Archiwum dla Kwiecień, 2011

Podziemia Rynku – muzeum Rynku Głównego w Krakowie

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 23 Kwiecień 2011 by wodolot

Podziemia Rynku krakowskiego to filia Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Muzeum w całości znajduje się pod płytą Rynku Głównego z wejściem i wyjściem w północno-wschodnim narożniku Sukiennic. Muzeum otwarto 24 września 2010 roku po ponad rocznym okresie budowy. Jego powstanie możliwe było dzięki informacjom i zabytkom zebranym podczas rozległych, związanych z wymianą nawierzchni, prac archeologicznych rozpoczętych w 2005r. na terenie Rynku Głównego. Był to ówcześnie jeden z  najważniejszych i największych archeologicznych projektów badawczych w Polsce. W jego wyniku odsłonięto m.in. pozostałości po Kramach Bogatych – nieistniejących murowanych zabudowań przylegających od wschodu do sukiennic, budynek Wielkiej Wagi, pozostałości Kramów Bolesławowych – dwurzędowego obiektu z czasów panowania księcia Bolesława Wstydliwego, cmentarzysko z XI wieku, pozostałości osady przedlokacyjnej, elementy wodociągu miejskiego dostarczające wodę do trzech studni stojących w średniowieczu na rynku. Dzięki badaniom możliwe też było stwierdzenie, że na terenie rynku w XI wieku istniało rozległe cmentarzysko, na którym chowano mieszkańców ówczesnej osady oraz że na rynku w XII wieku powstała osada otwarta o regularnej zabudowie. Najstarszymi murowanymi obiektami rynku miasta lokacyjnego były wybudowane pod koniec XIII wieku Kramy Bogate. Ustalono, że murowana zabudowa śródrynkowa funkcjonująca jeszcze w XIX wieku, powstała w 2 połowie wieku XIV, a rynek aż do czasów nowożytnych nie posiadał brukowanej nawierzchni – bruk występował jedynie w bezpośrednim sąsiedztwie murowanych budowli lub w miejscu przebiegania ciągów komunikacyjnych.

Fot. 1 – Plan muzeum Podziemi Rynku (źródło: Muzeum Miasta Krakowa).

W podziemiach znajduje się stała ekspozycja zatytułowana „Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego”. Jest to jedno z najbardziej nowoczesnych muzeów w Polsce. Na przestrzeni ponad 6000m kw. znajduje się ok. 700 eksponatów, 37 ekranów dotykowych zawierających liczne rekonstrukcje trójwymiarowe, zdjęcia, plany, mapy, dodatkowo ustawiono ekran z pary wodnej, 5 hologramów, salę ze 180-stopniowym ekranem oraz 5 mniejszych salek kinowych.

Przez muzeum prowadzą 3 trasy zwiedzania, kolejno 45-, 60- i 120-minutowe. Muzeum czynne jest 7 dni w tygodniu (z wstępem wolnym w poniedziałki), codziennie od 10-20 (oprócz wtorku, gdy jest czynne do 16), za co należą się brawa. Widać, że jest to muzeum zrobione, przysłowiowo, „dla ludzi” – w przeciwieństwie do innych muzeów archeologicznych, zamykanych w tygodniu o 16 (jak chociażby Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie, wpuszczające ostatnich zwiedzających o 15). Trasa zwiedzania zaprojektowana jest tak, by ciągi komunikacyjne biegły kładkami i chodnikami zawieszonymi nad średniowiecznymi traktami.

Fot. 2 – Weekendowa kolejka na godzinę przed otwarciem – czas oczekiwania po otwarciu: 1 godzina.

Minusem, wynikającym z nieustającego zainteresowania, jest konieczność odstania swojego w długiej kolejce przy wejściu, która tworzy się w związku z systemem wpuszczania zwiedzających. Mianowicie, poza kolejką wpuszczane są zorganizowane wycieczki posiadające rezerwację. Aby nie powodować zatorów i nie przeciążać przestrzeni ekspozycyjnej, indywidualne osoby wpuszczane są co 15-30 minut w ilościach 3-7 osób. Przez to należy albo zarezerwować sobie możliwość wejścia, co niestety wiąże się z wydatkiem na usługę obligatoryjnego przewodnika dla grup zorganizowanych. I o ile w tygodniu jest się stosunkowo łatwo dostać, to w weekend kolejka zaczyna się ustawiać już na godzinę przed otwarciem. Czas czekania w niej na wejście jest różny i wynosi nawet do 3 godzin. Więc jeżeli widzicie, że kolejka zaczyna zakręcać w połowie rynku, to albo uzbrójcie się w cierpliwość (dobre buty i – w zależności od pory roku – parasol), albo przyjdźcie innego dnia przed otwarciem.

Po zejściu pod poziom rynku i zakupie biletów, z którymi otrzymuje się rozkładany przewodnik z planem, wkroczyć można w świat średniowiecznego Krakowa – i to nie byle jak bo przez ekran stworzony z pary wodnej, na który rzucony jest film przedstawiający ruchliwą średniowieczną ulicę. Istny wehikuł czasu.

Fot. 3 – Ekran stworzony z pary wodnej.

Pierwszy kontakt z zabytkami mamy od razu po wejściu – podświetlone szklane gabloty ukazują przedmioty związane z handlem. Był on w końcu jednym z najważniejszych czynników rozwoju miasta. Wystawione monety, ołowiane plomby, fragmenty tkanin, powrozów, metalowe i drewniane narzędzia oraz ceramiczne i drewniane figurki prezentują ówczesny zakres wytwórstwa. Plastyczna mapa Europy wraz z makietami ważnych miejskich ośrodków ukazuje sieć powiązań oraz przebieg ówczesnych szlaków handlowych. Stojąca obok ekspozycja beczkowanej soli kamiennej przypomina o głównym surowcu nakręcającym ówczesne prosperity.

Fot. 4 – Średniowieczne przybory do higieny osobistej.

Fot. 5 – Fragmenty materiału i powrozu.

Fot. 6 – Średniowieczna drewniana figurka kobieca.

Fot. 7 – Mapa Europy ze szlakami handlowymi, z których wszystkie prowadziły do Krakowa.

Fot. 8 – Białe złoto – sól kamienna.

Na lewo od wejścia znajdują się jeszcze dwie instalacje multimedialne. Jedna to rzucony na ziemię obraz bruku – gdy się na niego wejdzie od miejsc stykania się stóp z ziemią zaczynają rozchodzić się koncentrycznie kręgi, niczym na wodzie. Druga to ekran zamontowany w ślepym zaułku wyświetlający kłótnię średniowiecznych sprzedawców, z użyciem nieparlamentarnych słów. Kto przygląda się odpowiednio długo, też oberwie mięsem.

Fot. 9 – Instalacja „wodna”.

Należy tu wspomnieć o jednym ważnym elemencie towarzyszącym zwiedzaniu – są nim świadki archeologiczne. Kolejne sekcje i elementy ekspozycji poprzedzielano oryginalną materią archeologiczną. Dzięki temu, oprócz stworzenia możliwości zapoznania się z oryginalną stratygrafią rynku, spotęgowane zostało wrażenie przemieszczania się wśród świadectw przeszłości. Jednym z takich elementów jest fragment pochodzącego z XIV wieku bruku, który mija się przechodząc dalej, okrążając sekcję poświęconą komunikacji, transportowi oraz historycznym systemom miar i wag.

Fot. 10 – Jeden z wielu świadków archeologicznych.

Fot. 11 – Zachowany XIV-wieczny bruk.

Fot. 12 – XIV-wieczny bruk eksponowany jest na dłuższym odcinku dużej sali.

Obładowany pakami drewniany wóz obrazuje jakimi środkami transportowano towary. Gabloty z odważnikami metalowymi i kamiennymi, monetami czy narzędziami oraz interaktywne ekrany dotykowe pozwalają zapoznać się bliżej ze stosowanymi w przeszłości systemami miar i wag. Cieszącej się dużym zainteresowaniem drewnianej wadze towarzyszy ekran dotykowy, na którym można sprawdzić ile ważyłaby w dawnych jednostkach osoba stojąca na urządzeniu.

Fot. 13 – Instalacja Wagi pozwala sprawdzić ile waży dana osoba w dawnych systemach wagowych.

Fot. 14 – Średniowieczne odważniki.

Fot. 15 – Odważniki i waluta średniowieczna.

Fot. 16 – Przegląd średniowiecznej numizmatyki polskiej.

Fot. 17 – Paciorki z pasty szklanej i kamieni półszlachetnych.

W muzeum pomyślano też o najmłodszych. Do ich dyspozycji jest specjalne pomieszczenie, odgrodzone szybami. Odbywają się w nim lekcje muzealne, ale można też wejść i pobawić się drewnianymi narzędziami, grami czy chociażby porysować na tablicy. Zorganizowanym grupom szkolnym i osobom, które zgłoszą chęć w kasie, uruchamiany jest w salce mechaniczny teatr Legenda o dawnym Krakowie.

Fot. 18 – Tablice dotykowe przyciągają i są atrakcją dla dzieci.

Fot. 19 – Sala lekcyjna dla dzieci.

Wychodząc z sekcji poświęconej systemom wag przechodzi się do części poświęconej osadzie przed-lokacyjnej. Podzielona jest ona na dwie części. W pierwszej można zajrzeć do wnętrza XII-wiecznych warsztatów – złotniczego i kowalskiego – a nawet przybić młotem w potężne kowadło. Do dyspozycji są ekrany dotykowe oraz filmowe prezentujące kolejne etapy rzemiosła metalurgicznego i przekrój przez produkty rzemieślnicze. Druga część to stojąca przed wielkim, panoramicznym ekranem ekspozycja reliktów owej ostatecznie spalonej osady. Szczególnie odznacza się tutaj zachowany fragment drewnianego wodociągu. W bezpośrednim sąsiedztwie z najstarszymi śladami osadniczymi znajdują się najnowocześniejsze elementy wystawy – trójwymiarowe hologramy najważniejszych budynków rynku z różnych okresów.

Fot. 20 – Warsztat złotnika.

Fot. 21 – Zima 2010 – zabezpieczone zabytki archeologiczne.

Fot. 22 – Jesień 2010 – to samo miejsce zamienione w ekspozycję poświęconą spaleniu krakowskiej osady przedlokacyjnej (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 23 – Gabloty z ruchomymi hologramami budowli Krakowa.

Przechodząc koło odgrodzonej makiety miasta z XV wieku, przy której na dostawionych ekranach dotykowych można zapoznać się bliżej z informacjami na temat poszczególnych, ważnych budynków, dociera się w końcu do najstarszych obiektów odkrytych podczas prac archeologicznych. Stanowią je groby z datowanego na XI wiek cmentarzyska, które znajdowało się na rynku w okolicy obecnego Kościoła Mariackiego. Kilka skromnych pochówków, w formie zarówno nasypów nad grobami jak i odsłoniętych komór grobowych z pochówkami szkieletowymi, uzupełnionych jest prezentowanymi w gablotach przedmiotami związanymi z religijnością i wierzeniami – medalikami i krzyżykami. Dodatkowo na ekranie prezentowane są rekonstrukcje twarzy spoczywających osobników.

Fot. 24 – Pochówek szkieletowy z XI-wiecznego cmentarzyska.

F0t. 25 – Wisiorek należący do jednej z pochowanych osób.

Fot. 26 – Pochówek szkieletowy z XI-wiecznego cmentarzyska.

Kolejnym obiektem jest rekonstrukcja średniowiecznej rząpi (skrzyni wodnej). Ma ona formę wielkiej beczki z wystającą pionowo rurą. W średniowieczu rząpie wykonywane były przez bednarzy. Stojąc w miejscach publicznych i na terenach prywatnych posesji zapewniały mieszkańcom dostęp do wody, łącząc kolejne elementy systemu wodociągowego.

Fot. 27 – Zima 2010 – trwają prace nad zabezpieczeniem zabytków przed wstawieniem instalacji multimedialnych (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 28 – Jesień 2010 – to samo miejsce – funkcjonująca przestrzeń muzealna (zdjęcie panoramiczne).

Fot. 29 – Rząpia drewniana.

Spod rząpi możemy udać się do salki kinowej ze 180-stopniowym ekranem, na który wyświetlany jest film o historiografii Krakowa, lub powoli kierować się do drugiej dużej części ekspozycji przecinającej Kramy Bogate i Kramy Bolesławowe. Zanim dotrzemy do tych pierwszych możemy jeszcze zapoznać się z rekonstrukcją średniowiecznego kramu, oglądając jego przestrzeń warsztatową i handlową. Bardzo ciekawym elementem tej ekspozycji jest zamontowany w skrzyni ekran dotykowy, na którym można wyszukać informacji na temat rzemiosł reprezentowanych w obrębie kramów.

Fot. 30 – Ekran dotykowy schowany w skrzyni.

Kramy Bogate zwiedza się idąc po kładce zawieszonej nad autentycznymi pozostałościami po zabudowaniach. Korytarz ma długość równą połowie długości współczesnego budynku Sukiennic. Kramy stanowiły murowane, podpiwniczone pomieszczenia o wymiarach 5×2.5m, w których handlowano różnymi towarami luksusowymi. Istniały do roku 1897, kiedy ostatecznie je wyburzono w związku z gruntowną przebudową Sukiennic, tworząc przestrzeń pod ich podcienia. Przechodząc po kładce po lewej stronie mija się między schodami, prowadzącymi niegdyś do kramów, ekrany z odtworzonym widokiem średniowiecznej ulicy oraz przedstawienia rzemieślników wzięte z iluminowanych ksiąg i malowideł średniowiecznych. Po prawej za to stoją gabloty prezentujące zestawy przedmiotów wchodzących w zakres wytwórstwa danego rzemiosła. Przy każdej ekspozycji znajduje się ekran dotykowy umożliwiający zapoznanie się z dziesiątkami przedmiotów prezentowanych na każdym z odcinków. Wśród prezentowanych w Kramach Bogatych zabytków są m.in.: przyrządy medyczne, sztućce, noże, podkowy, żelazne groty, krzesiwa, fragmenty kolczug, ostrogi, miecze, figurki zwierząt, kości do gry, pionki, kamienne kule, instrumenty muzyczne, okucia mebli, sprzączki i klamry, trzewiki skórzane, klucze, gwoździe, nity, szpile ozdobne, ostrza toporów, pierścienie, sygnety, wisiorki, medaliony. W tym niespełna 40-metrowej długości korytarzu można spędzić naprawdę dużo czasu, chcąc zapoznać się z informacjami na temat każdego zabytku czy rzemiosła. Dodatkowym bodźcem są efekty dźwiękowe, na które składają się odgłosy towarzyszące handlowi, okrzyki zachęcające do kupna w kilku językach (m.in. polskim, niemieckim, czeskim, angielskim) oraz hałas dobywający się z warsztatów, kroki, stukot wozów na bruku czy odgłosy deszczu. Trzeba to przeżyć.

Fot. 31 – Kładka przez Kramy Bogate.

Fot. 32 – Średniowieczne sztućce.

Fot. 33 – Groty włóczni i bełtów do kusz.

Fot. 34 – Schodki prowadzące niegdyś na zewnątrz.

Fot. 35 – Średniowieczna biżuteria.

Fot. 36 – Trzewik średniowiecznego Kopciuszka.

Fot. 37  – Pionki, kule i kości do gry.

Wychodząc z Kramów Bogatych mamy możliwość zobaczenia po lewej stronie pozostałości XIII-wiecznych Kramów Bolesławowych. Wybudowane za rządów księcia Bolesława Wstydliwego miały formę dwóch rzędów kramów z brukowaną, zamykaną na noc ulicą biegnącą przez środek. Kramy miały konstrukcję drewnianą, zmienioną z polecenia Kazimierza Wielkiego na konstrukcję murowaną w stylu gotyckim – jak widać, przysłowie związane z rządami Króla znajduje po raz kolejny potwierdzenie. Oprócz pozostałości po owych kramach można tu zobaczyć fragment brukowanej ulicy, która biegła między rzędami stoisk handlowych. Przestrzeń znajdująca się dalej na osi wzdłużnej Sukiennic zarezerwowana jest dla wystaw czasowych. Docelowo ma też być możliwe dojście tędy do budynku Wielkiej Wagi, którego udostępnienie zwiedzającym planowane jest na rok 2011.

Fot. 38 – Odsłonięte mury Kramów Bolesławowych.

Stojąc na rozdrożu pomiędzy Kramami Bogatymi, Bolesławowymi a przejściem dalej, przez krzyż Sukiennic, gdzie podziwiać możemy średniowieczny bruk hali, oczom zwiedzającym ukazują się czaszki osobników znalezionych podczas prac archeologicznych. Wystawiono tu bowiem ekspozycję poświęconą nieoczekiwanym odkryciom dokonanym przez antropologów w trakcie dokumentacji. Oprócz czaszek z widocznymi trepanacjami, z których część wykazuje ślady zagojenia, udostępniono tu zwiedzającym m.in. plansze z uszkodzonymi kręgami szyjnymi świadczące o gwałtownym pozbawieniu życia danej osoby. I tak oto inwazyjne zabiegi medyczne oraz ślady przemocy na kościach ukazują kolejne oblicze zamierzchłych czasów.

Fot. 39 – Czaszka ze śladami trepanacji.

Ten element wystawy nie stoi tu bez większego celu – zachęca do wejścia w głąb niepozornego korytarza, którego lewa ściana otwiera się na szereg pomieszczeń. Gość, zwabiony rytmicznym i tajemniczym dźwiękiem bębnów, znajdzie w pierwszym pomieszczeniu małą salkę kinową. Prezentowane w tym i w kolejnych pomieszczeniach filmy opowiadają o ważnych wydarzeniach z dziejów Krakowa, które odzwierciedliły się w kształcie, układzie i rozwoju miasta. Cykl filmów, w których przewodnikiem jest znany aktor teatralny, Krzysztof Jasiński, pozwala w bardzo przystępny i ciekawy sposób zapoznać się z takimi wydarzeniami jak najazd tatarów, uczta u Wierzynka czy okupacja hitlerowska. Jest to też chwila kiedy po przynajmniej godzinie-półtorej zwiedzania można dać odpocząć nogom.

Fot. 40 – Pierwsza z salek kinowych – historia o spaleniu przedlokacyjnego Krakowa.

Wracając przez krzyż Sukiennic, mamy możliwość zobaczyć odsłonięty przez prace archeologiczne pochówek koński, po czym wkraczamy poza część muzealną w strefę sklepików. Gdy zwiedzaliśmy muzeum w miesiąc po jego otwarciu tylko połowa z przestrzeni usługowo-handlowych była wynajęta – sklepowi z biżuterią (głównie srebrno-bursztynową) oraz małej kawiarence. Dalej, poprzez korytarz, w którym zwiedzający mają możliwość po raz ostatni zobaczyć średniowieczny bruk, trasa zwiedzania prowadzi do wyjścia. To, czego moim zdaniem tu brakuje, to sklepu z szerokim zakresem upominków, gadżetów i papeterii, słowem tym, co napędza biznes w muzeach na Zachodzie (przykładowo w Pergamonmuseum). Czy nie miło by było kupić na pamiątkę ołówek, magnes, teczkę, zeszyt, notesik, t-shirt, torebkę lnianą bądź podkładkę pod mysz ze zdjęciem któregoś z zabytków? Moim zdaniem to pole do popisu dla działu marketingowego muzeum.

Fot. 41 – Przejście przez krzyż Sukiennic.

Podziemia Rynku, to strzał w dziesiątkę – zarówno pod względem atrakcyjności dla zwiedzającego jaki przystępności przekazywania informacji. To bezsprzecznie najnowocześniejsze muzeum historyczno-archeologiczne w Polsce, na przykładzie którego wiele jednostek mogłoby się uczyć, jak aranżować przestrzeń wystaw aby zachęcić ludzi do odwiedzania. Pozostaje mieć nadzieję, że zapyziałe jednostki muzealne, których nikt nie odwiedza, powoli zaczną wyciągać wnioski i zmieniać nastawienie do zwiedzającego widząc w nim chodzące źródło dochodu, o które się walczy, a nie intruza (przed którym zamyka się drzwi o godzinie 15 w dzień powszedni). Choć ma parę minusów, jak system wpuszczania zwiedzających, czy fakt konieczności przeciskania się podczas wychodzenia przez ten sam oczekujący na wpuszczenie tłum, czy słabo rozwiązana przestrzeń handlowa i lekko chaotyczne planowanie przestrzeni, to ogólnie oceniliśmy je bardzo dobrze. Oby polskie muzealnictwo spróbowało nadgonić.

Podziemia Rynku
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa
Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego
http://mhk.pl/oddzialy/podziemia_rynku

 Rynek Główny 1,
31-042 Kraków

Czynne: Pon-Nie 10-22
Wstęp: bilet normalny 13 zł, bilet ulgowy 10 zł bilet grupowy 10 zł bilet grupowy, szkolny 7 zł bilet rodzinny 30 zł, usługa przewodnicka 150 zł od grupy, usługa przewodnicka dla szkół 110 zł od grupy
Czas zwiedzania: 45min (najszybszy wariant) – +3h (dokładnie i powoli)

Autor: Marcin Jaworski
Zdjęcia: Alicja Wrotek, Marcin Jaworski

Archeologia podwodna – nowa oferta IAUW

Posted in Ciekawostki, Sekcja podwodna with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 19 Kwiecień 2011 by wodolot

Od przyszłego roku akademickiego Instytut Archeologii UW poszerzy swoją ofertę dydaktyczną o specjalizację z archeologii podwodnej. Będzie to jedna z kilkunastu dostępnych specjalizacji* (wyboru specjalizacji dokonuje się już na II roku studiów licencjackich). W ramach bloku będą prowadzone zajęcia m.in. z metodyki badań podwodnych, archeologii morskiej, szkutnictwa średniowiecznego oraz ćwiczenia praktyczne w terenie (30 godzin w ramach badań powierzchniowych). Ponadto będzie istniała możliwość pisania pracy licencjackiej z zakresu archeologii podwodnej.

Organizatorzy tych zajęć zapraszają na dzień otwarty archeologii podwodnej, który odbędzie się 7 maja 2011 r. w IAUW (Krakowskie Przedmieście 26/28, budynek Szkoły Głównej) o godzinie 11:00. Więcej informacji na stronie IAUW oraz Crimea Project. Wszelkie pytania można też kierować bezpośrednio do wykładowców pod adresem archeologiapodwodna [at] gmail.com.

Od dwóch lat prowadzone są zajęcia z geofizyki archeologicznej, teraz powstanie jeszcze specjalizacja z archeologii podwodnej. Nic tylko trzymać kciuki aby niebawem ruszył blok z archeologii lotniczej.

Korzystając z okazji chciałbym wszystkich zachęcić do odwiedzania powstałego niedawno blogu o archeologi podwodnej.

(PW)

 * Wykaz specjalizacji w IAUW
Archeologia paleolitu i mezolitu / Archeologia neolitu i wczesnej epoki brązu /Archeologia okresu protohistorycznego  /Archeologia średniowiecza i czasów nowożytnych  / Archeologia Grecji / Archeologia Rzymu i prowincji rzymskich  / Archeologia Egiptu Nubii / Archeologia Bliskiego Wschodu  / Archeologia Ameryk i Oceanii / Recepcja Antyku / Archeozoologia / Antropologia ogólna i archeologia krajobrazu / Papirologia i epigrafika / Geofizyka archeologiczna/ Bioarcheologia człowieka

„Bunkier” z Placu Zbawiciela i tajemnice Warszawy

Posted in Ciekawostki, Sekcja nieinwazyjna, Tajemnice Warszawy with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 14 Kwiecień 2011 by wodolot

W dniu wczorajszym media obiegła informacja, rozdmuchana w znacznej mierze przez TVN Warszawa, o odkryciu w Warszawie schronu bojowego podczas prac remontowych nad torowiskiem tramwajowym na Placu Zbawiciela. Schron bojowy, kolokwialnie – acz mylnie – nazywany przez dziennikarzy bunkrem jest jednym z wielu ustawionych na terenie miasta przez niemieckich okupantów. W ramach tworzenia linii obrony przed siłami sowieckimi powstało kilkadziesiąt takich obiektów na terenie Warszawy – szacuje się ich liczbę na ok. 60. W ostatnich latach w związku z wzmożonymi inwestycjami, rozbudową centrum oraz licznymi remontami światło ujrzało kilka identycznych obiektów. Są również takie, które pozostają widoczne i znane varsavianistom. Na wieść o odkryciu obiektu na Placu Zbawiciela postanowiliśmy przyjrzeć się zagadnieniu.

Fot. 1 – Schron bojowy Ringstand 58c na Placu Zbawiciela (zdjęcia autora).

Fot. 2 – Strop komory ogniowej (zdjęcia autora).

Fot. 3 – Otwór komora ogniowej (zdjęcia autora).

Ringstand 58c – Tobruk

Odsłonięty na Placu Zbawiciela obiekt jest małym schronem bojowym, przystosowanym do prowadzenia ognia okrężnego przez dwu-trzyosobową załogę. Należy on do grupy obiektów obronnych określanych jako Regelbau 58a-d; powszechnie stosowana forma określana jest jako Ringstand Bauform 58c, skrótowo, Ringstand 58c. Potoczna nazwa Tobruk pochodzi od miasta w Północnej Afryce, a to ze względu na fakt oparcia konstrukcji na włoskim projekcie schronów wykorzystywanych podczas walk między siłami alianckimi (wśród których była Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich) a wojskami niemiecko-włoskimi dowodzonymi przez feldmarszałka Erwina Rommla. Były to obiekty powszechnie stosowane w Europie przez nazistów; pierwsze włączono w umocnienia Wału Atlantyckiego w 1942r. W Polsce były również powszechnie stawiane – znane są m.in. z Warszawy, Torunia, Piły, Płocka oraz dużych założeń fortecznych, jak Międzyrzecki Rejon Umocniony czy Wał Pomorski.

Fot. 4 – Plan i przekroje przez schron typu Ringstand 58c (żródło: http://www.skansenpilicy.pl).

Fot. 5 –  Plan i przekroje przez schron typu Ringstand 58c (żródło: http://www.skansenpilicy.pl).

Typowa konstrukcja posiadała żelbetowe ściany o grubości 40cm ale istniały też warianty wzmocnione ze ścianami o grubości do 80cm. Schron wkopany był w ziemię, pozostawiając jedynie strop przedziału bojowego wystający ponad grunt. W stropie mieścił się okrągły otwór, niekiedy wyposażony dodatkowo w wieżyczkę, przystosowany do prowadzenia ognia z pozycji stojącej lub przykucniętej. Wejście znajdowało się w bocznej ścianie schronu i prowadziło zazwyczaj przez towarzyszący mu wykop. Modyfikacje konstrukcji obejmowały głównie uzbrojenie – schrony wyposażano standardowo w karabiny maszynowe MG34 lub MG42, ale istniały też konstrukcje wyposażone w wieże czołgowe czy stanowiska moździerzy. Wnętrze schronu stanowiło tylko stanowisko prowadzenia ognia oraz komora główna, połączone ze sobą schodami. Modyfikacją schronów, charakterystyczną dla obiektów z terenu Warszawy było wyposażenie otworu strzelniczego w nadbudówkę zapewniającą ochronę z 3 stron i od góry kosztem ograniczenia pola widoczności. Ze względu na swój mały rozmiar, Tobruki posiadały przewagę niskiego kosztu budowy oraz trudności wykrycia, co decydowało o ich powszechnym stosowaniu. Stawiano je jako samodzielne obiekty polowe lub jako elementy większych linii umocnień.

Fot. 6 – Rekonstrukcja schronu na Placu Zbawiciela (źródło: Fakt.pl)

Festung Warschau – odkrywanie tajemnic Warszawy

Po upadku Powstania Warszawskiego, w obliczu Armii Czerwonej stojącej po drugiej stronie Wisły, władze okupacyjne przystąpiły do systematycznego burzenia miasta, obracając je w tytułowe „Miasto Ruin”. W ramach tworzenia linii obronnej przeciw sowietom zdecydowano się m.in. ustawić system pierścieni obronnych złożonych właśnie z konstrukcji typu Ringstand 58c. Łańcuch takich umocnień otaczał praktycznie całe ówczesne centrum Warszawy; schrony umieszczane były przy ważnych traktach komunikacyjnych, punktach o znaczeniu militarnym i innych ważnych obiektach. Pierścień takich schronów obejmujący centrum okupowanej Warszawy zaczynał się przy Cytadeli i biegł Al. Wojska Polskiego, przez plac Inwalidów, w pobliżu Dworca Gdańskiego i wzdłuż obwodowej linii kolejowej do Dworca Zachodniego, a dalej ciągnął się przez plac Narutowicza, ulicami Filtrową, Nowowiejską i Piękną aż do Wisły. Stąd, poprzez Elektrownię Powiśle, ponownie docierał do Cytadeli. Choć w planie było ustawienie systemu tworzonego nawet przez kilkaset takich schronów, to szacuje się, że naziści zdążyli postawić ich niespełna 60, z czego obecnie na terenie Warszawy znanych jest ok. 30 schronów, głównie z rejonu Woli, Żoliborza i Ochoty. A najciekawsze jest to, że większość z nich jest widoczna na ortofotomapie z 1945 roku!

Fot. 7 – Ortofotomapa z 1945r. Widoczny otwór komory ogniowej – na samym placu widoczny drugi schron bojowy! (źródło: Google Earth).

Fot. 8 – Ortofotomapa z 1945r. z nałożonymi modelami 3D współczesnej zabudowy. Schron zaznaczony kwadratem (źródło: Google Earth).

Fot. 9 – Ortofotomapa z 2010r. z współczesną zabudową. Lokalizacja schronu zaznaczona konturem (źródło: Google Earth).

Fot. 10 – Ortofotomapa z 2010r. z współczesną zabudową – zdjęcie pionowe. Lokalizacja schronu zaznaczona konturem (źródło: Google Earth).

Jak już wspomniałem, w ostatnich latach, w związku z inwestycjami w centrum, kilka tego typu obiektów ujrzało światło dzienne. Prawdopodobnie najbardziej znanym jest prawdopodobnie znajdujący się obecnie na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego. Został odsłonięty podczas budowy biurowca Zaułek Piękna u zbiegu ulic Kruczej, Pięknej i Mokotowskiej. Inwestor, firma Ghelamco, o której pisaliśmy już przy okazji prac w ruinach Banku Polskiego, wydobył schron, który następnie został pocięty, przewieziony i odtworzony na terenie Muzeum. Można go dzisiaj oglądać od strony ulicy Grzybowskiej. Inne znane są z m.in. w Al. Wojska Polskiego, na Górczewskiej przy nasypie wiaduktu kolejowego, na rogu al. Niepodległości i Nowowiejskiej, w linii północnego chodnika ulicy Krajewskiego, albo w wale Fortu Traugutta.  Ten ostatni widoczny jest na zdjęciach historycznych w Google Earth – obecnie nie jest tak dobrze wyeksponowany, pozostając schowanym między krzakami otaczającymi obiekty sportowe mieszczące się obecnie w forcie Traugutta.

Fot. 11 – Schron bojowy odsłonięty w 2004 roku przy budowie biurowca Zaułek Piękna (źródło: AG).

Fot. 12 – Fort Traugutta – zdjęcie lotnicze z 1945r. Schron wbudowany w wał zaznaczony strzałką (źródło: Google Earth).

Fot. 13 – Fort Traugutta – zdjęcie lotnicze z 1945r. Schron wbudowany w wał zaznaczony strzałką (źródło: Google Earth).

Fot. 14 – Fort Traugutta – zdjęcie lotnicze z 2010r. Schron wbudowany w wał zaznaczony strzałką (źródło: Google Earth).

Fot. 15 – Fort Traugutta – zdjęcie współczesnego stanu zachowania – ledwo widoczny strop schronu (zdjęcia autora).

Zadbać o dziedzictwo czasów II Wojny Światowej

Już wiadomo, z doniesień prasowych, że odsłonięty schron znajdzie swoje miejsce na terenie Cytadeli Warszawskiej jako jeden z eksponatów i atrakcji dla zwiedzających. Dzięki takim zabiegom, lub odrestaurowywaniu i inkorporowaniu takich zabytków możemy zmieniać świadomość dotyczącą potrzeby zachowania tych obiektów jako z jednej strony atrakcji, z drugiej niemych świadków burzliwej historii miasta. Jest to krok w dobrą stronę by zadbać o niszczejące obiekty, wśród których są bunkry, forty czy schrony i uczynić z nich atrakcję i atut miasta.

Fot. 16 – Schron bojowy ze zbiegu ulic Pięknej, Kruczej i Mokotowskiej przeniesiony na teren Muzeum Powstania Warszawskiego (źródło: Wikipedia Commons).

Autor: Marcin Jaworski, Alicja Wrotek

Libijskie stanowiska archeologiczne

Posted in Ciekawostki with tags , , , , on 12 Kwiecień 2011 by wodolot

Na stronie AIA (Archaeological Institute of America) kilka dni temu ukazał się  skierowany do międzynarodowej  społeczności apel. Naukowcy nawołują w nim do ochrony starożytnych stanowisk i zabytków na terenie Libii, które w większości znajdują się na wybrzeżu kraju, czyli strefie gdzie mają miejsce największe działania zbrojne. Dlatego niezbędnym jest uświadomienie ludzi gdzie i jakie zabytki się znajdują. W tym celu została stworzona specjalna mapa, na którą naniesione zostały wszystkie stanowiska. Wykorzystane do tego zostały zdjęcia satelitarne z Google Maps.

wyświetl mapę

Put together by Pleiades, a collaborative project funded by the National Endowment for the Humanities that is mapping ancient sites around the Mediterranean and beyond, the link shows sites throughout Libya. You will see that many are located along the Mediterranean coast, where much of the conflict is taking place. While not all of the points on it have been confirmed as the precise location of the sites they indicate, the Pleiades map is an excellent presentation of the extent of cultural heritage found in the country.

The AIA and US Blue Shield encourage all organizations, academies, scholars, and others committed to the preservation of antiquities worldwide to repost the map on their own websites, to share this information with their own constituencies, and to point out the threat to sites. The map is released under a Creative Commons license and is reusable so long as Pleiades is cited. If you would like to post the map, you can find it at http://tinyurl.com/4jlcl96

I tak dzięki ogólnodostępnej technice stanowiska archeologiczne są nie tylko odkrywane ale także i chronione.

(MB)

II Międzyuczelniana Konferencja Naukowa „Roma, Romae, Romae…”, 20 maja, Instytut Archeologii UW

Posted in Konferencje with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 11 Kwiecień 2011 by wodolot

Studenckie Koło Naukowe Numizmatyków Uniwersytetu Warszawskiego ma przyjemność zaprosić wszystkich zainteresowanych do udziału w drugiej studencko-doktoranckiej konferencji naukowej Roma, Romae, Romae…, która odbędzie się w dniu 20 maja 2011 r. w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Podobnie jak w zeszłym roku celem konferencji jest podjęcie szeroko rozumianej tematyki dziejów starożytnego Rzymu. SKN Numizmatyków UW zaprasza do wygłoszenia krótkich (do 20 minut) referatów w ramach jednego z trzech paneli: historycznego, numizmatycznego oraz archeologicznego. Gospodarze konferencji poprzez różnorodność podejmowanych zagadnień pragną pokazać niezwykłe bogactwo świata starożytnego Rzymu. W obszarze zainteresowań znajdują się wszelkie kwestie związane z wojskowością, religią, życiem codziennym, kulturą i sztuką różnych obszarów i okresów. Udział przedstawicieli odmiennych specjalizacji, nawet z pozoru tak odległych jak konserwatorstwo czy antropologia, może być okazją do spojrzenia na Imperium Romanum z nowej, ciekawej perspektywy. Gospodarze czekają na wszystkich, których fascynuje starożytny Rzym i którzy chcieliby podzielić się swoją pasją.

Zgłoszenia wraz z podstawowymi danymi (imię, nazwisko, uczelnia) prosimy wysyłać na adres: numis.kn [at] uw.edu.pl do 24 kwietnia 2011 r.

Do zgłoszenia należy dołączyć krótki abstrakt (do dziesięciu zdań), zawierający tytuł i cel pracy oraz streszczenie najważniejszych tez. W przypadku ilości zgłoszeń przekraczającej możliwości czasowe, będzie on stanowił podstawę kwalifikacji na konferencję.

(MJ)

Pergamonmuseum – Muzeum Ołtarza Pergamońskiego w Berlinie

Posted in Archeologiczny Przewodnik Muzealny, Ciekawostki with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 7 Kwiecień 2011 by wodolot

“W Pergamonie znajduje się wspaniały marmurowy ołtarz, na 40 stóp wysoki, z niesamowitymi rzeźbami – całość otoczona jest przez walkę gigantów”
– Lucjusz Ampeliusz, Liber Memorialis

Monumentalny gmach Muzeum Pergamońskiego mieści dzisiaj aż trzy oddzielne muzea – Zbiory Sztuki Starożytnej, Muzeum Azji Przedniej i Muzeum Sztuki Islamskiej. Trzy największe sale ulokowane w głównej części budynku przeznaczone zostały na zabytki i rekonstrukcje wchodzące w skład Zbiorów Sztuki Starożytnej, datowane na czasy hellenistyczne i rzymskie.

Fot. 1 – Popiersie Carla Humanna.

Trochę historii – Carl Humann i Pergamon

Osobą, dzięki której zbadano obszar antycznego Pergamonu, był niemiecki inżynier i archeolog Carl Humann. W 1864 roku po raz pierwszy przybył w okolice miasta Bergama, znajdującego się obok starożytnych ruin. Zainteresowany nimi, wrócił w 1866 roku i w chwilach wolnych od pracy (jako inżynier nadzorował prace przy budowie drogi) badał je na własną rękę. W 1869 roku, podczas robót drogowych, natrafił na dobrze zachowany blok z dużego fryzu ołtarza pergamońskiego, który był wtórnie użyty przy budowie muru z czasów bizantyjskich. Co ważniejsze, znaleziska wysyłał do berlińskich muzeów, przy okazji próbując przekonać niemieckich badaczy do potrzeby przeprowadzenia w tym miejscu regularnych wykopalisk. Dopiero, gdy zabytkami dostarczonymi przez Humanna zainteresował się Alexander Conze, dyrektor muzeów berlińskich, który zorganizował finansowe wsparcie badań, możliwe stały się  prace wykopaliskowe na terenie Pergamonu.

Fot. 2 – Bergama, współczesny Pergamon – rozmieszczenie zabytków (źródło: Google Earth)

Badania ruin miasta ruszyły 9 IX 1878 roku i trwały aż do roku 1886. Na jednym z antycznych tarasów Humann odkrył fragmenty ołtarza, reszki platformy i zdobiących fryzów. Dzięki coraz lepszym stosunkom między Niemcami a Imperium Osmańskim, dostał pozwolenie na wywiezienie pozyskanych w trakcie badań zabytków do Berlina. Tam zebrano grupę specjalistów, która do 1902 roku pracowała nad pełnoskalową rekonstrukcją jednego z boków wielkiego ołtarza.

Fot. 3 – Miejsce ołtarza pergamońskiego współcześnie, drzewa zasadzone na miejscu zabytku.

W 1902 roku otworzono pierwsze Muzeum Pergamońskie. Jednak po sześciu latach zamknięto je – fundamenty okazały się źle zbudowane, pojawiały się pęknięcia na ścianach. Współczesne Muzeum Pergamońskie zostało otwarte dopiero po ponad dwóch dekadach, w 1930 r. Szczęśliwie przetrwało naloty aliantów na Berlin i działa, bez przerwy, do tej pory.

Fot. 4 – Odbudowa ołtarza pergamońskiego po zniszczeniach wojennych (1958-9).

Dzieje starożytnego Pergamonu

Starożytne miasto Pergamon (nazwa pergamos lub pergamon oznaczała po prostu gród), swojego czasu stolica państwa o tej samej nazwie, usytuowane było na wzgórzu otoczonym z dwóch stron dopływami rzeki Kaikos, kilkanaście kilometrów od morza. Izolowana dolina rzeki była bogata w cały szereg surowców: lasy dawały drewno, wzgórza kamień i surowce kopalne – żelazo i srebro; jednak w okolicy nie było marmuru i trzeba go było sprowadzać. Ponadto brak źródeł wody na wzgórzu zmusił budowniczych Pergamonu do zaprojektowania szeregu akweduktów, kanałów i wież ciśnień dostarczających ją do miasta; mieszkańcy zbierali deszczówkę. Patronką Pergamonu była Atena, natomiast patronem rodziny królewskiej Dionizos.

Niewiele można powiedzieć o tym, kiedy miasto zostało założone; tradycyjnie przypisuje się to Eolom i określa, że miało to miejsce około VIII-IV w. p.n.e. Na pewno funkcjonowało już w IV wieku p.n.e., ale nie odgrywało większej roli. Na początku III w. p.n.e. jeden z diadochów, Lizymach, rozbudował fortyfikacje, mianował dowódcą twierdzy Filetajrosa i zdeponował tam około 9000 talentów (ponad 200 ton) złota.

Po przegranej Lizymacha w wojnie z Seleukosem Pergamon opowiedział się po stronie zwycięzcy, natomiast gdy ten zginął rok później – państewko Filetajrosa stało się praktycznie niezależne, lecz oficjalnie uznawało dalej zwierzchność monarchii seleucydzkiej.

W 277 r. p.n.e. Galatowie (Celtowie), za namową króla Bitynii, przekroczyli cieśninę Hellespont. Zaczęli rabować okoliczne miasta, zostawiając w spokoju tylko te, które zapłaciły im okup. Temu żywiołowi starali się przeciwstawić Seleucydzi – Antioch I wydał Celtom kilka bitew, jednak sytuacja niewiele się zmieniła. Ostatecznie ich plemiona osiedliły się w północnej Frygii.

Po śmierci Filetajrosa, panowanie w Pergamonie objął w 263 r. p.n.e. jego krewny Eumenes I. Od razu zaangażował się w wojnę z Seleucydami i zwyciężył ich w bitwie pod Sardes. Choć już oficjalnie w pełni niezależny, nie tytułował się jeszcze władcą.

Attalos I, pierwszy władca pergamoński tytułujący się królem, od początku swojego panowania prowadził walki przeciwko Galatom – jako pierwszy też odmówił im okupu. Przyniosło mu to znaczny rozgłos w świecie hellenistycznym. Jednak ostateczne rozwiązanie problemu Galatów nie leżało w jego interesach, gdyż wielu jego żołnierzy było celtyckimi najemnikami. Od jego czasów Pergamon zaczął prowadzić konsekwentną politykę prorzymską.

Eumenes II (197-159 p.n.e.), w nagrodę za wspieranie Rzymian w walkach rzymsko-seleucydzkich, po pokoju w Apamei otrzymał większość terenów seleucydzkich w Anatolii. Namówił on Rzymian do interwencji w Galacji, dzięki czemu przejściowo teren ten został włączony do państwa pergamońskiego. Na jego czasy przypada apogeum świetności Pergamonu.

Po spokojnym panowaniu Attalosa II, przyszedł czas na krótkie, ale bardzo ważne panowanie Attalosa III. W 133 r. p.n.e. umarł on, zostawiając po sobie testament (rzekomo sfałszowany), w którym przekazał swoje państwo i skarby Rzymowi, prócz kilku miast, które miały uzyskać status „wolnego miasta”. W konsekwencji tego doszło do wybuchu powstania pod przywództwem Aristonika, lecz zostało ono zdławione i w 129 r. p.n.e. powstała prowincja Azja.

Czasy wojen z Mitrydatesem VI, władcą Pontu, a później rzymska wojna domowa doprowadziły do upadku finansowego wielu miast, lecz następujące później wieki prosperity spowodowały znaczny rozkwit tego rejonu i postępującą urbanizację. Dość powiedzieć, że z 40-tysięcznego miasta za czasów hellenistycznych Pergamon urósł do ponad 100-tysięcznej metropolii w czasach rzymskich.

Fot. 5 – Plan Pergamonu (źródło: Alexander Conze, Altertumer von Pergamon Band 1 Text 1, Berlin 1912 )

Miasto i jego rozplanowanie

Dzięki mecenatowi Attalidów Pergamon urósł do rangi jednego z centrów hellenistycznych. Władcy starali się sprowadzać znanych artystów, pisarzy i historyków, rzeźbiarzy. Architekci stworzyli koncepcję miasta, którego główne gmachy usadowione były nie tylko na szczycie wzgórza, czy u jego podnóża, ale zostały także odpowiednio wkomponowane w jego zbocze. Na szczycie znajdował się pałac władcy i ważniejsze świątynie, na zboczach usadowiono zabudowę publiczną, niżej położone były dzielnice mieszkalne. Dzięki temu monumentalna zabudowa stanowiła piękne tło dla niższej zabudowy miejskiej. Odpowiednie wkomponowanie i wyeksponowanie budowli, wybujałość i monumentalność składały się na tzw. „szkołę”, czy „urbanistykę” pergamońską, która stała się później wzorem dla Rzymian przy wznoszeniu ich własnych gmachów.

Zabudowę Pergamonu tradycyjnie dzieli się na Górne i Dolne Miasto, które łączyła jedna przejezdna ulica – schodząca po stoku, wijąca się esowato, szeroka na ponad 5 metrów. Po obu jej stronach, na ile pozwalało ukształtowanie terenu, próbowano wprowadzić układ hippodamejski. Górne miasto dzieliło się na dwie części. Pierwsza, najwyższa część to akropol, na którym mieściły się królewskie pałace (w których znaleziono słynną mozaikę przedstawiającą papużki i maski, z podpisem artysty Hephaistiona), główna „wieża ciśnień” na wodę, późniejsze Trajaneum oraz, jak się przypuszcza, arsenał i baraki. Na drugą część składały się budowle, albo wkomponowane w stok, albo zbudowane na tarasach. Należały do nich: świątynia Ateny ze wzniesionymi wokół niej halami, biblioteką i teatrem (położonym na zachodnim stoku), ulokowana obok kompleksu teatralnego świątynia Dionizosa, dalej taras z ołtarzem Zeusa, okręg kultu królewskiego i górna agora na południowym stoku; następnie główna droga prowadziła, obok świątyni Demeter, do dużego kompleksu gimnazjonu z przyległymi sanktuariami. Dolne Miasto składało się głównie z dolnej agory i wszystkiego między Górnym Miastem a murami Eumenesa. Dalej na południowy zachód ciągnęła się zabudowa z czasów rzymskich, łącząca hellenistyczne Górne i Dolne Miasto z też hellenistycznym centrum kultu boga Asklepiosa.

Miasto posiadało dwa systemy zbierania wody – pierwszy polegał na tym, iż każde domostwo miało zbudowaną podziemną cysternę, do której podczas deszczy spływała woda. Drugi system składał się z akweduktów i wodociągów doprowadzających wodę oraz z urządzeń i budowli, które działając jak wieża ciśnień i wykorzystując ideę naczyń połączonych, doprowadzały wodę na szczyt miasta. Dystrybuowano ją za pomocą fontann.

Fot. 6 – Ołtarz Pergamoński w Muzeum Pergamońskim – zdjęcie panoramiczne

Wielki ołtarz – przykład niezrównanego mistrzostwa antycznych twórców

Wielki Ołtarz Pergamoński, budowany za czasów panowania Eumenesa II (zapewne po pierwszych obchodach Nikeforii, w 181 r. p.n.e.), składał się z ołtarza ofiarnego otoczonego kolumnowymi podcieniami (w kształcie litery U, z podwójnym portykiem od zachodu) usytuowanymi na platformie o wymiarach 36,4 x 34,2 x 20m. Jest to jeden z największych znanych ołtarzy starożytnych, opisywany z zachwytem przez szereg pisarzy antycznych, alegorycznie wspomniany w Apokalipsie Św. Jana jako Tron Szatana (Ap: 2, 12-13). Najbardziej imponującą jego dekoracją był, umieszczony na podstawie, tzw. wielki fryz. Istniał jeszcze mały fryz, znajdujący się wewnątrz kolumnowych podcieni (dziedziniec w środku podcieni mierzył 25,5 x 15,5 m). Prawdopodobnie tak podcienie, jak i sam dach zdobiły rzeźby m.in. koni, które znaleziono w pobliżu ołtarza. Jednak trudno jest to jednoznacznie stwierdzić – już rekonstrukcja wszystkiego powyżej platformy jest wątpliwa; o dachu praktycznie nie wiemy nic. Ołtarz był poświęcony Zeusowi, aczkolwiek istnieją co do tego pewne wątpliwości.

Przez wiele wieków był celem pielgrzymek i wypraw ludzi, najpierw z całego świata hellenistycznego, później z Imperium Rzymskiego. Po rozprzestrzenieniu się chrześcijaństwa został zapewne porzucony i zdewastowany – jego fragmenty użyto później przy wznoszeniu innych budowli.

Wielki fryz

Wielki fryz, o wysokości 2,3 m i długości ok. 113 m, przedstawia sceny z gigantomachii, czyli mitu o walkach greckich bogów z gigantami. Opowiadał on o Gai, która, z krwi Uranosa zrodziła gigantów; ci zechcieli obalić rządy bogów. Wyrocznia przepowiedziała bogom, że wygrają z gigantami tylko z pomocą ludzi.

Fot. 7 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Relief fryzu jest bardzo głęboki, w kilku przypadkach można go nawet uznać za rzeźbę pełną. Na fryzie przedstawione jest, w różnorodnych kompozycjach, ponad sto postaci w skali większej niż naturalna. Na wschodnim fryzie (który witał ludzi wchodzących na teren, na którym znajdował się ołtarz) możemy zobaczyć bogów olimpijskich – między innymi Zeusa, Herę i Atenę oraz postać Heraklesa (zidentyfikowanego dzięki fragmentowi przedstawiającemu lwią łapę – część nakrycia ze skóry lwa, które nosił), na południowym, bogów dnia i nocy/nieba – Eosa, Heliosa, Selene i Teja, jak też Hefajstosa i Rheę/Kybele (boginię utożsamianą z Azją Mniejszą). Północny fryz zawiera w sobie postacie m.in. Mojr i Furii, Afrodyty i Posejdona a także, prawdopodobnie, Kastora i Polluksa.

Fot. 8 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Na zachodnim fryzie, który schody dzielą na dwa oddzielne fragmenty, widzimy m.in. Trytona, Amfitrytę, Okeanosa oraz Dionizosa, satyrów i Semele (matkę Dionizosa) prowadzącą lwa do walki. Bogowie mają skoncentrowany wyraz twarzy, skupieni są na walce, natomiast twarze gigantów wyrażają emocje; zwykle gniew i strach. Giganci przedstawieni są jako muskularni ludzie z dwoma wężowymi ogonami zamiast nóg. Bogów rozróżnić można m.in. po atrybutach, w które są wyposażeni, natomiast gigantów trudno jest zidentyfikować – często tylko analizując grupy postaci, możemy stwierdzić, którzy to. W starożytności postacie były zapewne podpisane, dziś niewiele pozostało z tych inskrypcji.

Fot. 9 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Wielki fryz miał znaczenie propagandowe. Bogowie w tym wypadku symbolizowali Pergamonczyków-Greków, natomiast Giganci utożsamiali Galatów-Celtów. Jest on przykładem niezrównanego, rzeźbiarskiego mistrzostwa; budowle i rzeźby, które powstały w Pergamonie, są szczytowym osiągnięciem antycznej sztuki i do dziś nie mają sobie równych.

Fot. 10 – Wielki fryz, scena gigantomachii.

Fot. 11 – Wielki fryz, scena gigantomachii, detal.

Fot. 12 – Wielki fryz, scena gigantomachii, detal.

Mały Fryz

Mały fryz, w odróżnieniu od wielkiego fryzu, znajdował się na wewnętrznych ścianach podcieniowego portyku umieszczonego na szczycie podium. Bardziej statyczny, opowiada historię Telefosa, syna Herkulesa, mitycznego założyciela Pergamonu. Znamy ją także z przekazów pisemnych np. z tragedii pochodzących z V wieku p.n.e., autorstwa Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa – tylko, że w nich nie ma słowa o samym Pergamonie.

Fot. 13 – Kolumnada na szczycie ołtarza.

Telefos był synem córki Aleosa króla Tegei, Auge oraz Heraklesa. Król, dowiedziawszy się co zaszło między Heraklesem a jego córką, rozkazał zostawić dziecko w dziczy a matkę wysłać w łodzi na wygnanie. Auge została przygarnięta przez Teutrasa, króla Teutranii, gdzie założyła kult Ateny. Zaś Herakles rozpoznał w napotkanym dziecku swojego potomka i się nim zaopiekował.

Fot. 14 – Płyty reliefowe z przedstawieniami mitologicznymi.

Po latach Telefos postanowił wrócić do Azji Mniejszej, gdzie został przyjęty przez króla Teutrasa. Przy okazji dostał od swojej matki broń do walki z przeciwnikami Teutranii. Następnie król wydał Auge za syna, ale na szczęście siebie nawzajem rozpoznali podczas nocy poślubnej. W tej sytuacji Telefos pojął za żonę amazonkę Hierę. Razem z nią wyruszył do walki z wyprawą przeciwko Troi. Gdy Hiera zginęła z ręki Nireusa króla Syme, Telefos wymusił zwieszenie broni na czas jej pogrzebu. W czasie walk koło źródeł Kaikosu Telefos został zraniony przez Achillesa. Jako, że rana nie chciała się zagoić, spytał się on wyroczni, co z tym począć. Odpowiedziała mu, że powinien udać się do Argos. Gdy już tam przybył i poprosił Agamemnona o uleczenie, ten był temu niechętny. Zmusił go więc, biorąc za zakładnika Orestesa. Następnie wrócił do Azji i założył Pergamon. Na końcowym panelu fryzu możemy zobaczyć kobietę śpieszącą do leżącego Telefosa.

Fot. 15 – Widok ze szczytu ołtarza – fragment wielkiego fryzu i rzeźby.

Pergamonmuseum – Tron Szatana w sercu Berlina

Muzeum Pergamońskie wizytowaliśmy przy okazji objazdu naukowego organizowanego przez dr. Franciszka Stępniowskiego. Choć niektórzy z nas byli już w tym muzeum, wrażenia za każdym razem są podobne. Monumentalne zabytki architektoniczne nieczęsto zmieniają miejsce, więc poniżej przedstawiony przewodnik muzealny będzie na czasie jeszcze przez wiele lat.


Fot. 16 – Makieta wielkiego ołtarza pergamońskiego.

Odwiedzający najpierw wchodzą do głównej sali, gdzie ich oczom ukazuje się stojąca prawie na wprost wejścia, majestatyczna rekonstrukcja zachodniego boku Wielkiego Ołtarza Zeusa z Pergamonu. Na pozostałych ścianach wielkiej sali wiszą odnalezione fragmenty wielkiego fryzu. Po obu stronach rekonstrukcji można obejrzeć dwie makiety; jedną przedstawiającą prawdopodobny wygląd ołtarza, i drugą ukazującą centrum Pergamonu – wzgórze, na szczycie i zboczach którego znajdowały się najważniejsze budowle państwowe i publiczne. Ponadto, w kilku miejscach postawiono rzeźby znalezione w pobliżu Ołtarza.


Fot. 17 – Makieta antycznego Pergamonu; ołtarz widoczny w centrum.

Zrekonstruowane schody wiodą do sali, w której wystawione są fragmenty małego fryzu, naczynia ceramiczne, płyty z reliefami a po środku na podłodze umieszczona jest jedna z lepiej zachowanych mozaik odkrytych w jednym z pałaców.

Fot. 18 – Ceramika i brązy z Pergamonu.

W sali północnej Muzeum można zobaczyć inne zabytki architektury hellenistycznej pochodzące z Pergamonu, między innymi propyleje świątyni Ateny w Pergamonie, fragment frontonu świątyni Ateny oraz posąg bogini, a także kolumny świątyni Dionizosa i innych przybytków odkrytych na terenie miasta. Znajdują się tu także zabytki architektury z innych miast Azji Mniejszej, np. fasada świątyni Zeusa Sosiopolis z Magnezji nad Meandrem. Świątynia Ateny była najwyżej położoną budowlą w Pergamonie w czasach hellenistycznych. Zachowała się po niej jedynie część stylobatu i fragment południowej ściany. Atena była patronką miasta, obchodzono cyklicznie – na wzór Aten – święto ku jej czci, Nikeforia. Eumenes II starał się nadać świątyni monumentalny charakter; północna hala była piętrowa i dwunawowa (72 x 12 m), zaś południowa hala też piętrowa, ale jednonawowa. Balustradę górnego portyku zdobił relief z tarczami, bronią, pancerzami i innymi militariami, zaś belkowanie nad górną kolumnadą wieńczył fryz tryglifowo-metopowy.

Fot. 19 – Fasada świątyni Zeusa Sosiopolis z Magnezji nad Meandrem.

Fot. 20 – Fasada świątyni Ateny z Pergamonu.

W piętrowych, reprezentacyjnych fasadach antyku kolumny dolne miały zwykle porządek dorycki, zaś górne joński. Na terenie świątyni stał posąg Ateny, później na tym samym miejscu ustawiono posąg Augusta. W pobliżu portyku południowego znajdowały się rzeźby znane z rzymskich kopii: gala umierającego i gala popełniającego samobójstwo po uprzednim zabiciu swojej żony.

Fot. 21 – Posąg Ateny z Pergamonu.

Fot. 22 – Fragment ołtarza Ateny z Pergamonu.

Sala południowa zawiera zabytki architektury z czasów rzymskich. Najbardziej monumentalnym z nich jest brama południowej agory Miletu o wysokości 17 m i szerokości 29 m. Została zrekonstruowana na podstawie wydobytych przez Theodora Wieganda fragmentów zniszczonych przez trzęsienie ziemi około roku 1100.

Fot. 23 – Brama południowej agory Miletu – zdjęcie panoramiczne.

Fot. 24 – Detale architektoniczne bramy agory targowej Miletu.

Fot. 25 – Wewnątrz kolumnady bramy targowej z Miletu.

Naprzeciw niej stoi rekonstrukcja Trajaneum (świątyni cesarza Trajana) z Pergamonu, za którą można przyjrzeć się szczegółowej makiecie antycznego Miletu. Trajaneum wzniesiono na terenie akropoli pergamońskiej w II w. n.e. Była świątynią o wymiarach 32 x 20 m wybudowaną na wyrównującym podłoże tarasie. Posiadała sześć kolumn korynckich w fasadzie i dziesięć po bokach. W prostej celli stały pierwotnie dwa posągi kultowe: Trajana i Hadriana. Obie postaci były nadnaturalnej wielkości, z głowami i dłońmi z marmuru, a z korpusami pierwotnie z drewna obitego blachą brązową. Budowę świątyni rozpoczęto jeszcze za czasów cesarza Trajana, ale zakończono dopiero za panowania jego następcy. Z podwyższonego Trajaneum przyjrzeć się można umieszczonej w podłodze sali mozaice z przedstawieniem Orfeusza w otoczeniu zwierząt. Przez bramę targową z Miletu przechodzi się do Vorderasiatisches Museum, mieszczącego zbiory z Azji Mniejszej i Bliskiego Wschodu.

Fot. 26 – Brama targowa Miletu na makiecie.

Fot. 27 – Mozaika z Orfeuszem.

Fot. 28 – Posąg cesarza Trajana.

Fot. 29 – Chwila relaksu na schodach wielkiego ołtarza.

Pergamonmuseum
Staatliche Museen zu Berlin
Museuminsel Berlin
Am Kupfergraben 5
10117 Berlin

Czynne: Pon-Nie 10-18 (Czw 10-22)
Wstęp: 10Eu (norm.) 5Eu (ulg.)

Autor:
Andrzej Romaniuk
Redakcja, uzupełnienia: Marcin Jaworski
Zdjęcia: dr. Franciszek Stępniowski, Joanna Dzik, Jacek Hamburg, Marcin Jaworski, Andrzej Romaniuk, Alicja Wrotek

Wodolot w Dzienniku Polskim – wiosenna prospekcja w Małopolsce

Posted in Kołowe wiadomości, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna, SKN Wodolot with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 4 Kwiecień 2011 by wodolot

W ubiegłym tygodniu członkowie SKN Wod.o.Lot uczestniczyli w badaniach powierzchniowych w północnej Małopolsce prowadząc prospekcję metodami tradycyjnymi oraz za pomocą fotografii lotniczej i prospekcji geomagnetycznej. W Tygodniku Miechowskim, dodatku do Dziennika Polskiego, w dniu 2 kwietnia ukazał się krótki artykuł, w którym opowiadaliśmy o odkryciach i badaniach na Ziemi Miechowskiej. Poniżej przedstawiamy jego treść wraz z krótkim komentarzem.

Fot. 1 – Nagłówek z Tygodnika Miechowskiego.

Sensacyjne wykopaliska

Gmina Racławice. Archeolodzy znaleźli narzędzia krzemienne, ceramikę, pozostałości kultur celtyckich, ozdoby i denar rzymski.

Przez tydzień studenci Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem pracowników naukowych tej uczelni – dra Przemysława Dulęby i dra Andrzeja Maciałowicza – eksplorowali gminę Racławice oraz pogranicze z powiatem proszowickim. Znaleziska okazały się wręcz sensacyjne. Najbardziej radosną wieścią jest to, że zbiory – po odczyszczeniu, zakonserwowaniu i opracowaniu – zostaną w całości przekazane tworzonemu od podstaw Muzeum Ziemi Miechowskiej.

Jak fachowo określają archeolodzy, były to „badania zwiadowcze” przy wykorzystaniu nie tylko tradycyjnej prospekcji powierzchniowej (zaznaczania obiektów na mapach), ale również zdjęć lotniczych i satelitarnych, które są dostępne w internecie.

Badania mają pokazać jak wyglądało osadnictwo w okresie pradziejowym. Staramy się zlokalizować te stanowiska i zebrać jak najwięcej informacji archeologicznych o tym regionie. Oprócz tego prowadzone są prace badawcze przy użyciu nowoczesnego sprzętu archeologicznego. Jedną z takich dziedzin jest geofizyka, w której wykorzystuje się magnetometr. Jest on najszybszy i najskuteczniejszy. Jesteśmy w stanie dowiedzieć się – co znajduje się pod ziemią – i to na 90 procent – bez konieczności tradycyjnego kopania. Dzięki temu urządzeniu stosunkowo małym nakładem kosztów można przebadać duży teren. Wtedy archeolodzy już nie działają w ciemno – informuje kierownik grupy dr Dulęba.

Młodzi archeolodzy badali m.in. okolice: Marchocic, Racławic, Wrocimowic, Obrażejowic i Muniakowic. Okazało się, że średniowieczna Miechowszczyzna, znana dotychczas – za sprawą księcia Jaksy – ze związków z Ziemią Świętą, prowadziła też ożywione kontakty z Cesarstwem Rzymskim.

Znaleźliśmy srebrny denar rzymski z czasów Republiki oraz brązową zapinkę damską (fibulę) z I wieku po Chrystusie. Przy okazji natrafiliśmy na dużą ilość narzędzi krzemiennych z epoki neolitu, ceramikę charakterystyczną dla epoki brązu, kultury łużyckiej i epoki żelaza. Są na tym terenie spore pozostałości po kulturach celtyckich – pokazuje nam dr Andrzej Maciałowicz.

Wszystkie eksponaty zastały umieszczone w specjalnie zafoliowanych kopertach i wstępnie opisane. W takim stanie zostaną przetransportowane do Warszawy.

Niegdyś takie badania zajmowały 10 lat. Informacje trza było przepisywać na kartkę, rysować linie kartograficzne itp. Teraz, dzięki technice teleinformatycznej i komputerom, czas pracy skrócił się do niezbędnego minimum. Przy użyciu laptopa, który wozimy w samochodzie, możemy w minutę oznaczyć na mapach, opisać i skatalogować to, co udało nam się wykopać na danym terenie – mówi Piotr Wroniecki.

Dzięki nowym technikom można też świetnie odtworzyć strukturę osadnictwa w okresie pradziejowym. A jej bogate ślady znaleziono zarówno w Marchocicach jak i Racławicach.

Są tu bardzo bogate stanowiska archeologiczne. Będziemy tu jeszcze przyjeżdżać i eksplorować – zapowiedział Marcin Jaworski.

O efektach tygodniowego pobytu badawczego 26-osobowej grupy w gminie Racławice będzie można przeczytać więcej w publikacjach naukowych, wydawanych przez UW. Naukowcy i studenci zachęcają także do zaglądania na stronę internetową: https://wodolot.wordpress.com.

Zbigniew Wojtiuk

Tygodnik Miechowski, Sobota 2 kwietnia
Dziennik Polski, Nr 77 (20305) Sob-Nie 2-3 kwietnia 2011

Fot. 2 – Skan artykułu.

W krótkim artykule Pan Wojtiuk popełnił parę lapsusów. Nie mieliśmy możliwości autoryzowania wywiadu, więc pozwolimy sobie na ograniczony komentarz na łamach Wodolotu.

1. Prospekcja magnetometrem o ile jest szybka, to w kwestii skuteczności i możliwości dowiedzenia się co znajduje się pod ziemią – i to na 90 procent – należy zaznaczyć, że wiele zależy od warunków lokalnych stanowiska, gleby, charakteru stanowiska i właściwości magnetycznych obiektów spoczywających w ziemi. Jest to jedna z metod geofizycznych pozwalających zdobyć informacje na temat obecności struktur ukrytych pod ziemią, lecz jej skuteczność zależna jest od kilku czynników.

2. Średniowieczna Miechowszczyzna prowadząca kontakty z Cesarstwem Rzymskim to zapewne skrót myślowy. Z okolic Miechowa znane są stanowiska datowane od czasów paleolitu, intensywne osadnictwo można też prześledzić w neolicie, epoce brązu i żelaza, w tym w okresie lateńskim, z którego to znanych jest sporo znalezisk, wśród których znajdują się importy rzymskie. W średniowieczu Miechów znany z był ze sprowadzenia z Ziemi Świętej po powrocie z krucjaty Jaksy herbu Gryf zakonników z Zakonu Kanoników Stróżów Grobu Chrystusowego – bożogrobowców. Kolegiata Grobu Bożego w Miechowie jest współcześnie jednym z najważniejszych zabytków w najbliższej okolicy.

3. Specjalnie foliowane koperty to nic innego jak foliowe pojemniki z zapięciem strunowym, w których przechowywane są pojedyncze zabytki wydzielone wraz ze stosowną metryczką zawierającej dane dotyczące miejsca znalezienia i identyfikacji przedmiotu.

4. Oznaczenie, naniesienie na mapę i skatalogowanie zabytków w minutę przy pomocy laptopa to oczywiście uproszczenie – jednakże faktem jest, że dzięki mobilnemu stosowaniu systemów gromadzenia i przetwarzania informacji przestrzennych jesteśmy w stanie w krótkim czasie uzyskać wynik i analizę prac terenowych.

5. Informacja na stronie tytułowej: Sensacyjne wykopaliska – narzędzia krzemienne ceramika, ozdoby i denar rzymski jest myląca – nie prowadziliśmy wykopalisk tylko prospekcję powierzchniową, geofizyczną, lotniczą oraz elektromagnetyczną. Aczkolwiek przedmioty znalezione w ramach prowadzonej prospekcji można uznać za sensacyjne, gdyż m.in. weryfikują chronologię badanych stanowisk.

6. Wyrażenie kultury celtyckie powinno być podane w liczbie pojedynczej.

Niemniej chcielibyśmy podziękowań Panu Zbigniewowi Wojtiukowi za zainteresowanie oraz poświęcenie nam czasu. Wykorzystując okazję, pragniemy też podziękować Pawłowi Micykowi, miechowskiemu archeologowi, za wsparcie i pomoc.

(PW, MJ)

Wykorzystujac okazję
%d bloggers like this: