Archiwum dla Kraków

Podziemia Rynku – muzeum Rynku Głównego w Krakowie

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 23 kwietnia 2011 by wodolot

Podziemia Rynku krakowskiego to filia Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Muzeum w całości znajduje się pod płytą Rynku Głównego z wejściem i wyjściem w północno-wschodnim narożniku Sukiennic. Muzeum otwarto 24 września 2010 roku po ponad rocznym okresie budowy. Jego powstanie możliwe było dzięki informacjom i zabytkom zebranym podczas rozległych, związanych z wymianą nawierzchni, prac archeologicznych rozpoczętych w 2005r. na terenie Rynku Głównego. Był to ówcześnie jeden z  najważniejszych i największych archeologicznych projektów badawczych w Polsce. W jego wyniku odsłonięto m.in. pozostałości po Kramach Bogatych – nieistniejących murowanych zabudowań przylegających od wschodu do sukiennic, budynek Wielkiej Wagi, pozostałości Kramów Bolesławowych – dwurzędowego obiektu z czasów panowania księcia Bolesława Wstydliwego, cmentarzysko z XI wieku, pozostałości osady przedlokacyjnej, elementy wodociągu miejskiego dostarczające wodę do trzech studni stojących w średniowieczu na rynku. Dzięki badaniom możliwe też było stwierdzenie, że na terenie rynku w XI wieku istniało rozległe cmentarzysko, na którym chowano mieszkańców ówczesnej osady oraz że na rynku w XII wieku powstała osada otwarta o regularnej zabudowie. Najstarszymi murowanymi obiektami rynku miasta lokacyjnego były wybudowane pod koniec XIII wieku Kramy Bogate. Ustalono, że murowana zabudowa śródrynkowa funkcjonująca jeszcze w XIX wieku, powstała w 2 połowie wieku XIV, a rynek aż do czasów nowożytnych nie posiadał brukowanej nawierzchni – bruk występował jedynie w bezpośrednim sąsiedztwie murowanych budowli lub w miejscu przebiegania ciągów komunikacyjnych.

Fot. 1 – Plan muzeum Podziemi Rynku (źródło: Muzeum Miasta Krakowa).

W podziemiach znajduje się stała ekspozycja zatytułowana „Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego”. Jest to jedno z najbardziej nowoczesnych muzeów w Polsce. Na przestrzeni ponad 6000m kw. znajduje się ok. 700 eksponatów, 37 ekranów dotykowych zawierających liczne rekonstrukcje trójwymiarowe, zdjęcia, plany, mapy, dodatkowo ustawiono ekran z pary wodnej, 5 hologramów, salę ze 180-stopniowym ekranem oraz 5 mniejszych salek kinowych.

Przez muzeum prowadzą 3 trasy zwiedzania, kolejno 45-, 60- i 120-minutowe. Muzeum czynne jest 7 dni w tygodniu (z wstępem wolnym w poniedziałki), codziennie od 10-20 (oprócz wtorku, gdy jest czynne do 16), za co należą się brawa. Widać, że jest to muzeum zrobione, przysłowiowo, „dla ludzi” – w przeciwieństwie do innych muzeów archeologicznych, zamykanych w tygodniu o 16 (jak chociażby Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie, wpuszczające ostatnich zwiedzających o 15). Trasa zwiedzania zaprojektowana jest tak, by ciągi komunikacyjne biegły kładkami i chodnikami zawieszonymi nad średniowiecznymi traktami.

Fot. 2 – Weekendowa kolejka na godzinę przed otwarciem – czas oczekiwania po otwarciu: 1 godzina.

Minusem, wynikającym z nieustającego zainteresowania, jest konieczność odstania swojego w długiej kolejce przy wejściu, która tworzy się w związku z systemem wpuszczania zwiedzających. Mianowicie, poza kolejką wpuszczane są zorganizowane wycieczki posiadające rezerwację. Aby nie powodować zatorów i nie przeciążać przestrzeni ekspozycyjnej, indywidualne osoby wpuszczane są co 15-30 minut w ilościach 3-7 osób. Przez to należy albo zarezerwować sobie możliwość wejścia, co niestety wiąże się z wydatkiem na usługę obligatoryjnego przewodnika dla grup zorganizowanych. I o ile w tygodniu jest się stosunkowo łatwo dostać, to w weekend kolejka zaczyna się ustawiać już na godzinę przed otwarciem. Czas czekania w niej na wejście jest różny i wynosi nawet do 3 godzin. Więc jeżeli widzicie, że kolejka zaczyna zakręcać w połowie rynku, to albo uzbrójcie się w cierpliwość (dobre buty i – w zależności od pory roku – parasol), albo przyjdźcie innego dnia przed otwarciem.

Po zejściu pod poziom rynku i zakupie biletów, z którymi otrzymuje się rozkładany przewodnik z planem, wkroczyć można w świat średniowiecznego Krakowa – i to nie byle jak bo przez ekran stworzony z pary wodnej, na który rzucony jest film przedstawiający ruchliwą średniowieczną ulicę. Istny wehikuł czasu.

Fot. 3 – Ekran stworzony z pary wodnej.

Pierwszy kontakt z zabytkami mamy od razu po wejściu – podświetlone szklane gabloty ukazują przedmioty związane z handlem. Był on w końcu jednym z najważniejszych czynników rozwoju miasta. Wystawione monety, ołowiane plomby, fragmenty tkanin, powrozów, metalowe i drewniane narzędzia oraz ceramiczne i drewniane figurki prezentują ówczesny zakres wytwórstwa. Plastyczna mapa Europy wraz z makietami ważnych miejskich ośrodków ukazuje sieć powiązań oraz przebieg ówczesnych szlaków handlowych. Stojąca obok ekspozycja beczkowanej soli kamiennej przypomina o głównym surowcu nakręcającym ówczesne prosperity.

Fot. 4 – Średniowieczne przybory do higieny osobistej.

Fot. 5 – Fragmenty materiału i powrozu.

Fot. 6 – Średniowieczna drewniana figurka kobieca.

Fot. 7 – Mapa Europy ze szlakami handlowymi, z których wszystkie prowadziły do Krakowa.

Fot. 8 – Białe złoto – sól kamienna.

Na lewo od wejścia znajdują się jeszcze dwie instalacje multimedialne. Jedna to rzucony na ziemię obraz bruku – gdy się na niego wejdzie od miejsc stykania się stóp z ziemią zaczynają rozchodzić się koncentrycznie kręgi, niczym na wodzie. Druga to ekran zamontowany w ślepym zaułku wyświetlający kłótnię średniowiecznych sprzedawców, z użyciem nieparlamentarnych słów. Kto przygląda się odpowiednio długo, też oberwie mięsem.

Fot. 9 – Instalacja „wodna”.

Należy tu wspomnieć o jednym ważnym elemencie towarzyszącym zwiedzaniu – są nim świadki archeologiczne. Kolejne sekcje i elementy ekspozycji poprzedzielano oryginalną materią archeologiczną. Dzięki temu, oprócz stworzenia możliwości zapoznania się z oryginalną stratygrafią rynku, spotęgowane zostało wrażenie przemieszczania się wśród świadectw przeszłości. Jednym z takich elementów jest fragment pochodzącego z XIV wieku bruku, który mija się przechodząc dalej, okrążając sekcję poświęconą komunikacji, transportowi oraz historycznym systemom miar i wag.

Fot. 10 – Jeden z wielu świadków archeologicznych.

Fot. 11 – Zachowany XIV-wieczny bruk.

Fot. 12 – XIV-wieczny bruk eksponowany jest na dłuższym odcinku dużej sali.

Obładowany pakami drewniany wóz obrazuje jakimi środkami transportowano towary. Gabloty z odważnikami metalowymi i kamiennymi, monetami czy narzędziami oraz interaktywne ekrany dotykowe pozwalają zapoznać się bliżej ze stosowanymi w przeszłości systemami miar i wag. Cieszącej się dużym zainteresowaniem drewnianej wadze towarzyszy ekran dotykowy, na którym można sprawdzić ile ważyłaby w dawnych jednostkach osoba stojąca na urządzeniu.

Fot. 13 – Instalacja Wagi pozwala sprawdzić ile waży dana osoba w dawnych systemach wagowych.

Fot. 14 – Średniowieczne odważniki.

Fot. 15 – Odważniki i waluta średniowieczna.

Fot. 16 – Przegląd średniowiecznej numizmatyki polskiej.

Fot. 17 – Paciorki z pasty szklanej i kamieni półszlachetnych.

W muzeum pomyślano też o najmłodszych. Do ich dyspozycji jest specjalne pomieszczenie, odgrodzone szybami. Odbywają się w nim lekcje muzealne, ale można też wejść i pobawić się drewnianymi narzędziami, grami czy chociażby porysować na tablicy. Zorganizowanym grupom szkolnym i osobom, które zgłoszą chęć w kasie, uruchamiany jest w salce mechaniczny teatr Legenda o dawnym Krakowie.

Fot. 18 – Tablice dotykowe przyciągają i są atrakcją dla dzieci.

Fot. 19 – Sala lekcyjna dla dzieci.

Wychodząc z sekcji poświęconej systemom wag przechodzi się do części poświęconej osadzie przed-lokacyjnej. Podzielona jest ona na dwie części. W pierwszej można zajrzeć do wnętrza XII-wiecznych warsztatów – złotniczego i kowalskiego – a nawet przybić młotem w potężne kowadło. Do dyspozycji są ekrany dotykowe oraz filmowe prezentujące kolejne etapy rzemiosła metalurgicznego i przekrój przez produkty rzemieślnicze. Druga część to stojąca przed wielkim, panoramicznym ekranem ekspozycja reliktów owej ostatecznie spalonej osady. Szczególnie odznacza się tutaj zachowany fragment drewnianego wodociągu. W bezpośrednim sąsiedztwie z najstarszymi śladami osadniczymi znajdują się najnowocześniejsze elementy wystawy – trójwymiarowe hologramy najważniejszych budynków rynku z różnych okresów.

Fot. 20 – Warsztat złotnika.

Fot. 21 – Zima 2010 – zabezpieczone zabytki archeologiczne.

Fot. 22 – Jesień 2010 – to samo miejsce zamienione w ekspozycję poświęconą spaleniu krakowskiej osady przedlokacyjnej (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 23 – Gabloty z ruchomymi hologramami budowli Krakowa.

Przechodząc koło odgrodzonej makiety miasta z XV wieku, przy której na dostawionych ekranach dotykowych można zapoznać się bliżej z informacjami na temat poszczególnych, ważnych budynków, dociera się w końcu do najstarszych obiektów odkrytych podczas prac archeologicznych. Stanowią je groby z datowanego na XI wiek cmentarzyska, które znajdowało się na rynku w okolicy obecnego Kościoła Mariackiego. Kilka skromnych pochówków, w formie zarówno nasypów nad grobami jak i odsłoniętych komór grobowych z pochówkami szkieletowymi, uzupełnionych jest prezentowanymi w gablotach przedmiotami związanymi z religijnością i wierzeniami – medalikami i krzyżykami. Dodatkowo na ekranie prezentowane są rekonstrukcje twarzy spoczywających osobników.

Fot. 24 – Pochówek szkieletowy z XI-wiecznego cmentarzyska.

F0t. 25 – Wisiorek należący do jednej z pochowanych osób.

Fot. 26 – Pochówek szkieletowy z XI-wiecznego cmentarzyska.

Kolejnym obiektem jest rekonstrukcja średniowiecznej rząpi (skrzyni wodnej). Ma ona formę wielkiej beczki z wystającą pionowo rurą. W średniowieczu rząpie wykonywane były przez bednarzy. Stojąc w miejscach publicznych i na terenach prywatnych posesji zapewniały mieszkańcom dostęp do wody, łącząc kolejne elementy systemu wodociągowego.

Fot. 27 – Zima 2010 – trwają prace nad zabezpieczeniem zabytków przed wstawieniem instalacji multimedialnych (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 28 – Jesień 2010 – to samo miejsce – funkcjonująca przestrzeń muzealna (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 29 – Rząpia drewniana.

Spod rząpi możemy udać się do salki kinowej ze 180-stopniowym ekranem, na który wyświetlany jest film o historiografii Krakowa, lub powoli kierować się do drugiej dużej części ekspozycji przecinającej Kramy Bogate i Kramy Bolesławowe. Zanim dotrzemy do tych pierwszych możemy jeszcze zapoznać się z rekonstrukcją średniowiecznego kramu, oglądając jego przestrzeń warsztatową i handlową. Bardzo ciekawym elementem tej ekspozycji jest zamontowany w skrzyni ekran dotykowy, na którym można wyszukać informacji na temat rzemiosł reprezentowanych w obrębie kramów.

Fot. 30 – Ekran dotykowy schowany w skrzyni.

Kramy Bogate zwiedza się idąc po kładce zawieszonej nad autentycznymi pozostałościami po zabudowaniach. Korytarz ma długość równą połowie długości współczesnego budynku Sukiennic. Kramy stanowiły murowane, podpiwniczone pomieszczenia o wymiarach 5×2.5m, w których handlowano różnymi towarami luksusowymi. Istniały do roku 1897, kiedy ostatecznie je wyburzono w związku z gruntowną przebudową Sukiennic, tworząc przestrzeń pod ich podcienia. Przechodząc po kładce po lewej stronie mija się między schodami, prowadzącymi niegdyś do kramów, ekrany z odtworzonym widokiem średniowiecznej ulicy oraz przedstawienia rzemieślników wzięte z iluminowanych ksiąg i malowideł średniowiecznych. Po prawej za to stoją gabloty prezentujące zestawy przedmiotów wchodzących w zakres wytwórstwa danego rzemiosła. Przy każdej ekspozycji znajduje się ekran dotykowy umożliwiający zapoznanie się z dziesiątkami przedmiotów prezentowanych na każdym z odcinków. Wśród prezentowanych w Kramach Bogatych zabytków są m.in.: przyrządy medyczne, sztućce, noże, podkowy, żelazne groty, krzesiwa, fragmenty kolczug, ostrogi, miecze, figurki zwierząt, kości do gry, pionki, kamienne kule, instrumenty muzyczne, okucia mebli, sprzączki i klamry, trzewiki skórzane, klucze, gwoździe, nity, szpile ozdobne, ostrza toporów, pierścienie, sygnety, wisiorki, medaliony. W tym niespełna 40-metrowej długości korytarzu można spędzić naprawdę dużo czasu, chcąc zapoznać się z informacjami na temat każdego zabytku czy rzemiosła. Dodatkowym bodźcem są efekty dźwiękowe, na które składają się odgłosy towarzyszące handlowi, okrzyki zachęcające do kupna w kilku językach (m.in. polskim, niemieckim, czeskim, angielskim) oraz hałas dobywający się z warsztatów, kroki, stukot wozów na bruku czy odgłosy deszczu. Trzeba to przeżyć.

Fot. 31 – Kładka przez Kramy Bogate.

Fot. 32 – Średniowieczne sztućce.

Fot. 33 – Groty włóczni i bełtów do kusz.

Fot. 34 – Schodki prowadzące niegdyś na zewnątrz.

Fot. 35 – Średniowieczna biżuteria.

Fot. 36 – Trzewik średniowiecznego Kopciuszka.

Fot. 37  – Pionki, kule i kości do gry.

Wychodząc z Kramów Bogatych mamy możliwość zobaczenia po lewej stronie pozostałości XIII-wiecznych Kramów Bolesławowych. Wybudowane za rządów księcia Bolesława Wstydliwego miały formę dwóch rzędów kramów z brukowaną, zamykaną na noc ulicą biegnącą przez środek. Kramy miały konstrukcję drewnianą, zmienioną z polecenia Kazimierza Wielkiego na konstrukcję murowaną w stylu gotyckim – jak widać, przysłowie związane z rządami Króla znajduje po raz kolejny potwierdzenie. Oprócz pozostałości po owych kramach można tu zobaczyć fragment brukowanej ulicy, która biegła między rzędami stoisk handlowych. Przestrzeń znajdująca się dalej na osi wzdłużnej Sukiennic zarezerwowana jest dla wystaw czasowych. Docelowo ma też być możliwe dojście tędy do budynku Wielkiej Wagi, którego udostępnienie zwiedzającym planowane jest na rok 2011.

Fot. 38 – Odsłonięte mury Kramów Bolesławowych.

Stojąc na rozdrożu pomiędzy Kramami Bogatymi, Bolesławowymi a przejściem dalej, przez krzyż Sukiennic, gdzie podziwiać możemy średniowieczny bruk hali, oczom zwiedzającym ukazują się czaszki osobników znalezionych podczas prac archeologicznych. Wystawiono tu bowiem ekspozycję poświęconą nieoczekiwanym odkryciom dokonanym przez antropologów w trakcie dokumentacji. Oprócz czaszek z widocznymi trepanacjami, z których część wykazuje ślady zagojenia, udostępniono tu zwiedzającym m.in. plansze z uszkodzonymi kręgami szyjnymi świadczące o gwałtownym pozbawieniu życia danej osoby. I tak oto inwazyjne zabiegi medyczne oraz ślady przemocy na kościach ukazują kolejne oblicze zamierzchłych czasów.

Fot. 39 – Czaszka ze śladami trepanacji.

Ten element wystawy nie stoi tu bez większego celu – zachęca do wejścia w głąb niepozornego korytarza, którego lewa ściana otwiera się na szereg pomieszczeń. Gość, zwabiony rytmicznym i tajemniczym dźwiękiem bębnów, znajdzie w pierwszym pomieszczeniu małą salkę kinową. Prezentowane w tym i w kolejnych pomieszczeniach filmy opowiadają o ważnych wydarzeniach z dziejów Krakowa, które odzwierciedliły się w kształcie, układzie i rozwoju miasta. Cykl filmów, w których przewodnikiem jest znany aktor teatralny, Krzysztof Jasiński, pozwala w bardzo przystępny i ciekawy sposób zapoznać się z takimi wydarzeniami jak najazd tatarów, uczta u Wierzynka czy okupacja hitlerowska. Jest to też chwila kiedy po przynajmniej godzinie-półtorej zwiedzania można dać odpocząć nogom.

Fot. 40 – Pierwsza z salek kinowych – historia o spaleniu przedlokacyjnego Krakowa.

Wracając przez krzyż Sukiennic, mamy możliwość zobaczyć odsłonięty przez prace archeologiczne pochówek koński, po czym wkraczamy poza część muzealną w strefę sklepików. Gdy zwiedzaliśmy muzeum w miesiąc po jego otwarciu tylko połowa z przestrzeni usługowo-handlowych była wynajęta – sklepowi z biżuterią (głównie srebrno-bursztynową) oraz małej kawiarence. Dalej, poprzez korytarz, w którym zwiedzający mają możliwość po raz ostatni zobaczyć średniowieczny bruk, trasa zwiedzania prowadzi do wyjścia. To, czego moim zdaniem tu brakuje, to sklepu z szerokim zakresem upominków, gadżetów i papeterii, słowem tym, co napędza biznes w muzeach na Zachodzie (przykładowo w Pergamonmuseum). Czy nie miło by było kupić na pamiątkę ołówek, magnes, teczkę, zeszyt, notesik, t-shirt, torebkę lnianą bądź podkładkę pod mysz ze zdjęciem któregoś z zabytków? Moim zdaniem to pole do popisu dla działu marketingowego muzeum.

Fot. 41 – Przejście przez krzyż Sukiennic.

Podziemia Rynku, to strzał w dziesiątkę – zarówno pod względem atrakcyjności dla zwiedzającego jaki przystępności przekazywania informacji. To bezsprzecznie najnowocześniejsze muzeum historyczno-archeologiczne w Polsce, na przykładzie którego wiele jednostek mogłoby się uczyć, jak aranżować przestrzeń wystaw aby zachęcić ludzi do odwiedzania. Pozostaje mieć nadzieję, że zapyziałe jednostki muzealne, których nikt nie odwiedza, powoli zaczną wyciągać wnioski i zmieniać nastawienie do zwiedzającego widząc w nim chodzące źródło dochodu, o które się walczy, a nie intruza (przed którym zamyka się drzwi o godzinie 15 w dzień powszedni). Choć ma parę minusów, jak system wpuszczania zwiedzających, czy fakt konieczności przeciskania się podczas wychodzenia przez ten sam oczekujący na wpuszczenie tłum, czy słabo rozwiązana przestrzeń handlowa i lekko chaotyczne planowanie przestrzeni, to ogólnie oceniliśmy je bardzo dobrze. Oby polskie muzealnictwo spróbowało nadgonić.

Podziemia Rynku
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa
Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego
http://mhk.pl/oddzialy/podziemia_rynku

 Rynek Główny 1,
31-042 Kraków

Czynne: Pon-Nie 10-22
Wstęp: bilet normalny 13 zł, bilet ulgowy 10 zł bilet grupowy 10 zł bilet grupowy, szkolny 7 zł bilet rodzinny 30 zł, usługa przewodnicka 150 zł od grupy, usługa przewodnicka dla szkół 110 zł od grupy
Czas zwiedzania: 45min (najszybszy wariant) – +3h (dokładnie i powoli)

Autor: Marcin Jaworski
Zdjęcia: Alicja Wrotek, Marcin Jaworski

Akrobacja oraz korkociąg zamierzony ZABRONIONE

Posted in Sekcja lotnicza, SKN Wodolot with tags , , , , , , , , on 20 czerwca 2010 by wodolot

Jesteśmy w trakcie montowania pierwszego klipu promocyjnego filmu, ale to jeszcze trochę potrwa. W między czasie zobaczcie, że nie próżnowaliśmy w Krakowie…

AKROBACJA ORAZ KORKOCIĄG ZAMIERZONY ZABRONIONE… niezamierzone, na szczęście też zabronione.

Było nas czterech (od lewej): Miron Bogacki, Staszek Maksymowicz, Krzysztof Wieczorek oraz Piotr Wroniecki. (http://www.fotostacja.pl).

W pierwszy prospekcyjny lot, mimo złej pogody, poleciał Piotrek, szef ekspedycji. Obyło się bez torebek foliowych a lot zaowocował przeszło pół tysiącem zdjęć. (http://www.fotostacja.pl).

Następnego dnia pogoda poprawiła się. W stronę Ostrowca poleciał Miron, zrobił ponad 1000 zdjęć i kilka filmów.

W kolejny lot poleciał Staszek zabierając na pokład kamerę. Lot trwał ok. 2 godziny i niemal tyle materiału zostało nagrane.

Dzięki Krzysztofowi zawsze bezbłędnie trafialiśmy do celu.

Staszek ze swoimi zabawkami.

Ciężka jest praca operatora…

Osada w Marchocicach. Na fotografii widać dwie linie wałów, linię palisady oraz niemal 100 obiektów osadniczych. Fot. Piotr Wroniecki

Stanowisko w Marchocicach od strony zachodniej. Dzięki wstępnej obróbce komputerowej wyróżniki wegetacyjne są czytelniejsze. Fot. Piotr Wroniecki.

Podobnych odkryć, jak na zdjęciu powyżej mamy setki. Przed nami najtrudniejsza praca, czyli obróbka i analiza. Śledźcie naszą stronę, będziemy na bieżąco zamieszczać wyniki naszych prac. Fot. Piotr Wroniecki.

PW

Wylatujemy!

Posted in Sekcja lotnicza, SKN Wodolot with tags , , , , , on 13 czerwca 2010 by wodolot

Dość tej sesji, dość siedzenia w mieście! Dziś lecimy do Krakowa gdzie powstaną pierwsze ujęcia do filmu i przy okazji może coś uda się nam odkryć. Trzymajcie kciuki.

Piotrek

Czy leci z nami archeolog???

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna, SKN Wodolot with tags , , , , , , , , , , , , , , , , on 21 maja 2010 by wodolot

Wiadomości poszły w świat!

W ramach naszej akcji Prospekcja lotnicza – Małopolska 2010, będziemy kręcić pierwsze ujęcia do filmu popularyzującego archeologię lotniczą pt. „Czy leci z nami archeolog?”.

Poinformował już o tym nawet PAP, artykuł i zdjęcia można zobaczyć na stronie Nauka w Polsce.

Film kręcimy, bo chcemy pokazać (głównie archeologom i studentom archeologii), że prospekcja lotnicza jest dobrym sposobem na wykrywanie stanowisk archeologicznych. Kręcimy go także dlatego, że takiego filmu w Polsce jeszcze nie ma, a niski poziom świadomości archeologów dotyczący prospekcji lotniczej i ogromnego jej potencjału uważamy za naganny. Pragniemy rozbudzić w nich zainteresowanie metodą, która nie tylko oferuje nowy sposób badania poszczególnych stanowisk, ale zmienia także ogólny pogląd na archeologię.

Naszym nadrzędnym celem jest pokazanie przydatności archeologii lotniczej w prospekcji. Nie chcemy dokumentować jedynie stanowisk już znanych i posiadających własną formę terenową – będziemy szukać nowych obiektów.

W Polsce cały czas brakuje centralnego ośrodka, który zbierałby zdjęcia robione przez pilotów, a także odkrycia amatorów, którzy hobbystycznie wyszukują obiekty archeologiczne na ogólnie dostępnych w sieci zdjęciach satelitarnych (jak np. Google Earth czy geoportal) .

Jeśli ktoś wątpi w skuteczność archeologii lotniczej pozostaje nam tylko przywołać tu odkrycia stanowisk tzw. „rondli”, o których sądzono, że nie występują na terenie Polski, czy też spektakularnego odkrycia Starych Szamotuł:

Zdjęcia z lotu ptaka to oczywiście tylko początek powstawania filmu. Produkcja będzie obejmowała dwa główne tematy:

– prezentacja technicznego sposobu robienia zdjęć: Czy zdjęcie lepiej zrobić z samolotu, z balonu czy z paraplanu? Jakie są zalety i ograniczenia poszczególnych technik?

– sposoby wykorzystania zdjęć, analizy, metody prezentacji, omówienie przydatnego oprogramowania.

Całość zostanie uzupełniona wywiadami ze znawcami tematu, komentarzami i animacjami.

W przedsięwzięciu bierze udział Krzysztof Wieczorek (mistrz świata w lataniu precyzyjnym), Miron Bogacki (fotograf Instytutu Archeologii UW), Roman Brejcha (czeski archeolog, który zajmuję się fotointerpretacją) Piotr Wroniecki (organizator i chłopiec do bicia), a także Stanisław Maksymowicz (dziennikarz, operator i reżyser) który będzie czywał nad techniczną stroną filmu.

Wstępnie szacujemy, że film zostanie zrealizowany na początku 2011 roku. Docelowo, ma być dostępny za darmo w internecie.

Niebawem powstanie też strona internetowa, na której będziecie mogli śledzić postępy w przygotowaniach.

PW

„Gołębie kręcą Kraków”

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza with tags , , , , , , , , , on 18 maja 2010 by wodolot

Ostatnio poruszaliśmy możliwości wykorzystania gołębi pocztowych w fotografii lotniczej ( „Gołębie a rekonesans lotniczy„). Na podobny pomysł wpadli urzędnicy w Krakowie. Postanowili wykorzystać gołębie jednak nie w celach prospekcyjnych tylko do nakręcenia kilku promocyjnych filmów z obrazami miasta. Oto krótki artykuł :

Gołębie nakręciły film o Krakowie
Anna Agaciak

Od 19 maja każdy internauta na świecie będzie mógł zobaczyć krakowskie zabytki oczami ptaka. I to dosłownie. Magistrackie biuro marketingu turystycznego postanowiło wykorzystać gołębie do nakręcenia 20 jednominutowych filmików z obrazami miasta.

Gołębie z krakowskiego Rynku tym razem nie zostały zatrudnione do promocji miasta.
– Rozpoczynamy w przyszłą środę nową kampanię promocyjną, która potrwa do końca roku – zapowiada Katarzyna Gądek, dyrektor biura. – Szukaliśmy pomysłu na coś zupełne nowego. Uznaliśmy, że Kraków z lotu ptaka jest wyjątkowo piękny, więc właśnie gołębie postanowiliśmy wykorzystać do pomocy w kręceniu filmów.

Czy oznacza to, że do pracy ruszyło stadko z krakowskiego Rynku? Doktor Kazimierz Walasz, znany krakowski ornitolog, uważa, że takie przedsięwzięcie na pewno nie udałoby się z gołębiami miejskimi. – To ptaki trzymające się właściwie jednego tylko miejsca, np. Rynku lub Plant. Za dużo nie udałoby się z nimi nakręcić – stwierdza. – Miejskie gołębie usiadłyby na gzymsie i siedziały. A przeloty byłyby krótkie i mało efektowne. Do tego celu lepiej wykorzystać gołębie pocztowe. Te można wypuścić w konkretnym miejscu i czekać, aż przylecą do celu, pokonując wybrane punkty w Krakowie – sugeruje.

Katarzyna Gądek na razie nie chce zbyt dużo zdradzać, bo konferencja prasowa na temat nietypowej promocji jest zaplanowana na 19 maja w Warszawie. Przyznaje jednak, że to właśnie gołębie hodowlane, znające nasze miasto, nakręciły filmy. – Miały umieszczone miniaturowe kamerki w wygodnej dla nich pozycji – mówi dyrektorka. – Teraz tym co nakręciły, zajmują się profesjonaliści. Do nowej kampanii przygotowaliśmy 20 filmików, które będą się pojawiać na stronie internetowej krakow.travel

Filip Szatanik, kierownik biura prasowego UMK wyjaśnia, że strona www.krakow.travel jest portalem miejskim adresowanym do turystów. Na razie znajdują się na niej głównie informacje o miejscach noclegowych.

– Kampania ożywi stronę i uatrakcyjni jej oblicze – mówi Szatanik. – Turyści znajdą na niej poza ptasimi filmikami np. informacje o rekomendowanych restauracjach, imprezach kulturalnych, hotelach i apartamentach. Od strony operatorskiej zajmuje się nią Krakowskie Biuro Festiwalowe.

Prezentacji filmów ma towarzyszyć kampania billboardowa w sześciu polskich miastach. Ponoć gołębie filmy będzie można oglądać także w kinach. Nową kampanię promocyjną Krakowa będzie też można śledzić w internecie, na różnych stronach.

Prospekcja lotnicza – Małopolska 2010

Posted in Ciekawostki, Kołowe wiadomości, Sekcja lotnicza with tags , , , , , , , , , , , , , on 10 maja 2010 by wodolot

Maksymalny obszar badań, promień 150 km wokół lotniska w Krakowie

Prospekcja lotnicza – Małopolska 2010

W czerwcu odbędzie się akcja prospekcji lotniczej w rejonie woj. małopolskiego i świętokrzyskiego. W dniach 14-16 czerwca odbędą się loty samolotem 3Xtrim polskiej produkcji. Podczas nich, wykonane zostaną zdjęcia w celu prospekcji archeologicznej, wyszukania nowych stanowisk archeologicznych, a także dokumentacji znanych już obiektów.

W związku z tym przedsięwzięciem uprzejmie informuję, że jeżeli ktoś z czytelników zechciałby znaleźć się w posiadaniu zdjęcia z lotu ptaka terenów, które będą w obrębie badanego obszaru, to jest to jak najbardziej możliwe. Prosimy o kontakt w celu uzgodnienia szczegółów.

Aby zgłosić propozycję należy:

  1. – wybrać dokładnie miejsce, którego fotografię chcemy posiadać,
  2. – skonsultować możliwość sfotografowania danego miejsca z organizatorem (link do adresu e-mail),
  3. – w razie pozytywnej odpowiedzi uiścić opłatę za dodatkową benzynę, potrzebną na ewentualne zboczenie z kursu.

Trasa przelotów zostanie ostatecznie ustalona w pierwszym tygodniu czerwca. Do tej pory można przysyłać wszelkie sugestie i pomysły co do jej modyfikacji. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy też na płytę lotniska w Krakowie (szczegółowe informacje u organizatora).

Harmonogram:
– 13 czerwca: przelot samolotu z Warszawy do Krakowa
– 14-16 czerwca: prospekcja lotnicza

Uczestnicy:
Piotr Wroniecki – organizator, email : piotr.wroniecki@gmail.com
Krzysztof Wieczorek
– pilot samolotu, archeolog
Miron Bogacki – fotograf, archeolog
Stanisław Maksymowicz – operator kamery, dziennikarz
Roman Brejcha – archeolog, fotointerpretacja

3Xtrim polskiej produkcji, dwumiejscowy (pilot + pasażer), ekonomiczna prędkość lotu 150 km/h

PW

%d blogerów lubi to: