Archiwum dla wodociąg

Novae – rzymski obóz legionowy nad Dunajem

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 23 września 2011 by wodolot

Dunaj, najdłuższa rzeka Europy, często stanowił naturalną granicę, choć dla starożytnego osadnictwa cieki wodne były raczej elementem łączącym. Obecnie oddziela od siebie państwa Unii, oraz niespokojne kraje byłej Jugosławii od państw UE. W czasach antycznych Danuvius oraz jego dolny bieg nazwany jeszcze przez Greków Ister, stanowił granicę między światem rzymskim a Barbaricum. Na tej starożytnej granicy powstał jeden z wielu rzymskich obozów legionowych, jedno z najważniejszych zagranicznych stanowisk archeologicznych badanych przez polskie misje – Novae.

Fot. 1 – Plan Novae z naniesionymi zarysami poszczególnych budowli (źródło: Google Earth).

Teren, wybrany przez Rzymian w połowie I w. n.e. pod budowę obozu był najlepszym miejscem w okolicy – płaskowyżem otoczonym naturalnymi przeszkodami, tj. wąwozami i od wschodu i zachodu oraz wysoką i stromą skarpą naddunajską od północy. Dodatkowo, lokalizacja na terenie wyniesionym pozwalała na swobodną obserwację położonego niżej północnego brzegu. Początkowo na miejscu funkcjonowały castra założone przez legion VIII Augusta, przeniesiony z Panonii do Mezji po zakończeniu kampanii w Brytanii w 45 r. n.e. dla wzmocnienia sił w wojnie  z Mityrdatesem II, królem państwa bosporańskiego. Okres wojny domowej po śmierci cesarza Nerona i towarzyszące mu przemieszczenie wojsk zaowocowało przeniesieniem VIII legionu do Galii. Jego miejsce w Novae ok. 69/70 r. n.e. zajął legion I Italski.

Po podziale Mezji na Górną i Dolną w 86 r., Novae – obok obozu legionu XI Claudia w Durostorum – stało się jednym z najważniejszych punktów militarnych prowincji Moesia inferior. Drewniano-ziemne konstrukcje obronne zamieniono na kamienne, zamykając teren o powierzchni ok. 18 ha. Ta gruntowna przebudowa miała miejsce za rządów cesarza Trajana, w związku z wojnami z Dakami, zjednoczonymi przez Decebala. Barbarzyńcy na przestrzeni trzech wieków nękali ziemie Mezji, aż do czasów zwycięskiej ofensywy Trajana w latach 101-102 i 105-106 zakończonej utworzeniem na ich ziemiach prowincji Dacji.

Obecność obozu przyciągała również cywili – jeszcze w okresie pryncypatu teren osiedla otaczającego obóz, czyli canabae zajmował powierzchnię 70-80 ha. Jego mieszkańcy zajmujący się handlem, rzemiosłem, usługami gastronomicznymi z czasem przekształcili obozowiska w zwartą osadę o miejskiej zabudowie stopniowo zlewającej się z obozem wojskowym w jeden organizm. Prawdopodobnie od końca III lub początku IV wieku Novae stało się jednolitym organizmem miejskim. Od końca lat 30-tych trzeciego stulecia ziemie położone na południe od dolnego Dunaju były narażone na nieustanne ataki barbarzyńców. W 238 i 250/51 r. okolicę atakowali m.in. Karpowie, Sarmaci i Goci a najazdy różnych grup trwały do końca III wieku.

Reformy Dioklecjana na początku IV w. spowodowały zmiany w organizacji armii i systemu obronnego. Novae, podobnie jak i osiedla położone w głębi prowincji, przeżywało okres prosperity, o czym dowodzi istnienie warsztatów rzemieślniczych i domów mieszkalnych. Zakłócił go jednak kolejne najazdy Gotów w 2 poł. IV wieku i Hunów w 1 poł. V w., którzy mimo swych żądań nigdy nie objęli panowania w Novae. Miasto stało się natomiast ośrodkiem władzy Teodoryka Wielkiego, władcy sprzymierzonych z Rzymianami Ostrogotów, w latach 80-tych V w. Po ich odejściu Novae nadal funkcjonowało jako ważne miasto antyczne z siedzibą biskupią. Ostatnia próba rewitalizacji pogranicza, w tym także umocnień w Novae, miała miejsce za panowania cesarza Justyniana I w VI w. n.e. Taki stan rzeczy zburzył dopiero najazd Słowian i Awarów na początku VII wieku. Najpóźniej datowane ślady osadnictwa pochodzą z XI-XII w., kiedy istniał tu kościół i cmentarz.

Fot. 2 – Monument wydarzeń z 1877 r.

Fot. 3 – Inny monument w okolicy obozu.

Bezpośrednia okolica Novae i leżącego na zachód współczesnego miasta Swisztow była ostatni raz świadkiem działań wojennych w 1877 r. kiedy wojska rosyjskie przeprawiły się przez Dunaj podczas prowadzonej z Imperium Osmańskim wojny zakończonej odzyskaniem przez Bułgarię niepodległości. Świadectwem pamięci o tych wydarzeń są znajdujące się na wschód od obozu monumenty. Jeszcze dalej na wschód znajduje się ukończony w 1954 r. Most Przyjaźni łączący rumuńskie Giurgiu i bułgarskie Ruse – miał on być symbolem przełamującym wrogość między oboma państwami funkcjonującymi w ramach Układu Warszawskiego. Obecnie Dunaj stanowi już tylko rzeczną barierę fizycznie przecinającą południową Europę z zachodu na wschód.

Fot. 4 – Most Przyjaźni, widok od strony Ruse.

Badania archeologiczne w Novae rozpoczęto w 1960 r. z inicjatywy prof. Kazimierza Majewskiego z Uniwersytetu Warszawskiego i Dymitra Dymitrowa z Instytutu Archeologii Bułgarskiej Akademii Nauk. W 1970 r. sformowano drugi zespół polskich badaczy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu kierowany przez prof. Parnickiego-Pudełko. W 1973 roku kierownictwo warszawskiej Ekspedycji objęła prof. Ludwika Press, której spadkobiercami zostały dwie misje warszawskie. Obecnie na terenie obozu pracują w sumie trzy polskie misje archeologiczne – dwie z Instytutu Archeologii UW pod kierownictwem prof. Tadeusza Sarnowskiego i prof. Piotra Dyczka oraz jedna z UAM w Poznaniu kierowana przez dr. Andrzeja Biernackiego. W wyniku wieloletniej pracy polskich i bułgarskich archeologów przebadano i odsłonięto mury obronne, bramy i wiodące do nich ulice, łaźnie legionowe, komendanturę legionową, szpital wojskowy, fragmenty baraków legionistów, elementy, systemu wodociągowego jak również późnoantyczny kompleks episkopalny z bazyliką czy wille poza murami obozu, warsztaty rzemieślnicze i domy mieszkalne. Badania na terenie Novae dostarczyły również wielu zabytków w tym unikalne inskrypcje łacińskie i greckie (jak chociażby odkryta w obecnym sezonie), monety, przedmioty kościane i metalowe, w tym skarb przedmiotów z brązu, oraz niezliczoną ilość fragmentów naczyń ceramicznych i szklanych.

Co czeka na osobę chcącą obejrzeć antyczną zabudowę na miejscu? To przede wszystkim zależy od pory roku – wiosną po ustąpieniu śniegów a jesienią przed ich opadem teoretycznie panują najlepsze warunki do zwiedzania, gdyż obserwacji jeszcze nie utrudnia roślinność. W okresie wiosenno-letnim wysokie trawy, chwasty, krzaki i chaszcze skutecznie utrudniają dostrzeżenie szczegółów architektonicznych odsłoniętych budynków. Jedyną letnią szansę na lepszą obserwację zapewniają badania archeologiczne, na potrzeby których roślinność usuwana jest z między murów. Kto już zaryzykuje wyprawę w tak odległe miejsce jak północna Bułgaria, będzie mógł obejrzeć pozostałości zabudowań obozowych i późnoantycznego miasta. Od wiosny 2012 r. planowana jest realizacja wielkiego projektu rewitalizacji antycznych pozostałości, który poprzedzi wycinka lasu porastającego południową część obozu.

Fot. 5 – Bazylika przed wycięciem chwastów.

Fot. 6 – Widoczne mury bazyliki po wycince przeprowadzonej przez Ekspedycję UAM.

Fot. 7 – Pawilon muzealny.

Zwiedzanie najlepiej zacząć od pawilonu muzealnego znajdującej się na zachód od obozu przy drodze ze Swisztowa. Choć z zewnątrz prezentuje się znakomicie, w środku ma do zaoferowania jedno pomieszczenie ze zbiorem fragmentów rzymskich elementów architektonicznych i rzeźb oraz drobnych przedmiotów z kości i metalu. Na uwagę zasługują ołtarze i podstawy pod posągi, fragmenty kolumn. W gablotach zaprezentowano przedmioty z brązu, które opisano jako „fragmenty większej całości” bądź prościej „brązowe aplikacje”. Ponadto zobaczyć można składający się z kilkunastu okazów zbiór fragmentów marmurowych figurek – głowy posążków Heraklesa, wotywne tablice czy elementy III-wiecznego reliefu Diany. Kolejna gablota zawiera wyroby kościane, m.in.: plakietki, kostki do gry, grzebienie, okucia rękojeści miecza i noża. Po prawej stronie sali znajdują się fragmenty kamiennych rzeźb, m.in.: mensa sacra z V-VI wieku, rzeźba nimfy z łaźni legionowych datowana na 2 poł. I w., marmurowa dekoracja pulpitu bazyliki z V w., część ołtarza z II-III w., posąg kobiety z II w. oraz relief przedstawiający uprowadzenie Europy datowany na II-III wiek. W pawilonie przyda się umiejętność czytania cyrylicy, gdyż tylko nieliczna część zabytków ma dwujęzyczny opis. Salę dopełniają współczesne rekonstrukcje oręża rzymskiego w postaci dwóch tarcz, pilum, lorica segmentata oraz machiny oblężnicze – catapulta i ballista. Pawilon nieczynny jest w okresie letnim (!) ale przeszklone ściany pozwalają na pełne obejrzenie ekspozycji z daleka. Jeżeli ktoś trafi pod Swisztow w okresie działalności wystawy może liczyć na zniżkę po okazaniu karty ISIC o czym informuje wyblakła, pokryta pajęczynami naklejka na drzwiach wejściowych.

Fot. 8 – Kolumny i ołtarze wystawione w pawilonie.

Fot. 9 – Ołtarz poświęcony Sol Invictus.

Fot. 10 – Przedmioty wykonane z kości.

Fot. 11 – Rzeźba nimfy z łaźni legionowych.

Fot. 12 – Mensa sacra.

Fot. 13 – Relief z przedstawieniem Uprowadzenia Europy.

Fot. 14 – Machiny oblężnicze.

Przez obóz wiedzie szlak turystyczny ustanowiony w ramach unijno-bułgarskich projektów „Development of the Bulgarian Cultural Tourism” i „Sustainable development and biodiversity conservation”. Dzięki nim postawiono szereg tablic z planszami opisującymi kolejne obiekty architektoniczne oraz miejscami wytyczono usypane z kamyków ścieżki. Plansze są interesującym (i jedynym) źródłem informacji na i o stanowisku. Wykorzystano przy ich przygotowaniu z jednej strony fachowe plany i rekonstrukcje przestrzenne, w tym autorstwa J. Kaniszewskiego i prof. T. Sarnowskiego z IA UW, jak również grafiki z Wikipedia Commons, o czym informują legendy.

Na tyłach muzeum znajduje się pierwsza z atrakcji szlaku turystycznego, a mianowicie odsłonięte pozostałości po willi rzymskiej stojącej za zachodnim pasem murów obronnych. Jest to do tej pory jedno z nielicznych miejsc przebadanych archeologicznie poza murami miejskimi. Kompleks datowany jest na II-III w. n.e. i składa się na niego kilka budynków wzniesionych wokół dziedzińca z impluvium. Sam basen posiada dno wykończone ukośnie położonymi cegłami w charakterystyczny opus spicatum. Część z budynków kompleksu posiadała pomieszczenia ogrzewane przez hypocaustum. Za dziedzińcem znajduje się również IV-wieczny piec do wypału ceramicznych elementów konstrukcyjnych, fornax. Miejsce posiada skomplikowaną strukturę stratygraficzną, gdyż na ruinach budowli w 2 poł. V w. Goci ustanowili cmentarz, a w VI w. wybudowano tu bazylikę, której zarys jest dobrze widoczny w terenie. Zejście między ruiny prowadzi schodkami ułożonymi z oryginalnych rzymskich dachówek.

Fot. 15 – Villa extra muros – zdjęcie panoramiczne.

Fot. 16 – Pozostałości dziedzińca z impluvium.

Fot. 17 – Fornax, piec do wypału ceramiki konstrukcyjnej.

Fot. 18 – Jeden ze schodków, zrobiony z dachówek z obozu – widoczny stempel legionu: LEG I ITAL (do góry nogami).

Ścieżką biegnącą przy niszczejącej altanie szlak prowadzi w kierunku wschodnim do bramy zachodniej obozu. Jest to kilkukrotnie przebudowywana konstrukcja z dwoma wychodzącymi przed lico muru bastionami. Dziś, rekonstruowana do wysokości półtora metra i zasłonięta przez roślinność nadal imponuje masywnością kształtu wzorowanego na ostatnią fazę budowlaną przypadającą na przełom V i VI wieku.

Fot. 19 – Tablica informacyjna przed rekonstrukcją bramy zachodniej.

Fot. 20 – Brama zachodnia od strony wewnętrznej.

Fot. 21 – Rekonstrukcja graficzna bramy zachodniej z planszy informacyjnej.

Przechodząc przez bramę i kierując się leśną ścieżką w kierunku wschodnim dociera się do pozostałości największego (81,9 x 72,9m, 6000m2) do tej pory odsłoniętego w pełni założenia obozowego – valetudinarium, czyli szpitala. Wzniesiono go w końcu I w. n.e. na miejscu łaźni legionowych, które rozebrano do tego celu, a istniał do pocz. III w. n.e., przechodząc w ciągu ponad stu lat użytkowania kilka remontów. Jest to do tej pory najlepiej zachowana budowla tego typu z całego obszaru cesarstwa rzymskiego. Założenie posiadało dziedziniec z portykiem i dwoma ciągami pomieszczeń rozdzielonych okrężnie biegnącym korytarzem. Pomieszczenia szpitalne składały się z dwóch dużych sal rozdzielonych przedsionkiem prowadzącym na korytarz. W szpitalu jednocześnie mogło przebywać ok. 300 legionistów. W zachodniej części odkryto latrynę, która zachowała się w doskonałym stanie – można ją oglądać pod specjalnym zadaszeniem chroniącym przed szkodliwymi czynnikami pogodowymi. Pozostały teren szpitala niestety już żadnej ochrony nie posiada, a inwazyjna roślinność skutecznie uniemożliwia oglądanie oraz przemieszczanie się w obrębie ruin. Pozostawiony sobie obiekt niszczeje do takiego stopnia, że wśród murów znaleźć można fragmenty planszy informacyjnej, która najwyraźniej odpadła od tablicy i uległa połamaniu.

Fot. 22 – Widok na valetudinarium od strony południowej – w tle po prawej widoczne zadaszenie latryny (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 23 – Wnętrze latryny.

Fot. 24 – Zdjęcie valetudinarium zrobione z wysięgnika – bez zarośli i z większej wysokości budowla jest zdecydowanie lepiej widoczna (źródło: Ośrodek Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW)

Fot. 25 – Połamana plansza informacyjna, której fragmenty leżą między murami szpitala.

Ze szpitala można udać się dalej na wschód do bułgarskiej bazy archeologicznej, z której w sezonie korzysta misja prof. Sarnowskiego i dr. Biernackiego lub w kierunku południowym w stronę drogi prowadzącej do Swisztowa. Na teren bazy ludzie postronni mają teoretyczny zakaz wstępu, ale zbłąkany podróżnik ma tam szanse obejrzeć zgromadzoną w lapidarium pod gołym niebem kolekcję fragmentów architektonicznych. Baza polskiej misji prowadzonej przez Ośrodek Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW znajduje się na wschodnim skraju obozu, przy drodze prowadzącej do pobliskiego Hotelu Perun. Do niedawno utworzonego znajdującego się tam zadaszonego lapidarium przeniesiono cenniejsze inskrypcje, które nie trafiły do swisztowskiego muzeum.

Fot. 26 – Zdjęcie lotnicze obozu – po lewej stronie valetudinarium, po prawej łaźnie i kompleks episkopalny (źródło: Ośrodek Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW).

Idąc na południe od szpitala, przekracza się drogę, za którą znajduje się kolejny przebadany przez polskich archeologów obszar. Znajdująca się tuż za drogą tablica z planszą informuje o tym, że ten teren został przebadany przez archeologów z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Za nią rozpościerają się termy obozowe oraz późno antycznym kompleks episkopalny. Ruiny robią największe wrażenie, gdy nie są pochłonięte przez inwazyjną roślinność, co zaprezentowano na poniższych zdjęciach.

Fot. 27 – Plan term z jednej z plansz informacyjnych.

Termy to imponująca układem przestrzennym budowla wzniesiona na początku II w. i użytkowana do końca IV w. Kompleks łaziebny, który – jak informuje plansza – miał powierzchnię ok. 6,5m2. Z prostokątnej przebieralni, apodyterium, można było wejść do jednego z trzech pomieszczeń z wodą o różnej temperaturze: tepidarium z chłodną caldarium z ciepłą, oraz sudatorium będące sauną. Bezpośrednio za nimi umieszczono piec grzewczy. Istniało również większe i oddalone od nich pomieszczenie z zimną wodą, frigidarium. Termy posiadały też mały basen oraz palestrę, na której legioniści mogli odpocząć i oddawać się rozrywkom. Budynek wyposażony był w hypocaustum ogrzewające pomieszczenia. W terenie oryginalne  termy można zaobserwować pod nadbudową późnoantyczną.

Fot. 28 – Termy.

Fot. 29 – Termy i nadbudowa kompleksu episkopalnego, widok od strony zachodniej.

Fot. 30 – Termy i kompleks episkopalny- widok od północy (zdjęcie panoramiczne).

Za łaźniami znajduje się kompleks episkopalny, posiadający dwie główne fazy konstrukcji – początkową z początku V w. oraz końcową, gdy nabrała finalnego kształtu z 2 połowy VI w. Głównym punktem kompleksu jest największa odsłonięta wczesnochrześcijańska bazylika z terenu Półwyspu Bałkańskiego. W jej bliskim sąsiedztwie znajdowała się rezydencja biskupia wyposażona w prywatne pomieszczenia łaziebne – nadbudowane na pozostałościach term legionowych. Na dziedzińcu przed bazyliką, po jej zachodniej stronie znajdował się wolnostojący budynek baptysterium, w którym znaleziono dobrze zachowaną chrzcielnicę. Na południe od bazyliki pielgrzymi i ubodzy mieli udostępnione pomieszczenia, w których mogli się schronić. Kompleks episkopalny i łaźnie można oglądać przechodząc się wysypaną kamykami ścieżką wiodącą po wschodnim skraju wykopu.

Po drugiej stronie rzeczonej ścieżki znajduje się starsze i zarazem główne miejsce obozu – komendantura, czyli principia. Badana była przez misję Uniwersytetu Warszawskiego o czym informuje umieszczona przy ścieżce tablica. Kompleks znajdował się w środku obozu u zbiegu jego dwóch głównych ulic. Zespół budowli przypadający na sztab miał powierzchnię ok. 0,6 ha – składała się na niego monumentalna brama, dziedziniec otoczony z 3 stron kolumnadą oraz bazylika mieszcząca poprzeczną salę i tylny rząd pomieszczeń administracyjnych, z centralnie zlokalizowaną kaplicą sztandarów. Komendantura wzniesiona została w 2 połowie I w. ale jej bazylikę wybudowano prawdopodobnie w 1 poł. II w. Budynek principia posiadał podłogę wyłożoną kamiennymi płytami, część z pomieszczeń ogrzewano systemem hypokaustycznym. Kompleks dostarczył wielu interesujących odkryć; znaleziono tu m.in. skarb monet z IV w., marmurową głowę posągu cesarza Karakalli o wysokości 13 cm, szereg unikalnych naczyń ceramicznych czy przedmioty o charakterze wotywnym – ołtarzyki i wizerunki bóstw i cesarzy. W świątyni sztandarów odkryto też marmurową płytę z łacińskim napisem zawierającym nazwę pomieszczenia oraz datę jej remontu. Jest to najlepiej zachowana budowla tego typu z terenu całego cesarstwa rzymskiego z murami zachowanymi gdzieniegdzie do wysokości 2 m.

Fot. 31 – Principia – pomieszczenia wewnętrzne.

Fot 32 – Świątynia sztandarów i przylegające pomieszczenia.

Dalej w kierunku południowym, za lasem, otwierają się łąki, gdzie niegdyś znajdowała się retentura, czyli tylna część obozu. Pod rosnącymi na niej orzechami znaleźć można wyorane i wyrzucone przez lokalnych rolników kamienie pochodzące z zabudowań obozu a czasem, między wysokimi, kolczastymi chwastami trafić można na większe elementy architektoniczne, oraz fragmenty systemu wodociągowego obozu.

Fot. 34 – Zarośnięta retentura.

Fot. 35 – Element wodociągu znaleziony pośród chaszczy porastających retenturę.

Po przemierzeniu zalesionych ścieżek można udać się na posiłek do restauracji Rybnej czy Hotelu Perun lub obejrzeć monumenty upamiętniające wydarzenia roku 1877. Spragnieni dalszych archeologicznych wrażeń mogą udać się w przeciwną stronę do Swisztowa. Tam  przy ul. Klokotnica 6 znajduje się Miejskie Muzeum Historyczne (Gradski Istoriczeski Muzej) zawierające pokaźną kolekcję znalezisk z wykopalisk na terenie obozu.

Novae jest jednym z najważniejszych miejsc na mapie stanowisk archeologicznych badanych na świecie przez Polaków. Choć wykopaliska prowadzone są tu od ponad 50 lat, obóz skrywa jeszcze wiele tajemnic.

Novae – Obóz Legionowy
Droga 52 Swisztow-Vardim, ok. 1.5km na wschód od Swisztowa.
Dojazd ze Swisztowa do przystanku Pamietnicite.

Zdjęcia i tekst: Marcin Jaworski

________________________

Novae – model przestrzenny

Jako uzupełnienie przewodnika udostępniamy plik *.kmz do otworzenia w programie Google Earth. Zawieraja zarysy omówionych budowli naniesione na miejsce odsłonięcia w terenie, ścieżki prowadzące przez teren obozu, znaczniki najważniejszych miejsc oraz schematyczny, teksturowany model 3d zabudowy obozowej stworzony na bazie profesjonalnej rekonstrukcji trójwymiarowej autorstwa J. Kaniszewskiego i T. Sarnowskiego. Nasz model jest bardziej luźny i ma za zadanie w ogólny sposób wizualizować zabudowę Novae. Widok poszczególnych warstw zmieniać można posługując się menu bocznym. Po otworzeniu plik będzie w nim widoczny na samym dole w folderze Miejsca Tymczasowe a w celu utrwalenia go w programie należy albo przesunąć go do folderu Moje Miejsca lub kliknąć na przycisk Zapisz, gdy program zapyta przy zamykaniu co zrobić z niezapisanymi elementami. Przy pierwszym otworzeniu wyświetlenie modelu 3d może chwilę zająć. Plik do otworzenia w programie Google Earth można ściągnąć z następujących serwisów:

  • Megaupload (zalecany)
  • Wrzuta (pliki spakowane w archiwum *zip – należy rozpakować przed otworzeniem)

Fot. 36 – Obóz Novae przywrócony do życia dzięki wizualizacji wykonanej w SketchUp 8 i wyświetlonej w Google Earth.

(MJ)

Wyprawa rowerowa Chorwacja 2011 – pełna relacja

Posted in Aktualizacje, Kołowe wiadomości, Sekcja podwodna with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 22 września 2011 by wodolot

Na stronie koła powstała nowa zakładka „Chorwacja 2011„, w której znajduje się pełna relacja z przebiegu wyprawy rowerowej pt. Morska spuścizna Rzymian „chorwackiej” Dalmacji – wschodnim wybrzeżem Adriatyku”. Na stronie znajdują się dodatkowo opisy odwiedzanych muzeów i stanowisk  archeologicznych oraz galerie fotografii.

(MB)

II Międzyuczelniana Konferencja Naukowa „Roma, Romae, Romae…”

Posted in Konferencje with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 17 Maj 2011 by wodolot

Na stronie Studenckiego Koła Numizmatyków Uniwersytetu Warszawskiego pojawił się program kolejnej edycji konferencji Kół Naukowych skupionych wokół starożytnego Rzymu „Roma, Romae, Romae…”. Poniżej prezentujemy program i zapraszamy w imieniu organizatorów do uczestnictwa.

II Międzyuczelniana Konferencja Naukowa

„Roma, Romae, Romae…”

Instytut Archeologii UW
ul. Krakowskie Przedmieście 26/28
sala 2.06, 20 maja 2011 r.

PLAN KONFERENCJI:

I. OTWARCIE OBRAD 10:00-10:10

II. WYKŁAD INAUGURACYJNY 10:10-10:50
prof. dr hab. Władysław Duczko (IAiA AH)
„Gdzie Rzym, gdzie Krym a gdzie Skandynawia?”

III. SESJA HISTORYCZNA 10:50-12:10
1. mgr Michał Faszcza (IH UW) „Proces profesjonalizacji armii rzymskiej w III-I w. p.n.e.”
2. mgr Katarzyna Mejer (IFK UW) „Na co umarłby Juliusz Cezar gdyby nie Idy Marcowe?”
3. mgr Monika Wesołowska (IFK UW) „Frontinusa słów parę na temat wodociągów w Rzymie.”

IV. PRZERWA 12:10-12:30

V. SESJA NUMIZMATCZNA 12:30-15:00
1. mgr Kamil Kopij (IA UJ) „Pietas w propagandzie Sekstusa Pompejusza.”
2. Krzysztof Pakuła (IA UW) „Propaganda monet Nerona.”
3. Marcin Jaworski (IA UW) „Spintriae, czyli czym Rzymianie płacili za seks.”
4. mgr Katarzyna Lach (IA UJ) „Pierwsze emisje monet nomów. Egipt w okresie panowania Domicjana.”
5. mgr Agnieszka Fulińska (IA UJ) „Aleksander Wielki na monetach i medalach rzymskich.”
6. mgr Emilia Smagur (IA UJ) „Wpływ mennictwa rzymskiego na ikonografię monet władców kuszańskich.”

VI. PRZERWA 15:00-15:20

VII. SESJA ARCHEOLOGICZNA 15:20-17:30
1. mgr Marta Filipczak (IH UAM, IP UAM) „Etruskie wpływy w religijnej tradycji Rzymu.”
2. mgr Szymon Modzelewski (IA UW, IH UW) „Gospodarka Imperium i środowisko naturalne w okresie wczesnego Cesarstwa Rzymskiego (I-III w. po Chr.).”
3. Paulina Szulist (IA UW) „Wybrane motywy celtyckie w biżuterii z terenu rzymskiej Brytanii.”
4. Paweł Gołyźniak (IA UJ) „Wał Hadriana i Limes Arabicus – przykłady dwóch różnych
sposobów fortyfikowania granic przez starożytnych Rzymian.”
5. Marcin Romaniuk (IA UW) „Rzymskie fortyfikacje miejskie na obszarze północnej
Mezopotamii w okresie od I w. p.n.e. do podziału Cesarstwa Rzymskiego w 395r.”

VIII. ZAMKNIĘCIE OBRAD 17:30

Patronat Medialny:            Współorganizator:

 

Program konferencji można pobrać bezpośrednio ze strony IAUW w formacie *.pdf tutaj (474 KB) lub przeczytać na stronie SKN Numizmatyków UW.

(MJ)

Podziemia Rynku – muzeum Rynku Głównego w Krakowie

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 23 kwietnia 2011 by wodolot

Podziemia Rynku krakowskiego to filia Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Muzeum w całości znajduje się pod płytą Rynku Głównego z wejściem i wyjściem w północno-wschodnim narożniku Sukiennic. Muzeum otwarto 24 września 2010 roku po ponad rocznym okresie budowy. Jego powstanie możliwe było dzięki informacjom i zabytkom zebranym podczas rozległych, związanych z wymianą nawierzchni, prac archeologicznych rozpoczętych w 2005r. na terenie Rynku Głównego. Był to ówcześnie jeden z  najważniejszych i największych archeologicznych projektów badawczych w Polsce. W jego wyniku odsłonięto m.in. pozostałości po Kramach Bogatych – nieistniejących murowanych zabudowań przylegających od wschodu do sukiennic, budynek Wielkiej Wagi, pozostałości Kramów Bolesławowych – dwurzędowego obiektu z czasów panowania księcia Bolesława Wstydliwego, cmentarzysko z XI wieku, pozostałości osady przedlokacyjnej, elementy wodociągu miejskiego dostarczające wodę do trzech studni stojących w średniowieczu na rynku. Dzięki badaniom możliwe też było stwierdzenie, że na terenie rynku w XI wieku istniało rozległe cmentarzysko, na którym chowano mieszkańców ówczesnej osady oraz że na rynku w XII wieku powstała osada otwarta o regularnej zabudowie. Najstarszymi murowanymi obiektami rynku miasta lokacyjnego były wybudowane pod koniec XIII wieku Kramy Bogate. Ustalono, że murowana zabudowa śródrynkowa funkcjonująca jeszcze w XIX wieku, powstała w 2 połowie wieku XIV, a rynek aż do czasów nowożytnych nie posiadał brukowanej nawierzchni – bruk występował jedynie w bezpośrednim sąsiedztwie murowanych budowli lub w miejscu przebiegania ciągów komunikacyjnych.

Fot. 1 – Plan muzeum Podziemi Rynku (źródło: Muzeum Miasta Krakowa).

W podziemiach znajduje się stała ekspozycja zatytułowana „Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego”. Jest to jedno z najbardziej nowoczesnych muzeów w Polsce. Na przestrzeni ponad 6000m kw. znajduje się ok. 700 eksponatów, 37 ekranów dotykowych zawierających liczne rekonstrukcje trójwymiarowe, zdjęcia, plany, mapy, dodatkowo ustawiono ekran z pary wodnej, 5 hologramów, salę ze 180-stopniowym ekranem oraz 5 mniejszych salek kinowych.

Przez muzeum prowadzą 3 trasy zwiedzania, kolejno 45-, 60- i 120-minutowe. Muzeum czynne jest 7 dni w tygodniu (z wstępem wolnym w poniedziałki), codziennie od 10-20 (oprócz wtorku, gdy jest czynne do 16), za co należą się brawa. Widać, że jest to muzeum zrobione, przysłowiowo, „dla ludzi” – w przeciwieństwie do innych muzeów archeologicznych, zamykanych w tygodniu o 16 (jak chociażby Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie, wpuszczające ostatnich zwiedzających o 15). Trasa zwiedzania zaprojektowana jest tak, by ciągi komunikacyjne biegły kładkami i chodnikami zawieszonymi nad średniowiecznymi traktami.

Fot. 2 – Weekendowa kolejka na godzinę przed otwarciem – czas oczekiwania po otwarciu: 1 godzina.

Minusem, wynikającym z nieustającego zainteresowania, jest konieczność odstania swojego w długiej kolejce przy wejściu, która tworzy się w związku z systemem wpuszczania zwiedzających. Mianowicie, poza kolejką wpuszczane są zorganizowane wycieczki posiadające rezerwację. Aby nie powodować zatorów i nie przeciążać przestrzeni ekspozycyjnej, indywidualne osoby wpuszczane są co 15-30 minut w ilościach 3-7 osób. Przez to należy albo zarezerwować sobie możliwość wejścia, co niestety wiąże się z wydatkiem na usługę obligatoryjnego przewodnika dla grup zorganizowanych. I o ile w tygodniu jest się stosunkowo łatwo dostać, to w weekend kolejka zaczyna się ustawiać już na godzinę przed otwarciem. Czas czekania w niej na wejście jest różny i wynosi nawet do 3 godzin. Więc jeżeli widzicie, że kolejka zaczyna zakręcać w połowie rynku, to albo uzbrójcie się w cierpliwość (dobre buty i – w zależności od pory roku – parasol), albo przyjdźcie innego dnia przed otwarciem.

Po zejściu pod poziom rynku i zakupie biletów, z którymi otrzymuje się rozkładany przewodnik z planem, wkroczyć można w świat średniowiecznego Krakowa – i to nie byle jak bo przez ekran stworzony z pary wodnej, na który rzucony jest film przedstawiający ruchliwą średniowieczną ulicę. Istny wehikuł czasu.

Fot. 3 – Ekran stworzony z pary wodnej.

Pierwszy kontakt z zabytkami mamy od razu po wejściu – podświetlone szklane gabloty ukazują przedmioty związane z handlem. Był on w końcu jednym z najważniejszych czynników rozwoju miasta. Wystawione monety, ołowiane plomby, fragmenty tkanin, powrozów, metalowe i drewniane narzędzia oraz ceramiczne i drewniane figurki prezentują ówczesny zakres wytwórstwa. Plastyczna mapa Europy wraz z makietami ważnych miejskich ośrodków ukazuje sieć powiązań oraz przebieg ówczesnych szlaków handlowych. Stojąca obok ekspozycja beczkowanej soli kamiennej przypomina o głównym surowcu nakręcającym ówczesne prosperity.

Fot. 4 – Średniowieczne przybory do higieny osobistej.

Fot. 5 – Fragmenty materiału i powrozu.

Fot. 6 – Średniowieczna drewniana figurka kobieca.

Fot. 7 – Mapa Europy ze szlakami handlowymi, z których wszystkie prowadziły do Krakowa.

Fot. 8 – Białe złoto – sól kamienna.

Na lewo od wejścia znajdują się jeszcze dwie instalacje multimedialne. Jedna to rzucony na ziemię obraz bruku – gdy się na niego wejdzie od miejsc stykania się stóp z ziemią zaczynają rozchodzić się koncentrycznie kręgi, niczym na wodzie. Druga to ekran zamontowany w ślepym zaułku wyświetlający kłótnię średniowiecznych sprzedawców, z użyciem nieparlamentarnych słów. Kto przygląda się odpowiednio długo, też oberwie mięsem.

Fot. 9 – Instalacja „wodna”.

Należy tu wspomnieć o jednym ważnym elemencie towarzyszącym zwiedzaniu – są nim świadki archeologiczne. Kolejne sekcje i elementy ekspozycji poprzedzielano oryginalną materią archeologiczną. Dzięki temu, oprócz stworzenia możliwości zapoznania się z oryginalną stratygrafią rynku, spotęgowane zostało wrażenie przemieszczania się wśród świadectw przeszłości. Jednym z takich elementów jest fragment pochodzącego z XIV wieku bruku, który mija się przechodząc dalej, okrążając sekcję poświęconą komunikacji, transportowi oraz historycznym systemom miar i wag.

Fot. 10 – Jeden z wielu świadków archeologicznych.

Fot. 11 – Zachowany XIV-wieczny bruk.

Fot. 12 – XIV-wieczny bruk eksponowany jest na dłuższym odcinku dużej sali.

Obładowany pakami drewniany wóz obrazuje jakimi środkami transportowano towary. Gabloty z odważnikami metalowymi i kamiennymi, monetami czy narzędziami oraz interaktywne ekrany dotykowe pozwalają zapoznać się bliżej ze stosowanymi w przeszłości systemami miar i wag. Cieszącej się dużym zainteresowaniem drewnianej wadze towarzyszy ekran dotykowy, na którym można sprawdzić ile ważyłaby w dawnych jednostkach osoba stojąca na urządzeniu.

Fot. 13 – Instalacja Wagi pozwala sprawdzić ile waży dana osoba w dawnych systemach wagowych.

Fot. 14 – Średniowieczne odważniki.

Fot. 15 – Odważniki i waluta średniowieczna.

Fot. 16 – Przegląd średniowiecznej numizmatyki polskiej.

Fot. 17 – Paciorki z pasty szklanej i kamieni półszlachetnych.

W muzeum pomyślano też o najmłodszych. Do ich dyspozycji jest specjalne pomieszczenie, odgrodzone szybami. Odbywają się w nim lekcje muzealne, ale można też wejść i pobawić się drewnianymi narzędziami, grami czy chociażby porysować na tablicy. Zorganizowanym grupom szkolnym i osobom, które zgłoszą chęć w kasie, uruchamiany jest w salce mechaniczny teatr Legenda o dawnym Krakowie.

Fot. 18 – Tablice dotykowe przyciągają i są atrakcją dla dzieci.

Fot. 19 – Sala lekcyjna dla dzieci.

Wychodząc z sekcji poświęconej systemom wag przechodzi się do części poświęconej osadzie przed-lokacyjnej. Podzielona jest ona na dwie części. W pierwszej można zajrzeć do wnętrza XII-wiecznych warsztatów – złotniczego i kowalskiego – a nawet przybić młotem w potężne kowadło. Do dyspozycji są ekrany dotykowe oraz filmowe prezentujące kolejne etapy rzemiosła metalurgicznego i przekrój przez produkty rzemieślnicze. Druga część to stojąca przed wielkim, panoramicznym ekranem ekspozycja reliktów owej ostatecznie spalonej osady. Szczególnie odznacza się tutaj zachowany fragment drewnianego wodociągu. W bezpośrednim sąsiedztwie z najstarszymi śladami osadniczymi znajdują się najnowocześniejsze elementy wystawy – trójwymiarowe hologramy najważniejszych budynków rynku z różnych okresów.

Fot. 20 – Warsztat złotnika.

Fot. 21 – Zima 2010 – zabezpieczone zabytki archeologiczne.

Fot. 22 – Jesień 2010 – to samo miejsce zamienione w ekspozycję poświęconą spaleniu krakowskiej osady przedlokacyjnej (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 23 – Gabloty z ruchomymi hologramami budowli Krakowa.

Przechodząc koło odgrodzonej makiety miasta z XV wieku, przy której na dostawionych ekranach dotykowych można zapoznać się bliżej z informacjami na temat poszczególnych, ważnych budynków, dociera się w końcu do najstarszych obiektów odkrytych podczas prac archeologicznych. Stanowią je groby z datowanego na XI wiek cmentarzyska, które znajdowało się na rynku w okolicy obecnego Kościoła Mariackiego. Kilka skromnych pochówków, w formie zarówno nasypów nad grobami jak i odsłoniętych komór grobowych z pochówkami szkieletowymi, uzupełnionych jest prezentowanymi w gablotach przedmiotami związanymi z religijnością i wierzeniami – medalikami i krzyżykami. Dodatkowo na ekranie prezentowane są rekonstrukcje twarzy spoczywających osobników.

Fot. 24 – Pochówek szkieletowy z XI-wiecznego cmentarzyska.

F0t. 25 – Wisiorek należący do jednej z pochowanych osób.

Fot. 26 – Pochówek szkieletowy z XI-wiecznego cmentarzyska.

Kolejnym obiektem jest rekonstrukcja średniowiecznej rząpi (skrzyni wodnej). Ma ona formę wielkiej beczki z wystającą pionowo rurą. W średniowieczu rząpie wykonywane były przez bednarzy. Stojąc w miejscach publicznych i na terenach prywatnych posesji zapewniały mieszkańcom dostęp do wody, łącząc kolejne elementy systemu wodociągowego.

Fot. 27 – Zima 2010 – trwają prace nad zabezpieczeniem zabytków przed wstawieniem instalacji multimedialnych (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 28 – Jesień 2010 – to samo miejsce – funkcjonująca przestrzeń muzealna (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 29 – Rząpia drewniana.

Spod rząpi możemy udać się do salki kinowej ze 180-stopniowym ekranem, na który wyświetlany jest film o historiografii Krakowa, lub powoli kierować się do drugiej dużej części ekspozycji przecinającej Kramy Bogate i Kramy Bolesławowe. Zanim dotrzemy do tych pierwszych możemy jeszcze zapoznać się z rekonstrukcją średniowiecznego kramu, oglądając jego przestrzeń warsztatową i handlową. Bardzo ciekawym elementem tej ekspozycji jest zamontowany w skrzyni ekran dotykowy, na którym można wyszukać informacji na temat rzemiosł reprezentowanych w obrębie kramów.

Fot. 30 – Ekran dotykowy schowany w skrzyni.

Kramy Bogate zwiedza się idąc po kładce zawieszonej nad autentycznymi pozostałościami po zabudowaniach. Korytarz ma długość równą połowie długości współczesnego budynku Sukiennic. Kramy stanowiły murowane, podpiwniczone pomieszczenia o wymiarach 5×2.5m, w których handlowano różnymi towarami luksusowymi. Istniały do roku 1897, kiedy ostatecznie je wyburzono w związku z gruntowną przebudową Sukiennic, tworząc przestrzeń pod ich podcienia. Przechodząc po kładce po lewej stronie mija się między schodami, prowadzącymi niegdyś do kramów, ekrany z odtworzonym widokiem średniowiecznej ulicy oraz przedstawienia rzemieślników wzięte z iluminowanych ksiąg i malowideł średniowiecznych. Po prawej za to stoją gabloty prezentujące zestawy przedmiotów wchodzących w zakres wytwórstwa danego rzemiosła. Przy każdej ekspozycji znajduje się ekran dotykowy umożliwiający zapoznanie się z dziesiątkami przedmiotów prezentowanych na każdym z odcinków. Wśród prezentowanych w Kramach Bogatych zabytków są m.in.: przyrządy medyczne, sztućce, noże, podkowy, żelazne groty, krzesiwa, fragmenty kolczug, ostrogi, miecze, figurki zwierząt, kości do gry, pionki, kamienne kule, instrumenty muzyczne, okucia mebli, sprzączki i klamry, trzewiki skórzane, klucze, gwoździe, nity, szpile ozdobne, ostrza toporów, pierścienie, sygnety, wisiorki, medaliony. W tym niespełna 40-metrowej długości korytarzu można spędzić naprawdę dużo czasu, chcąc zapoznać się z informacjami na temat każdego zabytku czy rzemiosła. Dodatkowym bodźcem są efekty dźwiękowe, na które składają się odgłosy towarzyszące handlowi, okrzyki zachęcające do kupna w kilku językach (m.in. polskim, niemieckim, czeskim, angielskim) oraz hałas dobywający się z warsztatów, kroki, stukot wozów na bruku czy odgłosy deszczu. Trzeba to przeżyć.

Fot. 31 – Kładka przez Kramy Bogate.

Fot. 32 – Średniowieczne sztućce.

Fot. 33 – Groty włóczni i bełtów do kusz.

Fot. 34 – Schodki prowadzące niegdyś na zewnątrz.

Fot. 35 – Średniowieczna biżuteria.

Fot. 36 – Trzewik średniowiecznego Kopciuszka.

Fot. 37  – Pionki, kule i kości do gry.

Wychodząc z Kramów Bogatych mamy możliwość zobaczenia po lewej stronie pozostałości XIII-wiecznych Kramów Bolesławowych. Wybudowane za rządów księcia Bolesława Wstydliwego miały formę dwóch rzędów kramów z brukowaną, zamykaną na noc ulicą biegnącą przez środek. Kramy miały konstrukcję drewnianą, zmienioną z polecenia Kazimierza Wielkiego na konstrukcję murowaną w stylu gotyckim – jak widać, przysłowie związane z rządami Króla znajduje po raz kolejny potwierdzenie. Oprócz pozostałości po owych kramach można tu zobaczyć fragment brukowanej ulicy, która biegła między rzędami stoisk handlowych. Przestrzeń znajdująca się dalej na osi wzdłużnej Sukiennic zarezerwowana jest dla wystaw czasowych. Docelowo ma też być możliwe dojście tędy do budynku Wielkiej Wagi, którego udostępnienie zwiedzającym planowane jest na rok 2011.

Fot. 38 – Odsłonięte mury Kramów Bolesławowych.

Stojąc na rozdrożu pomiędzy Kramami Bogatymi, Bolesławowymi a przejściem dalej, przez krzyż Sukiennic, gdzie podziwiać możemy średniowieczny bruk hali, oczom zwiedzającym ukazują się czaszki osobników znalezionych podczas prac archeologicznych. Wystawiono tu bowiem ekspozycję poświęconą nieoczekiwanym odkryciom dokonanym przez antropologów w trakcie dokumentacji. Oprócz czaszek z widocznymi trepanacjami, z których część wykazuje ślady zagojenia, udostępniono tu zwiedzającym m.in. plansze z uszkodzonymi kręgami szyjnymi świadczące o gwałtownym pozbawieniu życia danej osoby. I tak oto inwazyjne zabiegi medyczne oraz ślady przemocy na kościach ukazują kolejne oblicze zamierzchłych czasów.

Fot. 39 – Czaszka ze śladami trepanacji.

Ten element wystawy nie stoi tu bez większego celu – zachęca do wejścia w głąb niepozornego korytarza, którego lewa ściana otwiera się na szereg pomieszczeń. Gość, zwabiony rytmicznym i tajemniczym dźwiękiem bębnów, znajdzie w pierwszym pomieszczeniu małą salkę kinową. Prezentowane w tym i w kolejnych pomieszczeniach filmy opowiadają o ważnych wydarzeniach z dziejów Krakowa, które odzwierciedliły się w kształcie, układzie i rozwoju miasta. Cykl filmów, w których przewodnikiem jest znany aktor teatralny, Krzysztof Jasiński, pozwala w bardzo przystępny i ciekawy sposób zapoznać się z takimi wydarzeniami jak najazd tatarów, uczta u Wierzynka czy okupacja hitlerowska. Jest to też chwila kiedy po przynajmniej godzinie-półtorej zwiedzania można dać odpocząć nogom.

Fot. 40 – Pierwsza z salek kinowych – historia o spaleniu przedlokacyjnego Krakowa.

Wracając przez krzyż Sukiennic, mamy możliwość zobaczyć odsłonięty przez prace archeologiczne pochówek koński, po czym wkraczamy poza część muzealną w strefę sklepików. Gdy zwiedzaliśmy muzeum w miesiąc po jego otwarciu tylko połowa z przestrzeni usługowo-handlowych była wynajęta – sklepowi z biżuterią (głównie srebrno-bursztynową) oraz małej kawiarence. Dalej, poprzez korytarz, w którym zwiedzający mają możliwość po raz ostatni zobaczyć średniowieczny bruk, trasa zwiedzania prowadzi do wyjścia. To, czego moim zdaniem tu brakuje, to sklepu z szerokim zakresem upominków, gadżetów i papeterii, słowem tym, co napędza biznes w muzeach na Zachodzie (przykładowo w Pergamonmuseum). Czy nie miło by było kupić na pamiątkę ołówek, magnes, teczkę, zeszyt, notesik, t-shirt, torebkę lnianą bądź podkładkę pod mysz ze zdjęciem któregoś z zabytków? Moim zdaniem to pole do popisu dla działu marketingowego muzeum.

Fot. 41 – Przejście przez krzyż Sukiennic.

Podziemia Rynku, to strzał w dziesiątkę – zarówno pod względem atrakcyjności dla zwiedzającego jaki przystępności przekazywania informacji. To bezsprzecznie najnowocześniejsze muzeum historyczno-archeologiczne w Polsce, na przykładzie którego wiele jednostek mogłoby się uczyć, jak aranżować przestrzeń wystaw aby zachęcić ludzi do odwiedzania. Pozostaje mieć nadzieję, że zapyziałe jednostki muzealne, których nikt nie odwiedza, powoli zaczną wyciągać wnioski i zmieniać nastawienie do zwiedzającego widząc w nim chodzące źródło dochodu, o które się walczy, a nie intruza (przed którym zamyka się drzwi o godzinie 15 w dzień powszedni). Choć ma parę minusów, jak system wpuszczania zwiedzających, czy fakt konieczności przeciskania się podczas wychodzenia przez ten sam oczekujący na wpuszczenie tłum, czy słabo rozwiązana przestrzeń handlowa i lekko chaotyczne planowanie przestrzeni, to ogólnie oceniliśmy je bardzo dobrze. Oby polskie muzealnictwo spróbowało nadgonić.

Podziemia Rynku
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa
Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego
http://mhk.pl/oddzialy/podziemia_rynku

 Rynek Główny 1,
31-042 Kraków

Czynne: Pon-Nie 10-22
Wstęp: bilet normalny 13 zł, bilet ulgowy 10 zł bilet grupowy 10 zł bilet grupowy, szkolny 7 zł bilet rodzinny 30 zł, usługa przewodnicka 150 zł od grupy, usługa przewodnicka dla szkół 110 zł od grupy
Czas zwiedzania: 45min (najszybszy wariant) – +3h (dokładnie i powoli)

Autor: Marcin Jaworski
Zdjęcia: Alicja Wrotek, Marcin Jaworski

%d blogerów lubi to: