Archive for the W obiektywie Google Earth Category

Koniec testów systemu TAG! | Czy leci z nami archeolog?

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna, W obiektywie Google Earth with tags , , , , , , , , , , , on 26 kwietnia 2012 by wodolot

Zakończyły się testy oprogramowania “TAG!” do oznaczania zdjęć lotniczych dla potrzeb archeologii. Już w ciągu pierwszego tygodnia użytkownicy przeanalizowali ok. 1000 zdjęć. Przez 3 miesiące program dostępny pod adresem tag.archeolot.net przetestowało 2000 użytkowników. Ich uwagi i wskazówki posłużą do ulepszenia systemu, który docelowo ma się stać częścią programu Zooniverse.

Na podstawie wyników testów widać, ze większość użytkowników poprawnie zaznaczało anomalie we wzroście wegetacji spowodowane obecnością obiektów archeologicznych. Premiera ulepszonej wersji oprogramowania odbędzie się w Muzeum Śląskim w Katowicach podczas Nocy Muzeów 19 maja. Przygotowane zostaną stanowiska z interaktywnymi ekranami na których będzie można przetestować nową wersję oprogramowania. Premiera ma zostać połączona z wystawą zdjęć lotniczych i pokazem pierwszej wersji filmu “Czy leci z nami archeolog?“.

Program jest cały czas ulepszany i wciąż zachęcamy do wysyłania kolejnych wskazówek dotyczących jego funkcjonowania. Liczymy także na odzew naukowców, którzy chcieliby wykorzystać oprogramowanie do swoich badań naukowych.

Dodatkowe informacje o systemie TAG pojawiły się w internecie na Archeowieściach i w Serwisie Nauka w Polsce PAP

Więcej zdjęć i informacji na stronie ARCHEOLOT.NET

(PW)


Tajemnice Warszawy: Historia mostów

Posted in Ciekawostki, Tajemnice Warszawy, W obiektywie Google Earth with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 22 kwietnia 2012 by wodolot

Utrzymujący się przez lato i jesień 2011 roku brak opadów w Polsce przyczynił się do opadnięcia poziomu wód w rzekach, w tym na Wiśle, która zdążyła osiągnąć rekordowo niski poziom. Zaowocowało to z punktu zainteresowań historyczno-archeologicznych m.in. odsłonięciem pozostałości przedwojennego Mostu Poniatowskiego i odkryciem ponad fragmentu Mostu Kierbedzia w Warszawie, o czym donosiły media (m.in. TVN Warszawa [1] [2]Gazeta Wyborcza). W cyklu Tajemnice Warszawy postanowiliśmy przyjrzeć się zagadnieniu historycznych i współczesnych przepraw przez Wisłę.

Fot. 1 – Odsłonięte fragmenty przedwojennego Mostu Poniatowskiego (źródło: Agencja Gazeta).

Czytaj dalej

Trypolitania i Fezzan 2010 – cz. 1

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny, Ciekawostki, SKN Wodolot, W obiektywie Google Earth with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 9 stycznia 2012 by wodolot

Zimowy marazm, nieciekawa pogoda za oknem i wciąż żywy konflikt domowy w Libii, który uniemożliwia wielu ludziom – w tym misjom archeologicznym – wjazd do tego kraju, skłoniły mnie do przygotowania dla naszych czytelników swoistej podróży po tym pięknym i wyjątkowym kraju.

W lutym 2010 roku, wraz z prof. Tadeuszem Sarnowskim, jego żoną, Ludmiłą Kovalevską, dr Krzystofem Domżalskim oraz moją narzeczoną, Joanną Balcerzak, wybraliśmy się na prywatną eskapadę, aby zwiedzić Libię, a konkretniej jej zachodnią i południową część.

Na początek trochę geografii i historii (źródło: Wikipedia).

Libia (za: Wikimedia Commons)

Libia jest państwem położonym w Afryce północnej, nad zatoką Wielka Syrta na morzu Śródziemnym. Większość powierzchni kraju zajmują pustynie i półpustynie, z gdzieniegdzie występującymi oazami. Libia w obecnych granicach zajmuje powierzchnię prawie 1 mln 800 tys. km² (dla porównania Polska – nieco ponad 312 tys.  km²), lecz na całej jej powierzchni żyje zaledwie około 6 mln ludzi (dla porównania Polska – niemal 40 mln obywateli). W związku z tym Libia jest jednym z krajów o najniższym współczynniku gęstości zaludnienia na świecie (228 pozycja z 241 sklasyfikowanych krajów Świata z wynikiem 3,5 osoby na 1  km²).

Libia współcześnie dzieli się na trzy regiony administracyjno-geograficzne, który to podział również wywodzi się z czasów historycznych. Są to Trypolitania (północny zachód), Cyrenajka (wschodnia część kraju) oraz Fezzan (na południowym zachodzie). Libia graniczy (zgodnie z ruchem wskazówek zegara) z Egiptem, Sudanem, Czadem, Nigrem, Algierią i Tunezją.

Większość populacji Libii stanowią arabowie (ponad 80%), jednak wewnątrz kontynentu spotkać można bardzo dużo ludności berberyjskiej, oraz napływowej – z ościennych państw „czarnej Afryki” – czadyjczyków, nigryjczyków, sudańczyków. W większości są to jednak nielegalni imigranci, stąd niezawsze są uwzględniani w statystykach.

Do wiosny 2011 roku kraj był rządzony przez dyktatora, płk. Muammara Al-Kaddafiego, a specyficzny ustrój zwany był wówczas „Dżamahiriją”. W wyniku wojny domowej, powołany został rząd tymczasowy, a ustrój kraju został przekształcony w republikę demokratyczną, jednak tworzenie odpowiedniego aparatu władzy nie zostało jeszcze zakończone.

Nasza wyprawa została zorganizowana mniej więcej na rok przed wybuchem rewolucji w Libii. Założeniem było podążanie śladami imperium rzymskiego na terenie Trypolitanii oraz Fezzanu.

Z uwagi na spore utrudnienia dla niezorganizowanych grup turystycznych, podzieliliśmy naszą wyprawę na dwa główne etapy: Etap pierwszy, wewnątrzkontynentalny, podczas którego podróżowaliśmy busem z kierowcą oraz lokalnym przewodnikiem, oraz Etap drugi – „brzegowy”, gdzie poruszaliśmy się wynajętym samochodem, głównie wzdłuż  linii brzegowej, zwiedzając co ciekawsze stanowiska archeologiczne – również te mniej popularne.

 Podróż

Najtańszym wówczas sposobem dostania się do Trypolisu był lot libijskimi liniami lotniczymi Libyan Airlines z Rzymu. Korzystając z konieczności pojawienia się w Wiecznym Mieście, postanowiliśmy również tam przedłużyć sobie pobyt i urządzić małą wycieczkę. Zieleń obecna tam na każdym kroku i relatywnie wysokie – w porównaniu do krajowych – temperatury, panujące wówczas w Rzymie były przyjemną odmianą od naszej szarej, zimnej, polskiej rzeczywistości.

Tuż przed wylotem z Katowic… Zimno!

Wieczne miasto Rzym

Muzea Watykańskie

Urokliwe uliczki Watykanu

 Fiat 500 zaparkowany w ciasnej uliczce, to w Rzymie częsty (i jakże piękny) widok

Budynek, którego nie trzeba nikomu przedstawiać

 W Rzymie historia znajduje się na każdym kroku

Circus Maximus

 Termy Karakalli

Po krótkim, acz intensywnym pobycie w Rzymie, nadszedł czas na danie główne: Libię. W dalszym ciągu, naszym głównym celem było zwiedzanie pozostałości rzymskich, aczkolwiek wiedzieliśmy, że Libia ma do zaoferowania dużo więcej. Nie rozczarowaliśmy się.

Libia zimą jest całkiem zieloną krainą – tu podejście do lądowania w Trypolisie

Nasz pobyt zaczęliśmy od spędzenia (poniekąd z musu) kilku dni w stolicy Libii, Trypolisie. Musieliśmy załatwić tam różnego rodzaju sprawy administracyjne związane chociażby z dalszym przebiegiem naszej wycieczki, a przy okazji poznaliśmy lepiej miasto.

Łuk triumfalny Marka Aureliusza, to jedna z niewielu pozostałości archeologicznych w Trypolisie, po rzymskim mieście Oea

 Jedna z wąskich uliczek Trypolitańskiej mediny

 Medina nocą – swoista orgia rozmaitych smaków, zapachów, kolorów i dźwięków

Po załatwieniu wszystkich czynności związanych z naszą podróżą, ruszyliśmy w drogę. Do Trypolisu jeszcze wrócimy, jednak najpierw zobaczymy jak wygląda południe kraju. Jak wspominałem, zostaliśmy niejako zmuszeni do wynajęcia busa wraz z kierowcą i przewodnikiem. Początkowo żałowaliśmy, gdyż wiedzieliśmy, że nie będziemy tak swobodni, jak jadąc samodzielnie, jednak już niebawem okazało się, że nie była to zła decyzja. W ciągu dnia pokonywaliśmy ogromne dystanse, a jak się okazało, odtwarzacz MP3, lub profesor Sarnowski czytający na głos przewodnik archeologiczny po Trypolitanii, to niezbędne umilacze czasu, dla na wskroś monotonnego pejzażu migającego za oknem czasami nawet przez kilka godzin bez przerwy pomiędzy kolejnymi przystankami naszej podróży.

 Na północy kraju za oknem jeszcze trochę zieleni…

…jednak im dalej na południe…

…tym piachu coraz więcej…

…a droga coraz bardziej monotonna.

Pierwszym ważnym przystankiem na trasie naszej podróży był rzymski fort limesowy w Bu Njem ( Google Maps ). Fort został przebadany wykopaliskowo, jednak luźny piach toczony przez silne, pustynne wiatry zasypał go w kilka lat w takim stopniu, że w niektórych miejscach ciężko domyśleć się, iż jego pozostałości zostały odkryte. Niemniej jednak ruiny do połowy zagrzebane w piasku, wywołują niesamowite wrażenie. Jest to typowo filmowy, romantyczny wręcz krajobraz. Wszyscy adepci archeologii zapewne właśnie w ten sposób wyobrażają sobie swój przyszły zawód.

Fort w Bu Njem wraz z naszpikowaną pozostałościami archeologicznymi okolicą na zdjęciu satelitarnym

 Forty, które zwiedzaliśmy charakteryzowały bramy o ściętych narożnikach, oraz to, że były budowane na planie „karty do gry”. Na zdjęciu od prawej Asia Balcerzak, prof. Sarnowski i pani Ludmiła Kowalewska

 Romantyczny krajobraz archeologiczny z ruinami, których nie udało się wydrzeć pustynii

Specyfiką trasy którą obraliśmy, było małe natężenie miejsc do zwiedzania na naszej marszrucie. Po krótkiej wizycie w Bu Njem (Abu Nujaym), ruszyliśmy w dalszą drogę. Cel: Al Houn i nocleg. Dystans całkowity tego dnia: prawie 650 km. Na szczęście w Libii tania jest benzyna.

 Dalej na południe zieleń spotyka się w oazach

 W miastach południa można spotkać również czarnoskórych imigrantów – ta grupka to najemnicy, czekający na zleceniodawców

 Czołg na lawecie. Któż mógł przypuszczać, że mniej więcej rok później sytuacja w Libii tak się odmieni?

 Docieramy do Al Houn. Na zdjęciu dr K. Domżalski

W Al Houn chciałbym zakończyć pierwszą część naszej podróży po Libii i jednocześnie zaprosić na kolejne odsłony już niebawem! A czeka nas wiele emocji, m.in.:

  • herbatka w Al Houn
  • wizyta w stolicy państwa Garamantów
  • prześliczna, malownicza medina Ghadamesu
  • wizyta w kolejnych fortach rzymskich
  • spektakularnie położona willa w Ain Sharshara
  • wielbłądy na drodze
  • Garbus Kaddafiego
  • Sztandarowe stanowiska Libii, czyli Leptis Magna i Sabratha
  • oraz wiele wiele innych!

Zapraszam do śledzenia dalszego ciągu podróży!

Michał Pisz

Ile kurhanów widać na tym zdjęciu?

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna, W obiektywie Google Earth with tags , , , , , , , , , , , on 7 grudnia 2011 by wodolot
luty 2008 – kliknij by powiększyć

Siedzenie przed komputerem bywa czasem konstruktywne. Jakiś czas temu przeglądając „bezsensownie” zdjęcia w Google Maps natknąłem się na kolejne już stanowisko archeologiczne.

Niedaleko Kollnbrunn (w Austrii) zdjęcie satelitarne (dostępne w Google Maps) ujawniło stanowisko archeologiczne z kurhanami. Zdjęcie zostało wykonane 11 lutego 2008r. przez satelitę GeoEye. Jako „wyzwanie fotointerpretacyjne” zachęcam do zamieszczania (w komentarzach) odnośników do Waszych obrysów widocznych obiektów. Chodzi głównie o owalne struktury widoczne jako wyróżniki glebowe – są to relikty kurhanów.

Warto też się przyjrzeć jak warunki atmosferyczne, cykl wegetacyjny czy rodzaj uprawy wpływa na wykrywalność tych samych obiektów. W tym celu bardzo przydatne są zdjęcia archiwalne dostępne w Google Earth.

sierpień 2001

kwiecień 2003

czerwiec 2004 - uwaga na tym zdjęciu widoczne są owalne obiekty jako wyróżniki wegetacyjne.

lipiec 2004 - zdjęcie zrobione miesiąc później, obiekty archeologiczne cały czas są widoczne.

listopad 2006

Rozwiązanie zagadki w przyszłym tygodniu. Jeżeli kogoś jeszcze interesuje ile archeologii kryje się w obiektywie Google Earth to zachęcam do przeczytanie artykułu Prospekcja z fotela.

(PW)

Bitwa lotnicza o Małopolskę: krótka relacja z lipcowej prospekcji

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna, SKN Wodolot, W obiektywie Google Earth with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 13 lipca 2011 by wodolot

Widok na stanowisko obronne w Marchocicach

W ubiegłym tygodniu miała miejsce kolejna akcja prospekcji lotniczej w Małopolsce. Tak jak w zeszłym roku, loty odbyły się w ramach produkcji filmu dokumentalnego o archeologii lotniczej. Niestety pogoda ponownie nas nie rozpieszczała, ale dzięki naszemu uporowi udało się zarejestrować kilka bardzo ciekawych odkryć. Dokładną relację z samej akcji (plus kilka zdjęć) można przeczytać na stronie filmu.

Efekty zeszłorocznych zdjęć można obejrzeć w galerii archeolot.net i w artykułach na stronie SKN Wod.o.lot (tutaj i tutaj)

Awionetka polskiej produkcji 3xtrim

W tym roku naszym „weapon of choice” do archeolotniczych polowań ponownie była awionetka 3xtrim. Ta maszyna lata na benzynie samochodowej i spala średnio 15 litrów na godzinę. Ważne też jest, że można wyjąć drzwi, przez co zdjęcia nie są „zniekształcone” kolorystycznie.

Trasa naszych lotów została zgrana z rejestratora GPS do programu Google Earth. O geotagowaniu zdjęć więcej w artykule Mirona Bogackiego

 Zdjęcie lotnicze zrobione nad stanowiskiem archeologicznym w Marchocicach  w zeszłym roku ukazało rozległą osadę z wieloma liniami fortyfikacji, a także rozkład przestrzenny (szczegóły tutaj). Niestety w tym roku przez inną uprawę nie udało się osiągnąć takiego samego efektu, ale dzięki długim cieniom uchwyciliśmy kilka obiektów widocznych jako wyróżniki cieniowe (zdjęcie poniżej).

Marchocice lipiec 2011, widoczne wyróżniki cieniowe

Kolejnym ciekawym odkryciem była rozległa osada pradziejowa pod Opatkowiczkami. Stanowisko to było już znane i badane przez archeologów, ale dopiero zdjęcie lotnicze (poniżej) uchwyciło jego prawdziwy zasięg i układ przestrzenny. Jedno zdjęcie ujawnia informacje, które z powierzchni ziemi zbierano by przez lata.

Zdjęcie ukazuje układ przestrzenny pradziejowej osady otoczonej "rowem" w Opatkowiczkach

Podobny efekt udało nam się uzyskać w Radziemicach. Dość powiedzieć, że na badaniach AZP zostało zaznaczonych tutaj aż 9 stanowisk archeologicznych. Porównując te informacje ze zdjęciem lotniczym, widać, że zamiast serii pojedynczych punktów osadniczych mamy do czynienia z kolejną rozległą osadą pradziejową ograniczoną niegdyś rowami i ciekiem wodnym. Widać na północy (na górze zdjęcia) strefę sepulkralną (owalne obiekty to prawdopodobnie rozorane kurhany).

Kolejna rozległa osada pradziejowa, tym razem w Radziemicach

 Pod Marchociami udało nam się uchwycić owalne wyróżniki wegetacyjne, które są reliktem kurhanów, widać bardzo dobrze tzw. „rowki dookolne” i komory grobowe.

Rozorane kurhany i komory grobowe - podręcznikowy przykład

Na koniec zostawiam małą ciekawostkę z Obrażejowic (w których podobnie jak w Marchocicach nie udało się nam nic zaobserwować ze względu na niekorzystne uprawy). Na południe od osady ujawniły się (jako negatywne wyróżniki wegetacyjne) fundamenty  dawnych zabudowań… wyglądają trochę jak willa rzymska, ale są to raczej pozostałości zabudowań folwarcznych.

Prostokątne wyróżniki z Obrażejowic - fundamenty dawnych domostw

Zapraszam wszystkich zainteresowanych do zadawania pytań. Mam nadzieje, że wkrótce uda mi się zamieścić więcej zdjęć. Na koniec też jedno szybkie pytanie – archeolodzy, czemu nie latacie???

(Piotr Wroniecki)

W obiektywie Google Earth: Muzea i stanowiska archeologiczne Turcji (plik *.kmz z ponad 400 znacznikami)

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny, Ciekawostki, Sekcja lotnicza, W obiektywie Google Earth with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 7 czerwca 2011 by wodolot

Prezentujemy jeden z owoców zeszłorocznej Ekspedycji Antropologiczno-Archeologicznej: Turcja 2010, którym jest swoiste kompendium wiedzy na temat archeologicznych stanowisk i jednostek muzealnych z terenu Turcji. Stworzony w programie Google Earth plik *.kmz zawiera ułożone alfabetycznie znaczniki, dzięki którym możliwe jest dokładne zapoznanie się z lokalizacja danego stanowiska czy konkretnego obiektu. Zawarliśmy w nim ponad 70 jednostek muzealnych bądź to o charakterze czysto archeologicznym, bądź zawierającym działy historyczne i kolekcje znalezisk archeologicznych.

Fot. 1 – Turcja w znacznikach.

Trzonem zbioru znaczników jest jednak prawie 400 stanowisk archeologicznych, wśród których są jaskinie z osadnictwem paleolitycznym, miasta antyczne, wzgórza osadnicze – telle, cytadele, zamki i twierdze, monastyry (w tym skalne) i kościoły, grobowce, nekropole, teatry, hipodromy, świątynie, porty, wolno stojące posągi, akwedukty, mosty, sanktuaria, reliefy skalne i wiele innych.

Fot. 2 – Dzięki znacznikom można w szybki i łatwy sposób zaplanować trasę zwiedzania każdego…

Fot. 3 – …miasta, niezależnie od poziomu skomplikowania labiryntu ulic.

Zachęcamy do udania się z Wodolotem na wirtualną podróż po Azji Mniejszej. Od sanktuarium Apolla w Gulpinar na zachodnim wybrzeżu, po Durupinar – popularnie określanego mianem miejsca spoczynku Arki Noego. Od Synopy na północy, znanej już w czasach Hetytów jako Sinuwa, po monastyr św. Szymona w Dagduzu na południu. Fantastyczne krainy o bogatej historii, takie jak Pizydia, Cylicja czy Kapadocja leżą w zasięgu kliknięcia myszki.

Plik do pobrania znajduje się pod każdym z następujących adresów:

Wrzuta
(aktualizacja 4 II 2012: w związku z usunięciem pliku z serwisów Rapidshare i Hostuje, oraz zamknięcia serwisu Megaupload pozostawiamy link do pliku na serwisie Wrzuta)

Aby otworzyć wirtualny przewodnik archeologiczny po Azji Mniejszej wystarczy zapisać plik na dysku, a następnie otworzyć go w programie Google Earth. Alternatywnie można otworzyć plik poprzez odpowiednią opcję w górnym menu Plik->Otwórz… Po otworzeniu plik będzie widniał w panelu bocznym po lewej stronie w oknie Miejsca jako „Wodolot – Stanowiska – Turcja”. Zapisany zostanie początkowo w Miejscach Tymczasowych i bez zapamiętania konieczne będzie otwieranie pliku za każdym uruchomieniem programu. Aby utrwalić plik w programie, należy przeciągnąć go z Miejsc Tymczasowych w Moje Miejsca.

Fot. 4 – Otwieranie pliku w programie Google Earth.

Fot. 5 – Początkowo katalog ze znacznikami zapisany zostanie w Miejscach Tymczasowych.

Fot. 6 – Aby go utrwalić, należy przeciągnąć na górę w oknie Miejsca do katalogu Moje Miejsca.

Aby zobaczyć znaczniki, należy zaznaczyć kwadracik przy nazwie katalogu. Muzea znajdują się w osobnym folderze (widocznym po rozwinięciu), a wszystkie miejsca ułożono w porządku alfabetycznym, dzięki czemu można łatwo znaleźć pożądane miejsce. Znaczniki noszą nazwy antycznych miejsc, często z kilkoma wariantami językowymi a w nawiasie podano współczesną, turecką nazwę. Z przyczyn technicznych nazwy nie zawierają tureckich znaków diakrytycznych. Każdy ze znaczników jest krótko opisany, podając charakter danego obiektu lub miejsca. Muzea oznaczono ikoną domu a miejsca o charakterze archeologicznym pinezkami.

Google Earth oferuje wiele możliwości wykraczających ponad tylko oglądanie zdjęć satelitarnych. Dzięki zintegrowaniu z serwisem Panoramio, w którym możliwe jest nadawanie zdjęciom koordynatów geograficznych (geotagowanie), zaznaczając w bocznym panelu w oknie Warstwy pole Zdjęcia obejrzeć możemy zatwierdzone przez Google fotografie użytkowników. Nie mają one wartości dokumentacyjnej, jednakże pozwalają na zobaczenie wielu miejsc z pozycji osoby znajdującej się w nich bezpośrednio.

Fot. 7 – Włączając warstwę Zdjęcia mamy możliwość obejrzenia zdjęć z danego miejsca.

Kolejnym wartym wspomnienia elementem jest możliwość zobaczenia trójwymiarowych modeli budynków – zaznaczając w panelu bocznym Warstwy pole Budynki 3D. Większość tych modeli wykonana została w programie Google Sketch Up i została wybrana po weryfikacji do wzbogacenia ogólnodostępnej kolekcji modeli w Google Earth. Jest to szczególnie ciekawe w przypadku ważnych budowli miast antycznych z obszaru Turcji. Nie należy też zapominać o możliwości obracania obrazem, dzięki czemu można zapoznać się z rzeźbą terenu.

Fot. 8 – Warstwa Budynki 3D zawiera modele wielu budynków – nie musimy być ograniczeni do samego zdjęcia satelitarnego.

Innym narzędziem jest możliwość zmieniania wyświetlanego obrazu satelitarnego w czasie. Włączając w menu górnym przycisk Zdjęcia Historyczne możemy na suwaku wybierać zdjęcia z przeszłości poznając zmiany zachodzące na danym obszarze. Jest to pomocne zarówno w celach teledetekcji jak i zwykłego obserwowania czy to postępu prac archeologicznych w określonym miejscu bądź niszczenia stanowisk.

Fot. 9 – Side, rok 2003. Bogata roślinność porasta teren na wschód od teatru.

Fot. 10 – Side, rok 2009. Uprzątnięty teren miasta antycznego, w którym do dziś trwają prace wykopaliskowe.

Zachęcamy do komentowania i wnoszenia uwag – niewykluczone, iż przy tak dużej ilości danych wkradły się pewne błędy, których po kilkukrotnym sprawdzeniu nie wyłapaliśmy. Ale zależy nam na feedbacku nie tylko ze względu na usprawnienie kolekcji znaczników. Jeżeli wykorzystaliście podane przez nas informacje, zbiór był pomocny, napiszcie o tym w komentarzu do wpisu. W przyszłości będziemy chcieli opisać w podobny sposób inne kraje.

W rozszerzeniu podany został alfabetyczny wykaz znaczników z zachowanym podziałem na muzea i stanowiska.

(MJ)

Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: