Archiwum dla Berlin

8th International Congress on the Archaeology of the Ancient Near East – 30.04-04.05.2012 Warszawa

Posted in Konferencje, Uncategorized with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 3 stycznia 2012 by wodolot

W dniach 30.04-04.05 2012 r. odbędzie się w Warszawie VIII Międzynarodowy Kongres Archeologii Starożytnego Bliskiego Wschodu (8th International Congress on the Archaeology of the Ancient Near East) – ICAANE. Kongres organizowany jest przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW. Ósma edycja Kongresu, odbywającego się  cyklicznie od 1998 r. zawita do Polski po podróży w ubiegłych latach po innych stolicach Europy: Rzymie (dwukrotnie), Kopenhadze, Paryżu, Berlinie, Madrycie i Londynie.

Obrady podzielone zostały na siedem sesji tematycznych. Ponadto odbędzie się jedenaście warsztatów prowadzonych przez naukowców z Polski i ze świata. Zaplanowano również sesję posterową. Jest to niewątpliwie bardzo dobra okazja by wziąć udział w obradach wraz z czołowymi archeologami i badaczami Bliskiego Wschodu oraz poznać najnowsze poglądy i informacje dotyczące badań tego obszaru. Warto też zaznaczyć, że do 15 stycznia przedłużony został termin zniżki na wstęp (m.in. tylko 400zł opłaty wstępu dla studentów za okazaniem ważnej legitymacji) – to ostatni dzwonek na podjęcie decyzji o uczestnictwie!

Poniżej prezentujemy plan konferencji – program zostanie opublikowany na łamach Wodolotu po podaniu do informacji publicznej przez organizatorów.

8th International Congress on the Archaeology of the Ancient Near East

Warszawa, 30.04-04.05 2012

Bloki tematyczne:

I. Miasteczka  i wsie
II. Raporty wykopaliskowe i podsumowania
III. Wysoko i nisko – rzemiosło artystyczne dla elit i ludu
IV. Archeologia ognia
V. Konserwacja, Ochrona i Zarządzanie stanowiskami
VI. Bioarcheologia Starożytnego Bliskiego Wschodu
Organizatorzy sesji: Kirsi O. Lorentz (Cyprus Institute), Arkadiusz Sołtysiak (Uniwersytet Warszawski)
VII. Sesja islamska
Organizatorzy sesji: Tomasz Waliszewski (Uniwersytet Warszawski), Alison Gascoigne (University of Southampton), Cristina Tonghini (Università Ca’ Foscari), Alan Walmsley (University of Copenhagen), Donald Whitcomb (University of Chicago)

Warsztaty:

I. Śmieci w starożytności – zarządzanie i postrzeganie odpadków kiedyś i dziś
Prowadzący:  Tim B.B. Skuldbøl (University of Copenhagen), Mette Marie Hald (National Museum of Denmark)
II. Teoria społeczna w archeologii starożytnego Bliskiego Wschodu
Prowadzący:  Thomas E. Levy (University of California), Ianir Milevski (Israel Antiquities Authority, W.F. Albright Institute of Archaeological Research)
III. Archeologia starożytna Iranu – archeologiczne badania niedalekiej przeszłości
Prowadzący:  Hassan Fazeli Nashli (University of Tehran), Ruth Young (University of Leicester)
IV. Śledząc eksperyment
Prowadzący:  Constance von Rueden (University of Bochum), Judith Thomalsky (German Archaeological Institute)
V. Poza zdobnictwo – biżuteria jako aspekt kultury materialnej starożytnego Bliskiego Wschodu
Prowadzący:  Amir Golani (Israel Antiquities Authority), Zuzanna Wygnańska (Uniwersytet Warszawski)
VI. Kontynuacja i przerwa w osadniczej historii Libanu
Prowadzący:  Helen Sader i Hermann Genz (American University of Beirut),
VII. Dynamika osadnicza w interakcji człowiek-krajobraz na stepach i pustyniach Syrii
Prowadzący:  Daniele Morandi Bonacossi (Dipartimento di Storia e Tutela dei Beni Culturali Università degli Studi di Udine)
VIII. Odkrywając ukryty krajobraz – podejścia do badań trudnych i marginalnych krajobrazów Bliskiego Wschodu
Prowadzący: Claudia Glatz (University of Glasgow), Eva Kaptijn (Leuven University), Bleda Düring (Leiden University)
IX. „Siedem pokoleń od upadku Akkadu”: Dynamika osadnictwa i populacji na równinach Chaburu ok. 2200-1900 p.n.e.
Prowadzący: Harvey Weiss (Yale University)
X. Definiując święte: podejścia do archeologii religii Bliskiego Wschodu
Prowadzący: Nicola Laneri (University of Catania)
XI. Tepe Hissar – warsztat skasowany
XII. Archeologia Epoki Żelaza Lewantu: widok przez mikroskop i dalej. Wyniki projektu ufundowanego przez Europejską Radę ds. Badań Naukowych (European Research Council)
Referenci: Israel Finkelstein, Steve Weiner, Elisabetta Boaretto, Michael Toffolo, Dafna Langgut, Ruth Shahack-Gross, Mario A.S. Martin, Adi Behar, Naama Mack-Yahalom, Shira Feigenbaum, Arie Shaus, Barak Sober, David Levin, Murray Moinester, Eliezer Piasetzky, Eli Turkel, Lidar Sapir-Hen, Yuval Gadot, Dvory Namdar

Świeże informacje można znaleźć na stronie Kongresu:
http://www.8icaane.org

(MJ)

Oppidum Stradonice i Centrum Kultury Celtyckiej – Nižbor

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 19 Maj 2011 by wodolot

Gdy jest się w czeskiej Pradze po raz kolejny lub gdy ma się dość natłoku turystów wszelkich narodowości, wyśmienitym pomysłem jest wybrać się gdzieś poza granice miasta. Wybór paść może na oddalone o 30 kilometrów oppidum celtyckie w miejscowości Stradonice. Najłatwiej dojechać do niej autem, zwłaszcza przy obecności rozbudowanych dróg szybkiego ruchu. Można dostać się tam również pociągiem dojeżdżając do miejscowości Nižbor. Ta miejscowość jest również warta zapamiętania – mieści się w niej fabryka szkła i co ważniejsze z punktu widzenia turystyki archeologicznej, Centrum Kultury Celtyckiej. Zarówno Stradonice jak i Nižbor leżą nad wijącą się przez dolinę rzeką Berounką, którą trzeba przekroczyć mostem, by dostać się z głównej drogi do oppidum i zamku mieszczącego wspomniane Centrum. Po zwiedzaniu napoić i posilić się dobrym jadłem można w miejscowej restauracji „Keltovnej”, która została przystrojona w klimacie, jakże by inaczej, celtyckim.

Fot. 1 – Położenie Oppidum  – nieco ponad 30km na południowy zachód od Pragi (źródło: Google Earth).

Fot. 2 – Najprostszy dojazd z obwodnicy Pragi do miejscowości Nižbor (źródło: Google Maps).

Celtyckie Stradonice

Oppidum to miejsce obwarowane, najczęściej zakładane w miejscu o ufortyfikowanej rzeźbie terenu, charakterystyczne dla plemion celtyckich okresu późnolateńskiego. W literaturze możemy się spotkać z terminem „protomiasto”, gdzie oppidum traktowane jest jako forma przejściowa między wsią a miastem. To pod Stradonicami zostało założone na wzgórzu Hradiště o wzniesieniu 380 m n.p.m., zajmując obszar 90,3 hektara. Osada zbudowana została na wzgórzu łupkowym, co widać na każdym kroku, spacerując szczytem wzniesienia – łąki i pola wysłane są odłamkami odłupków. Najwcześniejsze fazy budowy datuje się na około 120 roku p.n.e. Początkowo osadnictwo wiązało się ze szlakiem handlowym biegnącym wzdłuż rzeki (dzisiejszej Berounki). Osada została zdobyta i spalona przez Markomanów na przełomie er.

Fot. 3 – Wzgórze Hradiště, na którym Celtowie wznieśli oppidum (źródło: WikiMapia).

Fot. 4 – Ortofotomapa wzgórza Hradiště i okolic. U góry widoczny Nižbor, po prawej Stradonice (źródło: Google Maps).

Pierwsze opisy opiddum w Stradonicach pochodzą z 1845 roku. W sierpniu 1877 roku dokonano przypadkowego odkrycia 200 monet. Znalezisko zasłynęło jako jedno z największych w Europie, co rozpętało fale grabieży, których dokonywali głównie szukający złota bezrobotni miejscowi, antykwariusze i kolekcjonerzy. W ich posiadanie weszły przedmioty z brązu i żelaza, paciorki szklane i bransoletki, wyroby z kości, malowana i zdobiona ceramika wyrabiana na kole garncarskim. Jednymi z najciekawszych zabytków znalezionych na miejscu były formy do wyrobu złotych monet – co świadczy o wysokiej pozycji stradonickiej osady.

Fot. 5 – Oppidum w Stradonicach – rozmieszczenie tablic informacyjnych (źródło: Google Earth).

Z czasem zaczęły się pojawiać również falsyfikaty. Zabytki zbierane przez kolekcjonerów lądowały m.in. w muzeach Wiednia, Berlina i Drezna i jak łatwo się domyśleć, wiele z nich zostało w rękach prywatnych. Na szczęście zabytki ze Stradonic możemy obejrzeć będąc w Czechach, a dokładnie w Muzeum Narodowym w Pradze. Stanowisko to niestety nadal jest miejscem zainteresowań grabieżczych.

Na przełomie wieków stanowisko wzbudziło zainteresowanie ówczesnego badacza oppidum celtyckiego w Bibracte, Josepha Décheletta. Owocem tego zainteresowania była książka o Stradonickim oppidum. Pierwszych badań wykopaliskowych dokonał na początku XX wieku Josef Ladislav Píč. Pod koniec lat trzydziestych do Stradonic zawitał archeolog i etnolog Albín Stocký. W trakcie tych wykopalisk udało się wykazać, że osada posiadała co najmniej dwie bramy, główną od strony południowo-wschodniej, czyli łagodniejszego podejścia. U podnóża wzgórza, u brzegów rzeki, udało się zbadać ślady licznych obiektów, m.in. domostw. Kolejny etap badań na tym stanowisku wymuszony był budową gazociągu w 1981 roku. Badania prowadzili Alena Rybová i Petr Drda. Dzięki tym badaniom udało się odtworzyć układ osadniczy – domostwa, budynki gospodarcze, również studnie i cysterny. Udowodniono również istnienie czterech bram i furt. Budowa murów fortyfikacyjnych była typowa dla okresu późnego latenu – był to tzw. pfostenschlitzmauer, czyli konstrukcja drewniano-kamienna.

Fot. 6 – Oppidum w Bibracte, badane przez Josepha Décheletta (źródło: Wikimapia).

Na samo oppidum można wjechać samochodem. Po południowej stronie Naboru trzeba pojechać spod sklepu u podnóża zamku wzdłuż rzeki, w kierunku miejscowości Stradoncie, gdzie na wysokości kościoła i cmentarza należy odbić w prawo pod górę z drogi asfaltowej w polną i jechać nią cały czas aż do wysłużonego znaku „Keltské Oppidum”. Za nim należy trzymać się cały czas skrętów w prawo by osiągnąć centralny punkt osady. Ciekawszym i jakże bardziej satysfakcjonującym sposobem jest  spacer na piechotę, jak to zwykli byli robić Celtowie. U stóp wzgórza napotkamy drewnianą tablicę informacyjną. Jest to jedna z sześciu tablic – cztery z nich znajdują się na samym oppidum, jedna we wsi Stradonice, jedna w miejscowości Nižbor. Na tablicach umieszczone są informacje o historii badań stanowiska, wyszczególnione są typy znalezionych zabytków, pokazano również schematyczne rekonstrukcje budowli.

Fot. 7 – Plac w Stradonicach, u podnóża oppidum celtyckiego.

Fot. 8 – Drogowskaz prowadzący ze Stradonic na oppidum.

Fot. 9 – Tablica mijana po drodze na szczyt oppidum.

W centralnym punkcie oppidum zainstalowano drewniany, pięciometrowy krzyż. Po dojściu do tego punktu należy przystanąć i rozejrzeć się dookoła podziwiając krajobraz regionu. Nachodzi refleksja czy rzeczywiście Celtowie wybierali takie wzniesienia tylko i wyłącznie z powodów obronnych…? Spod krzyża można wspiąć się wyżej do punktu widokowego aby przeczytać najdalej wysuniętą z tablic na stanowisku.

Fot. 10 – Krzyż w centralnym punkcie oppidum.

Fot. 11 – Tablica umieszczona przy krzyżu.

Fot. 12 – Widok spod krzyża w kierunku południowo-wschodnim (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 13 – Widok z najwyższego punktu oppidum w kierunku północno-wschodnim, po prawej w tle widoczny punkt z krzyżem.

Warto dodać, iż zdjęcia lotnicze (m.in. te, które można zobaczyć w Centrum Kultury Celtyckiej w Nižborze), a na nich wyróżniki wegetacyjne, wykazują obecność kilkudziesięciu obiektów. Jak się przypuszcza nie są one tak zniszczone jak myślano jeszcze w latach 70-80 XX wieku. Dlatego też teren osady pozostaje pod ochroną, z nadzieją na dalsze badania.

Fot. 14 – Zdjęcie w kierunku zachodnim z punktu wysuniętego na zachód na szczycie oppidum (zdjęcie panoramicze).

Fot. 15 – Widok z wysuniętego na wschód cypla oppidum na najwyższy punkt wzgórza.

Fot. 16 – Widok w kierunku północno-wschodnio-południowym z najwyższego punktu oppidum (zdjęcie panoramiczne).

Być może samo miejsce, jako stanowisko archeologiczne, dla laika nie jest czymś spektakularnym – ot góra i tablice informacyjne. Dlatego dla osób nie znających kultury celtyckiej, historii Celtów czy ich osadnictwa na tych terenach polecam przed wspinaczką na oppidum udać się do Centrum Kultury Celtyckiej mieszczącego się w Zamku Furstenbergów w Nižborze.

Fot. 17 – Widok z najwyższego punktu oppidum na wysunięty na wschód cypel.

Fot. 18 – Tablica umieszczona u podnóża zamku w Nižborze, przy zjeździe na Stradonice.

Centrum Kultury Celtyckiej

Zamek góruje nad miastem, z niego również rozpościera się piękny widok, między innymi na oppidum. W centrum przywitały nas serdecznie i ugościły dwie panie, które opowiedziawszy pokrótce, co gdzie się znajduje, zostawiły nam dowolność kolejności zwiedzania. Trzeba zaznaczyć, że miejsce to jest w trakcie rozwoju, a więc również nie jest zbyt spektakularne. Jednak inicjatywa jest godna podziwu.

Fot. 19 – Zamek Furstenbergów w Nižborze mieszczący Pałac Ślubów i Centrum Kultury Celtyckiej (źródło: Google Earth).

Fot. 20 – Zamek Furstenbergów widziany z północnego brzegu rzeki Berounki.

Fot. 21 – Dziedziniec zamku Furstenbergów (zdjęcie panoramiczne).

Centrum mieści się na parterze i pierwszym piętrze zamku, który służy również jako lokalny Pałac Ślubów. W salach na piętrze zamku możemy zobaczyć rekonstrukcje wnętrza chaty celtyckiej – z łożem pokrytym skóra, dużą ilością ceramiki i krosnem. W kolejnych salach umieszczone zostały multimedia – w ścianach znajdują się ekrany dotykowe, dzięki którym możemy dowiedzieć się ogromnej ilości informacji na temat Celtów, ich kultury materialnej i duchowej, historii badań, archeologii itd. Należy zaznaczyć, że treść dostępna jest w trzech językach: czeskim, niemieckim i francuskim. Na ścianach sal namalowane są motywy celtyckie lub wyświetlane są filmy ukazujące bóstwa tej kultury, a także bardziej przyziemny filmik przedstawiający wyrób wszelkich rzemiosł reprezentatywnych dla świata celtyckiego. W jednej z sal znajduje się także rekonstrukcja żarna obrotowego oraz koła garncarskiego.

Fot. 22 – Ekran dotykowy, menu w języku niemieckim.

Fot. 23 – Wercyngetoryks przed Juliuszem Cezarem – obraz wyświetlany na ekranie dotykowym.

Fot. 24 – Motywy celtyckie zdobiące przejście między salami w Centrum Kultury Celtyckiej.

Fot. 25 – Wnętrze chaty celtyckiej – po prawej widoczne krosno, po lewej ceramika celtycka.

Fot. 26 – Uzbrojenie celtyckie.

W głównym korytarzu na piętrze powstała wystawa zdjęć lotniczych przedstawiających oppida z terenów Czech m.in.: Závist, Stare Hradisko, Třísov. Są to zdjęcia zarówno aktualne jak i archiwalne z początku wieku XX. Na parterze pokazane zostały różne publikacje, pani pracująca w Centrum wręcza także okulary by w małej salce kinowej móc obejrzeć film zrobiony w technice 3D (anaglifowy). Jest to film trwający ok. 20 minut, przedstawiający na przykładzie historii jednego domostwa różne aspekty życia celtyckiego – wyrób monet i ceramiki, życie duchowe, walkę z nieprzyjacielem. Przed samym wyjściem z muzeum można zakupić pamiątkę w postaci wisiorka z motywem celtyckim, zawieszki w kształcie rybiego ogona, kopie monety celtyckiej, i tym podobne przedmioty wyrabiane przez grupy odtwórcze.

Fot. 27 – Celtyckie żarno obrotowe w jednej z sal Centrum.

Fot. 28 – Warsztat metalurga celtyckiego.

Fot. 29 – Zdjęcie lotnicze oppidum w Stradonicach – wystawa zdjęć lotniczych oppidów celtyckich z terenu Czech w Centrum Kultury Celtyckiej.

Warto dodać, że Centrum stało się również w swoim regionie miejscem celebracji głównych świąt celtyckich, czemu towarzyszą imprezy rekonstrukcyjne i festyny.

Fot. 30 – Podczas projekcji filmu o celtach w technice 3D.

Zarówno oppidum jak i Centrum objęte są projektem „Keltská Evropa”. Projekt ten został ufundowany przez Region Centralny Czech oraz Instytut Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego. Ma na celu popularyzacje celtyckiego dziedzictwa kulturowego i ekonomicznego. Symbolem projektu stały się trzy torquesy, każdy pokazany w innym kolorze. Mają one symbolizować trzy życia Celta- żółty to jego prawdziwe życie, zielony (jak patyna) życie i transformacja materii po śmierci oraz czarny jako odkrycie i ponowne narodziny w dzisiejszym świecie. Szczegółowych informacji można zaczerpnąć na stronie www.celticeurope.cz.

Fot. 31 – Logo projektu Keltska Evropa umieszczone na jednej z tablic na oppidum.

Fot. 32 – Restauracja „Keltovna” – ściany ozdobiono planami oppidów z terenu Czech i replikami uzbrojenia celtyckiego.

Załączam również pięciominutowy, bardzo ciekawy filmik o oppidum, pokazujący miejsce po osadzie i uzupełniony prostymi rekonstrukcjami komputerowymi ukazującymi hipotetyczny wygląd tej wielkiej osady celtyckiej.

Oppidum Stradonice
Otwarte cały rok, wstęp wolny

Centrum Kultury Celtyckiej
Czynne:
Maj-czerwiec od 10 do 17, Lipiec-Sierpień od 9 do 18, Wrzesień-Październik od 10 do 17
Wstęp: dorośli 50CZK (8zł), dzieci 20CZK (3-4zł)
Telefon: 311 693 100, nizbor@celticeurope.cz

Autor: Alicja Wrotek
Zdjęcia: Alicja Wrotek, Marcin Jaworski

Pergamonmuseum – Muzeum Ołtarza Pergamońskiego w Berlinie

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny, Ciekawostki with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 7 kwietnia 2011 by wodolot

“W Pergamonie znajduje się wspaniały marmurowy ołtarz, na 40 stóp wysoki, z niesamowitymi rzeźbami – całość otoczona jest przez walkę gigantów”
– Lucjusz Ampeliusz, Liber Memorialis

Monumentalny gmach Muzeum Pergamońskiego mieści dzisiaj aż trzy oddzielne muzea – Zbiory Sztuki Starożytnej, Muzeum Azji Przedniej i Muzeum Sztuki Islamskiej. Trzy największe sale ulokowane w głównej części budynku przeznaczone zostały na zabytki i rekonstrukcje wchodzące w skład Zbiorów Sztuki Starożytnej, datowane na czasy hellenistyczne i rzymskie.

Fot. 1 – Popiersie Carla Humanna.

Trochę historii – Carl Humann i Pergamon

Osobą, dzięki której zbadano obszar antycznego Pergamonu, był niemiecki inżynier i archeolog Carl Humann. W 1864 roku po raz pierwszy przybył w okolice miasta Bergama, znajdującego się obok starożytnych ruin. Zainteresowany nimi, wrócił w 1866 roku i w chwilach wolnych od pracy (jako inżynier nadzorował prace przy budowie drogi) badał je na własną rękę. W 1869 roku, podczas robót drogowych, natrafił na dobrze zachowany blok z dużego fryzu ołtarza pergamońskiego, który był wtórnie użyty przy budowie muru z czasów bizantyjskich. Co ważniejsze, znaleziska wysyłał do berlińskich muzeów, przy okazji próbując przekonać niemieckich badaczy do potrzeby przeprowadzenia w tym miejscu regularnych wykopalisk. Dopiero, gdy zabytkami dostarczonymi przez Humanna zainteresował się Alexander Conze, dyrektor muzeów berlińskich, który zorganizował finansowe wsparcie badań, możliwe stały się  prace wykopaliskowe na terenie Pergamonu.

Fot. 2 – Bergama, współczesny Pergamon – rozmieszczenie zabytków (źródło: Google Earth)

Badania ruin miasta ruszyły 9 IX 1878 roku i trwały aż do roku 1886. Na jednym z antycznych tarasów Humann odkrył fragmenty ołtarza, reszki platformy i zdobiących fryzów. Dzięki coraz lepszym stosunkom między Niemcami a Imperium Osmańskim, dostał pozwolenie na wywiezienie pozyskanych w trakcie badań zabytków do Berlina. Tam zebrano grupę specjalistów, która do 1902 roku pracowała nad pełnoskalową rekonstrukcją jednego z boków wielkiego ołtarza.

Fot. 3 – Miejsce ołtarza pergamońskiego współcześnie, drzewa zasadzone na miejscu zabytku.

W 1902 roku otworzono pierwsze Muzeum Pergamońskie. Jednak po sześciu latach zamknięto je – fundamenty okazały się źle zbudowane, pojawiały się pęknięcia na ścianach. Współczesne Muzeum Pergamońskie zostało otwarte dopiero po ponad dwóch dekadach, w 1930 r. Szczęśliwie przetrwało naloty aliantów na Berlin i działa, bez przerwy, do tej pory.

Fot. 4 – Odbudowa ołtarza pergamońskiego po zniszczeniach wojennych (1958-9).

Dzieje starożytnego Pergamonu

Starożytne miasto Pergamon (nazwa pergamos lub pergamon oznaczała po prostu gród), swojego czasu stolica państwa o tej samej nazwie, usytuowane było na wzgórzu otoczonym z dwóch stron dopływami rzeki Kaikos, kilkanaście kilometrów od morza. Izolowana dolina rzeki była bogata w cały szereg surowców: lasy dawały drewno, wzgórza kamień i surowce kopalne – żelazo i srebro; jednak w okolicy nie było marmuru i trzeba go było sprowadzać. Ponadto brak źródeł wody na wzgórzu zmusił budowniczych Pergamonu do zaprojektowania szeregu akweduktów, kanałów i wież ciśnień dostarczających ją do miasta; mieszkańcy zbierali deszczówkę. Patronką Pergamonu była Atena, natomiast patronem rodziny królewskiej Dionizos.

Niewiele można powiedzieć o tym, kiedy miasto zostało założone; tradycyjnie przypisuje się to Eolom i określa, że miało to miejsce około VIII-IV w. p.n.e. Na pewno funkcjonowało już w IV wieku p.n.e., ale nie odgrywało większej roli. Na początku III w. p.n.e. jeden z diadochów, Lizymach, rozbudował fortyfikacje, mianował dowódcą twierdzy Filetajrosa i zdeponował tam około 9000 talentów (ponad 200 ton) złota.

Po przegranej Lizymacha w wojnie z Seleukosem Pergamon opowiedział się po stronie zwycięzcy, natomiast gdy ten zginął rok później – państewko Filetajrosa stało się praktycznie niezależne, lecz oficjalnie uznawało dalej zwierzchność monarchii seleucydzkiej.

W 277 r. p.n.e. Galatowie (Celtowie), za namową króla Bitynii, przekroczyli cieśninę Hellespont. Zaczęli rabować okoliczne miasta, zostawiając w spokoju tylko te, które zapłaciły im okup. Temu żywiołowi starali się przeciwstawić Seleucydzi – Antioch I wydał Celtom kilka bitew, jednak sytuacja niewiele się zmieniła. Ostatecznie ich plemiona osiedliły się w północnej Frygii.

Po śmierci Filetajrosa, panowanie w Pergamonie objął w 263 r. p.n.e. jego krewny Eumenes I. Od razu zaangażował się w wojnę z Seleucydami i zwyciężył ich w bitwie pod Sardes. Choć już oficjalnie w pełni niezależny, nie tytułował się jeszcze władcą.

Attalos I, pierwszy władca pergamoński tytułujący się królem, od początku swojego panowania prowadził walki przeciwko Galatom – jako pierwszy też odmówił im okupu. Przyniosło mu to znaczny rozgłos w świecie hellenistycznym. Jednak ostateczne rozwiązanie problemu Galatów nie leżało w jego interesach, gdyż wielu jego żołnierzy było celtyckimi najemnikami. Od jego czasów Pergamon zaczął prowadzić konsekwentną politykę prorzymską.

Eumenes II (197-159 p.n.e.), w nagrodę za wspieranie Rzymian w walkach rzymsko-seleucydzkich, po pokoju w Apamei otrzymał większość terenów seleucydzkich w Anatolii. Namówił on Rzymian do interwencji w Galacji, dzięki czemu przejściowo teren ten został włączony do państwa pergamońskiego. Na jego czasy przypada apogeum świetności Pergamonu.

Po spokojnym panowaniu Attalosa II, przyszedł czas na krótkie, ale bardzo ważne panowanie Attalosa III. W 133 r. p.n.e. umarł on, zostawiając po sobie testament (rzekomo sfałszowany), w którym przekazał swoje państwo i skarby Rzymowi, prócz kilku miast, które miały uzyskać status „wolnego miasta”. W konsekwencji tego doszło do wybuchu powstania pod przywództwem Aristonika, lecz zostało ono zdławione i w 129 r. p.n.e. powstała prowincja Azja.

Czasy wojen z Mitrydatesem VI, władcą Pontu, a później rzymska wojna domowa doprowadziły do upadku finansowego wielu miast, lecz następujące później wieki prosperity spowodowały znaczny rozkwit tego rejonu i postępującą urbanizację. Dość powiedzieć, że z 40-tysięcznego miasta za czasów hellenistycznych Pergamon urósł do ponad 100-tysięcznej metropolii w czasach rzymskich.

Fot. 5 – Plan Pergamonu (źródło: Alexander Conze, Altertumer von Pergamon Band 1 Text 1, Berlin 1912 )

Miasto i jego rozplanowanie

Dzięki mecenatowi Attalidów Pergamon urósł do rangi jednego z centrów hellenistycznych. Władcy starali się sprowadzać znanych artystów, pisarzy i historyków, rzeźbiarzy. Architekci stworzyli koncepcję miasta, którego główne gmachy usadowione były nie tylko na szczycie wzgórza, czy u jego podnóża, ale zostały także odpowiednio wkomponowane w jego zbocze. Na szczycie znajdował się pałac władcy i ważniejsze świątynie, na zboczach usadowiono zabudowę publiczną, niżej położone były dzielnice mieszkalne. Dzięki temu monumentalna zabudowa stanowiła piękne tło dla niższej zabudowy miejskiej. Odpowiednie wkomponowanie i wyeksponowanie budowli, wybujałość i monumentalność składały się na tzw. „szkołę”, czy „urbanistykę” pergamońską, która stała się później wzorem dla Rzymian przy wznoszeniu ich własnych gmachów.

Zabudowę Pergamonu tradycyjnie dzieli się na Górne i Dolne Miasto, które łączyła jedna przejezdna ulica – schodząca po stoku, wijąca się esowato, szeroka na ponad 5 metrów. Po obu jej stronach, na ile pozwalało ukształtowanie terenu, próbowano wprowadzić układ hippodamejski. Górne miasto dzieliło się na dwie części. Pierwsza, najwyższa część to akropol, na którym mieściły się królewskie pałace (w których znaleziono słynną mozaikę przedstawiającą papużki i maski, z podpisem artysty Hephaistiona), główna „wieża ciśnień” na wodę, późniejsze Trajaneum oraz, jak się przypuszcza, arsenał i baraki. Na drugą część składały się budowle, albo wkomponowane w stok, albo zbudowane na tarasach. Należały do nich: świątynia Ateny ze wzniesionymi wokół niej halami, biblioteką i teatrem (położonym na zachodnim stoku), ulokowana obok kompleksu teatralnego świątynia Dionizosa, dalej taras z ołtarzem Zeusa, okręg kultu królewskiego i górna agora na południowym stoku; następnie główna droga prowadziła, obok świątyni Demeter, do dużego kompleksu gimnazjonu z przyległymi sanktuariami. Dolne Miasto składało się głównie z dolnej agory i wszystkiego między Górnym Miastem a murami Eumenesa. Dalej na południowy zachód ciągnęła się zabudowa z czasów rzymskich, łącząca hellenistyczne Górne i Dolne Miasto z też hellenistycznym centrum kultu boga Asklepiosa.

Miasto posiadało dwa systemy zbierania wody – pierwszy polegał na tym, iż każde domostwo miało zbudowaną podziemną cysternę, do której podczas deszczy spływała woda. Drugi system składał się z akweduktów i wodociągów doprowadzających wodę oraz z urządzeń i budowli, które działając jak wieża ciśnień i wykorzystując ideę naczyń połączonych, doprowadzały wodę na szczyt miasta. Dystrybuowano ją za pomocą fontann.

Fot. 6 – Ołtarz Pergamoński w Muzeum Pergamońskim – zdjęcie panoramiczne

Wielki ołtarz – przykład niezrównanego mistrzostwa antycznych twórców

Wielki Ołtarz Pergamoński, budowany za czasów panowania Eumenesa II (zapewne po pierwszych obchodach Nikeforii, w 181 r. p.n.e.), składał się z ołtarza ofiarnego otoczonego kolumnowymi podcieniami (w kształcie litery U, z podwójnym portykiem od zachodu) usytuowanymi na platformie o wymiarach 36,4 x 34,2 x 20m. Jest to jeden z największych znanych ołtarzy starożytnych, opisywany z zachwytem przez szereg pisarzy antycznych, alegorycznie wspomniany w Apokalipsie Św. Jana jako Tron Szatana (Ap: 2, 12-13). Najbardziej imponującą jego dekoracją był, umieszczony na podstawie, tzw. wielki fryz. Istniał jeszcze mały fryz, znajdujący się wewnątrz kolumnowych podcieni (dziedziniec w środku podcieni mierzył 25,5 x 15,5 m). Prawdopodobnie tak podcienie, jak i sam dach zdobiły rzeźby m.in. koni, które znaleziono w pobliżu ołtarza. Jednak trudno jest to jednoznacznie stwierdzić – już rekonstrukcja wszystkiego powyżej platformy jest wątpliwa; o dachu praktycznie nie wiemy nic. Ołtarz był poświęcony Zeusowi, aczkolwiek istnieją co do tego pewne wątpliwości.

Przez wiele wieków był celem pielgrzymek i wypraw ludzi, najpierw z całego świata hellenistycznego, później z Imperium Rzymskiego. Po rozprzestrzenieniu się chrześcijaństwa został zapewne porzucony i zdewastowany – jego fragmenty użyto później przy wznoszeniu innych budowli.

Wielki fryz

Wielki fryz, o wysokości 2,3 m i długości ok. 113 m, przedstawia sceny z gigantomachii, czyli mitu o walkach greckich bogów z gigantami. Opowiadał on o Gai, która, z krwi Uranosa zrodziła gigantów; ci zechcieli obalić rządy bogów. Wyrocznia przepowiedziała bogom, że wygrają z gigantami tylko z pomocą ludzi.

Fot. 7 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Relief fryzu jest bardzo głęboki, w kilku przypadkach można go nawet uznać za rzeźbę pełną. Na fryzie przedstawione jest, w różnorodnych kompozycjach, ponad sto postaci w skali większej niż naturalna. Na wschodnim fryzie (który witał ludzi wchodzących na teren, na którym znajdował się ołtarz) możemy zobaczyć bogów olimpijskich – między innymi Zeusa, Herę i Atenę oraz postać Heraklesa (zidentyfikowanego dzięki fragmentowi przedstawiającemu lwią łapę – część nakrycia ze skóry lwa, które nosił), na południowym, bogów dnia i nocy/nieba – Eosa, Heliosa, Selene i Teja, jak też Hefajstosa i Rheę/Kybele (boginię utożsamianą z Azją Mniejszą). Północny fryz zawiera w sobie postacie m.in. Mojr i Furii, Afrodyty i Posejdona a także, prawdopodobnie, Kastora i Polluksa.

Fot. 8 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Na zachodnim fryzie, który schody dzielą na dwa oddzielne fragmenty, widzimy m.in. Trytona, Amfitrytę, Okeanosa oraz Dionizosa, satyrów i Semele (matkę Dionizosa) prowadzącą lwa do walki. Bogowie mają skoncentrowany wyraz twarzy, skupieni są na walce, natomiast twarze gigantów wyrażają emocje; zwykle gniew i strach. Giganci przedstawieni są jako muskularni ludzie z dwoma wężowymi ogonami zamiast nóg. Bogów rozróżnić można m.in. po atrybutach, w które są wyposażeni, natomiast gigantów trudno jest zidentyfikować – często tylko analizując grupy postaci, możemy stwierdzić, którzy to. W starożytności postacie były zapewne podpisane, dziś niewiele pozostało z tych inskrypcji.

Fot. 9 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Wielki fryz miał znaczenie propagandowe. Bogowie w tym wypadku symbolizowali Pergamonczyków-Greków, natomiast Giganci utożsamiali Galatów-Celtów. Jest on przykładem niezrównanego, rzeźbiarskiego mistrzostwa; budowle i rzeźby, które powstały w Pergamonie, są szczytowym osiągnięciem antycznej sztuki i do dziś nie mają sobie równych.

Fot. 10 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Fot. 11 – Wielki fryz, scena gigantomachii, detal.

Fot. 12 – Wielki fryz, scena gigantomachii, detal.

Mały Fryz

Mały fryz, w odróżnieniu od wielkiego fryzu, znajdował się na wewnętrznych ścianach podcieniowego portyku umieszczonego na szczycie podium. Bardziej statyczny, opowiada historię Telefosa, syna Herkulesa, mitycznego założyciela Pergamonu. Znamy ją także z przekazów pisemnych np. z tragedii pochodzących z V wieku p.n.e., autorstwa Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa – tylko, że w nich nie ma słowa o samym Pergamonie.

Fot. 13 – Kolumnada na szczycie ołtarza.

Telefos był synem córki Aleosa króla Tegei, Auge oraz Heraklesa. Król, dowiedziawszy się co zaszło między Heraklesem a jego córką, rozkazał zostawić dziecko w dziczy a matkę wysłać w łodzi na wygnanie. Auge została przygarnięta przez Teutrasa, króla Teutranii, gdzie założyła kult Ateny. Zaś Herakles rozpoznał w napotkanym dziecku swojego potomka i się nim zaopiekował.

Fot. 14 – Płyty reliefowe z przedstawieniami mitologicznymi.

Po latach Telefos postanowił wrócić do Azji Mniejszej, gdzie został przyjęty przez króla Teutrasa. Przy okazji dostał od swojej matki broń do walki z przeciwnikami Teutranii. Następnie król wydał Auge za syna, ale na szczęście siebie nawzajem rozpoznali podczas nocy poślubnej. W tej sytuacji Telefos pojął za żonę amazonkę Hierę. Razem z nią wyruszył do walki z wyprawą przeciwko Troi. Gdy Hiera zginęła z ręki Nireusa króla Syme, Telefos wymusił zwieszenie broni na czas jej pogrzebu. W czasie walk koło źródeł Kaikosu Telefos został zraniony przez Achillesa. Jako, że rana nie chciała się zagoić, spytał się on wyroczni, co z tym począć. Odpowiedziała mu, że powinien udać się do Argos. Gdy już tam przybył i poprosił Agamemnona o uleczenie, ten był temu niechętny. Zmusił go więc, biorąc za zakładnika Orestesa. Następnie wrócił do Azji i założył Pergamon. Na końcowym panelu fryzu możemy zobaczyć kobietę śpieszącą do leżącego Telefosa.

Fot. 15 – Widok ze szczytu ołtarza – fragment wielkiego fryzu i rzeźby.

Pergamonmuseum – Tron Szatana w sercu Berlina

Muzeum Pergamońskie wizytowaliśmy przy okazji objazdu naukowego organizowanego przez dr. Franciszka Stępniowskiego. Choć niektórzy z nas byli już w tym muzeum, wrażenia za każdym razem są podobne. Monumentalne zabytki architektoniczne nieczęsto zmieniają miejsce, więc poniżej przedstawiony przewodnik muzealny będzie na czasie jeszcze przez wiele lat.


Fot. 16 – Makieta wielkiego ołtarza pergamońskiego.

Odwiedzający najpierw wchodzą do głównej sali, gdzie ich oczom ukazuje się stojąca prawie na wprost wejścia, majestatyczna rekonstrukcja zachodniego boku Wielkiego Ołtarza Zeusa z Pergamonu. Na pozostałych ścianach wielkiej sali wiszą odnalezione fragmenty wielkiego fryzu. Po obu stronach rekonstrukcji można obejrzeć dwie makiety; jedną przedstawiającą prawdopodobny wygląd ołtarza, i drugą ukazującą centrum Pergamonu – wzgórze, na szczycie i zboczach którego znajdowały się najważniejsze budowle państwowe i publiczne. Ponadto, w kilku miejscach postawiono rzeźby znalezione w pobliżu Ołtarza.


Fot. 17 – Makieta antycznego Pergamonu; ołtarz widoczny w centrum.

Zrekonstruowane schody wiodą do sali, w której wystawione są fragmenty małego fryzu, naczynia ceramiczne, płyty z reliefami a po środku na podłodze umieszczona jest jedna z lepiej zachowanych mozaik odkrytych w jednym z pałaców.

Fot. 18 – Ceramika i brązy z Pergamonu.

W sali północnej Muzeum można zobaczyć inne zabytki architektury hellenistycznej pochodzące z Pergamonu, między innymi propyleje świątyni Ateny w Pergamonie, fragment frontonu świątyni Ateny oraz posąg bogini, a także kolumny świątyni Dionizosa i innych przybytków odkrytych na terenie miasta. Znajdują się tu także zabytki architektury z innych miast Azji Mniejszej, np. fasada świątyni Zeusa Sosiopolis z Magnezji nad Meandrem. Świątynia Ateny była najwyżej położoną budowlą w Pergamonie w czasach hellenistycznych. Zachowała się po niej jedynie część stylobatu i fragment południowej ściany. Atena była patronką miasta, obchodzono cyklicznie – na wzór Aten – święto ku jej czci, Nikeforia. Eumenes II starał się nadać świątyni monumentalny charakter; północna hala była piętrowa i dwunawowa (72 x 12 m), zaś południowa hala też piętrowa, ale jednonawowa. Balustradę górnego portyku zdobił relief z tarczami, bronią, pancerzami i innymi militariami, zaś belkowanie nad górną kolumnadą wieńczył fryz tryglifowo-metopowy.

Fot. 19 – Fasada świątyni Zeusa Sosiopolis z Magnezji nad Meandrem.

Fot. 20 – Fasada świątyni Ateny z Pergamonu.

W piętrowych, reprezentacyjnych fasadach antyku kolumny dolne miały zwykle porządek dorycki, zaś górne joński. Na terenie świątyni stał posąg Ateny, później na tym samym miejscu ustawiono posąg Augusta. W pobliżu portyku południowego znajdowały się rzeźby znane z rzymskich kopii: gala umierającego i gala popełniającego samobójstwo po uprzednim zabiciu swojej żony.

Fot. 21 – Posąg Ateny z Pergamonu.

Fot. 22 – Fragment ołtarza Ateny z Pergamonu.

Sala południowa zawiera zabytki architektury z czasów rzymskich. Najbardziej monumentalnym z nich jest brama południowej agory Miletu o wysokości 17 m i szerokości 29 m. Została zrekonstruowana na podstawie wydobytych przez Theodora Wieganda fragmentów zniszczonych przez trzęsienie ziemi około roku 1100.

Fot. 23 – Brama południowej agory Miletu – zdjęcie panoramiczne.

Fot. 24 – Detale architektoniczne bramy agory targowej Miletu.

Fot. 25 – Wewnątrz kolumnady bramy targowej z Miletu.

Naprzeciw niej stoi rekonstrukcja Trajaneum (świątyni cesarza Trajana) z Pergamonu, za którą można przyjrzeć się szczegółowej makiecie antycznego Miletu. Trajaneum wzniesiono na terenie akropoli pergamońskiej w II w. n.e. Była świątynią o wymiarach 32 x 20 m wybudowaną na wyrównującym podłoże tarasie. Posiadała sześć kolumn korynckich w fasadzie i dziesięć po bokach. W prostej celli stały pierwotnie dwa posągi kultowe: Trajana i Hadriana. Obie postaci były nadnaturalnej wielkości, z głowami i dłońmi z marmuru, a z korpusami pierwotnie z drewna obitego blachą brązową. Budowę świątyni rozpoczęto jeszcze za czasów cesarza Trajana, ale zakończono dopiero za panowania jego następcy. Z podwyższonego Trajaneum przyjrzeć się można umieszczonej w podłodze sali mozaice z przedstawieniem Orfeusza w otoczeniu zwierząt. Przez bramę targową z Miletu przechodzi się do Vorderasiatisches Museum, mieszczącego zbiory z Azji Mniejszej i Bliskiego Wschodu.

Fot. 26 – Brama targowa Miletu na makiecie.

Fot. 27 – Mozaika z Orfeuszem.

Fot. 28 – Posąg cesarza Trajana.

Fot. 29 – Chwila relaksu na schodach wielkiego ołtarza.

Pergamonmuseum
Staatliche Museen zu Berlin
Museuminsel Berlin
Am Kupfergraben 5
10117 Berlin

Czynne: Pon-Nie 10-18 (Czw 10-22)
Wstęp: 10Eu (norm.) 5Eu (ulg.)

Autor:
Andrzej Romaniuk
Redakcja, uzupełnienia: Marcin Jaworski
Zdjęcia: dr. Franciszek Stępniowski, Joanna Dzik, Jacek Hamburg, Marcin Jaworski, Andrzej Romaniuk, Alicja Wrotek

Odratowani Bogowie z Pałacu w Tell Halaf – wystawa czasowa w Pergamonmuseum

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 19 marca 2011 by wodolot

Od 28 lutego można oglądać w berlińskim Pergamonmuseum wystawę czasową Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf prezentującą zespół znalezisk ze stanowiska w północnej Syrii oraz historię ich odratowania. Ale od początku…

Fot. 1 – Max von Oppenheim w Tell Halaf Museum (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Kopf hoch! Mut hoch! Und Humor hoch!
-Max von Oppenhim

W 1899 roku niemiecki badacz Max von Oppenheim prowadził w rejonie górnego biegu Chaburu prace rozpoznawcze na potrzeby budowy linii kolejowej. Tam, podczas wizyty w namiocie beduińskiego szejka, usłyszał po raz pierwszy o tajemniczych kamiennych rzeźbach odkrytych na pobliskim wzgórzu osadniczym podczas kopania grobu. Po udaniu się na miejsce i przeprowadzeniu krótkich badań wykopaliskowych odsłonięto fragmenty budynku, płyty reliefowe i ozdobne rzeźby z bazaltu. Oppenheim powrócił w to miejsce dopiero, gdy jego kariera dyplomaty nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami – postanowił poświęcić się badaniom w Tell Halaf. W wyniku prac wykopaliskowych w latach 1911-1929 odsłonięto i zadokumentowano kompleks budowli z I tysiąclecia p.n.e. – w starożytności znanego jako Guzana i będącego rezydencją aramejskiego władcy. Oppenheim finansował  wykopaliska z własnych środków a ostatecznie sprowadził znaleziska – zabytki ruchome i rzeźby kamienne – do Berlina. Jego prośby o umieszczenie ich na stałej ekspozycji w Muzeum Pergamońskim odrzucano, motywując brakiem miejsca. Dążąc do udostępnienia społeczeństwu odkryć, odkupił od Uniwersytetu Technicznego starą fabrykę maszyn w dzielnicy Charlottenburg. W nowo zaaranżowanym wnętrzu dnia 15 lipca 1930 – w urodziny odkrywcy – otwarto Tell Halaf Museum. Ówczesna ekspozycja składała się m.in. z pełnowymiarowej rekonstrukcji fasady i tylnej ściany pałacu z gipsowymi replikami zdobień. Wejście do pałacu tworzyły trzy gigantyczne posągi bóstw flankowane przez kamienne rzeźby sfinksów i ortostaty z przedstawieniami lwów, bóstw i scen polowań. Muzeum było wielkim sukcesem i budziło zainteresowanie na całym świecie – wśród odwiedzających byli m.in. szejk Iraku Faisal I czy pisarze Samuel Beckett i Agatha Christie.

Fot. 2 – Plan wykopalisk Oppenheima z początku XX wieku (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Fot. 3 – Wykopaliska Oppenheima w Tell Halaf (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Fot. 4 – Teren kupiony pod budowę Tell Halaf Museum (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Fot. 5 – Fasada pałacu Guzany w Tell Halaf Museum (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

W listopadzie 1943 nalot aliancki zrównał muzeum z ziemią. Przedmioty wykonane z drewna i wapienia oraz gipsowe repliki pochłonął pożar. Monumentalne rzeźby i panele z bazaltu zostały strzaskane. Na domiar złego woda, którą gaszono pożar, spowodowała pękanie rozgrzanych skał, niszcząc to, co oszczędziły bomby lotnicze. Oppenheim, schroniony w Dreźnie, poprosił listownie Waltera Andrae, dyrektora Muzeum Starożytnego Bliskiego Wschodu, o zaopiekowanie się fragmentami rzeźb. Ratowanie zbioru trwało do lata 1944; dziewięć transportów, składających się w większej części z rumoszu bazaltowego i w mniejszej z ceramiki trafiło do magazynów Muzeum Pergamońskiego. Wraz ze śmiercią Oppenheima w 1946 roku utracone skarby przestały budzić jakiekolwiek zainteresowanie i uznano je za utracone w wyniku działań wojennych.


Fot. 6 – Zdjęcia lotnicze budynku Tell Halaf Museum. Po lewej z 6 września 1943, po prawej z 20 lutego 1944 (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Fot. 7 – Gruz bazaltowy w piwnicach Pergamonmuseum (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Puzzle z 27 tysięcy fragmentów

Zjednoczenie Niemiec i przyjęcie planu zagospodarowania przestrzeni Wyspy Muzealnej w Berlinie w znacznym stopniu wsparło działania związane z dalszymi losami zniszczonej kolekcji. W 2001 roku rozpoczęto Tell Halaf Projekt, przedsięwzięcie odtworzenia elementów przedniej fasady pałacu oraz zabytków kamiennych i przedmiotów użytkowych. Zadanie nie należało do prostych – trzeba było zidentyfikować a następnie spróbować dopasować do siebie ok. 27000 fragmentów pochodzących nie tylko z powierzchni obiektów (pokrytych charakterystycznymi dekoracjami reliefowymi) ale i z ich wnętrza (zupełnie niecharakterystycznych). Na domiar złego, zabytki nosiły liczne ślady uszkodzeń powstałych na przestrzeni wieków. Bazy filarów i przedstawienia bogów zostały zniszczone w trakcie asyryjskiego podboju Guzany. W okresie hellenistycznym aramejskie ortostaty zostały przetworzone i zainstalowane jako zdobyczne przedmioty. Cześć została rozbita podczas kilkuletniej nieobecności Oppenheima na stanowisku w wyniku walk turecko-francuskich. Ostatecznie, po trafieniu berlińskiego muzeum bombą fosforową zgliszcza i rozbite zabytki wystawione były przez okres kilku miesięcy na działanie sił natury. Większe fragmenty pękały również podczas zabezpieczenia i przeniesienia zbioru do Muzeum Pergamońskiego – o czym donoszą naoczni świadkowie.

Fot. 8 – Rozkład zabytków w Tell Halaf Museum i zasięg stref termicznych podczas pożaru (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Przed członkami Projektu, wśród których znajdowali się zarówno konserwatorzy jak i archeolodzy, stanęło zadanie znalezienia związków między tysiącami fragmentów i próby ich dopasowania. Z pomocą przyszła tu szczegółowa dokumentacja zabytków wykonana przez Oppenheima oraz współuczestników finansowanych przez niego badań, m.in. Antona Moortgata i Igora van Jakimowa. W wyniku prac Team Tell Halaf zestawiono ze sobą prawie  wszystkie – z wyjątkiem kilkuset – fragmenty bazaltowe.

Fot. 9 – Prace rekonstrukcyjne nad zabytkami (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Zabytki, które niczym mityczny feniks powstały z popiołów można oglądać od stycznia 2011 na wystawie czasowej w Pergamonmuseum. Przedsięwzięcie, które rozmachem nie ma sobie równych, umożliwiło po raz kolejny przyjrzenie się wytworom zaginionej kultury bliskowschodniej. Odratowane zabytki ponownie dostępne są dla naukowców, entuzjastów i turystów. Wystawa stała się dla nas jednym z kluczowych punktów podczas marcowego objazdu do Berlina organizowanego przez dr Franciszka Stępniowskiego.

The Tell Halaf Adventure

Wzgórze osadnicze znajduje się obecnie w północnej Syrii, przy granicy z Turcją, bezpośrednio nad jednym z dopływów Chaburu (widok w Google Maps). O samym miejscu wiemy, że było zamieszkane już od neolitu – stanowisko stało się eponimiczne dla kultury zamieszkującej w tym okresie rejon północnego dorzecza Chaburu i tereny leżące na zachód. Choć Tell Halaf nadał nazwę kulturze, to lepiej jest ona reprezentowana w materiale z innych miejsc, takich jak Arpaczija, Tell Turlu, Tepe Gawra, Yunus czy Yarim Tepe II. Wytwory ceramiczne halafczyków charakteryzowały się geometrycznymi wzorami, przedstawieniami zwierząt, układem pasowym i metopowym oraz koncentrycznością układu wzorów. Ze znalezisk możemy wywnioskować, iż ci ludzie trudnili się rolnictwem (uprawą pszenicy i jęczmienia oraz lnu) oraz hodowlą (owiec i bydła). Liczne znaleziska grotów i pocisków do proc wskazują na dużą rolę łowiectwa. Możemy też mówić o specjalizacji rzemieślniczej ze względu na wysoki poziom szerokiego zakresu wyrabianych przedmiotów – ceramiki wykonywanej na kole wolnoobrotowym, narzędzi kamiennych, krzemiennych i obsydianowych, kamiennych naczyń, wisiorków, ozdób oraz pieczęci czy śladów prób obróbki metalu (miedzi). Charakterystyczne też dla stanowisk halafskich jest występowanie konstrukcji tolosowych – wzniesionych na planie koła o kamiennym fundamencie i glinianych ścianach, posiadających rodzaj prostokątnego korytarza czy też przedsionka. Kultura Tell Halaf znika dosyć niespodziewanie i zastąpiona zostaje przez Kulturę Obeid wywodzącą się z południowej Mezopotamii po okresie około 500-letniego hiatusu.

Fot. 10 – Tell Halaf współcześnie (źródło: Google Earth)

W X wieku p.n.e. stanowisko znacznie odżyło jako Guzana, siedziba króla Kapary, będącego władcą małego aramejskiego państwa. Powstał w tym okresie kompleks pałacowy w neohetyckim stylu z bogatą dekoracją plastyczną w postaci kamiennych rzeźb i ortostatów. Państwo Guzany zostało podbite na początku IX wieku i włączone z przylegającymi terenami jako prowincja Imperium Asyryjskiego. Na wzgórzu, po wschodniej stronie znajdowała się siedziba zarządcy prowincji. To właśnie z tych okresów pochodzą zbiory przywiezione przez Oppenheima do Berlina. Wiadomo, że osada przetrwała upadek państwa Asyryjczyków i funkcjonowała do czasów rzymsko-partyjskich. Od 2006 roku wznowiono tam badania wykopaliskowe pod kierownictwem Lutza Martina z berlińskiego Vorderasiatisches Museum, Mirko Nováka z Uniwersytetu w Tybindze i Jörga Beckera z Uniwersytetu w Halle.

Fot. 11 – Wykopaliska w Tell Halaf w 2009 roku (źródło: Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf, Berlin 2011).

Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf

Wystawa podzielona jest na trzy części. Na początku zwiedzający mają okazję zapoznać się z miejscem, gdzie zabytki wystawiono pierwotnie, z Tell Halaf Museum oraz zarówno tragicznym losem kolekcji jak i przywróceniem jej do życia po dziesięcioleciach zapomnienia. Kolejna sekcja zawiera dzieło ekip rekonstruującej, czyli monumentalne kamienne rzeźby, reliefy i posągi. Ostatecznie widzowie wprowadzeni są w świat zainteresowań  XIX-wiecznego badacza-dyplomaty, poprzez zaprezentowanie zbiorów dzieł sztuki, przedmiotów użytkowych a nawet fauny Bliskiego Wschodu. Przemierzmy zatem wystawę.

Fot. 12 – Wejście na wystawę.

Wchodząc na teren wystawy stajemy przed obliczem Oppenheima, witającego przyjaznym uśmiechem z obrazu portretowego. Stojąc pomiędzy drobnymi przedmiotami należącymi do badacza możemy powoli zacząć się przenosić w czasie i dać się oczarować dalszym salom. Bo oto przechodzimy do aranżacji wystawy z lat 30-stych. Drewniane skrzynie, podkład z desek, szklane gabloty i ciasna przestrzeń w jakiej zgrupowano zabytki wedle zamysłu ma oddawać realia ekspozycji Tell-Halaf Museum w Charlottenburgu. Kolekcja ortostatów z przedstawieniami zwierząt (niesamowity struś z kurą na grzbiecie!), bóstw, scen polowań i potworów zamyka oba końce sali. Pomiędzy nimi znaleźć można przypisywane kulturze Tell Halaf naczynia ceramiczne i kamienne, idole gliniane, oraz ołtarze kamienne z przedstawieniami uskrzydlonych brodatych bóstw, liczne drobne przedmioty, jak pieczęci czy bransolety metalowe. Przed wyjściem z sali stoi wielki kamienny posąg ptaka z misternym reliefem piór, który niegdyś wywarł wielkie wrażenie na Samuelu Becketcie. Ściany wypełniono informacjami o zniszczonym muzeum, łącznie z planem ówczesnej ekspozycji. Ciekawym elementem jest instalacja audiowizualna, w której możemy obejrzeć film z Maxem von Oppenheimem opowiadającym o świeżo udostępnionej zwiedzającym kolekcji w latach 30-stych. Usłyszeć głos zarejestrowany przed 80 lat temu to niesamowite doświadczenie.

Fot. 13 – Portret Maxa von Oppenheima.

Fot. 14 – Sala z rekonstrukcją ekspozycji Tell Halaf Museum.

Fot. 15 – Plansza z planem Tell Halaf Museum.

Fot. 16 – Ortostaty neo-hetyckie.

Fot. 17 – Kamienny ołtarz libacyjny.

Fot. 18 – Ekspozycja zabytków kultury Tell Halaf.

Fot. 19 – Posąg ptaka.

Przejście do następnej sali prowadzi dwoma korytarzami – i tu pierwszy błąd organizatorów, ponieważ w owym przejściu dostępne tylko z jednej strony jest pomieszczenie wyświetlające filmy ze scenami alianckich nalotów na miasta III Rzeszy. Gdybym nie usłyszał od Alicji, która przeszła owym właśnie, nawet nie zarejestrowałbym obecności salki kinowej. A szkoda, gdyż kolejne pomieszczenie nawiązuje do końca tragicznych losów kolekcji. Zaaranżowano tu przestrzeń w jakiej trwały prace nad rekonstrukcją zabytków. Oznaczone fragmenty bazaltowych rzeźb leżą na drewnianym podeście za plecami niedokończonej rekonstrukcji jednego z posągów bóstw z fasady pałacu. Lustro umieszczone na tylniej ścianie sali zwiększa optycznie przestrzeń pomieszczenia. Ekspozycja uzupełniona jest planszami fotograficznymi ze scenami procesu rekonstrukcji i konserwacji oraz skrzyniami z fragmentami rzeźb. Po tym wprowadzeniu możemy śmiało przejść dalej by obejrzeć efekt prac zespołu rekonstrukcyjnego.

Fot. 20 – Rekonstrukcja magazynu-pracowni Team Tell Halaf.

Fot. 21 – Plansza z kolejnymi etapami prac rekonstrukcyjnych.

Fot. 22 – Zdjęcie magazynu-pracowni.

Fot. 23 – Skrzynie, w których zabytki przeleżały dekady.

Największa z sal zawiera dzieło zabiegów Oppenheima oraz Tell Halaf Team – wielkie reliefy, posągi i rzeźby kamienne przywrócone światu. Nie zostały jednak ustawione w aranżacji jak w Tell Halaf Museum, lecz każdy z dużych obiektów stoi oddzielnie, przez co możemy się dokładnie zapoznać z monumentalną sztuką Guzany pochodzącą z pałacu jej władcy, Kapary. Stoją tu zarówno ogromne płyty reliefowe z dzikimi lwami, para bóstw niegdyś zdobiących fasadę pałacu Kapary (w tym oryginał posągu bogini wypożyczony po raz pierwszy z Muzeum Narodowego w Aleppo), para posągów lwów oraz liczne ortostaty i posągi potworów, w tym człowieka skorpiono-ptaka (Skorpionenvogelmann) oraz wielkiego ptaka, podobnego do eksponowanego w sali z zabytkami kultury Tell Halaf. Uzupełnieniem rzeźb są makiety oddające kształt IX-wiecznych budowli Guzany.

Fot. 24 – Ortostaty i figura człowieka skorpiono-ptaka.

Fot. 25 – Relief z lwem.

Fot. 26 – Posągi lwów z fasady pałacu Kapary.

Fot. 27  – Posąg boga.

Fot. 28 – Posąg Bogini wypożyczony z Aleppo.

Fot. 29 – Posąg ptaka.

Małe pomieszczenie boczne zawiera przedmioty związane z obrzędami religijnymi i wierzeniami z czasów Kapary – jest to kolekcja o tyle ciekawa, że nie znaleziono na stanowisku świątyni z czasów aramejskiego państwa a jedynie pomieszczenia kultowe i groby. Głównym obiektem tego pomieszczenia jest rzeźba siedzącej pary. Każda z postaci ma dłoń ułożoną w pięść, być może dla wsparcia naczynia ofiarnego. Pierwotnie przed figurami znajdowało się platforma z ołtarzem i misa rytualna a w bezpośrednim otoczeniu znaleziono liczne misy z brązu, biżuterię i figurki wotywne. Te małe przedmioty można zobaczyć w gablocie na jednej ze ścian bocznych.

Fot. 30 – Siedząca para z pomieszczenia kultowego.

Fot. 31 – Zbiór figurek wotywnych i przedmiotów o przeznaczeniu kultowym.

Po przejściu przez salę z posągami omówioną powyżej wkraczamy do trzeciej części ekspozycji poświęconej zarówno etnografii rejonu badań jak i zacięciu kolekcjonerskiemu Oppenheima i jego współpracowników. Tu z kolei trzeba pochwalić organizatorów za niesamowitą aranżację wejścia do tej sekcji wystawy, mianowicie wkracza się schodami umieszczonymi między dwoma skarpami z piasku – dodatkowo z jednej z nich wystaje rzeźba kamienna. Daje to niesamowity efekt wizualny rozświetlając przestrzeń żółcią pustyni po wyjściu z ciemnego pomieszczenia. Przejście do zupełnie innego świata. U szczytu schodów mijamy posąg siedzącej postaci z misą wotywną i wchodzimy pomiędzy eksponaty zgromadzone przez Oppenheima z ekipą w ramach podróży oraz badań na Bliskim Wschodzie. Wystawiono tu zarówno instrumenty muzyczne, imbryki, fajki wodne, tkaniny i obrazy jak również terakotę, srebrne aplikacje, naczynia ceramiczne (w tym rekonstrukcje) oraz kamienne ozdoby architektoniczne. Oblegana przez dzieci instalacja umożliwiająca odsłuchanie nagrań pieśni beduińskich zarejestrowanych niegdyś na cylindrach fonograficznych jest niesamowitym uzupełnieniem ekspozycji. Szczególne miejsce poświęcono też kolekcji fauny zebranej przez Oppenheima z towarzyszami podczas długoletnich badań. Znajdująca się na stałe w Muzeum Historii Naturalnej Kolekcja Maxa von Oppenheima zawiera rzadkie gatunki ptaków, owadów, gadów i płazów – wypchanych, zasuszonych bądź zalanych w formalinie. Ekspozycję zamyka trochę zagubiona wśród wcześniejszych eksponatów rekonstruowana rzeźba byka i wspomniane ozdobne elementy architektoniczne.

Fot. 32 – Wejście do trzeciej części wystawy.

Fot. 33 – Kolekcja terakot antycznych.

Fot. 34 – Zbiór drobnych naczyń.

Fot. 35 – Rekonstrukcja naczynia ceramicznego kultury Samarra.

Fot. 36 – Smyczkowy instrument muzyczny.

Fot. 37 – Metalowe przedmioty użytku codziennego.

Fot. 38 – Księżniczka z flakonami perfum – malowidło perskie z XIX wieku.

Fot. 39 – Część zgromadzonych okazów fauny wypożyczonych z Max von Oppenheim Kollektion w Museum für Naturkunde.

Fot. 40 – Srebrne plakietki z przedstawieniami zwierząt i adoracji Drzewa Życia.

Fot. 41 – Zbiór kamiennych zdobień architektonicznych.

Fot. 42 – Rekonstrukcja rzeźby byka.

Wystawa trwa do 14 sierpnia i będąc w Berlinie nie sposób jej pominąć. Dla przypadkowego zwiedzającego będą to popękane szare rzeźby i świecidełka z Bliskiego Wschodu, ale dla uważnego czytelnika, który zada sobie trud poznania historii kolekcji i losów zabytków zwiedzanie wystawy będzie ważną lekcją na temat cierpliwości, uporu oraz podejmowania wyzwań.

Die geretteten Götter aus dem Palast vom Tell Halaf
The Tell Halaf Adventure
http://gerettete-goetter.de

Wystawa czasowa
28 Lutego – 14 Sierpnia 2011

Pergamonmuseum
Staatliche Museen zu Berlin
Museuminsel Berlin
Am Kupfergraben 5
10117 Berlin

Czynne: Pon-Nie 10-18 (Czw 10-22)
Wstęp: 10Eu (norm.) 5Eu (ulg.)

Autor:
Marcin Jaworski
Zdjęcia: dr. Franciszek Stępniowski, Joanna Dzik, Jacek Hamburg, Marcin Jaworski, Andrzej Romaniuk, Alicja Wrotek

Srebrny Koń – Archeologiczne Skarby między Morzem Czarnym a Kaukazem – wystawa w Pergamonmuseum

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 17 marca 2011 by wodolot

Aby przenieść się w czasie i przestrzeni nad Morze Czarne i w Kaukaz pod koniec XIX wieku wcale nie trzeba było posiadać wehikułu czasu. Wystarczyło odwiedzić kończącą się już wystawę czasową Das Silberne Pferd – Archäologische Schätze zwischen Schwarzem Meer und Kaukasus odbywającą się w berlińskim Pergamonmuseum. Wystawa w bardzo ciekawy i oryginalny plastycznie sposób prezentuje znaleziska archeologiczne z rejonu podanego w swoim tytule, przybliżając zwiedzającym zarazem starożytne wyroby kultur epoki brązu i żelaza (m.in. Scytów, Sarmatów czy Gotów), ale również sylwetki badaczy wyprawiających się w odległe rejony południowo-wschodniego Cesarstwa Rosyjskiego. Wśród nich były takie legendarne postacie jak Rudolf Virchow, Max Ebert, Gotfryd Ossowski czy Józef Choynowski. Obecność polskich badaczy nie powinna dziwić – wystawa została zorganizowana przy współpracy m.in. z Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie, Muzeum Archeologicznym w Krakowie oraz Instytutem Archeologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Fot. 1 – Początek podróży.

Motywem przewodnim wystawy jest podróż w odległe krainy. Przy tym nacisk położono na ukazanie ponadpaństwowego charakteru XIX-wiecznej archeologii oraz na przybliżenie postaci sławnych poszukiwaczy, badaczy i kolekcjonerów starożytności. Ich badania zostały ukazane jako pierwowzór wspólnych europejskich projektów badań archeologicznych. Obecne w tle mapy, cytaty, skrzynie na wyposażenie i znaleziska utrzymują zwiedzających w iluzji uczestniczenia w wyprawie i badaniach. Aranżacje sal z zabytkami mają za zadanie przeniesienie w świat gór i stepu z plastycznie piętrzącymi się wzgórzami, roślinnością oraz kolorowymi zdjęciami pejzaży nawiązujących do miejsc pochodzenia danych zabytków.

Fot. 2 – Sylwetka Józefa Choynowskiego.

Ekspozycję podzielono na kilka sekcji. Na początku, zwiedzający wprowadzony zostaje w realia XIX wieku. Na dużych, schematycznych mapach naniesiono trasy wypraw oraz ważniejsze stanowiska, z których pochodzą prezentowane w dalszych salach zabytki. Na tym etapie zwiedzania rzuceni zostajemy również w głąb nietypowej aranżacji plastycznej wystawy – schematycznych, geometrycznych elementów krajobrazu i wyposażenia ekspedycji. Czarno-białe skrzynie i standy gór czy roślin towarzyszą w dalszych salach, próbując oddać specyfikę krajobrazu opisywanych krain położonych niemalże na krańcu świata.

Pierwsze sale przedstawiają pokrótce sylwetki śmiałków wyprawiających się w krainy transkaukazia. Grafiki i towarzyszące im opisy przybliżają życiorysy Virchowa, Eberta, Belcka, barona von Diergardta oraz Choynowskiego i Ossowskiego. Na tym etapie wystawy zaprezentowano zarówno sztandarowe znaleziska będące udziałem wypraw tych legendarnych postaci, jak również przedmioty noszące ślady ówczesnych badań. Wśród tych pierwszych są zarówno tytułowy srebrny koń – scytyjska falera z przedstawieniem protomy konia – czy złoty, wysadzany kamieniami półszlachetnymi diadem z Tiligul; wśród drugich m.in. czaszka z kolekcji Virchowa pochodząca z Azerbejdżanu z numerami inwentarza i adnotacjami naniesionymi przez Waldemara Belcka. Miłą niespodzianką są znajome zabytki i rekonstrukcje odzienia z kurhanu w Ryżanówce wypożyczone z Muzeum Archeologicznego w Krakowie.

Fot. 3 – Srebrna złocona falera scytyjska z motywem konia. II w. p.n.e. Ze zbiorów Museum für Vor- und Frühgeschichte, Staatliche Museen zu Berlin.

Fot. 4 – Złoty diadem wysadzany granatami z Tiligul. I połowa V wieku n.e. Ze zbiorów Römisch-Germanisches Museum Köln.

Fot. 5 – Czaszka z Azerbejdżanu z kolekcji Rudolfa Virchowa z odręcznymi adnotacjami Waldemara Belcka. XI-VIII w. p.n.e. Z kolekcji Berliner Gesellschaft für Anthropologie, Ethnologie und Urgeshichte.

Fot. 6 – Rekonstrukcja scytyjskiego nakrycia głowy z pochówku w kurhanie z Ryżanówki. VI/III w. p.n.e. Z kolekcji Muzeum Archeologicznego w Krakowie.

Dalej wkraczamy w świat kultury Koban, z terenu obecnej Osetii Północnej. Misterne fibule i lustra oraz ornamentowane ostrza brązowe są stylistycznie zbliżone do zabytków urartyjskich i scytyjskich, które mamy okazję zobaczyć dalej. Wśród skromnej kolekcji zabytków Urartu spektakularnie prezentuje się noszący inskrypcję klinową hełm bojowy z magazynów króla Argiszti I. Scytyjskie zabytki to pełna gama wytworów tej kultury – od złotej biżuterii, przez brązowe fibule i ozdoby po broń oraz elementy uprzęży końskich.

Fot. 7 – Zbiór zabytków kultury Koban z rejonu Digory w Północnej Osetii. XII-VII w. p.n.e. Z kolekcji Kossnierska z Berlina.

Fot. 8 – Brązowy topór kultury Koban z ornamentem zwierzęcym. X-VIII w. p.n.e.

Fot.9 – Zabytki kultury Koban, po środku urartyjski hełm z magazynów króla Argiszti I z inskrypcją klinową. IX-VIII w. p.n.e.

Warte odnotowania jest, że w tej części wystawy możemy, oprócz zabytków, obejrzeć autentyczne krajobrazy kaukaskie wyświetlane w małych rzutnikach umieszczonych między standami gór.

Fot. 10 – Przestrzenna aranżacja plastyczna wystawy przenosi nas w Kaukaz…

Fot. 11 – …którego autentyczne widoki możemy zobaczyć w rzutnikach rozmieszczonych na ścianach sal…

Fot. 12 – …przez co możemy poczuć się naprawdę jak w górach krańca świata.

Kolejne sale przenoszą nas w świat stepów czarnomorskich przybliżając kulturę materialną kolejnych ludów zamieszkujących te tereny na przestrzeni dziejów: Sarmatów, Hunów i Gotów. Wszyscy oni w ciągu tysiąca lat zostawili po sobie ślady, w postaci zabytków z brązu, żelaza i metali szlachetnych. Bardzo ciekawą i rzadką okazją, oferowaną przez wystawę, jest prześledzenie powtarzających się ornamentów roślinnych i zwierzęcych, przetworzonych w unikalny sposób przez każdą z kultur. Szczególnie imponujący jest brązowy napierśnik sarmacki, który dzięki umieszczeniu po środku sali możemy oglądać swobodnie z każdej strony. Muszę też dodać, iż zamykające wystawę zabytki gockie z Kerczu były kolejnym miłym i znajomym elementem ekspozycji, jako że analogie do prezentowanych tu zabytków z okresu wędrówek ludów pochodzących z kolekcji Józefa Choynowskiego mieliśmy okazję poznać bliżej w ubiegłych latach w Muzeum Archeologicznym w Kerczu na Ukrainie.

Fot. 13 – Kolekcje zabytków nomadów nadczarnomorskich.

Fot. 14 – Scytyjskie złote ozdoby z kurhanu w Ryżanówce. VI/III w. p.n.e. Z kolekcji Muzeum Archeologicznego w Krakowie.

Fot. 15 – Brązowy sarmacki kocioł.

Fot. 16 – Pochodzące z Kerczu gockie ozdoby ze złota, srebra i brązu z kolekcji Józefa Choynowskiego. III-VI w. n.e. Ze zbiorów Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie.

Wystawa czasowa odbywająca się w Pergamonmuseum w Berlinie trwa tylko do końca bieżącego weekendu, do 13 marca. My wizytowaliśmy ją na początku marca podczas objazdu naukowego organizowanego przez doktora Franciszka Stępniowskiego. Od 29 kwietnia wystawę będzie można oglądać w Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie, o którym było niedawno głośno przy okazji zorganizowania wystawy zabytków z wykopalisk Heinricha Schliemanna z Troi. Szczerze polecam odwiedzenie wystawy każdemu, kto będzie tylko miał możliwość wybrania się na Roztocze. Jest to nie tylko unikalna możliwość obejrzenia starożytnych dzieł sztuki z kolekcji rozrzuconych obecnie po wielu muzeach, ale także okazja do zapoznania się ze wspólną polsko-niemiecką historią archeologii noszącej jeszcze szaty awanturniczej przygody w nieznane.

Das Silberne Pferd – Archäologische Schätze zwischen Schwarzen Meer und Kaukasus
http://www.smb.museum/smb/home/index.php

Wystawa czasowa
26 Listopada 2010 – 13 Marca 2011

Pergamonmuseum
Staatliche Museen zu Berlin
Museuminsel Berlin
Am Kupfergraben 5
10117 Berlin

Czynne: Pon-Nie 10-18 (Czw 10-22)
Wstęp: 10Eu (norm.) 5Eu (ulg.)

Autor:
Marcin Jaworski
Zdjęcia: dr. Franciszek Stępniowski, Alicja Wrotek, Jacek Hamburg, Marcin Jaworski

Google Earth – mapy historyczne. Krótki poradnik.

Posted in Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna, SKN Wodolot, Tajemnice Warszawy with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 30 stycznia 2011 by wodolot

Wersja 5.0 Google Earth przyniosła ze sobą możliwość oglądania zdjęć historycznych. Poniżej prezentujemy krótki poradnik jak posługiwać się tą opcją oraz jakie oferuje możliwości.

Zdjęcia historyczne

Aby móc przemieszczać się w czasie należy wybrać z menu zakładkę Widok, a w niej opcję Obrazy historyczne (Fot.1). W górnym lewym narożniku pola mapy wyświetlona zostanie suwak,  którym od tej pory możemy zmieniać wyświetlane zdjęcie (Fot.2). Można to robić ustawiając znacznik na określonej pozycji lub używając strzałek po obu stronach suwaka. Ikony lupy pozwalają przybliżać lub oddalać wyświetlane zakresy suwaka – jest to przydatne, jeżeli dany obszar ma dużo zdjęć wykonanych w małych odstępach czasu.

Fot. 1 – Menu->Obrazy historyczne.

Fot. 2 – Suwak zmieniający wyświetlane zdjęcie.

Ponadto, po kliknięciu na ikonę klucza francuskiego, mamy do dyspozycji menu (Fot.3), w którym możemy z większą precyzją zarządzać datą i czasem by uzyskać obraz w konkretnych ramach czasowych.

Fot. 3 – Zaawansowane ustawienia.

Podróż w czasie

Podstawowym celem zdjęć historycznych jest możliwość zobaczenia jak dane miejsce wyglądało w przeszłości i zaobserwowania zachodzących zmian. W warunkach miejskich pozwala to na prześledzenie zmian urbanistycznych. Dzięki dodaniu ponad rok temu do bazy fotograficznej zdjęć z dwudziestolecia międzywojennego i okresu II wojny światowej historia miast staje się bliższa niż kiedykolwiek. Możemy w ten sposób obejrzeć m.in. Wenecję, Florencję, Genewę, Rzym, Neapol, Ratyzbonę, Gdańsk czy Wrocław. Możemy zwiedzić zarówno przedwojenną Warszawę (zdjęcia z 1935 r. przedsiębiorstwa Fotolot, będącego częścią LOT-u ), obejrzeć ogrom zniszczeń z II wojny światowej (zdjęcia lotnictwa radzieckiego z 1943 r.) czy chociażby prześledzić zniszczenia i odbudowę Berlina (na zdjęciach kolejno z lat 1943, 1945 i 1953).

Posłużę się przykładem Pałacu Lubomirskich. Wybudowany w XVIIIw. Pałac przed II wojną światową znajdował się w rękach Urzędu Miasta Warszawy. Podczas oblężenia Warszawy w 1939 r. budynek został spalony przez Niemców. W 1950 r. skończono jego odbudowę a w 1970 r. zapadła decyzja o obróceniu i przesunięciu budynku tak, by zamykał kompozycję Osi Saskiej – założenia związanego z Pałacem i Ogrodem Saskim. Dostępne w Google Earth zdjęcia uwieczniają te zmiany.

Fot. 4 – Pałac Lubomirskich w 1935 r., ówcześnie w rękach Wacława Moszkowskiego, który przekształcił budynek w kamiennicę.

Fot. 5 – Pałac w 1943 r., zniszczenia jeszcze z 1939 r.

Fot. 6 – Pałac w 2009 r. Od początku lat 70’tych obrócony o 78 stopni.

Innym ciekawym miejscem jest Plac Piłsudskiego w Warszawie, na którym niegdyś stała neoklasycystyczna rezydencja króla Stanisława III Sasa – Pałac Saski. Dzisiaj po założeniu pozostał jedynie fragment arkad mieszczący Grób Nieznanego Żołnierza. Na zdjęciach w Google Earth możemy obejrzeć założenie pałacowe w kształcie z przed wysadzenia przez nazistów w grudniu 1944 r. oraz związane z tym aktem gruzy.  Ponadto na zdjęciach zostały uwiecznione wykopaliska prowadzone na obszarze fundamentów pałacowych od 2005 r. Fundamenty wpisane zostały do rejestru zabytków i obecnie spoczywają zasypane piaskiem pod płytami i trawnikami Placu Piłsudskiego.

Fot. 7 – Pałac Saski w 1935 r.

Fot. 8 – Gruzy pałacu po wysadzeniu przez Niemców w 1944 r.

Fot. 9 – Plac Piłsudskiego w 2007 r. z widocznymi fundamentami odsłoniętymi w ramach prac archeologicznych.

Fot. 10 – Plac Piłsudskiego współcześnie. Po królewskiej rezydencji pozostał jedynie Ogród Saski wraz z widoczną fontanna.

Ślady zniszczeń z czasu II wojny światowej można prześledzić również w innych miastach objętych działaniami wojennymi. Chociażby w Berlinie. Wybrałem jako przykład berlińskie lotnisko Tempelhof. Port został oddany do użytku w 1923 r. W 1934 r. podjęto decyzję o przebudowie w związku z wizją Berlina Alberta Speera. Podczas II wojny światowej Tempelhof był miejscem ataków lotniczych – na jego terenie montowano bombowce Junkers Ju 87 Stuka a później myśliwce Focke-Wulf Fw 190. Sowieci zdobyli lotnisko podczas walk o Berlin, a w ramach paktu z Jałty przekazali stronie amerykańskiej*. Na zdjęciach w Google Earth widać nietkniętą płytę lotniska w 1943 r. oraz poznaczoną śladami wybuchów w 1945 r.

Fot. 11 – Berlin Tempelhof w 1941 r. za czasów III Rzeszy.

Fot. 12 – Lotnisko Tempelhof poznaczone śladami po wybuchach w marcu 1945 r.

Oprócz oglądania konkretnych miejsc i budynków obrazy historyczne można wykorzystać aby zrozumieć historię danego terenu. Miasta w końcu przechodzą nieprzerwaną metamorfozę w wyniku budowania, wyburzania, modyfikowania czy wręcz przesuwania budynków. Miejsca tracą swoje pierwotną funkcję ale nierzadko pozostawiają ślady swojej obecności w tkance miejskiej.

Przykładowo, istnienie parku na warszawskim Rakowcu o skomplikowanej formie, bardzo nietypowej dla tego rodzaju obiektu, można prześledzić w czasie. Cofając się do zdjęć z okresu II wojny światowej odkrywamy, że był to wcześniej fort. Posługując się powszechnymi serwisami jak Wikimapia można ustalić, iż był to jeden z fortów Twierdzy Warszawa, a konkretnie Fort Tscha-M „Rakowiec”. Obecnie jest to park powszechnie nazywany górkami, głównie ze względu na zachowane linie wałów, będące zimą miejscem zjeżdżania na sankach.

Fot. 13 – Współczesny park na Rakowcu – nieregularny kształt widać zarówno w terenie jak i z powietrza.

Fot. 14 – Przedwojenna konstrukcja Fortu „Rakowiec” z wyraźnie widocznymi w terenie rolniczym fosami i wałami.

Wyznaczniki wegetacyjne i glebowe

Wirtualne podróże po terenach wiejskich również mogą przynieść efekty. Zdjęcia wykonane o różnych porach roku miejsc, gdzie zmieniane są gatunki uprawianych roślin pozwalają na prześledzenie występowania wyróżników wegetacyjnych i glebowych. Dzięki temu możemy lokalizować oraz weryfikować zasięgi stanowisk i obiektów archeologicznych. Poniżej widać zdjęcia nieprzebadanego stanowiska archeologicznego o różnych porach roku. Obecnie prezentowane domyślnie zdjęcie w Google Earth nie daje żadnych sygnałów, że obszar ma wartość archeologiczną. Wystarczy jednak zmienić zakres czasowy i na starszym zdjęciu ujawnione mamy wyróżniki świadczące o istnieniu kilku linii wałów.

Fot. 15 – Obecny widok stanowiska archeologicznego w Google Earth. Nie dość, że teren nie wygląda ciekawie z punktu archeologicznego, to jeszcze mamy miejscowe zachmurzenie.

Fot. 16 – Zdjęcie historyczne ujawniające wyróżniki wegetacyjne i glebowe.

Powyższe przykłady pokazują, że warto spędzić trochę czasu badając zmienność wybranych miejsc w czasie, co zaowocować może sensacyjnymi odkryciami bądź weryfikacją informacji o danym obszarze. Google Earth staje się narzędziem oferującym archeologom coraz więcej możliwości przez co można śmiało włączyć go do zestawu nieinwazyjnych metod prospekcji.

Obecną wersję programu Google Earth (6.0.1) można ściągnąć w polskiej wersji językowej z oficjalnej strony Google: 

http://www.google.com/intl/pl/earth/index.html

(MJ)

______________________
* – Jako ciekawostkę mogę dodać, że Luftwaffe zaminowało podziemne korytarze pod lotniskiem. Dowództwo radzieckie postanowiło zalać je wodą i zamknąć, w związku z zagrożeniem wybuchu. Pozostają zalane i niezbadane do dzisiaj z powodu znajdowania się tam materiałów wybuchowych.

Muzeum Archeologiczne w Stambule – Budynek Główny – Ekspedycja Turcja 2010

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 10 stycznia 2011 by wodolot

Turcja to ogromny kraj o bardzo bogatej historii i jak na taki kraj przystało, Budynek Główny Muzeum Archeologii w Stambule prezentuje się również bogato. Przed zwiedzeniem myśleliśmy, że wiemy czego się spodziewać, a obejrzenie sztandarowych zabytków – prezentowanych w każdym przewodniku – nie zajmie zbyt wiele czasu. Myliliśmy się. Muzeum to gigantyczny gmach, który otwiera przed zwiedzającym kolejne komnaty wypełnione skarbami sprzed tysięcy lat. Na każdym kroku zaskakuje zwiedzającego kolejną sekcją poświęconą nowej, fascynującej cywilizacji. Jeżeli chcecie dokładnie zwiedzić to muzeum i przyjrzeć się każdej gablocie i rzeźbie, to musicie przygotować się na spędzenie tu pół dnia (jak nie więcej)! Nie mówiąc już o bateriach do aparatu. My wyczerpaliśmy w sumie cztery.

Budynek główny to tak naprawdę dwa budynki – stary, do którego wchodzi się z dziedzińca, oraz nowy, przylegający od strony Pałacu Topkapi. Konstrukcję głównego budynku podjęto w 1881 roku z polecenia pierwszego kuratora, Osmana Hamdı Beya. Budynek ostatecznie przyjął swoją obecną neogrecką formę po dobudowaniu południowego i północnego skrzydła w roku 1907. Nowy budynek – niewidoczny z dziedzińca muzeum – ukończono w 1983 roku. Należy zaznaczyć, iż ten kompleks powstawał od początku z określonym przeznaczeniem.

Fot. 1 – Bryła Budynku Głównego od strony dziedzińca, model wykonany w programie Google SketchUp (źródło: Google Earth).

Wchodząc po schodach do sali powitalnej, stajemy przed wielkim posągiem boga Besa. Stąd możemy udać się w lewo, w kierunku wystawy sarkofagów z Królewskiej Nekropoli Sydonu, lub w prawo, by podziwiać rzeźby od czasów archaicznych po rzymskie. W tę drugą stronę udają się zazwyczaj zorganizowane wycieczki, więc i my na początek podążamy w tym kierunku. Mamy przed sobą ciąg sześciu sal, w których chronologicznie wystawiono rzeźby greckie. Pierwsza sala poświęcona jest sztuce archaicznej – reprezentowanej przez charakterystycznie uśmiechniętych kurosów. Następne dwie sale to rzeźby okresu klasycznego i hellenistycznego. Imponujący, ogromny posąg wiszącego Marsjasza, od którego aż bije cierpieniem, posąg i portret Aleksandra Wielkiego oraz mały posąg skrytego pod płaszczem efeba, który stoi u wejścia do południowego skrzydła muzeum. Całe to skrzydło wypełniają zbiory rzeźby okresu rzymskiego. Pierwsza sala poświęcona jest rzeźbie portretowej. Otwiera ją portret Safony, następnie możemy spojrzeć w oblicze członków rzymskiej cesarskiej rodziny, m.in. Tyberiusza, Hadriana, Agrypiny Starszej. Kolejna sala zawiera przedstawienia bóstw, w tym imponującą grupę rzeźb z Term Faustyny w Milecie – Apolla grającego na lirze w otoczeniu muz. Między tą a kolejną salą spoczywa potężny Okeaonos – pochodząca z Efezu rzeźba leżącego boga. Ostatnia sala zawiera przedstawienia bóstw, m.in.. młodzieńca Dionizosa z winogronami we włosach czy pochodzący z Prusias ad Hypium (obecnie Konurlap) posąg Tyche trzymającej róg obfitości i dzieciątko, Plautusa.

Fot. 2 – Rzeźba portretowa.

Fot. 3 – Posąg Aleksandra Wielkiego.

Fot. 4 – Marsjasz.

Fot. 5 – Agrypina Starsza.

Fot. 6 – Marek Aureliusz.

Fot. 7 – Apollo kitharoidos z Term Faustyny w Milecie.

Fot. 8 – Majestatyczny Okeanos.

Podążając od wejścia i posągu Besa w przeciwną stronę przechodzimy przez pomieszczenie zaaranżowane na informację turystyczną, szatnię, sklepik i kafejkę. Stąd można pójść prosto, w kierunku znalezisk z Sydonu, lub przejść do Nowego Budynku, gdzie na zwiedzającego czekają jeszcze trzy kondygnacje pełne zabytków. Wchodzimy pomiędzy sarkofagi z Królewskiej Nekropoli Sydonu. W ciągu sal prowadzących do północnego skrzydła, skąpane w półmroku i odgrodzone szkłem, stoją bogato zdobione sarkofagi. Najważniejsze z nich to sarkofag Aleksandra, sarkofag satrapy oraz sarkofag płaczek. Oprócz  hellenistycznych, znajdują się tutaj również sarkofagi egipskie. Do zabytków dołączono również rekonstrukcję pierwotnej kolorystyki, przypominającą że antyczne zabytki były malowane, i to w sposób dość kontrowersyjny jak na dzisiejsze standardy estetyczne. Jedną z gablot zajmuje częściowo zmumifikowane ciało (zachowane włosy, organy, mięśnie) pochodzące z jednego z sarkofagów.

Fot. 9 –  Sydońska mumia.

Fot. 10 – Sarkofag Aleksandra.

Fot. 11 – Sarkofag Aleksandra.

Fot. 12 – Rekonstrukcja kolorystyczna sarkofagu Aleksandra.

Fot. 13 – Sarkofag płaczek.

Kolejna sala wprowadza nas w świat pomników nagrobnych. Zaprezentowano tu bowiem bogactwo form tego typu zabytków z terenu Azji Mniejszej, głównie z okresu greckiego i rzymskiego. Możemy podziwiać zarówno malowane stele greckich wojowników, rzymskie stele z motywem drzwi, sarkofag z Trysy, lutrofory, jak i dowiedzieć się (z tablic towarzyszących grupom zabytków) wielu rzeczy o społeczeństwie zamierzchłych czasów. Kilka zaprezentowanych stel gladiatorów, rzymskich bogaczy czy legionistów, wraz z dodatkową informacją tekstową, tworzy bogatą kompozycję, dającą obraz społeczeństwa Azji Mniejszej okresu rzymskiego. Ponadto pod podłogą, umieszczony za taflą pleksi, znajduje się rekonstruowany pochówek szkieletowy.

Fot. 14 – Grecka stela nagrobna.

Fot. 15 – Stela nagrobna z motywem drzwi.

Fot. 16 – Stela nagrobna gladiatora Mentora.

Przechodząc dalej musimy uważać, żeby nie wpaść na innych zwiedzających, gdyż podnosimy nieustannie wzrok do góry, podziwiając ogromne i bogato zdobione sarkofagi rzymskie z Azji Mniejszej, którym poświęcono całą salę. Te przepiękne sarkofagi, pokryte głębokim, niemalże pełnofigurowym reliefem, stanowiącym narracyjną kompozycję – często o charakterze mitologicznym (jak w przypadku sarkofagu ze scenami mitu o Fedrze i Hipolicie) – budzą podziw dla poziomu rzemiosła czasów rzymskich. Spędziliśmy przy nich sporo czasu, oglądając bryły sarkofagów z każdej strony, analizując sceny i śledząc narrację na poszczególnych bokach. Podziwialiśmy też sylwetki zmarłych osób przedstwaione w leżącej pozie na wiekach tych kamiennych trumien. Duże gabaryty sarkofagów stanowią świetne wprowadzenie do następnej sekcji – przestronnej sali prezentującej antyczną architekturę Azji Mniejszej.

Fot. 17 – Bogato rzeźbiony sarkofag.

W tej sali czuliśmy się trochę jak w labiryncie, a to ze względu na kształt ekspozycji. Wystawiono tutaj bowiem fragmenty budowli, prezentując zarówno porządki architektoniczne, jak i całe ciągi zdobień (np. elementy małego fryzu z Ołtarza Pergamońskiego) w ich pierwotnej skali i układzie, kariatydy (kolumny o formie kobiecego ciała), bogate kapitele kolumn jońskich oraz kolorowe rzymskie mozaiki. Aż przyjemnie się tu zgubić!

Fot. 18 – Ekspozycja fryzów świątynnych.

Fot. 19 – Elementy architektoniczne stylu jońskiego.

Fot. 20 – Ogromna baza i kapitel joński.

Ostatnia sala północnego skrzydła poświęcona jest sarkofagom Lycji. Te, choć nie są tak bogato zdobione jak oglądane wcześniej rzymskie, swoimi monumentalnymi rozmiarami budzą szczery podziw. Głównym motywem na większości z nich są kolumnadowe fasady świątyń i motywy narracyjne, jak np. wyprawa wojenna zilustrowana przez maszerujących a następnie walczących hoplitów.


Fot. 21 – Monumentalny sarkofag lycyjski.

Z tego ślepego zaułka musimy wrócić do sali ze sklepikiem i szatnią, skąd przechodzimy niepostrzeżenie do wnętrza tzw. Nowego Budynku, którego parter mieści cztery oddzielne ekspozycje: zabytki z terenu Tracji i Bitynii, kolekcję kultur sąsiadujących ze Stambułem, wystawę poświęconą miastu Bizancjum (od czasów kolonii greckiej – Byzantion, do upadku po podboju przez Turków, jako Konstantynopol) oraz część dedykowaną najmłodszym, czyli Muzeum Dziecięce.

To ostatnie stanowi dobry przerywnik przed podążeniem w głąb Nowego Budynku. Już z daleka widać do kogo skierowana jest ta sala. Wysoka makieta murów zamku oraz drewniany koń trojański, na które można wejść po drabinkach, świadczą o tym dobitnie. I choć pomieszczenie jest ciasne (bo dostosowane do gabarytów młodego odbiorcy) to ciekawe nawet dla dorosłych. Znaleźć tu można zbiór terakotowych i metalowych zabawek, naczyń w formie zwierząt czy pudełek, serię makiet prezentujących kolejne etapy rozwoju cywilizacyjnego (od „jaskiniowych” szałasów po zorganizowane osiedla epoki brązu) oraz sekcję poświęconą różnym rodzajom pisma używanym w Azji Mniejszej na przestrzeni dziejów (dzieci mogą odcisnąć w plastelinie kopię hetyckiej pieczęci cylindrycznej lub napisać własne imię alfabetem greckim). Po chwili odpoczynku kierujemy się ku poważniejszym rzeczom, czyli ekspozycji poświęconej kulturom okolic Stambułu.

Fot. 22 – Pierwszy eksponat rzucający się w oczy po wejściu do Muzeum Dziecięcego – „nieprzyzwoity satyr”.

Fot. 23 – Z murów legendarnej Troi wypatrujemy kolejnych zabytków.

Fot. 24 – Wystawa zabawek i zwierzątek.

Fot. 25 – Między nami, jaskiniowcami – makieta.

Fot. 26 – Pisma Anatolii.

Udając się w kierunku ekspozycji, mijamy masywną dorycką fasadę świątyni Ateny z Assos z VI wieku p.n.e. Po chwili, pogrążając się w nastrojowym półmroku, wchodzimy w świat osadnictwa terenu Bitynii i Tracji, dwóch historycznych krain, na styku których leży Stambuł. I choć każda z nich leży geograficznie na innym kontynencie, to po zgromadzonych zabytkach widać, iż zamieszkująca oba tereny ludność należała do greckiego kręgu kulturowego. Naczynia ceramiczne (czerwono- i czarnofigurowe), figurki i przedmioty traktorowe, reliefy oraz metaloplastyka wyraźnie o tym zaświadczają, tak samo jak motyw jeźdźca trackiego świadczy zarazem o odrębności kulturowej części ludów zamieszczających pogranicze europejsko-azjatyckie. Wyjątkowym znaleziskiem tu zaprezentowanym jest maska z hełmem z tumulusa w Vize – wykonane z brązu arcydzieło, przedstawiające męską twarz w bogato rzeźbionym hełmie (z wyobrażeniem Scylli na płycie czołowej i Nike na płycie policzkowej).

Fot. 27 – Dorycka fasada świątyni w Assos.

Fot. 28 – Strigila i naczynia trackie.

Przejście do części poświęconej bezpośrednio sztuce antycznego Bizancjum wypełnione jest kolekcją rzeźb antycznych – od małej plastyki, przez rzeźbę portretową i reliefy, po pełnofigurowe przedstawienia. Interesujący tu jest m.in. sarkofag z Marmara Ereğlisi, przedstawiający prefekta Tyberiusza Flawiusza na koniu w towarzystwie legionistów. Za nim otwiera się świat grecko-rzymskiego Byzantium, zilustrowany głównie elementami architektury monumentalnej: kolumnami, kapitelami, rzeźbionymi filarami oraz kolekcją reliefów o przeróżnej tematyce (m.in. płaskorzeźba z wyobrażeniem simurga, przypominająca o wpływach sasanidzkich). Wśród nich ciekawe są rzeźbione bazy posągów woźniców rydwanów, które stały oryginalnie na terenie hipodromu, w tym bogato rzeźbiona i inskrybowana baza ufundowana przez cesarza Anastazjusza I pod posąg zwycięskiego woźnicy Porphyrosa. Głównym punktem ekspozycji jest jednak ogromna mozaika z przedstawieniem Orfeusza grającego na harfie w otoczeniu zwierząt i istot mitologicznych (satyra i centaura).


Fot. 29 – Misterna mozaika z Orfeuszem.

Pierwsze piętro Nowego Budynku poświęcone jest historii miasta, znanego na przestrzeni dziejów jako Byzantium, Augusta Antonina, Nova Roma, Roma Constantinopolitana, Konstantynopol i İstanbul. Mała ekspozycja wprowadza w najstarsze dzieje – ślady osadnictwa górnopaleolitycznego i neolitycznego. Z niej przechodzimy bezpośrednio w świat greckich osadników, którzy, przybywając z Megary pod przewodnictwem Byzasa, założyli tu kolonię. Część zabytków przypomina o okresie zależności od Imperium Perskiego, a następnie od podległości wobec Rzymu, po włączeniu miasta przez Septymiusza Sewera do Cesarstwa. Ekspozycja poświęcona okresowi bizantyjskiemu jest najbogatsza. Ornamenty ścienne, aplikacje i ozdoby architektoniczne z kamieni półszlachetnych, szkła oraz marmurów rzucają światło na bogactwo ówczesnego miasta. O kształcie jego samego możemy dowiedzieć się z licznych tablic z mapami i opisami – stanowiących prawdziwy przewodnik turystyczny po mieście sprzed półtora tysiąca lat. Niektórych zaciekawią ogromne kamienne rury kanalizacyjne i plastyka kamienna (np. kamienna głowa węża ze spiralnej kolumny z hipodromu), innych kolekcja biżuterii, jeszcze innych historia mennictwa miasta wraz z wystawą monet. Nas najbardziej zainteresowała pięta jednego z porfirowych tetrarchów – grupy rzeźbiarskiej zrabowanej podczas czwartej krucjaty i obecnie zamontowanej w południowo-zachodnim narożniku bazyliki Św. Marka w Wenecji. Turcy odkryli brakujący element w 1960r i dumnie prezentują jako ocalały ze złupionego miasta.

Fot. 30 – Monety antycznego Bizantionu.

Fot. 31 – Bizantyjska biżuteria i fragment jedwabnej szaty.

Fot. 32 – Pięta grupy tetrarchów. Nie oddamy!

Dotarłszy na na drugie piętro, znaleźliśmy się nagle w zupełnie innym otoczeniu – między gablotami wypełnionymi dokumentami i starymi fotografiami. Okazało się, że jest to wystawa dokumentów i pamiątek związanych z Osmanem Hamdı Beyem – dyrektorem i głównym architektem sukcesu muzeum, prawdziwym wizjonerem, mecenasem sztuki, muzealnikiem. Człowiekiem – jak mówią Turcy – który otworzył nową erę w historii tureckich muzeów.

Uciekliśmy z tej sali wypełnionej niezrozumiałymi dokumentami w świat greckiej terakoty. To pomieszczenie było najmniej przemyślane – malutkie figurki (choć ładne i misterne) umieszczone były w wielkich gablotach, co stwarzało wrażenie pustki, a brązowy posąg cesarza Hadriana oraz znudzony (acz czujny) strażnik muzealny, zdawali się pytać „co ja tu robię?”. Z okna przyjrzeliśmy się jeszcze pięknej bryle Muzeum Sztuki Islamu i poszliśmy dalej.

Fot. 33 – Posąg Hadriana.

Fot. 34 – Muzeum Sztuki Islamu.

Wkroczyliśmy w część poświęconą Troi. Co tu dużo mówić – jest to ogromna ekspozycja, gdyż mieści się na całej długości Nowego Budynku i liczy parę tysięcy zabytków. Podążając zgodnie z porządkiem chronologicznym, po lewej stronie mijamy obszerne gabloty prezentujące kolejne fazy osadnictwa (I-IX) na wzgórzu Hisarlık, a po przeciwnej stronie sali zbiory zabytków cywilizacji anatolijskich od dolnego paleolitu po epokę żelaza. Obie strony oddzielone są od siebie gigantycznymi glinianymi naczyniami zasobowymi – pitosami. Część „trojańska” rozpoczyna się tablicami prezentującymi sylwetki ojców sukcesu wykopalisk: Schliemanna, Dörpfelda, Blegena i Kormfanna; informują również o wyobrażeniu Troi w eposach Homera. Ważnym elementem ekspozycji jest pochodząca z Abydos płyta z inskrypcją prawa bizantyjskiego cesarza Anastazjusza I regulującego przemieszczanie się przez Dardanele. Za nią znajduje się kolekcja najznakomitszych znalezisk – biżuterii, broni, narzędzi i ceramiki – wydobytych podczas wykopalisk Schliemanna i Dörpfelda. Mieliśmy okazję oglądać wystawę zabytków z Troi w Berlinie w Museum für Vor- und Frühgeschichte i musimy przyznać, iż stambulska kolekcja prezentuje się równie wspaniale.

Fot. 35 – Skarby znalezione podczas wykopalisk prowadzonych przez Heinricha Schliemanna w Troi.

Fot. 36 – Pitosy i wystawa zabytków z kolejnych faz osadnictwa w Troi.

Po przeciwnej stronie kolejne gabloty, również ustawione chronologicznie, prezentują zabytki z różnych etapów rozwoju cywilizacji. Wpierw kościane i kamienne dolnopaleolityczne narzędzia, a następnie bardziej zaawansowane, mezolityczne – tu pojawia się pierwsza ceramika. Neolit reprezentują narzędzia i naczynia do zbioru, przetwarzania i przechowywania zboża. Okres chalkolitu to rozwój form ceramiki, zaawansowane techniki wytwarzania narzędzi kamiennych i kościanych. Okres wczesnego brązu to ceramika hatycka i kamienne przęśliki oraz zbiór znalezisk z Królewskiej Nekropoli w Alacahöyük. Środkowa epoka brązu reprezentowana jest przez zabytki asyryjskie i brązy hetyckie, za którymi umieszczono pokaźną kolekcję tabliczek glinianych z pismem klinowym z archiwum z Kanesz – do każdej dołączone jest tłumaczenie tekstu na turecki i angielski. Możemy poczytać o regulacjach handlu w tej asyryjskiej kolonii, o kupnie młodych kobiet, czy o domaganiu się przez niejakiego Ea-Malika od trzech kupców spłacania długu w srebrze. Późny brąz to szczyt potęgi państwa hetyckiego – brązy, ceramika i gliniane tablice z hetyckimi prawami pozwalają zapoznać się bliżej z tą tajemniczą cywilizacją. Ostatecznie, przejście w okres żelaza to czas zawirowań na całym Bliskim Wschodzie, upadku Hetytów oraz wyłonienia się nowych potęg, do których należy państwo Urartu. Żelazna broń, biżuteria, ozdoby, elementy uprzęży i narzędzia imponują jakością i stylistyką. Wystawę zamykają zabytki koczowniczych ludów najeżdżających Azję Mniejszą w pierwszym tysiącleciu nasze j ery – Kimmerów i Scytów.

Fot. 37 – Dolnopaleolityczne zabytki anatolijskie.

Fot. 38 – Broń ze środkowej epoki brązu i formy do ich odlewu.

Fot. 39 – Forma do odlewu ornamentów.

Fot. 40 – Gliniane tabliczki z pismem klinowym z archiwum w Kanesz.

Fot. 41 – Późnobrązowa tabliczka z inskrypcją prawa hetyckiego z Hattuşas.

Fot. 42 – Zabytki kimmeryjskie i scytyjskie.

Osobną małą przestrzeń poświęcono cywilizacji frygijskiej. Kilka gablot prezentuje topografię państwa Frygów, charakterystyczne fibule, inne wyroby metalurgiczne oraz ceramikę. Punktem kulminacyjnym jest rekonstrukcja komory grobowej z tzw. grobowca Midasa z Gordionu, którą widzieliśmy już w Ankarze w Muzeum Cywilizacji Anatolijskich. Jednak w Stambule gablota jest lepiej oświetlona, przez co zabytki są bardziej widoczne. Brakuje tylko rekonstrukcji twarzy na podstawie czaszki szkieletu znalezionego w grobowcu, którą umieszczono w Ankarze. Wychodząc od Frygów odkrywamy kolejne schody, które prowadzą nas piętro wyżej, do wystawy sztuki kolejnych sąsiadów Anatolii: Cypru, Syro-Palestyny.

Fot. 43 – Fibule frygijskie.

Fot. 44 – Naczynia frygijskie.

Fot. 45 – Rekonstrukcja pochówka z grobowca Midasa w Gordionie.

Niezliczona ilość zabytków umieszczona w tej części muzeum uzmysławia jak bardzo przenikały się niegdyś kultury zarówno w sferze stylistyki form jak i ornamentów, co widoczne jest przede wszystkim w ceramice. Oprócz niej można zobaczyć tu również biżuterię, oraz wspaniałe wyroby ze szkła – od tesser do tworzenia kolorowych mozaik, biżuterię, po naczynia o niezmiernie wyszukanych formach. Z ciekawych rzeczy należy wymienić m.in. tzw. „Kalendarz Gezer” – pochodzącą z X w. p.n.e. inskrypcję nazw miesięcy i okresów żniw, będącą jednym z najstarszych zabytków pisma hebrajskiego, czy też inskrypcję z Siloam – najstarszy hebrajski tekst w alfabecie fenickim z Jerozolimy, której zwrotu w 2007r zażądał Izrael.

Fot. 46 – Glazurowane sasanidzkie sarkofagi z Nippur.

Fot. 47 – Szklane fragmenty mozaik z okresu rzymskiego.

Fot. 48 – Szklane naczynia z Lewantu.

Fot. 49 – Szklane naczynia z Lewantu.

Na końcu sali czekała na nas kolejna niespodzianka – rekonstrukcja hypogeum, czyli podziemnego grobowca, z Palmyry. Przeznaczony był dla bogatej rodziny, mogąc pomieścić nawet ponad 200 osób. Oryginalna budowla stoi w Palmyrze w Dolinie Grobowców, jednakże portrety są autentyczne. Jedna z komór jest otwarta, a w środku dostrzec można szkielet zmarłego. Grobowiec był miłą niespodzianką, zwłaszcza iż w 2010 roku IAUW obchodziło 50-lecie polskich wykopalisk w Palmyrze. Zadowoleni i przejedzeni wiedzą podążyliśmy ku wyjściu, by w cieniu kolumn i monumentalnych sarkofagów cesarzy bizantyjskich ustawionych na dziedzińcu muzeum dać odpocząć nogom i aparatom.

Fot. 50 – Rekonstrukcja palmyrańskiego hypogeum.

İstanbul Arkeoloji Müzesi
http://www.istanbularkeoloji.gov.tr/

Osman Hamdi Bey Yokuşu, Gülhane

Czynne: 9:30-17 (Wto-Sob)
Wstęp do całego kompleksu muzealnego: 10TL (około 23 PLN)
Czas zwiedzania: 2h (powoli), 4h (dokładnie)

Autor: Marcin Jaworski
Zdjęcia: Marcin Jaworski, Alicja Wrotek

%d blogerów lubi to: