Archiwum dla Archeologiczny Przewodnik Muzealny

Arsenał Wrocławski – Muzeum Archeologiczne i Muzeum Militariów

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 8 Luty 2013 by wodolot

W zabytkowej przestrzeni wrocławskiego Arsenału Miejskiego (zwanego też Mikołajskim lub Wrocławskim) mieszczą się dwie ważne instytucje – Muzeum Archeologiczne i Muzeum Militariów. Oprócz nich funkcjonuje tu również Archiwum Budowlane. Poniżej, z cyklu Archeologiczny Przewodnik Muzealny prezentujemy oba muzea.

DSCN9038
Fig. 1 –
Budynek Arsenału Miejskiego we Wrocławiu – siedziba Muzeum Archeologicznego i Muzeum Militariów.

Budynek muzealny należy do grona ważnych zabytków architektury mieszczańskiej Wrocławia. Jego historia sięga 1459 r., kiedy wybudowano południowe skrzydło z przeznaczeniem na spichlerz. Współczesną formę zamkniętego czworoboku z dwoma basztami budowla osiągnęła w 1658 r, po wybudowaniu ostatniego, północnego skrzydła, gdzie mieścił się właściwy arsenał – skład broni i taborów. Podczas zwiedzania warto zwrócić uwagę na ciesielską konstrukcję wnętrza oraz na dziedziniec z XVII-wieczną studnią, basztami oraz ścianami pokrytymi draperiami bluszczu. O tym, jakie placówki mieszczą się w budynku można wywnioskować po obiektach znajdujących się na dziedzińcu przed wejściem – kamiennym rzeźbom niedźwiedzi i armatom. Kasa znajduje się na parterze – na lewo od wejścia rozpoczyna się wystawa archeologiczna, po prawej militarna. Warto zwiedzić każdą z nich, zwłaszcza że bilet obejmuje cały Arsenał.

DSC00023
Fig. 2 –
Dziedziniec Arsenału – widok na jedną z baszt i zabytkową studnię.

Czytaj dalej

Novae – rzymski obóz legionowy nad Dunajem

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 23 Wrzesień 2011 by wodolot

Dunaj, najdłuższa rzeka Europy, często stanowił naturalną granicę, choć dla starożytnego osadnictwa cieki wodne były raczej elementem łączącym. Obecnie oddziela od siebie państwa Unii, oraz niespokojne kraje byłej Jugosławii od państw UE. W czasach antycznych Danuvius oraz jego dolny bieg nazwany jeszcze przez Greków Ister, stanowił granicę między światem rzymskim a Barbaricum. Na tej starożytnej granicy powstał jeden z wielu rzymskich obozów legionowych, jedno z najważniejszych zagranicznych stanowisk archeologicznych badanych przez polskie misje – Novae.

Fot. 1 – Plan Novae z naniesionymi zarysami poszczególnych budowli (źródło: Google Earth).

Teren, wybrany przez Rzymian w połowie I w. n.e. pod budowę obozu był najlepszym miejscem w okolicy – płaskowyżem otoczonym naturalnymi przeszkodami, tj. wąwozami i od wschodu i zachodu oraz wysoką i stromą skarpą naddunajską od północy. Dodatkowo, lokalizacja na terenie wyniesionym pozwalała na swobodną obserwację położonego niżej północnego brzegu. Początkowo na miejscu funkcjonowały castra założone przez legion VIII Augusta, przeniesiony z Panonii do Mezji po zakończeniu kampanii w Brytanii w 45 r. n.e. dla wzmocnienia sił w wojnie  z Mityrdatesem II, królem państwa bosporańskiego. Okres wojny domowej po śmierci cesarza Nerona i towarzyszące mu przemieszczenie wojsk zaowocowało przeniesieniem VIII legionu do Galii. Jego miejsce w Novae ok. 69/70 r. n.e. zajął legion I Italski.

Po podziale Mezji na Górną i Dolną w 86 r., Novae – obok obozu legionu XI Claudia w Durostorum – stało się jednym z najważniejszych punktów militarnych prowincji Moesia inferior. Drewniano-ziemne konstrukcje obronne zamieniono na kamienne, zamykając teren o powierzchni ok. 18 ha. Ta gruntowna przebudowa miała miejsce za rządów cesarza Trajana, w związku z wojnami z Dakami, zjednoczonymi przez Decebala. Barbarzyńcy na przestrzeni trzech wieków nękali ziemie Mezji, aż do czasów zwycięskiej ofensywy Trajana w latach 101-102 i 105-106 zakończonej utworzeniem na ich ziemiach prowincji Dacji.

Obecność obozu przyciągała również cywili – jeszcze w okresie pryncypatu teren osiedla otaczającego obóz, czyli canabae zajmował powierzchnię 70-80 ha. Jego mieszkańcy zajmujący się handlem, rzemiosłem, usługami gastronomicznymi z czasem przekształcili obozowiska w zwartą osadę o miejskiej zabudowie stopniowo zlewającej się z obozem wojskowym w jeden organizm. Prawdopodobnie od końca III lub początku IV wieku Novae stało się jednolitym organizmem miejskim. Od końca lat 30-tych trzeciego stulecia ziemie położone na południe od dolnego Dunaju były narażone na nieustanne ataki barbarzyńców. W 238 i 250/51 r. okolicę atakowali m.in. Karpowie, Sarmaci i Goci a najazdy różnych grup trwały do końca III wieku.

Reformy Dioklecjana na początku IV w. spowodowały zmiany w organizacji armii i systemu obronnego. Novae, podobnie jak i osiedla położone w głębi prowincji, przeżywało okres prosperity, o czym dowodzi istnienie warsztatów rzemieślniczych i domów mieszkalnych. Zakłócił go jednak kolejne najazdy Gotów w 2 poł. IV wieku i Hunów w 1 poł. V w., którzy mimo swych żądań nigdy nie objęli panowania w Novae. Miasto stało się natomiast ośrodkiem władzy Teodoryka Wielkiego, władcy sprzymierzonych z Rzymianami Ostrogotów, w latach 80-tych V w. Po ich odejściu Novae nadal funkcjonowało jako ważne miasto antyczne z siedzibą biskupią. Ostatnia próba rewitalizacji pogranicza, w tym także umocnień w Novae, miała miejsce za panowania cesarza Justyniana I w VI w. n.e. Taki stan rzeczy zburzył dopiero najazd Słowian i Awarów na początku VII wieku. Najpóźniej datowane ślady osadnictwa pochodzą z XI-XII w., kiedy istniał tu kościół i cmentarz.

Fot. 2 – Monument wydarzeń z 1877 r.

Fot. 3 – Inny monument w okolicy obozu.

Bezpośrednia okolica Novae i leżącego na zachód współczesnego miasta Swisztow była ostatni raz świadkiem działań wojennych w 1877 r. kiedy wojska rosyjskie przeprawiły się przez Dunaj podczas prowadzonej z Imperium Osmańskim wojny zakończonej odzyskaniem przez Bułgarię niepodległości. Świadectwem pamięci o tych wydarzeń są znajdujące się na wschód od obozu monumenty. Jeszcze dalej na wschód znajduje się ukończony w 1954 r. Most Przyjaźni łączący rumuńskie Giurgiu i bułgarskie Ruse – miał on być symbolem przełamującym wrogość między oboma państwami funkcjonującymi w ramach Układu Warszawskiego. Obecnie Dunaj stanowi już tylko rzeczną barierę fizycznie przecinającą południową Europę z zachodu na wschód.

Fot. 4 – Most Przyjaźni, widok od strony Ruse.

Badania archeologiczne w Novae rozpoczęto w 1960 r. z inicjatywy prof. Kazimierza Majewskiego z Uniwersytetu Warszawskiego i Dymitra Dymitrowa z Instytutu Archeologii Bułgarskiej Akademii Nauk. W 1970 r. sformowano drugi zespół polskich badaczy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu kierowany przez prof. Parnickiego-Pudełko. W 1973 roku kierownictwo warszawskiej Ekspedycji objęła prof. Ludwika Press, której spadkobiercami zostały dwie misje warszawskie. Obecnie na terenie obozu pracują w sumie trzy polskie misje archeologiczne – dwie z Instytutu Archeologii UW pod kierownictwem prof. Tadeusza Sarnowskiego i prof. Piotra Dyczka oraz jedna z UAM w Poznaniu kierowana przez dr. Andrzeja Biernackiego. W wyniku wieloletniej pracy polskich i bułgarskich archeologów przebadano i odsłonięto mury obronne, bramy i wiodące do nich ulice, łaźnie legionowe, komendanturę legionową, szpital wojskowy, fragmenty baraków legionistów, elementy, systemu wodociągowego jak również późnoantyczny kompleks episkopalny z bazyliką czy wille poza murami obozu, warsztaty rzemieślnicze i domy mieszkalne. Badania na terenie Novae dostarczyły również wielu zabytków w tym unikalne inskrypcje łacińskie i greckie (jak chociażby odkryta w obecnym sezonie), monety, przedmioty kościane i metalowe, w tym skarb przedmiotów z brązu, oraz niezliczoną ilość fragmentów naczyń ceramicznych i szklanych.

Co czeka na osobę chcącą obejrzeć antyczną zabudowę na miejscu? To przede wszystkim zależy od pory roku – wiosną po ustąpieniu śniegów a jesienią przed ich opadem teoretycznie panują najlepsze warunki do zwiedzania, gdyż obserwacji jeszcze nie utrudnia roślinność. W okresie wiosenno-letnim wysokie trawy, chwasty, krzaki i chaszcze skutecznie utrudniają dostrzeżenie szczegółów architektonicznych odsłoniętych budynków. Jedyną letnią szansę na lepszą obserwację zapewniają badania archeologiczne, na potrzeby których roślinność usuwana jest z między murów. Kto już zaryzykuje wyprawę w tak odległe miejsce jak północna Bułgaria, będzie mógł obejrzeć pozostałości zabudowań obozowych i późnoantycznego miasta. Od wiosny 2012 r. planowana jest realizacja wielkiego projektu rewitalizacji antycznych pozostałości, który poprzedzi wycinka lasu porastającego południową część obozu.

Fot. 5 – Bazylika przed wycięciem chwastów.

Fot. 6 – Widoczne mury bazyliki po wycince przeprowadzonej przez Ekspedycję UAM.

Fot. 7 – Pawilon muzealny.

Zwiedzanie najlepiej zacząć od pawilonu muzealnego znajdującej się na zachód od obozu przy drodze ze Swisztowa. Choć z zewnątrz prezentuje się znakomicie, w środku ma do zaoferowania jedno pomieszczenie ze zbiorem fragmentów rzymskich elementów architektonicznych i rzeźb oraz drobnych przedmiotów z kości i metalu. Na uwagę zasługują ołtarze i podstawy pod posągi, fragmenty kolumn. W gablotach zaprezentowano przedmioty z brązu, które opisano jako „fragmenty większej całości” bądź prościej „brązowe aplikacje”. Ponadto zobaczyć można składający się z kilkunastu okazów zbiór fragmentów marmurowych figurek – głowy posążków Heraklesa, wotywne tablice czy elementy III-wiecznego reliefu Diany. Kolejna gablota zawiera wyroby kościane, m.in.: plakietki, kostki do gry, grzebienie, okucia rękojeści miecza i noża. Po prawej stronie sali znajdują się fragmenty kamiennych rzeźb, m.in.: mensa sacra z V-VI wieku, rzeźba nimfy z łaźni legionowych datowana na 2 poł. I w., marmurowa dekoracja pulpitu bazyliki z V w., część ołtarza z II-III w., posąg kobiety z II w. oraz relief przedstawiający uprowadzenie Europy datowany na II-III wiek. W pawilonie przyda się umiejętność czytania cyrylicy, gdyż tylko nieliczna część zabytków ma dwujęzyczny opis. Salę dopełniają współczesne rekonstrukcje oręża rzymskiego w postaci dwóch tarcz, pilum, lorica segmentata oraz machiny oblężnicze – catapulta i ballista. Pawilon nieczynny jest w okresie letnim (!) ale przeszklone ściany pozwalają na pełne obejrzenie ekspozycji z daleka. Jeżeli ktoś trafi pod Swisztow w okresie działalności wystawy może liczyć na zniżkę po okazaniu karty ISIC o czym informuje wyblakła, pokryta pajęczynami naklejka na drzwiach wejściowych.

Fot. 8 – Kolumny i ołtarze wystawione w pawilonie.

Fot. 9 – Ołtarz poświęcony Sol Invictus.

Fot. 10 – Przedmioty wykonane z kości.

Fot. 11 – Rzeźba nimfy z łaźni legionowych.

Fot. 12 – Mensa sacra.

Fot. 13 – Relief z przedstawieniem Uprowadzenia Europy.

Fot. 14 – Machiny oblężnicze.

Przez obóz wiedzie szlak turystyczny ustanowiony w ramach unijno-bułgarskich projektów „Development of the Bulgarian Cultural Tourism” i „Sustainable development and biodiversity conservation”. Dzięki nim postawiono szereg tablic z planszami opisującymi kolejne obiekty architektoniczne oraz miejscami wytyczono usypane z kamyków ścieżki. Plansze są interesującym (i jedynym) źródłem informacji na i o stanowisku. Wykorzystano przy ich przygotowaniu z jednej strony fachowe plany i rekonstrukcje przestrzenne, w tym autorstwa J. Kaniszewskiego i prof. T. Sarnowskiego z IA UW, jak również grafiki z Wikipedia Commons, o czym informują legendy.

Na tyłach muzeum znajduje się pierwsza z atrakcji szlaku turystycznego, a mianowicie odsłonięte pozostałości po willi rzymskiej stojącej za zachodnim pasem murów obronnych. Jest to do tej pory jedno z nielicznych miejsc przebadanych archeologicznie poza murami miejskimi. Kompleks datowany jest na II-III w. n.e. i składa się na niego kilka budynków wzniesionych wokół dziedzińca z impluvium. Sam basen posiada dno wykończone ukośnie położonymi cegłami w charakterystyczny opus spicatum. Część z budynków kompleksu posiadała pomieszczenia ogrzewane przez hypocaustum. Za dziedzińcem znajduje się również IV-wieczny piec do wypału ceramicznych elementów konstrukcyjnych, fornax. Miejsce posiada skomplikowaną strukturę stratygraficzną, gdyż na ruinach budowli w 2 poł. V w. Goci ustanowili cmentarz, a w VI w. wybudowano tu bazylikę, której zarys jest dobrze widoczny w terenie. Zejście między ruiny prowadzi schodkami ułożonymi z oryginalnych rzymskich dachówek.

Fot. 15 – Villa extra muros – zdjęcie panoramiczne.

Fot. 16 – Pozostałości dziedzińca z impluvium.

Fot. 17 – Fornax, piec do wypału ceramiki konstrukcyjnej.

Fot. 18 – Jeden ze schodków, zrobiony z dachówek z obozu – widoczny stempel legionu: LEG I ITAL (do góry nogami).

Ścieżką biegnącą przy niszczejącej altanie szlak prowadzi w kierunku wschodnim do bramy zachodniej obozu. Jest to kilkukrotnie przebudowywana konstrukcja z dwoma wychodzącymi przed lico muru bastionami. Dziś, rekonstruowana do wysokości półtora metra i zasłonięta przez roślinność nadal imponuje masywnością kształtu wzorowanego na ostatnią fazę budowlaną przypadającą na przełom V i VI wieku.

Fot. 19 – Tablica informacyjna przed rekonstrukcją bramy zachodniej.

Fot. 20 – Brama zachodnia od strony wewnętrznej.

Fot. 21 – Rekonstrukcja graficzna bramy zachodniej z planszy informacyjnej.

Przechodząc przez bramę i kierując się leśną ścieżką w kierunku wschodnim dociera się do pozostałości największego (81,9 x 72,9m, 6000m2) do tej pory odsłoniętego w pełni założenia obozowego – valetudinarium, czyli szpitala. Wzniesiono go w końcu I w. n.e. na miejscu łaźni legionowych, które rozebrano do tego celu, a istniał do pocz. III w. n.e., przechodząc w ciągu ponad stu lat użytkowania kilka remontów. Jest to do tej pory najlepiej zachowana budowla tego typu z całego obszaru cesarstwa rzymskiego. Założenie posiadało dziedziniec z portykiem i dwoma ciągami pomieszczeń rozdzielonych okrężnie biegnącym korytarzem. Pomieszczenia szpitalne składały się z dwóch dużych sal rozdzielonych przedsionkiem prowadzącym na korytarz. W szpitalu jednocześnie mogło przebywać ok. 300 legionistów. W zachodniej części odkryto latrynę, która zachowała się w doskonałym stanie – można ją oglądać pod specjalnym zadaszeniem chroniącym przed szkodliwymi czynnikami pogodowymi. Pozostały teren szpitala niestety już żadnej ochrony nie posiada, a inwazyjna roślinność skutecznie uniemożliwia oglądanie oraz przemieszczanie się w obrębie ruin. Pozostawiony sobie obiekt niszczeje do takiego stopnia, że wśród murów znaleźć można fragmenty planszy informacyjnej, która najwyraźniej odpadła od tablicy i uległa połamaniu.

Fot. 22 – Widok na valetudinarium od strony południowej – w tle po prawej widoczne zadaszenie latryny (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 23 – Wnętrze latryny.

Fot. 24 – Zdjęcie valetudinarium zrobione z wysięgnika – bez zarośli i z większej wysokości budowla jest zdecydowanie lepiej widoczna (źródło: Ośrodek Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW)

Fot. 25 – Połamana plansza informacyjna, której fragmenty leżą między murami szpitala.

Ze szpitala można udać się dalej na wschód do bułgarskiej bazy archeologicznej, z której w sezonie korzysta misja prof. Sarnowskiego i dr. Biernackiego lub w kierunku południowym w stronę drogi prowadzącej do Swisztowa. Na teren bazy ludzie postronni mają teoretyczny zakaz wstępu, ale zbłąkany podróżnik ma tam szanse obejrzeć zgromadzoną w lapidarium pod gołym niebem kolekcję fragmentów architektonicznych. Baza polskiej misji prowadzonej przez Ośrodek Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW znajduje się na wschodnim skraju obozu, przy drodze prowadzącej do pobliskiego Hotelu Perun. Do niedawno utworzonego znajdującego się tam zadaszonego lapidarium przeniesiono cenniejsze inskrypcje, które nie trafiły do swisztowskiego muzeum.

Fot. 26 – Zdjęcie lotnicze obozu – po lewej stronie valetudinarium, po prawej łaźnie i kompleks episkopalny (źródło: Ośrodek Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW).

Idąc na południe od szpitala, przekracza się drogę, za którą znajduje się kolejny przebadany przez polskich archeologów obszar. Znajdująca się tuż za drogą tablica z planszą informuje o tym, że ten teren został przebadany przez archeologów z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Za nią rozpościerają się termy obozowe oraz późno antycznym kompleks episkopalny. Ruiny robią największe wrażenie, gdy nie są pochłonięte przez inwazyjną roślinność, co zaprezentowano na poniższych zdjęciach.

Fot. 27 – Plan term z jednej z plansz informacyjnych.

Termy to imponująca układem przestrzennym budowla wzniesiona na początku II w. i użytkowana do końca IV w. Kompleks łaziebny, który – jak informuje plansza – miał powierzchnię ok. 6,5m2. Z prostokątnej przebieralni, apodyterium, można było wejść do jednego z trzech pomieszczeń z wodą o różnej temperaturze: tepidarium z chłodną caldarium z ciepłą, oraz sudatorium będące sauną. Bezpośrednio za nimi umieszczono piec grzewczy. Istniało również większe i oddalone od nich pomieszczenie z zimną wodą, frigidarium. Termy posiadały też mały basen oraz palestrę, na której legioniści mogli odpocząć i oddawać się rozrywkom. Budynek wyposażony był w hypocaustum ogrzewające pomieszczenia. W terenie oryginalne  termy można zaobserwować pod nadbudową późnoantyczną.

Fot. 28 – Termy.

Fot. 29 – Termy i nadbudowa kompleksu episkopalnego, widok od strony zachodniej.

Fot. 30 – Termy i kompleks episkopalny- widok od północy (zdjęcie panoramiczne).

Za łaźniami znajduje się kompleks episkopalny, posiadający dwie główne fazy konstrukcji – początkową z początku V w. oraz końcową, gdy nabrała finalnego kształtu z 2 połowy VI w. Głównym punktem kompleksu jest największa odsłonięta wczesnochrześcijańska bazylika z terenu Półwyspu Bałkańskiego. W jej bliskim sąsiedztwie znajdowała się rezydencja biskupia wyposażona w prywatne pomieszczenia łaziebne – nadbudowane na pozostałościach term legionowych. Na dziedzińcu przed bazyliką, po jej zachodniej stronie znajdował się wolnostojący budynek baptysterium, w którym znaleziono dobrze zachowaną chrzcielnicę. Na południe od bazyliki pielgrzymi i ubodzy mieli udostępnione pomieszczenia, w których mogli się schronić. Kompleks episkopalny i łaźnie można oglądać przechodząc się wysypaną kamykami ścieżką wiodącą po wschodnim skraju wykopu.

Po drugiej stronie rzeczonej ścieżki znajduje się starsze i zarazem główne miejsce obozu – komendantura, czyli principia. Badana była przez misję Uniwersytetu Warszawskiego o czym informuje umieszczona przy ścieżce tablica. Kompleks znajdował się w środku obozu u zbiegu jego dwóch głównych ulic. Zespół budowli przypadający na sztab miał powierzchnię ok. 0,6 ha – składała się na niego monumentalna brama, dziedziniec otoczony z 3 stron kolumnadą oraz bazylika mieszcząca poprzeczną salę i tylny rząd pomieszczeń administracyjnych, z centralnie zlokalizowaną kaplicą sztandarów. Komendantura wzniesiona została w 2 połowie I w. ale jej bazylikę wybudowano prawdopodobnie w 1 poł. II w. Budynek principia posiadał podłogę wyłożoną kamiennymi płytami, część z pomieszczeń ogrzewano systemem hypokaustycznym. Kompleks dostarczył wielu interesujących odkryć; znaleziono tu m.in. skarb monet z IV w., marmurową głowę posągu cesarza Karakalli o wysokości 13 cm, szereg unikalnych naczyń ceramicznych czy przedmioty o charakterze wotywnym – ołtarzyki i wizerunki bóstw i cesarzy. W świątyni sztandarów odkryto też marmurową płytę z łacińskim napisem zawierającym nazwę pomieszczenia oraz datę jej remontu. Jest to najlepiej zachowana budowla tego typu z terenu całego cesarstwa rzymskiego z murami zachowanymi gdzieniegdzie do wysokości 2 m.

Fot. 31 – Principia – pomieszczenia wewnętrzne.

Fot 32 – Świątynia sztandarów i przylegające pomieszczenia.

Dalej w kierunku południowym, za lasem, otwierają się łąki, gdzie niegdyś znajdowała się retentura, czyli tylna część obozu. Pod rosnącymi na niej orzechami znaleźć można wyorane i wyrzucone przez lokalnych rolników kamienie pochodzące z zabudowań obozu a czasem, między wysokimi, kolczastymi chwastami trafić można na większe elementy architektoniczne, oraz fragmenty systemu wodociągowego obozu.

Fot. 34 – Zarośnięta retentura.

Fot. 35 – Element wodociągu znaleziony pośród chaszczy porastających retenturę.

Po przemierzeniu zalesionych ścieżek można udać się na posiłek do restauracji Rybnej czy Hotelu Perun lub obejrzeć monumenty upamiętniające wydarzenia roku 1877. Spragnieni dalszych archeologicznych wrażeń mogą udać się w przeciwną stronę do Swisztowa. Tam  przy ul. Klokotnica 6 znajduje się Miejskie Muzeum Historyczne (Gradski Istoriczeski Muzej) zawierające pokaźną kolekcję znalezisk z wykopalisk na terenie obozu.

Novae jest jednym z najważniejszych miejsc na mapie stanowisk archeologicznych badanych na świecie przez Polaków. Choć wykopaliska prowadzone są tu od ponad 50 lat, obóz skrywa jeszcze wiele tajemnic.

Novae – Obóz Legionowy
Droga 52 Swisztow-Vardim, ok. 1.5km na wschód od Swisztowa.
Dojazd ze Swisztowa do przystanku Pamietnicite.

Zdjęcia i tekst: Marcin Jaworski

________________________

Novae – model przestrzenny

Jako uzupełnienie przewodnika udostępniamy plik *.kmz do otworzenia w programie Google Earth. Zawieraja zarysy omówionych budowli naniesione na miejsce odsłonięcia w terenie, ścieżki prowadzące przez teren obozu, znaczniki najważniejszych miejsc oraz schematyczny, teksturowany model 3d zabudowy obozowej stworzony na bazie profesjonalnej rekonstrukcji trójwymiarowej autorstwa J. Kaniszewskiego i T. Sarnowskiego. Nasz model jest bardziej luźny i ma za zadanie w ogólny sposób wizualizować zabudowę Novae. Widok poszczególnych warstw zmieniać można posługując się menu bocznym. Po otworzeniu plik będzie w nim widoczny na samym dole w folderze Miejsca Tymczasowe a w celu utrwalenia go w programie należy albo przesunąć go do folderu Moje Miejsca lub kliknąć na przycisk Zapisz, gdy program zapyta przy zamykaniu co zrobić z niezapisanymi elementami. Przy pierwszym otworzeniu wyświetlenie modelu 3d może chwilę zająć. Plik do otworzenia w programie Google Earth można ściągnąć z następujących serwisów:

  • Megaupload (zalecany)
  • Wrzuta (pliki spakowane w archiwum *zip – należy rozpakować przed otworzeniem)

Fot. 36 – Obóz Novae przywrócony do życia dzięki wizualizacji wykonanej w SketchUp 8 i wyświetlonej w Google Earth.

(MJ)

Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Kerczu

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 20 Wrzesień 2011 by wodolot

Na odległych rubieżach wschodniej Europy można odnaleźć jeden z najciekawszych archeologicznie terenów, gdzie przez wieki krzyżowały się szlaki handlowe i przebiegała granica stref wpływów różnych potęg politycznych. Mowa o współczesnym mieście Kercz na wschodnim skraju Półwyspu Krymskiego. Przez wieki Kercz, choć pod różnymi nazwami, był wrotami Morza Azowskiego, a jego lokalizacja na styku cywilizacji wielokrotnie sprowadzała na miasto zniszczenie.

Fot. 1 – Wzgórze Mitrydatesa (widok z podnóża Schodów Mitrydatesa z Placu Lenina).

Osadnictwo  w okolicy jest poświadczone archeologicznie już dla XVII-XV wieku p.n.e. Historia miasta sięga jednak VII w. p.n.e., kiedy greccy koloniści z Miletu założyli u ujścia rzeki Melek-Czesme polis Pantikapajon na tzw. Górze Mitrydatesa. Pantikapajon podporządkował okoliczny teren a w początkach V w. p.n.e był już stolicą Królestwa Bosporańskiego. Na przełomie II-I wieku p.n.e., za rządów Mitrydatesa VI Eupatora, Pantikapajon stał się stolicą potężnego Królestwa Pontu. Miasto przeżywające okres prosperity stało się łakomym kąskiem dla okolicznych ludów koczowniczych – w I wieku n.e. ucierpiało z powodu najazdu Ostrogotów a następnie Hunów. W VI w. n.e. z rozkazu cesarza Justyniana I w mieście – zwanym już wtedy Bospor –  wybudowano cytadelę bizantyjską, dzięki której udało się odeprzeć ataki Turków i Hunów. Jednakże w VII w. Chazarowie zdobyli Bospor i zmienili nazwę miasta na Karcza. W X w. miasto było już słowiańską osadą o nazwie Korczew. W XIII w. przez okolicę przetoczyli się Mongołowie, po których władzę nad okolicą przejęli Genueńczycy, którzy z kolei założyli kolonię Cerco. Pod koniec XV w. miasto przeszło w ręce Imperium Osmańskiego i służyło jako targ niewolników, okazjonalnie cierpiąc najazdy Kozaków zaporoskich. Z tego okresu pochodzi znajdująca się na wschód od miasta turecka twierdza Jenikale, strzegąca niegdyś przesmyku wiodącego na Morze Azowskie. Po zawarciu traktatu w Küçük Kaynarca w 1774r. Kercz przeszedł pod władanie Cesarstwa Rosyjskiego i pozostaje pod wpływem państw bloku (post-)sowieckiego do dziś. Przez ten okres Kercz był świadkiem wielu batalii, m.in.: Bitwy o Przesmyk Kerczeński – zwycięstwa wybitnego taktyka, admirała Fiodora Uszakowa, nad siłami tureckimi, dewastacji z rąk sił brytyjskich podczas Wojen Krymskich w 1855r., czy horrorów okupacji nazistowskiej, podczas której zginęło ok. 15000 cywilów, czego świadkiem są przerażające Kamieniołomy Adżymuszkańskie, gdzie Niemcy użyli gazów bojowych przeciwko partyzantom i cywilom.

Fot. 2 -Widok ze szczytu Góry Mitrydatesa na Zatokę Kerczeńską (zdjęcie panoramiczne).

Współcześnie Kercz jest rozległym, zindustrializowanym miastem, służącym jako węzeł komunikacyjny turystom udającym się do licznych kurortów nad Morzem Azowskim. Jednakże tym, którzy postanowią spędzić w nim trochę czasu, Kercz oferuje szereg archeologicznych atrakcji, których esencję możemy odnaleźć w miejskim Muzeum Historyczno-Archeologicznym.

Fot. 3 – Fasada Muzeum (źródło: Panoramio, autor: Oleksa Haiworonski)

Fot. 4 – Lapidarium w Muzeum (źródło: Panoramio, autor: iffshevtsov)

Muzeum położone jest przy ulicy Swierdłowa, na południe od Góry Mitrydatesa, ok. 2,5km marszu przez miasto z dworca autobusowego. Ekspozycja zajmuje dwa piętra, ponadto na tyłach budynku znajduje się lapidarium z fragmentami rzeźb i elementów architektonicznych z okolicznych greckich stanowisk. W muzeum panuje standardowy, klasyczny styl prezentowania materii wystawienniczych. Pewnym utrudnieniem w odbiorze jest przedstawianie treści tylko w języku rosyjskim. Po przejściu przez kasę i szatnię zwiedzanie rozpoczyna się od sali poświęconej najwcześniejszej obecności człowieka na Półwyspie Kerczeńskim. W pierwszej sali zaprezentowano m.in. znaleziska z okresu Mezolitu, Neolitu i Eneolitu – są to głównie narzędzia krzemienne i kamienne toporki oraz przedmioty wykonane z rogu i kości. Znaleźć można również paciorki z muszli, przęśliki i ciężarki tkackie czy proste naczynia ceramiczne. By lepiej zrozumieć początki bytności ludzi w tym rejonie, możemy posiłkować się mapą przedstawiającą najwcześniejsze stanowiska archeologiczne Półwyspu. Innym ciekawym znaleziskiem tu zaprezentowanym, pochodzącym z epoki brązu są bliźniacze, kamienne płaskorzeźby z Tyritake. Przedstawiają  one w bardzo geometryczny sposób ludzkie postacie.

Fot. 5 – Najstarsze stanowiska osadnicze Kerczu.

Fot. 6 – Antropomorficzne kamienne płaskorzeźby z Tyritake.

Fot. 7 – Wnętrze muzeum.

Kolejna sekcja wystawy pokazuje znaleziska związane z wielką kolonizacją grecką. Amfory, ceramika w stylu morskim, protogeometryczna i czarno figurowa, flakony, miecze i terakotowe figurki dają zróżnicowany obraz kultury materialnej przybyszów greckich. Zasięg i kierunek wielkiej kolonizacji obrazuje umieszczona na ścianie mapa. Jedna z gablot zawiera przedmioty pochodzące z pochówków odkrytych w kurhanów „Tri Brata” podczas wykopalisk w latach 1965-67. Są to datowane na IV w. p.n.e. brązowe lustra, paciorki, bransolety, naczynia ceramiczne, uprząż końska czy w końcu imponujący miecz. Stąd następuje mniej drastyczne przejście do sekcji poświęconej Państwu Bosporskiemu i jej greckich osad, z których główną rolę odgrywał potężny Pantikapaion. Warto zwrócić uwagę na monumentalną inskrypcję z III w. będącą spisem mieszkańców Nimfajonu, wspaniałe okazy ceramiki czarno figurowej, fragmenty prasy do wina, kamienne kotwice oraz szereg drobnych przedmiotów – biżuterię, fibule, sprzączki, zawieszki i narzędzia.

Fot. 8 – Czarnofigurowa ceramika grecka.

Fot. 9 – Znaleziska z kurhanu „Tri Brata”.

Fot. 10 – Inskrypcja będąca spisem obywateli Nimfajonu.

Fot. 11 – Ceramika grecka.

Część ekspozycji poświęconą Pantikapajonowi odcina wielkie płótno przedstawiające izometryczną rekonstrukcję starożytnej polis. Zawieszono ją tak, by zasłaniała okna od strony południowej, przez co z jednej strony silne światło prześwieca przez włókna lekko utrudniając oglądanie, ale z drugiej rzuca przyjemny półcień na zgromadzone w sali zabytki. Wśród tych są pochodzące z Góry Mitrydatesa ceramiczne naczynia greckie, rzeźba Nike z II w. p.n.e., rury ceramiczne, półkapitele, fragmenty elementów i dekoracji architektonicznych ułożone tak, by oddać ich pierwotne przeznaczenie. Warto wśród nich zwrócić uwagę na fragment hypocaustum.

Fot. 12 – Rekonstrukcja rysunkowa akropoli Pantikapajonu.

Fot. 13 – Aranżacja elementów architektonicznych.

Następna sala poświęcona jest różnym aspektom handlu greckiego na terenie Morza Czarnego – podkreśla to obecność ogromnej kotwicy kamiennej z I w. p.n.e. Duża mapa w dostępny sposób obrazuje zasięg eksportu i charakter wysyłanych z Krymu towarów, którym poświęcono osobne gabloty. Interesująca instalacja przedstawia ułożenie amfor pod pokładem statku, a ponadto połączona jest ze znaleziskami antycznych monet, wśród których warto zwrócić uwagę na emisje Pantikapajonu.

Fot. 14 – Kotwica kamienna.

Fot. 15 – Aranżacja amfor i monet.

W dalszej części wystawiono przedmioty odkryte na okolicznych greckich stanowiskach, m.in. w Tyritake czy Artemizjonie. Są wśród nich amulety, naczynia ceramiczne, wyroby szklane, lampki oliwne, biżuteria, przedmioty z kości – plakietki, grzebienie, ostrza, łyżki, itd. Kolejną sekcję poświęcono bóstwom greckim, które przedstawione są w rzeźbach, płaskorzeźbach i figurkach terakotowych. Znalazło się też miejsce dla rekonstrukcji pochówku szkieletowego oraz dla dwóch czaszek (podpisanych jako sarmackie) noszących ślady intencjonalnego zniekształcenia. Ostatnimi rzeczami, na które należy zwrócić uwagę na tym piętrze są wystawione w ostatniej sali stele nagrobne, ołtarzyki, inskrypcje kamienne, fragmenty rzeźb oraz ornamentacyjne aplikacje kamienne i terakotowe.

Fot. 16 – Przedmioty kościane.

Fot. 17 – Biżuteria.

Fot. 18 – Zawieszki i amulety.

Fot. 19 – Naczynia szklane i lampki oliwne.

Fot. 20 – Czaszki sarmatów poddane modyfikacjom.

Fot. 21 – Znaleziona w 1911r. stela nagrobna ze Wzgórza Mitrydatesa datowana na I poł. I wieku n.e.

Aby przejść do dalszej części ekspozycji trzeba wejść po schodach na pierwsze piętro. Tam, w przejściu, umieszczone są gabloty poświęcone najwcześniejszym wykopaliskom na terenie Półwyspu oraz pionierom i najznamienitszym badaczom jego antycznych miast. Warto zatrzymać się przy nich na chwilę, aby popatrzeć na zdjęcia i zobaczyć jak m.in. wyglądała praca archeologów na początku XX wieku.

Fot. 22 – Archiwalne zdjęcie wykopalisk na terenie Pantikapajonu.

Ekspozycja na II piętrze poświęcona jest głównie znaleziskom okresu późno antycznego, bizantyjskiego i późniejszych. Wśród zabytków dominują przede wszystkim drobne przedmioty metalowe oraz zabytki kamienne. Warto zwrócić uwagę na bizantyjskie sprzączki, zapinki palczaste i kamienne formy do ich odlewu, bransolety, amulety i biżuterię oraz kolekcję bizantyjskich monet. Zabytki kamienne to głównie stele z inskrypcjami, inskrybowane kolumny oraz formy odlewnicze i żarna kołowe. Dalsza sekcja wystawy zawiera fragmenty kolorowo glazurowanych naczyń, kafli oraz elementy dekoracji architektonicznej z zachowaną farbą.

Fot. 23 – Biżuteria i sprzączki bizantyjskie.

Fot. 24 – Monety.

Fot. 25 – Kolekcja astragali.

Ostatnia sala zawiera znaleziska z najmłodszych okresów, związane z napływem bądź najazdami na te ziemie ludów koczowniczych. Wśród zgromadzonych tu zabytków znajduje się m.in. uzbrojenie tatarskie, okucia uprzęży końskiej, astragale i krzesiwo z XII w., szyszak z VI w. Wystawę zamyka gablota zawierająca przegląd cybuchów tureckich fajek z XVIII w.

Fot. 26 – Cybuchy XVIII-wiecznych fajek tureckich.

Spragnionym jeszcze większej dozy archeologicznych wrażeń możemy polecić wspięcie się monumentalnymi XIX-wiecznymi Schodami Mitrydatesa na Wzgórze Mitrydatesa, na którym zlokalizowana jest starożytna akropola Pantikapajonu. Na wzgórzu trwają co roku wykopaliska, dzięki czemu każda wizyta jest jedyna w swoim rodzaju, jeżeli chodzi o możliwość zaobserwowania prawdziwych greckich struktur architektonicznych. U podstawy schodów znajduje się najstarszy w Ukrainie kościół – wzniesiona w 717r. n.e. Cerkiew Jana Chrzciciela.

Fot. 27 – Cerkiew Jana Chrzciciela.

Fot. 28 – Wykopaliska na terenie Pantikapajonu.

Na peryferiach miasta znajduje się kilka ważnych greckich osad, na których prowadzone były lub nadal są badania archeologiczne – Mirmeki na wschodzie, Tyritake i Nimfajon na zachodzie. Interesująca są też ruiny tureckiej twierdzy Jenikale. Jej najciekawszym miejscem jest zachowany zachodni bastion natomiast w głębi twierdzy można spotkać wykrywaczowców lub mieszkańców Kerczu rekreacyjnie palących ogniska. Kercz i jego okolice słyną również z kurhanów, z których najciekawsze z punktu turystycznego są Kurhan Carski nieopodal Kamieniołomów Adżamuszkańskich oraz Kurhan Melek-Czesmienski graniczący z dworcem autobusowym – oba udostępnione dla zwiedzających.

Fot. 29 – Kurhan Melek-Czesmienski wkomponowany w zaplecze dworca autobusowego.

Fot. 30 – Kurhan Carski.

Fot. 31 – Twierdza Jenikale.

W wielu przewodnikach jako interesujące miejsce z punktu turystycznego jest wymieniona również Świątynia Demeter, jednakże nie dajcie się oszukać ludziom, którzy piszą o czymś, czego nie widzieli. Świątynia faktycznie została odkryta i znaleziono w niej znakomite freski, jednakże miejsce po niej obecnie wyznacza bardzo skutecznie schowany między blokami betonowy placyk, pozbawiony jakichkolwiek śladów informujących o przeszłości tego miejsca. My trafiliśmy nań po długich poszukiwaniach i wypytywaniu ekspedientek w okolicznych sklepach. Kercz to miejsce, które na pewno was zaskoczy w obie strony.

Fot. 32 – Miejsce gdzie stała świątynia Demeter.

Muzeum Historyczno-Archeologiczne
Историко-археологический музей
ul. Swierdłowa 22 (dojazd z dworca autobusowego marszrutami 5, 6, 19 do ostanowki Музей)
http://www.kerch-museum.com

Czynne: Wto-Sob, 10-18; nieczynne w poniedziałki oraz ostatnie środy miesiąca
Wstęp: dzieci 10UAH (ok. 4zł), dorośli 20 UAH (ok. 8zł)
Czas zwiedzania: 30-90min

Autor: Marcin Jaworski
Zdjęcia: Marcin Jaworski, Alicja Wrotek

W obiektywie Google Earth: Muzea i stanowiska archeologiczne Turcji (plik *.kmz z ponad 400 znacznikami)

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny, Ciekawostki, Sekcja lotnicza, W obiektywie Google Earth with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 7 Czerwiec 2011 by wodolot

Prezentujemy jeden z owoców zeszłorocznej Ekspedycji Antropologiczno-Archeologicznej: Turcja 2010, którym jest swoiste kompendium wiedzy na temat archeologicznych stanowisk i jednostek muzealnych z terenu Turcji. Stworzony w programie Google Earth plik *.kmz zawiera ułożone alfabetycznie znaczniki, dzięki którym możliwe jest dokładne zapoznanie się z lokalizacja danego stanowiska czy konkretnego obiektu. Zawarliśmy w nim ponad 70 jednostek muzealnych bądź to o charakterze czysto archeologicznym, bądź zawierającym działy historyczne i kolekcje znalezisk archeologicznych.

Fot. 1 – Turcja w znacznikach.

Trzonem zbioru znaczników jest jednak prawie 400 stanowisk archeologicznych, wśród których są jaskinie z osadnictwem paleolitycznym, miasta antyczne, wzgórza osadnicze – telle, cytadele, zamki i twierdze, monastyry (w tym skalne) i kościoły, grobowce, nekropole, teatry, hipodromy, świątynie, porty, wolno stojące posągi, akwedukty, mosty, sanktuaria, reliefy skalne i wiele innych.

Fot. 2 – Dzięki znacznikom można w szybki i łatwy sposób zaplanować trasę zwiedzania każdego…

Fot. 3 – …miasta, niezależnie od poziomu skomplikowania labiryntu ulic.

Zachęcamy do udania się z Wodolotem na wirtualną podróż po Azji Mniejszej. Od sanktuarium Apolla w Gulpinar na zachodnim wybrzeżu, po Durupinar – popularnie określanego mianem miejsca spoczynku Arki Noego. Od Synopy na północy, znanej już w czasach Hetytów jako Sinuwa, po monastyr św. Szymona w Dagduzu na południu. Fantastyczne krainy o bogatej historii, takie jak Pizydia, Cylicja czy Kapadocja leżą w zasięgu kliknięcia myszki.

Plik do pobrania znajduje się pod każdym z następujących adresów:

Wrzuta
(aktualizacja 4 II 2012: w związku z usunięciem pliku z serwisów Rapidshare i Hostuje, oraz zamknięcia serwisu Megaupload pozostawiamy link do pliku na serwisie Wrzuta)

Aby otworzyć wirtualny przewodnik archeologiczny po Azji Mniejszej wystarczy zapisać plik na dysku, a następnie otworzyć go w programie Google Earth. Alternatywnie można otworzyć plik poprzez odpowiednią opcję w górnym menu Plik->Otwórz… Po otworzeniu plik będzie widniał w panelu bocznym po lewej stronie w oknie Miejsca jako „Wodolot – Stanowiska – Turcja”. Zapisany zostanie początkowo w Miejscach Tymczasowych i bez zapamiętania konieczne będzie otwieranie pliku za każdym uruchomieniem programu. Aby utrwalić plik w programie, należy przeciągnąć go z Miejsc Tymczasowych w Moje Miejsca.

Fot. 4 – Otwieranie pliku w programie Google Earth.

Fot. 5 – Początkowo katalog ze znacznikami zapisany zostanie w Miejscach Tymczasowych.

Fot. 6 – Aby go utrwalić, należy przeciągnąć na górę w oknie Miejsca do katalogu Moje Miejsca.

Aby zobaczyć znaczniki, należy zaznaczyć kwadracik przy nazwie katalogu. Muzea znajdują się w osobnym folderze (widocznym po rozwinięciu), a wszystkie miejsca ułożono w porządku alfabetycznym, dzięki czemu można łatwo znaleźć pożądane miejsce. Znaczniki noszą nazwy antycznych miejsc, często z kilkoma wariantami językowymi a w nawiasie podano współczesną, turecką nazwę. Z przyczyn technicznych nazwy nie zawierają tureckich znaków diakrytycznych. Każdy ze znaczników jest krótko opisany, podając charakter danego obiektu lub miejsca. Muzea oznaczono ikoną domu a miejsca o charakterze archeologicznym pinezkami.

Google Earth oferuje wiele możliwości wykraczających ponad tylko oglądanie zdjęć satelitarnych. Dzięki zintegrowaniu z serwisem Panoramio, w którym możliwe jest nadawanie zdjęciom koordynatów geograficznych (geotagowanie), zaznaczając w bocznym panelu w oknie Warstwy pole Zdjęcia obejrzeć możemy zatwierdzone przez Google fotografie użytkowników. Nie mają one wartości dokumentacyjnej, jednakże pozwalają na zobaczenie wielu miejsc z pozycji osoby znajdującej się w nich bezpośrednio.

Fot. 7 – Włączając warstwę Zdjęcia mamy możliwość obejrzenia zdjęć z danego miejsca.

Kolejnym wartym wspomnienia elementem jest możliwość zobaczenia trójwymiarowych modeli budynków – zaznaczając w panelu bocznym Warstwy pole Budynki 3D. Większość tych modeli wykonana została w programie Google Sketch Up i została wybrana po weryfikacji do wzbogacenia ogólnodostępnej kolekcji modeli w Google Earth. Jest to szczególnie ciekawe w przypadku ważnych budowli miast antycznych z obszaru Turcji. Nie należy też zapominać o możliwości obracania obrazem, dzięki czemu można zapoznać się z rzeźbą terenu.

Fot. 8 – Warstwa Budynki 3D zawiera modele wielu budynków – nie musimy być ograniczeni do samego zdjęcia satelitarnego.

Innym narzędziem jest możliwość zmieniania wyświetlanego obrazu satelitarnego w czasie. Włączając w menu górnym przycisk Zdjęcia Historyczne możemy na suwaku wybierać zdjęcia z przeszłości poznając zmiany zachodzące na danym obszarze. Jest to pomocne zarówno w celach teledetekcji jak i zwykłego obserwowania czy to postępu prac archeologicznych w określonym miejscu bądź niszczenia stanowisk.

Fot. 9 – Side, rok 2003. Bogata roślinność porasta teren na wschód od teatru.

Fot. 10 – Side, rok 2009. Uprzątnięty teren miasta antycznego, w którym do dziś trwają prace wykopaliskowe.

Zachęcamy do komentowania i wnoszenia uwag – niewykluczone, iż przy tak dużej ilości danych wkradły się pewne błędy, których po kilkukrotnym sprawdzeniu nie wyłapaliśmy. Ale zależy nam na feedbacku nie tylko ze względu na usprawnienie kolekcji znaczników. Jeżeli wykorzystaliście podane przez nas informacje, zbiór był pomocny, napiszcie o tym w komentarzu do wpisu. W przyszłości będziemy chcieli opisać w podobny sposób inne kraje.

W rozszerzeniu podany został alfabetyczny wykaz znaczników z zachowanym podziałem na muzea i stanowiska.

(MJ)

Czytaj dalej

Oppidum Stradonice i Centrum Kultury Celtyckiej – Nižbor

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 19 Maj 2011 by wodolot

Gdy jest się w czeskiej Pradze po raz kolejny lub gdy ma się dość natłoku turystów wszelkich narodowości, wyśmienitym pomysłem jest wybrać się gdzieś poza granice miasta. Wybór paść może na oddalone o 30 kilometrów oppidum celtyckie w miejscowości Stradonice. Najłatwiej dojechać do niej autem, zwłaszcza przy obecności rozbudowanych dróg szybkiego ruchu. Można dostać się tam również pociągiem dojeżdżając do miejscowości Nižbor. Ta miejscowość jest również warta zapamiętania – mieści się w niej fabryka szkła i co ważniejsze z punktu widzenia turystyki archeologicznej, Centrum Kultury Celtyckiej. Zarówno Stradonice jak i Nižbor leżą nad wijącą się przez dolinę rzeką Berounką, którą trzeba przekroczyć mostem, by dostać się z głównej drogi do oppidum i zamku mieszczącego wspomniane Centrum. Po zwiedzaniu napoić i posilić się dobrym jadłem można w miejscowej restauracji „Keltovnej”, która została przystrojona w klimacie, jakże by inaczej, celtyckim.

Fot. 1 – Położenie Oppidum  – nieco ponad 30km na południowy zachód od Pragi (źródło: Google Earth).

Fot. 2 – Najprostszy dojazd z obwodnicy Pragi do miejscowości Nižbor (źródło: Google Maps).

Celtyckie Stradonice

Oppidum to miejsce obwarowane, najczęściej zakładane w miejscu o ufortyfikowanej rzeźbie terenu, charakterystyczne dla plemion celtyckich okresu późnolateńskiego. W literaturze możemy się spotkać z terminem „protomiasto”, gdzie oppidum traktowane jest jako forma przejściowa między wsią a miastem. To pod Stradonicami zostało założone na wzgórzu Hradiště o wzniesieniu 380 m n.p.m., zajmując obszar 90,3 hektara. Osada zbudowana została na wzgórzu łupkowym, co widać na każdym kroku, spacerując szczytem wzniesienia – łąki i pola wysłane są odłamkami odłupków. Najwcześniejsze fazy budowy datuje się na około 120 roku p.n.e. Początkowo osadnictwo wiązało się ze szlakiem handlowym biegnącym wzdłuż rzeki (dzisiejszej Berounki). Osada została zdobyta i spalona przez Markomanów na przełomie er.

Fot. 3 – Wzgórze Hradiště, na którym Celtowie wznieśli oppidum (źródło: WikiMapia).

Fot. 4 – Ortofotomapa wzgórza Hradiště i okolic. U góry widoczny Nižbor, po prawej Stradonice (źródło: Google Maps).

Pierwsze opisy opiddum w Stradonicach pochodzą z 1845 roku. W sierpniu 1877 roku dokonano przypadkowego odkrycia 200 monet. Znalezisko zasłynęło jako jedno z największych w Europie, co rozpętało fale grabieży, których dokonywali głównie szukający złota bezrobotni miejscowi, antykwariusze i kolekcjonerzy. W ich posiadanie weszły przedmioty z brązu i żelaza, paciorki szklane i bransoletki, wyroby z kości, malowana i zdobiona ceramika wyrabiana na kole garncarskim. Jednymi z najciekawszych zabytków znalezionych na miejscu były formy do wyrobu złotych monet – co świadczy o wysokiej pozycji stradonickiej osady.

Fot. 5 – Oppidum w Stradonicach – rozmieszczenie tablic informacyjnych (źródło: Google Earth).

Z czasem zaczęły się pojawiać również falsyfikaty. Zabytki zbierane przez kolekcjonerów lądowały m.in. w muzeach Wiednia, Berlina i Drezna i jak łatwo się domyśleć, wiele z nich zostało w rękach prywatnych. Na szczęście zabytki ze Stradonic możemy obejrzeć będąc w Czechach, a dokładnie w Muzeum Narodowym w Pradze. Stanowisko to niestety nadal jest miejscem zainteresowań grabieżczych.

Na przełomie wieków stanowisko wzbudziło zainteresowanie ówczesnego badacza oppidum celtyckiego w Bibracte, Josepha Décheletta. Owocem tego zainteresowania była książka o Stradonickim oppidum. Pierwszych badań wykopaliskowych dokonał na początku XX wieku Josef Ladislav Píč. Pod koniec lat trzydziestych do Stradonic zawitał archeolog i etnolog Albín Stocký. W trakcie tych wykopalisk udało się wykazać, że osada posiadała co najmniej dwie bramy, główną od strony południowo-wschodniej, czyli łagodniejszego podejścia. U podnóża wzgórza, u brzegów rzeki, udało się zbadać ślady licznych obiektów, m.in. domostw. Kolejny etap badań na tym stanowisku wymuszony był budową gazociągu w 1981 roku. Badania prowadzili Alena Rybová i Petr Drda. Dzięki tym badaniom udało się odtworzyć układ osadniczy – domostwa, budynki gospodarcze, również studnie i cysterny. Udowodniono również istnienie czterech bram i furt. Budowa murów fortyfikacyjnych była typowa dla okresu późnego latenu – był to tzw. pfostenschlitzmauer, czyli konstrukcja drewniano-kamienna.

Fot. 6 – Oppidum w Bibracte, badane przez Josepha Décheletta (źródło: Wikimapia).

Na samo oppidum można wjechać samochodem. Po południowej stronie Naboru trzeba pojechać spod sklepu u podnóża zamku wzdłuż rzeki, w kierunku miejscowości Stradoncie, gdzie na wysokości kościoła i cmentarza należy odbić w prawo pod górę z drogi asfaltowej w polną i jechać nią cały czas aż do wysłużonego znaku „Keltské Oppidum”. Za nim należy trzymać się cały czas skrętów w prawo by osiągnąć centralny punkt osady. Ciekawszym i jakże bardziej satysfakcjonującym sposobem jest  spacer na piechotę, jak to zwykli byli robić Celtowie. U stóp wzgórza napotkamy drewnianą tablicę informacyjną. Jest to jedna z sześciu tablic – cztery z nich znajdują się na samym oppidum, jedna we wsi Stradonice, jedna w miejscowości Nižbor. Na tablicach umieszczone są informacje o historii badań stanowiska, wyszczególnione są typy znalezionych zabytków, pokazano również schematyczne rekonstrukcje budowli.

Fot. 7 – Plac w Stradonicach, u podnóża oppidum celtyckiego.

Fot. 8 – Drogowskaz prowadzący ze Stradonic na oppidum.

Fot. 9 – Tablica mijana po drodze na szczyt oppidum.

W centralnym punkcie oppidum zainstalowano drewniany, pięciometrowy krzyż. Po dojściu do tego punktu należy przystanąć i rozejrzeć się dookoła podziwiając krajobraz regionu. Nachodzi refleksja czy rzeczywiście Celtowie wybierali takie wzniesienia tylko i wyłącznie z powodów obronnych…? Spod krzyża można wspiąć się wyżej do punktu widokowego aby przeczytać najdalej wysuniętą z tablic na stanowisku.

Fot. 10 – Krzyż w centralnym punkcie oppidum.

Fot. 11 – Tablica umieszczona przy krzyżu.

Fot. 12 – Widok spod krzyża w kierunku południowo-wschodnim (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 13 – Widok z najwyższego punktu oppidum w kierunku północno-wschodnim, po prawej w tle widoczny punkt z krzyżem.

Warto dodać, iż zdjęcia lotnicze (m.in. te, które można zobaczyć w Centrum Kultury Celtyckiej w Nižborze), a na nich wyróżniki wegetacyjne, wykazują obecność kilkudziesięciu obiektów. Jak się przypuszcza nie są one tak zniszczone jak myślano jeszcze w latach 70-80 XX wieku. Dlatego też teren osady pozostaje pod ochroną, z nadzieją na dalsze badania.

Fot. 14 – Zdjęcie w kierunku zachodnim z punktu wysuniętego na zachód na szczycie oppidum (zdjęcie panoramicze).

Fot. 15 – Widok z wysuniętego na wschód cypla oppidum na najwyższy punkt wzgórza.

Fot. 16 – Widok w kierunku północno-wschodnio-południowym z najwyższego punktu oppidum (zdjęcie panoramiczne).

Być może samo miejsce, jako stanowisko archeologiczne, dla laika nie jest czymś spektakularnym – ot góra i tablice informacyjne. Dlatego dla osób nie znających kultury celtyckiej, historii Celtów czy ich osadnictwa na tych terenach polecam przed wspinaczką na oppidum udać się do Centrum Kultury Celtyckiej mieszczącego się w Zamku Furstenbergów w Nižborze.

Fot. 17 – Widok z najwyższego punktu oppidum na wysunięty na wschód cypel.

Fot. 18 – Tablica umieszczona u podnóża zamku w Nižborze, przy zjeździe na Stradonice.

Centrum Kultury Celtyckiej

Zamek góruje nad miastem, z niego również rozpościera się piękny widok, między innymi na oppidum. W centrum przywitały nas serdecznie i ugościły dwie panie, które opowiedziawszy pokrótce, co gdzie się znajduje, zostawiły nam dowolność kolejności zwiedzania. Trzeba zaznaczyć, że miejsce to jest w trakcie rozwoju, a więc również nie jest zbyt spektakularne. Jednak inicjatywa jest godna podziwu.

Fot. 19 – Zamek Furstenbergów w Nižborze mieszczący Pałac Ślubów i Centrum Kultury Celtyckiej (źródło: Google Earth).

Fot. 20 – Zamek Furstenbergów widziany z północnego brzegu rzeki Berounki.

Fot. 21 – Dziedziniec zamku Furstenbergów (zdjęcie panoramiczne).

Centrum mieści się na parterze i pierwszym piętrze zamku, który służy również jako lokalny Pałac Ślubów. W salach na piętrze zamku możemy zobaczyć rekonstrukcje wnętrza chaty celtyckiej – z łożem pokrytym skóra, dużą ilością ceramiki i krosnem. W kolejnych salach umieszczone zostały multimedia – w ścianach znajdują się ekrany dotykowe, dzięki którym możemy dowiedzieć się ogromnej ilości informacji na temat Celtów, ich kultury materialnej i duchowej, historii badań, archeologii itd. Należy zaznaczyć, że treść dostępna jest w trzech językach: czeskim, niemieckim i francuskim. Na ścianach sal namalowane są motywy celtyckie lub wyświetlane są filmy ukazujące bóstwa tej kultury, a także bardziej przyziemny filmik przedstawiający wyrób wszelkich rzemiosł reprezentatywnych dla świata celtyckiego. W jednej z sal znajduje się także rekonstrukcja żarna obrotowego oraz koła garncarskiego.

Fot. 22 – Ekran dotykowy, menu w języku niemieckim.

Fot. 23 – Wercyngetoryks przed Juliuszem Cezarem – obraz wyświetlany na ekranie dotykowym.

Fot. 24 – Motywy celtyckie zdobiące przejście między salami w Centrum Kultury Celtyckiej.

Fot. 25 – Wnętrze chaty celtyckiej – po prawej widoczne krosno, po lewej ceramika celtycka.

Fot. 26 – Uzbrojenie celtyckie.

W głównym korytarzu na piętrze powstała wystawa zdjęć lotniczych przedstawiających oppida z terenów Czech m.in.: Závist, Stare Hradisko, Třísov. Są to zdjęcia zarówno aktualne jak i archiwalne z początku wieku XX. Na parterze pokazane zostały różne publikacje, pani pracująca w Centrum wręcza także okulary by w małej salce kinowej móc obejrzeć film zrobiony w technice 3D (anaglifowy). Jest to film trwający ok. 20 minut, przedstawiający na przykładzie historii jednego domostwa różne aspekty życia celtyckiego – wyrób monet i ceramiki, życie duchowe, walkę z nieprzyjacielem. Przed samym wyjściem z muzeum można zakupić pamiątkę w postaci wisiorka z motywem celtyckim, zawieszki w kształcie rybiego ogona, kopie monety celtyckiej, i tym podobne przedmioty wyrabiane przez grupy odtwórcze.

Fot. 27 – Celtyckie żarno obrotowe w jednej z sal Centrum.

Fot. 28 – Warsztat metalurga celtyckiego.

Fot. 29 – Zdjęcie lotnicze oppidum w Stradonicach – wystawa zdjęć lotniczych oppidów celtyckich z terenu Czech w Centrum Kultury Celtyckiej.

Warto dodać, że Centrum stało się również w swoim regionie miejscem celebracji głównych świąt celtyckich, czemu towarzyszą imprezy rekonstrukcyjne i festyny.

Fot. 30 – Podczas projekcji filmu o celtach w technice 3D.

Zarówno oppidum jak i Centrum objęte są projektem „Keltská Evropa”. Projekt ten został ufundowany przez Region Centralny Czech oraz Instytut Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego. Ma na celu popularyzacje celtyckiego dziedzictwa kulturowego i ekonomicznego. Symbolem projektu stały się trzy torquesy, każdy pokazany w innym kolorze. Mają one symbolizować trzy życia Celta- żółty to jego prawdziwe życie, zielony (jak patyna) życie i transformacja materii po śmierci oraz czarny jako odkrycie i ponowne narodziny w dzisiejszym świecie. Szczegółowych informacji można zaczerpnąć na stronie www.celticeurope.cz.

Fot. 31 – Logo projektu Keltska Evropa umieszczone na jednej z tablic na oppidum.

Fot. 32 – Restauracja „Keltovna” – ściany ozdobiono planami oppidów z terenu Czech i replikami uzbrojenia celtyckiego.

Załączam również pięciominutowy, bardzo ciekawy filmik o oppidum, pokazujący miejsce po osadzie i uzupełniony prostymi rekonstrukcjami komputerowymi ukazującymi hipotetyczny wygląd tej wielkiej osady celtyckiej.

Oppidum Stradonice
Otwarte cały rok, wstęp wolny

Centrum Kultury Celtyckiej
Czynne:
Maj-czerwiec od 10 do 17, Lipiec-Sierpień od 9 do 18, Wrzesień-Październik od 10 do 17
Wstęp: dorośli 50CZK (8zł), dzieci 20CZK (3-4zł)
Telefon: 311 693 100, nizbor@celticeurope.cz

Autor: Alicja Wrotek
Zdjęcia: Alicja Wrotek, Marcin Jaworski

Podziemia Rynku – muzeum Rynku Głównego w Krakowie

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 23 Kwiecień 2011 by wodolot

Podziemia Rynku krakowskiego to filia Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Muzeum w całości znajduje się pod płytą Rynku Głównego z wejściem i wyjściem w północno-wschodnim narożniku Sukiennic. Muzeum otwarto 24 września 2010 roku po ponad rocznym okresie budowy. Jego powstanie możliwe było dzięki informacjom i zabytkom zebranym podczas rozległych, związanych z wymianą nawierzchni, prac archeologicznych rozpoczętych w 2005r. na terenie Rynku Głównego. Był to ówcześnie jeden z  najważniejszych i największych archeologicznych projektów badawczych w Polsce. W jego wyniku odsłonięto m.in. pozostałości po Kramach Bogatych – nieistniejących murowanych zabudowań przylegających od wschodu do sukiennic, budynek Wielkiej Wagi, pozostałości Kramów Bolesławowych – dwurzędowego obiektu z czasów panowania księcia Bolesława Wstydliwego, cmentarzysko z XI wieku, pozostałości osady przedlokacyjnej, elementy wodociągu miejskiego dostarczające wodę do trzech studni stojących w średniowieczu na rynku. Dzięki badaniom możliwe też było stwierdzenie, że na terenie rynku w XI wieku istniało rozległe cmentarzysko, na którym chowano mieszkańców ówczesnej osady oraz że na rynku w XII wieku powstała osada otwarta o regularnej zabudowie. Najstarszymi murowanymi obiektami rynku miasta lokacyjnego były wybudowane pod koniec XIII wieku Kramy Bogate. Ustalono, że murowana zabudowa śródrynkowa funkcjonująca jeszcze w XIX wieku, powstała w 2 połowie wieku XIV, a rynek aż do czasów nowożytnych nie posiadał brukowanej nawierzchni – bruk występował jedynie w bezpośrednim sąsiedztwie murowanych budowli lub w miejscu przebiegania ciągów komunikacyjnych.

Fot. 1 – Plan muzeum Podziemi Rynku (źródło: Muzeum Miasta Krakowa).

W podziemiach znajduje się stała ekspozycja zatytułowana „Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego”. Jest to jedno z najbardziej nowoczesnych muzeów w Polsce. Na przestrzeni ponad 6000m kw. znajduje się ok. 700 eksponatów, 37 ekranów dotykowych zawierających liczne rekonstrukcje trójwymiarowe, zdjęcia, plany, mapy, dodatkowo ustawiono ekran z pary wodnej, 5 hologramów, salę ze 180-stopniowym ekranem oraz 5 mniejszych salek kinowych.

Przez muzeum prowadzą 3 trasy zwiedzania, kolejno 45-, 60- i 120-minutowe. Muzeum czynne jest 7 dni w tygodniu (z wstępem wolnym w poniedziałki), codziennie od 10-20 (oprócz wtorku, gdy jest czynne do 16), za co należą się brawa. Widać, że jest to muzeum zrobione, przysłowiowo, „dla ludzi” – w przeciwieństwie do innych muzeów archeologicznych, zamykanych w tygodniu o 16 (jak chociażby Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie, wpuszczające ostatnich zwiedzających o 15). Trasa zwiedzania zaprojektowana jest tak, by ciągi komunikacyjne biegły kładkami i chodnikami zawieszonymi nad średniowiecznymi traktami.

Fot. 2 – Weekendowa kolejka na godzinę przed otwarciem – czas oczekiwania po otwarciu: 1 godzina.

Minusem, wynikającym z nieustającego zainteresowania, jest konieczność odstania swojego w długiej kolejce przy wejściu, która tworzy się w związku z systemem wpuszczania zwiedzających. Mianowicie, poza kolejką wpuszczane są zorganizowane wycieczki posiadające rezerwację. Aby nie powodować zatorów i nie przeciążać przestrzeni ekspozycyjnej, indywidualne osoby wpuszczane są co 15-30 minut w ilościach 3-7 osób. Przez to należy albo zarezerwować sobie możliwość wejścia, co niestety wiąże się z wydatkiem na usługę obligatoryjnego przewodnika dla grup zorganizowanych. I o ile w tygodniu jest się stosunkowo łatwo dostać, to w weekend kolejka zaczyna się ustawiać już na godzinę przed otwarciem. Czas czekania w niej na wejście jest różny i wynosi nawet do 3 godzin. Więc jeżeli widzicie, że kolejka zaczyna zakręcać w połowie rynku, to albo uzbrójcie się w cierpliwość (dobre buty i – w zależności od pory roku – parasol), albo przyjdźcie innego dnia przed otwarciem.

Po zejściu pod poziom rynku i zakupie biletów, z którymi otrzymuje się rozkładany przewodnik z planem, wkroczyć można w świat średniowiecznego Krakowa – i to nie byle jak bo przez ekran stworzony z pary wodnej, na który rzucony jest film przedstawiający ruchliwą średniowieczną ulicę. Istny wehikuł czasu.

Fot. 3 – Ekran stworzony z pary wodnej.

Pierwszy kontakt z zabytkami mamy od razu po wejściu – podświetlone szklane gabloty ukazują przedmioty związane z handlem. Był on w końcu jednym z najważniejszych czynników rozwoju miasta. Wystawione monety, ołowiane plomby, fragmenty tkanin, powrozów, metalowe i drewniane narzędzia oraz ceramiczne i drewniane figurki prezentują ówczesny zakres wytwórstwa. Plastyczna mapa Europy wraz z makietami ważnych miejskich ośrodków ukazuje sieć powiązań oraz przebieg ówczesnych szlaków handlowych. Stojąca obok ekspozycja beczkowanej soli kamiennej przypomina o głównym surowcu nakręcającym ówczesne prosperity.

Fot. 4 – Średniowieczne przybory do higieny osobistej.

Fot. 5 – Fragmenty materiału i powrozu.

Fot. 6 – Średniowieczna drewniana figurka kobieca.

Fot. 7 – Mapa Europy ze szlakami handlowymi, z których wszystkie prowadziły do Krakowa.

Fot. 8 – Białe złoto – sól kamienna.

Na lewo od wejścia znajdują się jeszcze dwie instalacje multimedialne. Jedna to rzucony na ziemię obraz bruku – gdy się na niego wejdzie od miejsc stykania się stóp z ziemią zaczynają rozchodzić się koncentrycznie kręgi, niczym na wodzie. Druga to ekran zamontowany w ślepym zaułku wyświetlający kłótnię średniowiecznych sprzedawców, z użyciem nieparlamentarnych słów. Kto przygląda się odpowiednio długo, też oberwie mięsem.

Fot. 9 – Instalacja „wodna”.

Należy tu wspomnieć o jednym ważnym elemencie towarzyszącym zwiedzaniu – są nim świadki archeologiczne. Kolejne sekcje i elementy ekspozycji poprzedzielano oryginalną materią archeologiczną. Dzięki temu, oprócz stworzenia możliwości zapoznania się z oryginalną stratygrafią rynku, spotęgowane zostało wrażenie przemieszczania się wśród świadectw przeszłości. Jednym z takich elementów jest fragment pochodzącego z XIV wieku bruku, który mija się przechodząc dalej, okrążając sekcję poświęconą komunikacji, transportowi oraz historycznym systemom miar i wag.

Fot. 10 – Jeden z wielu świadków archeologicznych.

Fot. 11 – Zachowany XIV-wieczny bruk.

Fot. 12 – XIV-wieczny bruk eksponowany jest na dłuższym odcinku dużej sali.

Obładowany pakami drewniany wóz obrazuje jakimi środkami transportowano towary. Gabloty z odważnikami metalowymi i kamiennymi, monetami czy narzędziami oraz interaktywne ekrany dotykowe pozwalają zapoznać się bliżej ze stosowanymi w przeszłości systemami miar i wag. Cieszącej się dużym zainteresowaniem drewnianej wadze towarzyszy ekran dotykowy, na którym można sprawdzić ile ważyłaby w dawnych jednostkach osoba stojąca na urządzeniu.

Fot. 13 – Instalacja Wagi pozwala sprawdzić ile waży dana osoba w dawnych systemach wagowych.

Fot. 14 – Średniowieczne odważniki.

Fot. 15 – Odważniki i waluta średniowieczna.

Fot. 16 – Przegląd średniowiecznej numizmatyki polskiej.

Fot. 17 – Paciorki z pasty szklanej i kamieni półszlachetnych.

W muzeum pomyślano też o najmłodszych. Do ich dyspozycji jest specjalne pomieszczenie, odgrodzone szybami. Odbywają się w nim lekcje muzealne, ale można też wejść i pobawić się drewnianymi narzędziami, grami czy chociażby porysować na tablicy. Zorganizowanym grupom szkolnym i osobom, które zgłoszą chęć w kasie, uruchamiany jest w salce mechaniczny teatr Legenda o dawnym Krakowie.

Fot. 18 – Tablice dotykowe przyciągają i są atrakcją dla dzieci.

Fot. 19 – Sala lekcyjna dla dzieci.

Wychodząc z sekcji poświęconej systemom wag przechodzi się do części poświęconej osadzie przed-lokacyjnej. Podzielona jest ona na dwie części. W pierwszej można zajrzeć do wnętrza XII-wiecznych warsztatów – złotniczego i kowalskiego – a nawet przybić młotem w potężne kowadło. Do dyspozycji są ekrany dotykowe oraz filmowe prezentujące kolejne etapy rzemiosła metalurgicznego i przekrój przez produkty rzemieślnicze. Druga część to stojąca przed wielkim, panoramicznym ekranem ekspozycja reliktów owej ostatecznie spalonej osady. Szczególnie odznacza się tutaj zachowany fragment drewnianego wodociągu. W bezpośrednim sąsiedztwie z najstarszymi śladami osadniczymi znajdują się najnowocześniejsze elementy wystawy – trójwymiarowe hologramy najważniejszych budynków rynku z różnych okresów.

Fot. 20 – Warsztat złotnika.

Fot. 21 – Zima 2010 – zabezpieczone zabytki archeologiczne.

Fot. 22 – Jesień 2010 – to samo miejsce zamienione w ekspozycję poświęconą spaleniu krakowskiej osady przedlokacyjnej (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 23 – Gabloty z ruchomymi hologramami budowli Krakowa.

Przechodząc koło odgrodzonej makiety miasta z XV wieku, przy której na dostawionych ekranach dotykowych można zapoznać się bliżej z informacjami na temat poszczególnych, ważnych budynków, dociera się w końcu do najstarszych obiektów odkrytych podczas prac archeologicznych. Stanowią je groby z datowanego na XI wiek cmentarzyska, które znajdowało się na rynku w okolicy obecnego Kościoła Mariackiego. Kilka skromnych pochówków, w formie zarówno nasypów nad grobami jak i odsłoniętych komór grobowych z pochówkami szkieletowymi, uzupełnionych jest prezentowanymi w gablotach przedmiotami związanymi z religijnością i wierzeniami – medalikami i krzyżykami. Dodatkowo na ekranie prezentowane są rekonstrukcje twarzy spoczywających osobników.

Fot. 24 – Pochówek szkieletowy z XI-wiecznego cmentarzyska.

F0t. 25 – Wisiorek należący do jednej z pochowanych osób.

Fot. 26 – Pochówek szkieletowy z XI-wiecznego cmentarzyska.

Kolejnym obiektem jest rekonstrukcja średniowiecznej rząpi (skrzyni wodnej). Ma ona formę wielkiej beczki z wystającą pionowo rurą. W średniowieczu rząpie wykonywane były przez bednarzy. Stojąc w miejscach publicznych i na terenach prywatnych posesji zapewniały mieszkańcom dostęp do wody, łącząc kolejne elementy systemu wodociągowego.

Fot. 27 – Zima 2010 – trwają prace nad zabezpieczeniem zabytków przed wstawieniem instalacji multimedialnych (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 28 – Jesień 2010 – to samo miejsce – funkcjonująca przestrzeń muzealna (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 29 – Rząpia drewniana.

Spod rząpi możemy udać się do salki kinowej ze 180-stopniowym ekranem, na który wyświetlany jest film o historiografii Krakowa, lub powoli kierować się do drugiej dużej części ekspozycji przecinającej Kramy Bogate i Kramy Bolesławowe. Zanim dotrzemy do tych pierwszych możemy jeszcze zapoznać się z rekonstrukcją średniowiecznego kramu, oglądając jego przestrzeń warsztatową i handlową. Bardzo ciekawym elementem tej ekspozycji jest zamontowany w skrzyni ekran dotykowy, na którym można wyszukać informacji na temat rzemiosł reprezentowanych w obrębie kramów.

Fot. 30 – Ekran dotykowy schowany w skrzyni.

Kramy Bogate zwiedza się idąc po kładce zawieszonej nad autentycznymi pozostałościami po zabudowaniach. Korytarz ma długość równą połowie długości współczesnego budynku Sukiennic. Kramy stanowiły murowane, podpiwniczone pomieszczenia o wymiarach 5×2.5m, w których handlowano różnymi towarami luksusowymi. Istniały do roku 1897, kiedy ostatecznie je wyburzono w związku z gruntowną przebudową Sukiennic, tworząc przestrzeń pod ich podcienia. Przechodząc po kładce po lewej stronie mija się między schodami, prowadzącymi niegdyś do kramów, ekrany z odtworzonym widokiem średniowiecznej ulicy oraz przedstawienia rzemieślników wzięte z iluminowanych ksiąg i malowideł średniowiecznych. Po prawej za to stoją gabloty prezentujące zestawy przedmiotów wchodzących w zakres wytwórstwa danego rzemiosła. Przy każdej ekspozycji znajduje się ekran dotykowy umożliwiający zapoznanie się z dziesiątkami przedmiotów prezentowanych na każdym z odcinków. Wśród prezentowanych w Kramach Bogatych zabytków są m.in.: przyrządy medyczne, sztućce, noże, podkowy, żelazne groty, krzesiwa, fragmenty kolczug, ostrogi, miecze, figurki zwierząt, kości do gry, pionki, kamienne kule, instrumenty muzyczne, okucia mebli, sprzączki i klamry, trzewiki skórzane, klucze, gwoździe, nity, szpile ozdobne, ostrza toporów, pierścienie, sygnety, wisiorki, medaliony. W tym niespełna 40-metrowej długości korytarzu można spędzić naprawdę dużo czasu, chcąc zapoznać się z informacjami na temat każdego zabytku czy rzemiosła. Dodatkowym bodźcem są efekty dźwiękowe, na które składają się odgłosy towarzyszące handlowi, okrzyki zachęcające do kupna w kilku językach (m.in. polskim, niemieckim, czeskim, angielskim) oraz hałas dobywający się z warsztatów, kroki, stukot wozów na bruku czy odgłosy deszczu. Trzeba to przeżyć.

Fot. 31 – Kładka przez Kramy Bogate.

Fot. 32 – Średniowieczne sztućce.

Fot. 33 – Groty włóczni i bełtów do kusz.

Fot. 34 – Schodki prowadzące niegdyś na zewnątrz.

Fot. 35 – Średniowieczna biżuteria.

Fot. 36 – Trzewik średniowiecznego Kopciuszka.

Fot. 37  – Pionki, kule i kości do gry.

Wychodząc z Kramów Bogatych mamy możliwość zobaczenia po lewej stronie pozostałości XIII-wiecznych Kramów Bolesławowych. Wybudowane za rządów księcia Bolesława Wstydliwego miały formę dwóch rzędów kramów z brukowaną, zamykaną na noc ulicą biegnącą przez środek. Kramy miały konstrukcję drewnianą, zmienioną z polecenia Kazimierza Wielkiego na konstrukcję murowaną w stylu gotyckim – jak widać, przysłowie związane z rządami Króla znajduje po raz kolejny potwierdzenie. Oprócz pozostałości po owych kramach można tu zobaczyć fragment brukowanej ulicy, która biegła między rzędami stoisk handlowych. Przestrzeń znajdująca się dalej na osi wzdłużnej Sukiennic zarezerwowana jest dla wystaw czasowych. Docelowo ma też być możliwe dojście tędy do budynku Wielkiej Wagi, którego udostępnienie zwiedzającym planowane jest na rok 2011.

Fot. 38 – Odsłonięte mury Kramów Bolesławowych.

Stojąc na rozdrożu pomiędzy Kramami Bogatymi, Bolesławowymi a przejściem dalej, przez krzyż Sukiennic, gdzie podziwiać możemy średniowieczny bruk hali, oczom zwiedzającym ukazują się czaszki osobników znalezionych podczas prac archeologicznych. Wystawiono tu bowiem ekspozycję poświęconą nieoczekiwanym odkryciom dokonanym przez antropologów w trakcie dokumentacji. Oprócz czaszek z widocznymi trepanacjami, z których część wykazuje ślady zagojenia, udostępniono tu zwiedzającym m.in. plansze z uszkodzonymi kręgami szyjnymi świadczące o gwałtownym pozbawieniu życia danej osoby. I tak oto inwazyjne zabiegi medyczne oraz ślady przemocy na kościach ukazują kolejne oblicze zamierzchłych czasów.

Fot. 39 – Czaszka ze śladami trepanacji.

Ten element wystawy nie stoi tu bez większego celu – zachęca do wejścia w głąb niepozornego korytarza, którego lewa ściana otwiera się na szereg pomieszczeń. Gość, zwabiony rytmicznym i tajemniczym dźwiękiem bębnów, znajdzie w pierwszym pomieszczeniu małą salkę kinową. Prezentowane w tym i w kolejnych pomieszczeniach filmy opowiadają o ważnych wydarzeniach z dziejów Krakowa, które odzwierciedliły się w kształcie, układzie i rozwoju miasta. Cykl filmów, w których przewodnikiem jest znany aktor teatralny, Krzysztof Jasiński, pozwala w bardzo przystępny i ciekawy sposób zapoznać się z takimi wydarzeniami jak najazd tatarów, uczta u Wierzynka czy okupacja hitlerowska. Jest to też chwila kiedy po przynajmniej godzinie-półtorej zwiedzania można dać odpocząć nogom.

Fot. 40 – Pierwsza z salek kinowych – historia o spaleniu przedlokacyjnego Krakowa.

Wracając przez krzyż Sukiennic, mamy możliwość zobaczyć odsłonięty przez prace archeologiczne pochówek koński, po czym wkraczamy poza część muzealną w strefę sklepików. Gdy zwiedzaliśmy muzeum w miesiąc po jego otwarciu tylko połowa z przestrzeni usługowo-handlowych była wynajęta – sklepowi z biżuterią (głównie srebrno-bursztynową) oraz małej kawiarence. Dalej, poprzez korytarz, w którym zwiedzający mają możliwość po raz ostatni zobaczyć średniowieczny bruk, trasa zwiedzania prowadzi do wyjścia. To, czego moim zdaniem tu brakuje, to sklepu z szerokim zakresem upominków, gadżetów i papeterii, słowem tym, co napędza biznes w muzeach na Zachodzie (przykładowo w Pergamonmuseum). Czy nie miło by było kupić na pamiątkę ołówek, magnes, teczkę, zeszyt, notesik, t-shirt, torebkę lnianą bądź podkładkę pod mysz ze zdjęciem któregoś z zabytków? Moim zdaniem to pole do popisu dla działu marketingowego muzeum.

Fot. 41 – Przejście przez krzyż Sukiennic.

Podziemia Rynku, to strzał w dziesiątkę – zarówno pod względem atrakcyjności dla zwiedzającego jaki przystępności przekazywania informacji. To bezsprzecznie najnowocześniejsze muzeum historyczno-archeologiczne w Polsce, na przykładzie którego wiele jednostek mogłoby się uczyć, jak aranżować przestrzeń wystaw aby zachęcić ludzi do odwiedzania. Pozostaje mieć nadzieję, że zapyziałe jednostki muzealne, których nikt nie odwiedza, powoli zaczną wyciągać wnioski i zmieniać nastawienie do zwiedzającego widząc w nim chodzące źródło dochodu, o które się walczy, a nie intruza (przed którym zamyka się drzwi o godzinie 15 w dzień powszedni). Choć ma parę minusów, jak system wpuszczania zwiedzających, czy fakt konieczności przeciskania się podczas wychodzenia przez ten sam oczekujący na wpuszczenie tłum, czy słabo rozwiązana przestrzeń handlowa i lekko chaotyczne planowanie przestrzeni, to ogólnie oceniliśmy je bardzo dobrze. Oby polskie muzealnictwo spróbowało nadgonić.

Podziemia Rynku
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa
Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego
http://mhk.pl/oddzialy/podziemia_rynku

 Rynek Główny 1,
31-042 Kraków

Czynne: Pon-Nie 10-22
Wstęp: bilet normalny 13 zł, bilet ulgowy 10 zł bilet grupowy 10 zł bilet grupowy, szkolny 7 zł bilet rodzinny 30 zł, usługa przewodnicka 150 zł od grupy, usługa przewodnicka dla szkół 110 zł od grupy
Czas zwiedzania: 45min (najszybszy wariant) – +3h (dokładnie i powoli)

Autor: Marcin Jaworski
Zdjęcia: Alicja Wrotek, Marcin Jaworski

Pergamonmuseum – Muzeum Ołtarza Pergamońskiego w Berlinie

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny, Ciekawostki with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 7 Kwiecień 2011 by wodolot

“W Pergamonie znajduje się wspaniały marmurowy ołtarz, na 40 stóp wysoki, z niesamowitymi rzeźbami – całość otoczona jest przez walkę gigantów”
– Lucjusz Ampeliusz, Liber Memorialis

Monumentalny gmach Muzeum Pergamońskiego mieści dzisiaj aż trzy oddzielne muzea – Zbiory Sztuki Starożytnej, Muzeum Azji Przedniej i Muzeum Sztuki Islamskiej. Trzy największe sale ulokowane w głównej części budynku przeznaczone zostały na zabytki i rekonstrukcje wchodzące w skład Zbiorów Sztuki Starożytnej, datowane na czasy hellenistyczne i rzymskie.

Fot. 1 – Popiersie Carla Humanna.

Trochę historii – Carl Humann i Pergamon

Osobą, dzięki której zbadano obszar antycznego Pergamonu, był niemiecki inżynier i archeolog Carl Humann. W 1864 roku po raz pierwszy przybył w okolice miasta Bergama, znajdującego się obok starożytnych ruin. Zainteresowany nimi, wrócił w 1866 roku i w chwilach wolnych od pracy (jako inżynier nadzorował prace przy budowie drogi) badał je na własną rękę. W 1869 roku, podczas robót drogowych, natrafił na dobrze zachowany blok z dużego fryzu ołtarza pergamońskiego, który był wtórnie użyty przy budowie muru z czasów bizantyjskich. Co ważniejsze, znaleziska wysyłał do berlińskich muzeów, przy okazji próbując przekonać niemieckich badaczy do potrzeby przeprowadzenia w tym miejscu regularnych wykopalisk. Dopiero, gdy zabytkami dostarczonymi przez Humanna zainteresował się Alexander Conze, dyrektor muzeów berlińskich, który zorganizował finansowe wsparcie badań, możliwe stały się  prace wykopaliskowe na terenie Pergamonu.

Fot. 2 – Bergama, współczesny Pergamon – rozmieszczenie zabytków (źródło: Google Earth)

Badania ruin miasta ruszyły 9 IX 1878 roku i trwały aż do roku 1886. Na jednym z antycznych tarasów Humann odkrył fragmenty ołtarza, reszki platformy i zdobiących fryzów. Dzięki coraz lepszym stosunkom między Niemcami a Imperium Osmańskim, dostał pozwolenie na wywiezienie pozyskanych w trakcie badań zabytków do Berlina. Tam zebrano grupę specjalistów, która do 1902 roku pracowała nad pełnoskalową rekonstrukcją jednego z boków wielkiego ołtarza.

Fot. 3 – Miejsce ołtarza pergamońskiego współcześnie, drzewa zasadzone na miejscu zabytku.

W 1902 roku otworzono pierwsze Muzeum Pergamońskie. Jednak po sześciu latach zamknięto je – fundamenty okazały się źle zbudowane, pojawiały się pęknięcia na ścianach. Współczesne Muzeum Pergamońskie zostało otwarte dopiero po ponad dwóch dekadach, w 1930 r. Szczęśliwie przetrwało naloty aliantów na Berlin i działa, bez przerwy, do tej pory.

Fot. 4 – Odbudowa ołtarza pergamońskiego po zniszczeniach wojennych (1958-9).

Dzieje starożytnego Pergamonu

Starożytne miasto Pergamon (nazwa pergamos lub pergamon oznaczała po prostu gród), swojego czasu stolica państwa o tej samej nazwie, usytuowane było na wzgórzu otoczonym z dwóch stron dopływami rzeki Kaikos, kilkanaście kilometrów od morza. Izolowana dolina rzeki była bogata w cały szereg surowców: lasy dawały drewno, wzgórza kamień i surowce kopalne – żelazo i srebro; jednak w okolicy nie było marmuru i trzeba go było sprowadzać. Ponadto brak źródeł wody na wzgórzu zmusił budowniczych Pergamonu do zaprojektowania szeregu akweduktów, kanałów i wież ciśnień dostarczających ją do miasta; mieszkańcy zbierali deszczówkę. Patronką Pergamonu była Atena, natomiast patronem rodziny królewskiej Dionizos.

Niewiele można powiedzieć o tym, kiedy miasto zostało założone; tradycyjnie przypisuje się to Eolom i określa, że miało to miejsce około VIII-IV w. p.n.e. Na pewno funkcjonowało już w IV wieku p.n.e., ale nie odgrywało większej roli. Na początku III w. p.n.e. jeden z diadochów, Lizymach, rozbudował fortyfikacje, mianował dowódcą twierdzy Filetajrosa i zdeponował tam około 9000 talentów (ponad 200 ton) złota.

Po przegranej Lizymacha w wojnie z Seleukosem Pergamon opowiedział się po stronie zwycięzcy, natomiast gdy ten zginął rok później – państewko Filetajrosa stało się praktycznie niezależne, lecz oficjalnie uznawało dalej zwierzchność monarchii seleucydzkiej.

W 277 r. p.n.e. Galatowie (Celtowie), za namową króla Bitynii, przekroczyli cieśninę Hellespont. Zaczęli rabować okoliczne miasta, zostawiając w spokoju tylko te, które zapłaciły im okup. Temu żywiołowi starali się przeciwstawić Seleucydzi – Antioch I wydał Celtom kilka bitew, jednak sytuacja niewiele się zmieniła. Ostatecznie ich plemiona osiedliły się w północnej Frygii.

Po śmierci Filetajrosa, panowanie w Pergamonie objął w 263 r. p.n.e. jego krewny Eumenes I. Od razu zaangażował się w wojnę z Seleucydami i zwyciężył ich w bitwie pod Sardes. Choć już oficjalnie w pełni niezależny, nie tytułował się jeszcze władcą.

Attalos I, pierwszy władca pergamoński tytułujący się królem, od początku swojego panowania prowadził walki przeciwko Galatom – jako pierwszy też odmówił im okupu. Przyniosło mu to znaczny rozgłos w świecie hellenistycznym. Jednak ostateczne rozwiązanie problemu Galatów nie leżało w jego interesach, gdyż wielu jego żołnierzy było celtyckimi najemnikami. Od jego czasów Pergamon zaczął prowadzić konsekwentną politykę prorzymską.

Eumenes II (197-159 p.n.e.), w nagrodę za wspieranie Rzymian w walkach rzymsko-seleucydzkich, po pokoju w Apamei otrzymał większość terenów seleucydzkich w Anatolii. Namówił on Rzymian do interwencji w Galacji, dzięki czemu przejściowo teren ten został włączony do państwa pergamońskiego. Na jego czasy przypada apogeum świetności Pergamonu.

Po spokojnym panowaniu Attalosa II, przyszedł czas na krótkie, ale bardzo ważne panowanie Attalosa III. W 133 r. p.n.e. umarł on, zostawiając po sobie testament (rzekomo sfałszowany), w którym przekazał swoje państwo i skarby Rzymowi, prócz kilku miast, które miały uzyskać status „wolnego miasta”. W konsekwencji tego doszło do wybuchu powstania pod przywództwem Aristonika, lecz zostało ono zdławione i w 129 r. p.n.e. powstała prowincja Azja.

Czasy wojen z Mitrydatesem VI, władcą Pontu, a później rzymska wojna domowa doprowadziły do upadku finansowego wielu miast, lecz następujące później wieki prosperity spowodowały znaczny rozkwit tego rejonu i postępującą urbanizację. Dość powiedzieć, że z 40-tysięcznego miasta za czasów hellenistycznych Pergamon urósł do ponad 100-tysięcznej metropolii w czasach rzymskich.

Fot. 5 – Plan Pergamonu (źródło: Alexander Conze, Altertumer von Pergamon Band 1 Text 1, Berlin 1912 )

Miasto i jego rozplanowanie

Dzięki mecenatowi Attalidów Pergamon urósł do rangi jednego z centrów hellenistycznych. Władcy starali się sprowadzać znanych artystów, pisarzy i historyków, rzeźbiarzy. Architekci stworzyli koncepcję miasta, którego główne gmachy usadowione były nie tylko na szczycie wzgórza, czy u jego podnóża, ale zostały także odpowiednio wkomponowane w jego zbocze. Na szczycie znajdował się pałac władcy i ważniejsze świątynie, na zboczach usadowiono zabudowę publiczną, niżej położone były dzielnice mieszkalne. Dzięki temu monumentalna zabudowa stanowiła piękne tło dla niższej zabudowy miejskiej. Odpowiednie wkomponowanie i wyeksponowanie budowli, wybujałość i monumentalność składały się na tzw. „szkołę”, czy „urbanistykę” pergamońską, która stała się później wzorem dla Rzymian przy wznoszeniu ich własnych gmachów.

Zabudowę Pergamonu tradycyjnie dzieli się na Górne i Dolne Miasto, które łączyła jedna przejezdna ulica – schodząca po stoku, wijąca się esowato, szeroka na ponad 5 metrów. Po obu jej stronach, na ile pozwalało ukształtowanie terenu, próbowano wprowadzić układ hippodamejski. Górne miasto dzieliło się na dwie części. Pierwsza, najwyższa część to akropol, na którym mieściły się królewskie pałace (w których znaleziono słynną mozaikę przedstawiającą papużki i maski, z podpisem artysty Hephaistiona), główna „wieża ciśnień” na wodę, późniejsze Trajaneum oraz, jak się przypuszcza, arsenał i baraki. Na drugą część składały się budowle, albo wkomponowane w stok, albo zbudowane na tarasach. Należały do nich: świątynia Ateny ze wzniesionymi wokół niej halami, biblioteką i teatrem (położonym na zachodnim stoku), ulokowana obok kompleksu teatralnego świątynia Dionizosa, dalej taras z ołtarzem Zeusa, okręg kultu królewskiego i górna agora na południowym stoku; następnie główna droga prowadziła, obok świątyni Demeter, do dużego kompleksu gimnazjonu z przyległymi sanktuariami. Dolne Miasto składało się głównie z dolnej agory i wszystkiego między Górnym Miastem a murami Eumenesa. Dalej na południowy zachód ciągnęła się zabudowa z czasów rzymskich, łącząca hellenistyczne Górne i Dolne Miasto z też hellenistycznym centrum kultu boga Asklepiosa.

Miasto posiadało dwa systemy zbierania wody – pierwszy polegał na tym, iż każde domostwo miało zbudowaną podziemną cysternę, do której podczas deszczy spływała woda. Drugi system składał się z akweduktów i wodociągów doprowadzających wodę oraz z urządzeń i budowli, które działając jak wieża ciśnień i wykorzystując ideę naczyń połączonych, doprowadzały wodę na szczyt miasta. Dystrybuowano ją za pomocą fontann.

Fot. 6 – Ołtarz Pergamoński w Muzeum Pergamońskim – zdjęcie panoramiczne

Wielki ołtarz – przykład niezrównanego mistrzostwa antycznych twórców

Wielki Ołtarz Pergamoński, budowany za czasów panowania Eumenesa II (zapewne po pierwszych obchodach Nikeforii, w 181 r. p.n.e.), składał się z ołtarza ofiarnego otoczonego kolumnowymi podcieniami (w kształcie litery U, z podwójnym portykiem od zachodu) usytuowanymi na platformie o wymiarach 36,4 x 34,2 x 20m. Jest to jeden z największych znanych ołtarzy starożytnych, opisywany z zachwytem przez szereg pisarzy antycznych, alegorycznie wspomniany w Apokalipsie Św. Jana jako Tron Szatana (Ap: 2, 12-13). Najbardziej imponującą jego dekoracją był, umieszczony na podstawie, tzw. wielki fryz. Istniał jeszcze mały fryz, znajdujący się wewnątrz kolumnowych podcieni (dziedziniec w środku podcieni mierzył 25,5 x 15,5 m). Prawdopodobnie tak podcienie, jak i sam dach zdobiły rzeźby m.in. koni, które znaleziono w pobliżu ołtarza. Jednak trudno jest to jednoznacznie stwierdzić – już rekonstrukcja wszystkiego powyżej platformy jest wątpliwa; o dachu praktycznie nie wiemy nic. Ołtarz był poświęcony Zeusowi, aczkolwiek istnieją co do tego pewne wątpliwości.

Przez wiele wieków był celem pielgrzymek i wypraw ludzi, najpierw z całego świata hellenistycznego, później z Imperium Rzymskiego. Po rozprzestrzenieniu się chrześcijaństwa został zapewne porzucony i zdewastowany – jego fragmenty użyto później przy wznoszeniu innych budowli.

Wielki fryz

Wielki fryz, o wysokości 2,3 m i długości ok. 113 m, przedstawia sceny z gigantomachii, czyli mitu o walkach greckich bogów z gigantami. Opowiadał on o Gai, która, z krwi Uranosa zrodziła gigantów; ci zechcieli obalić rządy bogów. Wyrocznia przepowiedziała bogom, że wygrają z gigantami tylko z pomocą ludzi.

Fot. 7 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Relief fryzu jest bardzo głęboki, w kilku przypadkach można go nawet uznać za rzeźbę pełną. Na fryzie przedstawione jest, w różnorodnych kompozycjach, ponad sto postaci w skali większej niż naturalna. Na wschodnim fryzie (który witał ludzi wchodzących na teren, na którym znajdował się ołtarz) możemy zobaczyć bogów olimpijskich – między innymi Zeusa, Herę i Atenę oraz postać Heraklesa (zidentyfikowanego dzięki fragmentowi przedstawiającemu lwią łapę – część nakrycia ze skóry lwa, które nosił), na południowym, bogów dnia i nocy/nieba – Eosa, Heliosa, Selene i Teja, jak też Hefajstosa i Rheę/Kybele (boginię utożsamianą z Azją Mniejszą). Północny fryz zawiera w sobie postacie m.in. Mojr i Furii, Afrodyty i Posejdona a także, prawdopodobnie, Kastora i Polluksa.

Fot. 8 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Na zachodnim fryzie, który schody dzielą na dwa oddzielne fragmenty, widzimy m.in. Trytona, Amfitrytę, Okeanosa oraz Dionizosa, satyrów i Semele (matkę Dionizosa) prowadzącą lwa do walki. Bogowie mają skoncentrowany wyraz twarzy, skupieni są na walce, natomiast twarze gigantów wyrażają emocje; zwykle gniew i strach. Giganci przedstawieni są jako muskularni ludzie z dwoma wężowymi ogonami zamiast nóg. Bogów rozróżnić można m.in. po atrybutach, w które są wyposażeni, natomiast gigantów trudno jest zidentyfikować – często tylko analizując grupy postaci, możemy stwierdzić, którzy to. W starożytności postacie były zapewne podpisane, dziś niewiele pozostało z tych inskrypcji.

Fot. 9 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Wielki fryz miał znaczenie propagandowe. Bogowie w tym wypadku symbolizowali Pergamonczyków-Greków, natomiast Giganci utożsamiali Galatów-Celtów. Jest on przykładem niezrównanego, rzeźbiarskiego mistrzostwa; budowle i rzeźby, które powstały w Pergamonie, są szczytowym osiągnięciem antycznej sztuki i do dziś nie mają sobie równych.

Fot. 10 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Fot. 11 – Wielki fryz, scena gigantomachii, detal.

Fot. 12 – Wielki fryz, scena gigantomachii, detal.

Mały Fryz

Mały fryz, w odróżnieniu od wielkiego fryzu, znajdował się na wewnętrznych ścianach podcieniowego portyku umieszczonego na szczycie podium. Bardziej statyczny, opowiada historię Telefosa, syna Herkulesa, mitycznego założyciela Pergamonu. Znamy ją także z przekazów pisemnych np. z tragedii pochodzących z V wieku p.n.e., autorstwa Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa – tylko, że w nich nie ma słowa o samym Pergamonie.

Fot. 13 – Kolumnada na szczycie ołtarza.

Telefos był synem córki Aleosa króla Tegei, Auge oraz Heraklesa. Król, dowiedziawszy się co zaszło między Heraklesem a jego córką, rozkazał zostawić dziecko w dziczy a matkę wysłać w łodzi na wygnanie. Auge została przygarnięta przez Teutrasa, króla Teutranii, gdzie założyła kult Ateny. Zaś Herakles rozpoznał w napotkanym dziecku swojego potomka i się nim zaopiekował.

Fot. 14 – Płyty reliefowe z przedstawieniami mitologicznymi.

Po latach Telefos postanowił wrócić do Azji Mniejszej, gdzie został przyjęty przez króla Teutrasa. Przy okazji dostał od swojej matki broń do walki z przeciwnikami Teutranii. Następnie król wydał Auge za syna, ale na szczęście siebie nawzajem rozpoznali podczas nocy poślubnej. W tej sytuacji Telefos pojął za żonę amazonkę Hierę. Razem z nią wyruszył do walki z wyprawą przeciwko Troi. Gdy Hiera zginęła z ręki Nireusa króla Syme, Telefos wymusił zwieszenie broni na czas jej pogrzebu. W czasie walk koło źródeł Kaikosu Telefos został zraniony przez Achillesa. Jako, że rana nie chciała się zagoić, spytał się on wyroczni, co z tym począć. Odpowiedziała mu, że powinien udać się do Argos. Gdy już tam przybył i poprosił Agamemnona o uleczenie, ten był temu niechętny. Zmusił go więc, biorąc za zakładnika Orestesa. Następnie wrócił do Azji i założył Pergamon. Na końcowym panelu fryzu możemy zobaczyć kobietę śpieszącą do leżącego Telefosa.

Fot. 15 – Widok ze szczytu ołtarza – fragment wielkiego fryzu i rzeźby.

Pergamonmuseum – Tron Szatana w sercu Berlina

Muzeum Pergamońskie wizytowaliśmy przy okazji objazdu naukowego organizowanego przez dr. Franciszka Stępniowskiego. Choć niektórzy z nas byli już w tym muzeum, wrażenia za każdym razem są podobne. Monumentalne zabytki architektoniczne nieczęsto zmieniają miejsce, więc poniżej przedstawiony przewodnik muzealny będzie na czasie jeszcze przez wiele lat.


Fot. 16 – Makieta wielkiego ołtarza pergamońskiego.

Odwiedzający najpierw wchodzą do głównej sali, gdzie ich oczom ukazuje się stojąca prawie na wprost wejścia, majestatyczna rekonstrukcja zachodniego boku Wielkiego Ołtarza Zeusa z Pergamonu. Na pozostałych ścianach wielkiej sali wiszą odnalezione fragmenty wielkiego fryzu. Po obu stronach rekonstrukcji można obejrzeć dwie makiety; jedną przedstawiającą prawdopodobny wygląd ołtarza, i drugą ukazującą centrum Pergamonu – wzgórze, na szczycie i zboczach którego znajdowały się najważniejsze budowle państwowe i publiczne. Ponadto, w kilku miejscach postawiono rzeźby znalezione w pobliżu Ołtarza.


Fot. 17 – Makieta antycznego Pergamonu; ołtarz widoczny w centrum.

Zrekonstruowane schody wiodą do sali, w której wystawione są fragmenty małego fryzu, naczynia ceramiczne, płyty z reliefami a po środku na podłodze umieszczona jest jedna z lepiej zachowanych mozaik odkrytych w jednym z pałaców.

Fot. 18 – Ceramika i brązy z Pergamonu.

W sali północnej Muzeum można zobaczyć inne zabytki architektury hellenistycznej pochodzące z Pergamonu, między innymi propyleje świątyni Ateny w Pergamonie, fragment frontonu świątyni Ateny oraz posąg bogini, a także kolumny świątyni Dionizosa i innych przybytków odkrytych na terenie miasta. Znajdują się tu także zabytki architektury z innych miast Azji Mniejszej, np. fasada świątyni Zeusa Sosiopolis z Magnezji nad Meandrem. Świątynia Ateny była najwyżej położoną budowlą w Pergamonie w czasach hellenistycznych. Zachowała się po niej jedynie część stylobatu i fragment południowej ściany. Atena była patronką miasta, obchodzono cyklicznie – na wzór Aten – święto ku jej czci, Nikeforia. Eumenes II starał się nadać świątyni monumentalny charakter; północna hala była piętrowa i dwunawowa (72 x 12 m), zaś południowa hala też piętrowa, ale jednonawowa. Balustradę górnego portyku zdobił relief z tarczami, bronią, pancerzami i innymi militariami, zaś belkowanie nad górną kolumnadą wieńczył fryz tryglifowo-metopowy.

Fot. 19 – Fasada świątyni Zeusa Sosiopolis z Magnezji nad Meandrem.

Fot. 20 – Fasada świątyni Ateny z Pergamonu.

W piętrowych, reprezentacyjnych fasadach antyku kolumny dolne miały zwykle porządek dorycki, zaś górne joński. Na terenie świątyni stał posąg Ateny, później na tym samym miejscu ustawiono posąg Augusta. W pobliżu portyku południowego znajdowały się rzeźby znane z rzymskich kopii: gala umierającego i gala popełniającego samobójstwo po uprzednim zabiciu swojej żony.

Fot. 21 – Posąg Ateny z Pergamonu.

Fot. 22 – Fragment ołtarza Ateny z Pergamonu.

Sala południowa zawiera zabytki architektury z czasów rzymskich. Najbardziej monumentalnym z nich jest brama południowej agory Miletu o wysokości 17 m i szerokości 29 m. Została zrekonstruowana na podstawie wydobytych przez Theodora Wieganda fragmentów zniszczonych przez trzęsienie ziemi około roku 1100.

Fot. 23 – Brama południowej agory Miletu – zdjęcie panoramiczne.

Fot. 24 – Detale architektoniczne bramy agory targowej Miletu.

Fot. 25 – Wewnątrz kolumnady bramy targowej z Miletu.

Naprzeciw niej stoi rekonstrukcja Trajaneum (świątyni cesarza Trajana) z Pergamonu, za którą można przyjrzeć się szczegółowej makiecie antycznego Miletu. Trajaneum wzniesiono na terenie akropoli pergamońskiej w II w. n.e. Była świątynią o wymiarach 32 x 20 m wybudowaną na wyrównującym podłoże tarasie. Posiadała sześć kolumn korynckich w fasadzie i dziesięć po bokach. W prostej celli stały pierwotnie dwa posągi kultowe: Trajana i Hadriana. Obie postaci były nadnaturalnej wielkości, z głowami i dłońmi z marmuru, a z korpusami pierwotnie z drewna obitego blachą brązową. Budowę świątyni rozpoczęto jeszcze za czasów cesarza Trajana, ale zakończono dopiero za panowania jego następcy. Z podwyższonego Trajaneum przyjrzeć się można umieszczonej w podłodze sali mozaice z przedstawieniem Orfeusza w otoczeniu zwierząt. Przez bramę targową z Miletu przechodzi się do Vorderasiatisches Museum, mieszczącego zbiory z Azji Mniejszej i Bliskiego Wschodu.

Fot. 26 – Brama targowa Miletu na makiecie.

Fot. 27 – Mozaika z Orfeuszem.

Fot. 28 – Posąg cesarza Trajana.

Fot. 29 – Chwila relaksu na schodach wielkiego ołtarza.

Pergamonmuseum
Staatliche Museen zu Berlin
Museuminsel Berlin
Am Kupfergraben 5
10117 Berlin

Czynne: Pon-Nie 10-18 (Czw 10-22)
Wstęp: 10Eu (norm.) 5Eu (ulg.)

Autor:
Andrzej Romaniuk
Redakcja, uzupełnienia: Marcin Jaworski
Zdjęcia: dr. Franciszek Stępniowski, Joanna Dzik, Jacek Hamburg, Marcin Jaworski, Andrzej Romaniuk, Alicja Wrotek

%d bloggers like this: