Archiwum dla Liban

Badania geochemiczne tynków i zapraw z Jiyeh i Chhim

Posted in Sekcja archeometrii, Uncategorized with tags , , , , , , on 25 stycznia 2017 by wodolot

Poster prezentuje wstępne wyniki projektu Badania geochemiczne tynków i zapraw z Jiyeh i Chhim pozyskanych z badań wykopaliskowych w 2004, 2008, 2009 w Libanie, który został zaprezentowany na III Polskim Kongresie Geologicznym we Wrocławiu. Autorami badań są Michał Ruszkowski i Marcin Gostkowski.

wroclaw_plakat_tynki-jpg

Fotogrametria i zdjęcia latawcowe na nowym fotoblogu

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 22 grudnia 2010 by wodolot

Powstał nowy archeologiczno-fotograficzny blog. Jego autorem jest Miron Bogacki fotograf w Instytucie Archeologii UW. Od wielu lat wykonuje m.in zdjęcia lotnicze (z latawca i balonu).

Mamy nadzieje, ze blog będzie regularnie aktualizowany i że więcej archeologów (zawodowych i studentów) pójdzie w ślady Mirona.

Obecnie można tam już znaleźć artykuł o badaniach w Peru, artykuł naukowy o zastosowaniu GIS w praktyce (GPS RTK Mapping, Kite Aerial Photogrammetry, Geo-physical Survey and GIS Based Analysis of Surface Artifact Distribution at the pre-Hispanic site of the Castillo de Huarmey, North Coast of Peru) oraz filmy ukazujące kulisy tworzenia trójwymiarowych modeli (zamieszczone poniżej i oprawione komentarzem Mirona). Oprócz tego, jest też dużo zdjęć z badań wykopaliskowych (Egipt, Peru, Rosja, Liban).

Archeolodzy niestety ciągle stronią od publikacji internetowych – to jednak powoli się zmienia. Internet pozwala dotrzeć do dużej ilości zainteresowanych osób, nie niosąc ze sobą nakładów finansowych.

Trzymamy kciuki za blog Mirona i mamy nadzieję, że niebawem powstaną nowe strony poświęcone archeologii!

========

Na zlecenie Narodowego Instytutu Dziedzictwa oraz Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Zielonej Górze wraz z Michałem Dąbskim wykonaliśmy fotografie z powietrza i opracowanie fotogrametryczne grodziska w Wicinie, w gminie Jasień. W fotografowaniu z balonu fotograficznego pomagał także Michał Bugaj oraz Wiesław Małkowski, który dodatkowo wykonał pomiary geodezyjne. Termin wykonania pracy był ograniczony do końca roku. Udało nam się zdążyć przed opadami śniegu. Grodzisko to podobnie jak Biskupin jest zabytkiem z okresu kultury łużyckiej. Więcej informacji o dotychczasowych badaniach na jego terenie można znaleźć w Wikipedii. Oprócz numerycznego modelu powierzchni terenu przygotowałem ortofotomapę oraz wirtualną panoramę 360 stopni – okolic stanowiska. Położone w pobliżu łąki zalane były wylewami rzeki Lubszy, dzięki czemu na zdjęciach podkreślone są wszelkie wyniosłości terenu.

Postanowiłem dodawać na swoim blogu informacje o wszelkich wykonanych pracach związanych z fotografią. Ostatnio robię coraz więcej opracowań fotogrametrycznych, a coraz mniej klasycznych zdjęć. Uzupełniam więc bloga o lekko przeterminowane informacje o pracy wykonanej w Starej Łomży. Opracowanie tego materiału zajęło mi miesiąc. Sesja fotograficzna trwała jeden dzień. Pracowaliśmy wraz z całą ekipą (Michał Dąbski, Wiesław Małkowski, Agnieszka Niemirka, Michał Bugaj, Szymon Lenaryczyk, Zofia Kowarska) w kwietniu 2010 roku. Fotografowaliśmy z aparatu podwieszonego pod balonem helowym. Do projektu fotogrametrycznego użyłem kilkadziesiąt zdjęć. Warunki pogodowe dla balonu były idealne. Powstały więc pionowe i skośne zdjęcia grodziska. Niezbędne do wykonania fotogrametrii  pomiary fotopunktów wykonał Wiesław Małkowski. Informacje o grodzisku można znaleźć na wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Stara_Łomża

oraz na stronie zleceniodawcy:

www.zabytek.pl

O grodzisku w Starej Łomży pisaliśmy już wcześniej TUTAJ.

Przedstawiam kolejny film z opracowaniami fotogrametrycznymi i zdjęciami z mijającego roku 2010. W Ptolemais, w Libii zadokumentowaliśmy szereg obszarów, które mogą być wczesnochrześcijańskimi kościołami. Analiza uzyskanych materiałów ciągle trwa. Wyjazd był możliwy dzięki grantowi profesor Ewy Wipszyckiej – Bravo. Dodatkowo sfotografowałem i przekształciłem w model 3d część Fontanny z Menadami znajdującą się w muzeum w Tolmeicie. Zdjęcia z powietrza wykonywane były przy pomocy mojego zestawu do fotografii latawcowej. Współpracowali ze mną w przy nich Szymon Lenarczyk i Zofia Kowarska. Pomiary geodezyjne wykonał Wiesław Małkowski. Więcej informacji o wykopaliskach w Libii można znaleźć na: ptolemais.pl

(PW)

Nowy zwiastun

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , on 24 września 2010 by wodolot


Zwiastun filmu „Czy leci z nami archeolog?” nr 2 – moto-paralotnia, poprzedni zwiastun do obejrzenia TUTAJ

Kolejny zwiastun, kolejne prace nad filmem. Tym razem naszymi gośćmi byli Krystian Trela (pilot motolotni i paralotni, archeolog i fotograf specjalizujący się w zdjęciach lotniczych) i jego moto-paralotnia. Kilka nowych ujęć do filmu z ich udziałem powstało na warszawskim Wilanowie. Podczas lotów nie prowadziliśmy prospekcji, ujęcia były robione specjalne na potrzeby filmu tak, aby pokazać jak wygląda i funkcjonuje motoparalotnia i jak można ją wykorzystać w archeologii lotniczej . Kamerę zamontowaliśmy na wózku motolotni dzięki czemu powstały także ujęcie z lotu ptaka. Cały czas planujemy kolejne działania, na razie skupimy się jednak na wywiadzie z Krystianem (poniżej fragment).

W najbliższym czasie powstanie część filmu poświęcona latawcom, a więc i następny zwiastun. Następnych efektów pracy możecie spodziewać się już w listopadzie.

Wodolot : Gdzie się uczyłeś archeologii lotniczej?

Krystian podczas szkolenie z Otto Braaschem

Krystian Trela : W kwietniu 2007 roku brałem udział w szkoleniu z archeologii lotniczej w Barth. Szkolenie trwało 7 dni i brało w nich udział ok. 20 osób z całej Europy. Całe szkolenie było podzielone na 2 etapy: pierwszy miał charakter teoretyczny tj. nauka o wykorzystywaniu i znaczeniu zdjęć lotniczych w archeologii, w drugim etapie wykonywaliśmy przeloty samolotem cessna 172, a naszym pilotem i powietrznym wykładowcą był nikt inny jak słynny Otto Brasch. Wykonaliśmy ok. 7h lotów z czego 5h to były przeloty wzdłuż wybrzeża morza Bałtyckiego. Ich celem było poszukiwanie wraków i obiektów pod wodą. W efekcie zlokalizowaliśmy kilkadziesiąt wraków i obiektów ukrytych w morzu Bałtyckim oraz kilkadziesiąt śladów na powierzchni ziemi które ujawniały się dzięki wyróżnikom wegetacyjnym i glebowym. Każdy ślad pod wodą i oznaka na powierzchni ziemi wskazywane przez nas były komentowane przez Braascha. Jeśli więc chodzi o edukację w zakresie archeologii lotniczej, to było najcenniejsze doświadczenie. Oprócz tego cały czas uczę się sam: zdobywanie doświadczenia w tej dziedzinie jest bardzo ważne.

W : Czemu do latania wybrałeś akurat moto-paralotnię?

KT : Jej głównym atutem jest mobilność. Można ją zmieścić do auta, przewieźć w dowolne miejsce i w ciągu 10 min. przygotować do lotu. Gdy lecę moto-paralotnią z prędkością ok. 40-50km/h, mogę zrobić dowolne ujęcie, spokojnie skręcić w lewo lub w prawo, mogę obniżyć lot lub zwiększyć wysokość; czyli dostosować lot do potrzeb fotografii. Wykonywanie zdjęć z motoparalotni jest obecnie jedną z najlepszych i najtańszych metod dokumentacji stanowisk archeologicznych. Z pokładu motoparalotni można wykonywać swobodnie zdjęcia ukośne lub pionowe. Po założeniu odpowiedniego skrzydła można nawet rozwinąć prędkość do 80 km/h i prowadzić prospekcję lotniczą.

W : Z czego się składa moto-paralotnia?

KT : Moto-paralotnia składa się z paralotni i napędu plecakowego lub napędu na trajce. Ja od samego początku latam na trajce – jest to wózek z miejscem siedzącym i zawieszonym napędem. Trajka jest o tyle lepsza od napędu plecakowego, że nie dźwigamy napedu na plecach (przez to wielu paralotniarzy ma problemy z kręgosłupem) lecz siedzimy wygodnie w uprzęży a napęd zawieszony jest na wózku. Na rynku można znaleźć wielu producentów skrzydeł paralotni i napędów. Ja osobiście od samego początku staram się latać na najbezpieczniejszym sprzęcie dlatego wybrałem szwajcarską paralotnię Advance Epsilon 5, z napędem na silniku Simonini mini 2 evo, 33 KM i ponad 90 kg ciągu oraz wózek tzw. trajka Dynamic Sport.

W : Ale czy latanie moto-paralotnią w ogóle można uznać za bezpieczne?

KT : Osobiście uważam , że bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od pilota, jeśli latamy w normalnych i spokojnych warunkach i nie wykonujemy niepotrzebnych akrobacji to paralotniarstwo jest bardzo bezpiecznym sportem. Moto-paralotnia jak każda maszyna latająca może jednak nam robić różne niespodzianki jak np.: zgaśnięcie silnika. Miałem taką przygodę na Krymie: podczas prospekcji lotniczej, której celem było poszukiwanie wrakówź na dnie morza, silnik po 20 min. lotu nad morzem odmówił posłuszeństwa i zgasł. Na wysokości ok. 500 m swobodnie szybowałem i robiłem dalej zdjęcia i film, a po obniżeniu lotu do ok.70 metrów nad ziemią wykonywałem podejście do lądowania na plaży…. nie wiedząc co to za plaża. Na szczęście miałem dobre skrzydło i udało mi się przelecieć całą plażę na tzw. „żaglu”. Niestety na końcu plaży stał wielki kamień; miał chyba ze 20 m. wysokości i wychodził w morze na jakieś 30 m. Miałem więc dwa wyjścia: albo rozbić się o skałę albo skręcić w fale… naturalnie wybrałem to drugie i po ostrym manewrze wylądowałem w morzu tuż przy brzegu. Po tym lądowaniu i wyłowieniu całego sprzętu na brzeg dowiedziałem się, że jest to najbardziej strzeżona plaża na całym Krymie. W tym właśnie miejscu mieścił się ważny obiekt wojskowy ARTEK.

W: Czy gdy latasz nad jakimś terenem, to często zdarza się, że miejscowi podchodzą i pytają co robisz? Interesują się?

KT : Ależ tak, wiele razy ludzie pytali mnie co robię, jak, dlaczego i po co, no i jak to działa. Zazwyczaj po lądowaniu na jakiejś łące zbiega się tłumek dzieci i ludzi starszych by zobaczyć co krążyło po ich niebie i co to takiego wylądowało – zazwyczaj muszę dawać krótki wykład o tym czym jest archeologia, co to za sprzęt, dlaczego ważna jest dokumentacja stanowisk i co widać z powietrza.

W : To zainteresowanie chyba Cię cieszy?

Zdjęcie dokumentacyjne stanowiska w Libanie fot. K. Trela

KT : Tak, ale czasami, gdy chcę się skupić na złożeniu sprzętu po całym dniu pracy, pytania bywają męczące. Ale zasadniczo bardzo się cieszę, że ludzie nie związani z archeologią starają się czegoś dowiedzieć.

W : Jakie są efekty podjętych przez ciebie działań, masz już na koncie jakieś odkrycia?

KT : Kiedyś podczas dokumentacji jednego grodziska, po wylądowaniu powiedziałem miejscowemu archeologowi, że na stanowisku znajdują się 3 linie wałów. Spojrzał na mnie z niedowierzaniem, ale gdy pokazałem mu zdjęcia, uwierzył i już wczesną wiosną następnego roku wykonał tam badania geofizyczne, które potwierdziły informacje o wałach.

W : To naprawdę imponujące, często zdarza Ci się odkryć coś takiego?


Zdjęcie prospekcyjne fot. K. Trela

KT : Ogólnie odkryć było niewiele ponieważ przeważnie dokumentowałem znane już stanowiska. Jednak dzięki temu sfotografowanych jest ok. 70 % stanowisk archeologicznych na których prowadzi badania Instytut Archeologii UW.

W : A jak Ci się z nami dzisiaj latało?

KT : Wspaniale, bo dokonałem nowego odkrycia!

W : Jak to???

KT : Odkryłem, że latanie w dwie motoparalotnie jest bardziej ciekawe i przyjemne niż latanie w samotności… dlatego z niecierpliwością czekam aż jeszcze ktoś w końcu będzie chciał latać.

Zdjęcia Krystiana także w naszej galerii : link 1 i link 2

PW

%d blogerów lubi to: