Archiwum dla Wrzesień, 2010

Nowy zwiastun

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , on 24 września 2010 by wodolot


Zwiastun filmu „Czy leci z nami archeolog?” nr 2 – moto-paralotnia, poprzedni zwiastun do obejrzenia TUTAJ

Kolejny zwiastun, kolejne prace nad filmem. Tym razem naszymi gośćmi byli Krystian Trela (pilot motolotni i paralotni, archeolog i fotograf specjalizujący się w zdjęciach lotniczych) i jego moto-paralotnia. Kilka nowych ujęć do filmu z ich udziałem powstało na warszawskim Wilanowie. Podczas lotów nie prowadziliśmy prospekcji, ujęcia były robione specjalne na potrzeby filmu tak, aby pokazać jak wygląda i funkcjonuje motoparalotnia i jak można ją wykorzystać w archeologii lotniczej . Kamerę zamontowaliśmy na wózku motolotni dzięki czemu powstały także ujęcie z lotu ptaka. Cały czas planujemy kolejne działania, na razie skupimy się jednak na wywiadzie z Krystianem (poniżej fragment).

W najbliższym czasie powstanie część filmu poświęcona latawcom, a więc i następny zwiastun. Następnych efektów pracy możecie spodziewać się już w listopadzie.

Wodolot : Gdzie się uczyłeś archeologii lotniczej?

Krystian podczas szkolenie z Otto Braaschem

Krystian Trela : W kwietniu 2007 roku brałem udział w szkoleniu z archeologii lotniczej w Barth. Szkolenie trwało 7 dni i brało w nich udział ok. 20 osób z całej Europy. Całe szkolenie było podzielone na 2 etapy: pierwszy miał charakter teoretyczny tj. nauka o wykorzystywaniu i znaczeniu zdjęć lotniczych w archeologii, w drugim etapie wykonywaliśmy przeloty samolotem cessna 172, a naszym pilotem i powietrznym wykładowcą był nikt inny jak słynny Otto Brasch. Wykonaliśmy ok. 7h lotów z czego 5h to były przeloty wzdłuż wybrzeża morza Bałtyckiego. Ich celem było poszukiwanie wraków i obiektów pod wodą. W efekcie zlokalizowaliśmy kilkadziesiąt wraków i obiektów ukrytych w morzu Bałtyckim oraz kilkadziesiąt śladów na powierzchni ziemi które ujawniały się dzięki wyróżnikom wegetacyjnym i glebowym. Każdy ślad pod wodą i oznaka na powierzchni ziemi wskazywane przez nas były komentowane przez Braascha. Jeśli więc chodzi o edukację w zakresie archeologii lotniczej, to było najcenniejsze doświadczenie. Oprócz tego cały czas uczę się sam: zdobywanie doświadczenia w tej dziedzinie jest bardzo ważne.

W : Czemu do latania wybrałeś akurat moto-paralotnię?

KT : Jej głównym atutem jest mobilność. Można ją zmieścić do auta, przewieźć w dowolne miejsce i w ciągu 10 min. przygotować do lotu. Gdy lecę moto-paralotnią z prędkością ok. 40-50km/h, mogę zrobić dowolne ujęcie, spokojnie skręcić w lewo lub w prawo, mogę obniżyć lot lub zwiększyć wysokość; czyli dostosować lot do potrzeb fotografii. Wykonywanie zdjęć z motoparalotni jest obecnie jedną z najlepszych i najtańszych metod dokumentacji stanowisk archeologicznych. Z pokładu motoparalotni można wykonywać swobodnie zdjęcia ukośne lub pionowe. Po założeniu odpowiedniego skrzydła można nawet rozwinąć prędkość do 80 km/h i prowadzić prospekcję lotniczą.

W : Z czego się składa moto-paralotnia?

KT : Moto-paralotnia składa się z paralotni i napędu plecakowego lub napędu na trajce. Ja od samego początku latam na trajce – jest to wózek z miejscem siedzącym i zawieszonym napędem. Trajka jest o tyle lepsza od napędu plecakowego, że nie dźwigamy napedu na plecach (przez to wielu paralotniarzy ma problemy z kręgosłupem) lecz siedzimy wygodnie w uprzęży a napęd zawieszony jest na wózku. Na rynku można znaleźć wielu producentów skrzydeł paralotni i napędów. Ja osobiście od samego początku staram się latać na najbezpieczniejszym sprzęcie dlatego wybrałem szwajcarską paralotnię Advance Epsilon 5, z napędem na silniku Simonini mini 2 evo, 33 KM i ponad 90 kg ciągu oraz wózek tzw. trajka Dynamic Sport.

W : Ale czy latanie moto-paralotnią w ogóle można uznać za bezpieczne?

KT : Osobiście uważam , że bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od pilota, jeśli latamy w normalnych i spokojnych warunkach i nie wykonujemy niepotrzebnych akrobacji to paralotniarstwo jest bardzo bezpiecznym sportem. Moto-paralotnia jak każda maszyna latająca może jednak nam robić różne niespodzianki jak np.: zgaśnięcie silnika. Miałem taką przygodę na Krymie: podczas prospekcji lotniczej, której celem było poszukiwanie wrakówź na dnie morza, silnik po 20 min. lotu nad morzem odmówił posłuszeństwa i zgasł. Na wysokości ok. 500 m swobodnie szybowałem i robiłem dalej zdjęcia i film, a po obniżeniu lotu do ok.70 metrów nad ziemią wykonywałem podejście do lądowania na plaży…. nie wiedząc co to za plaża. Na szczęście miałem dobre skrzydło i udało mi się przelecieć całą plażę na tzw. „żaglu”. Niestety na końcu plaży stał wielki kamień; miał chyba ze 20 m. wysokości i wychodził w morze na jakieś 30 m. Miałem więc dwa wyjścia: albo rozbić się o skałę albo skręcić w fale… naturalnie wybrałem to drugie i po ostrym manewrze wylądowałem w morzu tuż przy brzegu. Po tym lądowaniu i wyłowieniu całego sprzętu na brzeg dowiedziałem się, że jest to najbardziej strzeżona plaża na całym Krymie. W tym właśnie miejscu mieścił się ważny obiekt wojskowy ARTEK.

W: Czy gdy latasz nad jakimś terenem, to często zdarza się, że miejscowi podchodzą i pytają co robisz? Interesują się?

KT : Ależ tak, wiele razy ludzie pytali mnie co robię, jak, dlaczego i po co, no i jak to działa. Zazwyczaj po lądowaniu na jakiejś łące zbiega się tłumek dzieci i ludzi starszych by zobaczyć co krążyło po ich niebie i co to takiego wylądowało – zazwyczaj muszę dawać krótki wykład o tym czym jest archeologia, co to za sprzęt, dlaczego ważna jest dokumentacja stanowisk i co widać z powietrza.

W : To zainteresowanie chyba Cię cieszy?

Zdjęcie dokumentacyjne stanowiska w Libanie fot. K. Trela

KT : Tak, ale czasami, gdy chcę się skupić na złożeniu sprzętu po całym dniu pracy, pytania bywają męczące. Ale zasadniczo bardzo się cieszę, że ludzie nie związani z archeologią starają się czegoś dowiedzieć.

W : Jakie są efekty podjętych przez ciebie działań, masz już na koncie jakieś odkrycia?

KT : Kiedyś podczas dokumentacji jednego grodziska, po wylądowaniu powiedziałem miejscowemu archeologowi, że na stanowisku znajdują się 3 linie wałów. Spojrzał na mnie z niedowierzaniem, ale gdy pokazałem mu zdjęcia, uwierzył i już wczesną wiosną następnego roku wykonał tam badania geofizyczne, które potwierdziły informacje o wałach.

W : To naprawdę imponujące, często zdarza Ci się odkryć coś takiego?


Zdjęcie prospekcyjne fot. K. Trela

KT : Ogólnie odkryć było niewiele ponieważ przeważnie dokumentowałem znane już stanowiska. Jednak dzięki temu sfotografowanych jest ok. 70 % stanowisk archeologicznych na których prowadzi badania Instytut Archeologii UW.

W : A jak Ci się z nami dzisiaj latało?

KT : Wspaniale, bo dokonałem nowego odkrycia!

W : Jak to???

KT : Odkryłem, że latanie w dwie motoparalotnie jest bardziej ciekawe i przyjemne niż latanie w samotności… dlatego z niecierpliwością czekam aż jeszcze ktoś w końcu będzie chciał latać.

Zdjęcia Krystiana także w naszej galerii : link 1 i link 2

PW

Prospekcja z fotela – addendum

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna with tags , , , , , , , , on 23 września 2010 by wodolot

Tajemniczy obiekt w Google Earth wzbudził zainteresowanie w poprzednim wpisie. Czy jest to stanowisko archeologiczne czy może coś innego? Jestem ciekaw jakie są wasze teorie. Pora roku uchwycona na zdjęciu – jesień (listopad).

PW

Prospekcja z fotela

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 13 września 2010 by wodolot

Swojego czasu w Internecie całkiem popularna była gra „Find the archeology”. W skrócie polegała ona na tym, że użytkownicy forum, na którym została ona zainicjowana, szukali różnego rodzaju stanowisk archeologicznych na zdjęciach satelitarnych w Google Earth. Jako że w większości byli to hobbyści, głównie skupiali się na istniejących obiektach architektonicznych tj. piramidach, świątyniach i zamkach. Tymczasem, szczególnie od kiedy udostępniono w Google Earth zdjęcia archiwalne, można znaleźć o wiele więcej.

O wielkim potencjale (darmowych) zdjęć lotniczych i satelitarnych już mówiliśmy m.in. we wpisach : „Tajemnice basenu Kopais„, „Miasto Ruin” i „Pod zbożem kryje się Altinum„. Pora na ich przypomnienie i przytoczenie kilku innych przykładów, które potwierdzą całą teorię.

==================

Altinum

Analizując setki zdjęć lotniczych, satelitarnych, a także w bliskiej podczerwieni, włoscy archeolodzy dokonali niezwykłego odkrycia. Na podstawie tylko tych zdjęć udało im się odkryć starożytne miasto Altinum. Wśród zidentyfikowanych w nim obiektów znajdują się m.in. port, amfiteatr, mury i kanały. Dostępnych jest dużo zdjęć satelitarnych tego obszaru z różnych pór roku. Bogaty zbiór fotografii powstał głównie dzięki temu, że po wykupieniu danego zdjęcia przez jakąś osobę, należy ono potem do domeny publicznej. Jest to też wspaniały materiał, by porównać, która pora roku jest najbardziej korzystna do prowadzenia prospekcji lotniczej.

Najwięcej informacji uzyskano ze zdjęcia wykonanego w podczerwieni. Widać na nim kanały, drogi rzymskie, amfiteatr, budynki portowe i mieszkalne, odeon i mury miejskie. Możliwe jest oglądanie zdjęcia z warstwą interpretacyjną za pomocą Google Earth.

Wrzesień 2006 – wyraźnie widoczny zarys murów miasta w postaci wyróżnika wegetacyjnego.

Lipiec 2008 – widoczna północna część murów miasta. W południowej, zaoranej części, niestety już nie są widoczne.

Czerwiec 2006 – północne mury bardzo słabo widoczne jako wyróżniki wegetacyjne.

Maj 2006 – tym razem, oprócz murów, jako wyróżnik wegetacyjny ujawnił się też zarys rzymskiego teatru.

Wrzesień 2004 – w południowej części widoczne linie w zbożu. Są to drogi prowadzące do zachodniej bramy miasta.

Maj 2002 – ciemnozielone linie to pozostałości kanału miejskiego.

==================

Silchester

Silchester jest kolejnym miastem rzymskim widocznym na zdjęciach satelitarnych w Google Earth. Rzymska nazwa Silchester brzmiała Calleva Atrebatum. Nazwa ta podkreślała fakt, że terytorium to należało do plemienia Atrebates.

Silchester było jednym z głównych miast brytyjskich i leżało na skrzyżowaniu wielu ważnych szlaków handlowo-komunikacyjnych. Zostało ono opuszczone po wycofaniu się Rzymian z wyspy i obecnie na powierzchni widać jedynie niewielkie pozostałości murów.

Natomiast zdjęcia lotnicze i satelitarne dają spektakularne wyniki. Widać na nich podział obszaru na ulice i insule. Na zdjęciach lotniczych często można rozpoznać wewnętrzną strukturę insul oraz zabudowań.

Grudzień 2006 – widoczny cały układ miasta wraz z centralnie położonym forum, widoczne także relikty murów miejskich, które są na powierzchni.

Grudzień 2003 – ta sama pora roku jak wyżej, jednak wynik o wiele gorszy. Niewątpliwie panowały wtedy inne warunki atmosferyczne. Kolejny dowód na to, że zdjęcia trzeba robić o kilku porach roku by uzyskać dobry efekt.

Silchester na zdjęciu lotniczym – efekt bardzo podobny jak na pierwszym grudniowym zdjęciu, jednak wyższa jakość/rozdzielczość zdjęcia sprawia, że widać więcej szczegółów

Kolejne zdjęcie lotnicze – tym razem uchwycono nie tylko zarys ulic, ale także bardzo dokładne rozplanowanie insul (widać nawet poszczególne kolumny)

Interpretacja wyników prospekcji lotniczej.

==================

Badbury Rings

To grodzisko, z zachowaną do dzisiejszych czasów formą terenową, jest czytelne na zdjęciach satelitarnych. Widać umocnienia (3 linie wałów i fos) oraz dwie bramy (jedna z zachodu, druga ze wschodu). Poza samym grodziskiem widoczne są jeszcze kurhany z epoki brązu.

Styczeń 2005 – dzięki długim cieniom forma terenowa grodziska jest bardzo czytelna.

Ponadto, na zachód i północny-zachód dzięki długim cieniom widoczne są inne obiekty o własnej formie terenowej, m.in. kurhany.

Grudzień 2005 – brak cieni powoduje, że trudniej dostrzec wały oraz kurhany.

==================

Brancaster

Fort rzymski w Brancaster widoczny jest na zdjęciu jako wyróżnik wegetacyjny. Na trzech różnych zdjęciach satelitarnych można uzyskać uzupełniające się informacje.

Grudzień 1999 – słabo widoczne zarysy umocnień.

Wrzesień 2009 – dobrze widoczne umocnienia oraz bramy. Jeżeli dobrze się przyjrzeć, widać także drogi wewnętrzne i zarysy budynków.

Grudzień 2007 – w przeciwieństwie do poprzedniego zdjęcia drogi wewnętrzne rysują się bardzo dobrze, natomiast nie widać zarysów budynków.

Archiwalne zdjęcie lotnicze. Efekt bardzo podobny do zdjęcia z września 2009r.

==================

Old Sarum

Old Sarum to jedno z najbardziej znanych stanowisk archeologicznych w Anglii. Już w epoce żelaza istniało tutaj grodzisko. W czasach rzymskich funkcjonowało jako strażnica na skrzyżowaniu pięciu ważnych szlaków. Rzymianie nazywali to miejsce Sorviodunum.

W czasach normańskich powstała tu rezydencja obronna typu motte. W 1086r. angielscy dostojnicy złożyli Wilhelmowi Zdobywcy w tym miejscu hołd.

Obecnie składa się z dwóch umocnionych części – wewnętrznej, położonej centralne i zewnętrznej, okalającej wewnętrzną. Średnica wynosi 400m, fosa i wały z bramą znajdują się na wschodniej stronie. Można oglądać ruiny katedry, pałacu biskupiego i zamku, który jest położony w centralnej cześci. Jest to posiadłość English Heritage. Obiekt jest dostępny dla zwiedzających.


Październik 2003

Grudzień 2001

Grudzień 2005

Na tych dwóch ukośnych fotografiach lotniczych wraźnie widać jak imponującym i dużym założeniem jest grodzisko w Old Sarum.

Rycina Old Sarum – artystyczna wizja grodu.

==================

Maiden Castle

Kolejne brytyjskie grodzisko z epoki żelaza. W latach 30. wykopaliska prowadził tutaj pionier archeologii (a także weteran I i II wojny światowej) Mortimer Wheeler.

Maiden Castle to także największe grodzisko na wyspie i, według niektórych klasyfikacji, największe w Europie. Jest otoczone skomplikowanym systemem rowów i wałów, które w większości bardzo dobrze się zachowały do dzisiejszych czasów. Była to siedziba celtyckiego plemienia Durotriges.

Grudzień 2002 – oprócz imponujących założeń obronnych na zdjęciu widać także (jako białe kropki) owce oraz w północno-wschodniej części fundamenty świątyni rzymskiej.

Grudzień 2005 – świątynia rzymska, na obu zdjęciach widać idealne zachowane wały i rowy, a także od wschodu i zachodu bramy.

==================

Stonehenge

Jedna z najsłynniejszych europejskich budowli megalitycznych, pochodząca z epoki neolitu oraz brązu. Megalit położony jest w południowej Anglii. Wspominaliśmy o tym stanowisku już przy okazji LIDARu.

Powyżej, trójwymiarowy model terenowy Stonehenge i okolicy. Widać kurhany, rów wokół kamieni oraz nowożytne drogi. Dzięki dokładnym pomiarom terenowym, możemy porównać, jak widać na poszczególnych zdjęciach satelitarnych z różnych pór roku obiekty archeologiczne o własnej formie terenowej.

Sierpień 2004 – złe warunki atmosferyczne powodują, że początkowo ciężko dostrzec jakiekolwiek szczegóły.

Grudzień 2005 – już lepiej widać, ale jeszcze niewystarczająco dobrze.

Październik 2003 – odpowiednie warunki atmosferyczne, a cienie powodują, że widać najwięcej szczegółów.

Skoro już jesteśmy przy Stonehenge, to warto poruszyć temat, jak zostało skonstruowane. Jest to cały czas tajemnica, która fascynuje nie tylko archeologów. Teorii jest wiele – począwszy od tego, że to dzieło wielu pokoleń, kończąc na kosmicznych technologiach UFO. Jak widać na powyższym filmie, cała sprawa może być o wiele prostsza niż się wydawało. Możliwe jest nawet, że Stonehenge było dziełem jednej osoby. Wystarczy tylko dobry pomysł i samozaparcie. Tajemnica została rozwiązana dzięki archeologii doświadczalnej.

==================

Stradów

Stradów to największe grodzisko na terenie Polski. Budowa grodu stradowskiego przypisywana jest Wiślanom. Grodzisko istniało między VIII a XI wiekiem.

Grodzisko zajmuje obszar około 1,5 h i było otoczone wałami i fosami, których pozostałości nawet teraz sięgają od kilku do kilkunastu metrów. Do niego przylegały trzy podgrodzia. Całość zajmowała teren ponad 25 hektarów.

Dzięki prospekcji lotniczej Krzysztofa Wieczorka udało się zlokalizować zachodnią część dawnych umocnień grodziska. Obecnie nie są one już widoczne, ale na zdjęciach lotniczych widać je jako wyróżniki wegetacyjne. Okazuje się, że cały kompleks osadniczy może mieć nawet kilkadziesiąt hektarów.

Zdjęcia dostępne w Google Earth, dla wprawnego oka widoczna jest fosa otaczająca grodzisko od wschodu i zachodu.

Geoportal – krótkie cienie powodują, że nawet tak olbrzymi obiekt jak grodzisko w Stradowie nie jest zbyt dobrze widoczny.

Czerwiec 2010 – grodzisko w Stradowie o poranku.

==================

Marchocice

Podczas planowania uniwersyteckich badań powierzchniowych zauważyliśmy, że na eksponowanym cyplu w Marchocicach widać, jako wyróżniki glebowe, obiekty archeologiczne o nieznanym pochodzeniu. Porównaliśmy nasze znalezisko z mapami archeologicznymi, i okazało się, że podczas badań powierzchniowych została tam odkryta osada, jednak nigdy nie prowadzono na tym terenie badań wykopaliskowych ani nie udało się zarejestrować wcześniejszego układu przestrzennego stanowiska.

Zdjęcie satelitarne przekazaliśmy czeskiemu archeologowi, Romanowi Brejcha, do analizy. Następnie, już w porze letniej, udaliśmy się nad Marchocice samolotem i wykonaliśmy serię zdjęć. Wyniki przerosły nasze oczekiwania.

Wrześień 2006 – zdjęcie satelitarne z satelity Quickbird, które zwróciło naszą uwagę.

Możliwość przeglądania rzeźby terenu w trójwymiarze jest kolejnym pomocnym narzędziem dla archeologa. Osada w Marchocicach znajduje się na mocno eksponowanym cyplu, górującym nad całą okolicą. Nie powinien więc dziwić fakt, że w przeszłości zbudowano tam osadę obronną.

Archeologiczna fotointerpretacja zdjęcia, wykonana przez Romana.

Osada w Marchocicach, zdjęcie lotnicze z czerwca 2010. Na fotografii widać dwie linie wałów, linię palisady oraz niemal 100 obiektów osadniczych. Stanowisko w Marchocicach od strony zachodniej. Dzięki wstępnej obróbce komputerowej wyróżniki wegetacyjne są czytelniejsze.

==================

Stara Łomża

Cztery linie wałów i dwa podgrodzia. Wczesnośredniowieczne grodzisko w Starej Łomży należy do grona najbardziej spektakularnych obiektów archeologicznych w Polsce. Niezwykle znaczący jest też fakt, że jego forma terenowa jest cały czas bardzo dobrze widoczna. Z polecenia KOBIDZ-u został wykonany numeryczny model terenu tego stanowiska do obejrzenia TUTAJ.

Czerwiec 2007 – niestety niska rozdzielczość zdjęcia oraz wyjątkowo niekorzystnie przebiegająca wegetacja powodują, że na tym zdjęciu (mimo że zostało zrobione o dobrej porze roku), nie widać żadnych znaczących elementów o charakterze archeologicznym. Zbyt krótkie cienie nie wypuklają formy terenowej grodziska.

Zdjęcie lotnicze z polskiego geoportalu także nie wnosi żadnych nowych informacji, natmiast lepiej widać rzeźbę terenu.

==================

Tyniec nad Ślęzą

Zdjęcia satelitarne mogą okazać się przydatne nie tylko przy badaniu małych przestrzeni, ale także całych kluczy majątkowych. W tym przypadku warto pokazać układ pól wokól Tyńca nad Ślężą, będącą niegdyś komandorią joannitów. Najwcześniejsze wzmianki o joannitach na ziemiach polskich związane są z fundacją Henryka Sandomierskiego w Zagościu (niedaleko Stradowa) nad Nidą w roku 1166. Komandoria w Tyńcu została założona podczas największego rozwoju joannitów na naszych ziemiach w XII w.

Nietypowy układ pól (koncentrycznie wokół Tyńca nad Ślężą) może być reliktem średniowiecznego klucza majątkowego. Takie sytuacje są bardzo rzadkie, ale w rejoniach nieobjętych komasacją z lat 50 XX w zdarzają się częściej.

==================

Inne przykłady z Polski

Przytoczyłem głównie przykłady z Wielkiej Brytanii, aczkolwiek nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć ciekawe obiekty chociażby w Polsce. Przykład Stradowa i Marchocic udowodnił (mam nadzieję), że terytorium Polski wcale nie jest mniej interesującym „materiałem” do badań niż ziemie na Zachodzie. Przedstawiłem jedynie obiekty o własnej formie terenowej, bo one właśnie są najlepiej widoczne. Jednak o wiele więcej informacji można uzyskać, szperając w Google Earth, Zumi, Bing Maps czy naszym Geoportalu… Zachęcam do polowań.

Obiekty (jamy?) pod Wrocławiem.


Tajemniczy romboidalny obiekt w polu – agrotechnika czy archeologia?

Jeżeli ktoś ma jakieś pytania dotyczące zdjęć lub potrzebuje pomocy w zlokalizowaniu niektórych opisanych elementów, zachęcam do kontaktu z naszym portalem. Pytania najlepiej zadawać w formie komentarza. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie.

Piotr Wroniecki

Stadion Narodowy z latawca

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, SKN Wodolot, Tajemnice Warszawy with tags , , , , , on 10 września 2010 by wodolot

Euro 2012 tuż tuż a pracy wciąż sporo. Oto zdjęcia Krystiana Treli, dokumentujące postęp prac nad Stadionem Narodowym w Warszawie.

This slideshow requires JavaScript.

PW

Odbiornik GPS i fotografia cyfrowa w archeologicznej prospekcji powierzchniowej i lotniczej

Posted in Sekcja lotnicza with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , on 7 września 2010 by wodolot

Autor : Miron Bogacki

Liczba archeologów wykorzystujących ręczne odbiorniki GPS wciąż rośnie. Urządzenia te dostępne są w przystępnej cenie, przez co stają się popularnym wyposażeniem podczas badań powierzchniowych oraz prospekcji naziemnej i lotniczej. Ich przydatność w wykopaliskach jest mniejsza, ponieważ dokładność pomiaru wynosi zaledwie od 2 do 5 metrów.

Sposób zapisu długości i szerokości geograficznej w większości odbiorników jest dosyć prosty. Będąc w przeznaczonym do oznaczenia miejscu, należy zapisać w pamięci urządzenia koordynaty i nadać im nazwę. Proces ten zajmuje kilka minut. Jeśli chce się oznaczyć kilka miejsc, nie stanowi to problemu. Jednak przy większych, bardziej kompleksowych projektach czas spędzony na obsłudze zapisywania danych może utrudniać pracę.

Istnieje wygodniejszy sposób oznaczania miejsc podczas takich badań. Aby z niego skorzystać, oprócz GPS-a, potrzebny jest cyfrowy aparat fotograficzny. Sposób ten wykorzystywany jest głównie przez fotografów-podróżników, jednak podczas badań powierzchniowych i prospekcji prowadzonych przez archeologów, sprawdza się równie dobrze. Nie trzeba zapisywać współrzędnych każdego interesującego nas miejsca. Wystarczy mieć włączony GPS i zrobić zdjęcie. Szczególnie ułatwia to pracę archeologa lotniczego, który często nie ma czasu na jednoczesne wykonywanie zdjęć i zapisywanie ich lokalizacji w odbiorniku GPS.

Każde zdjęcie cyfrowe ma zapisane w sobie informacje m.in. o czasie i sposobie jego wykonania. Dane te wprowadzane są do pliku w momencie wykonania zdjęcia. Producenci aparatów stworzyli jeden kompatybilny format zapisu tych informacji – EXIF. W tym standardzie przewidziano również miejsce na koordynaty geograficzne.

Dotychczas niestety niewiele aparatów fotograficznych ma wbudowany odbiornik GPS, dlatego, w celu wprowadzenia danych geograficznych, potrzebne jest odpowiednie oprogramowanie i dodatkowy odbiornik GPS. Urządzenie powinno mieć możliwość zapisywania tzw. śladu. Proces nadania zdjęciom lokalizacji nazywany jest geotagowaniem.

Do jego przeprowadzania niezbędne jest zsynchronizowanie czasu i daty z odbiornika GPS z aparatem cyfrowym. Należy zrobić to przed wyjściem na badania. Czas powinien być dopasowany do zegara GPS z sekundową dokładnością. Jest to jedyna czynność jaką trzeba wykonać przed wyjazdem w teren.

Podczas pracy GPS powinien być uruchomiony z funkcją zapisywania śladu. Większość odbiorników ma możliwość ustawienia, czy ślad będzie się zapisywał co określony przedział czasu, czy w zależności od odległości. Im dokładniej zostaną ustawione parametry, tym bardziej precyzyjna będzie lokalizacja wykonanych zdjęć. Po wybraniu ustawień można przemierzać badany teren, wykonując zdjęcia wszędzie tam, gdzie zapisana ma być lokalizacja. Należy pamiętać o tym, aby GPS nie był schowany zbyt głęboko w plecaku oraz okresowo sprawdzać, czy nawiązał łączność z satelitami. W terenie zadrzewionym lub górzystym może być to utrudnione i wymagać więcej czasu.


Samouczek – Jak nadawać zdjęciom współrzędne geograficzne w programie Geosetter?

Efektem badań są zdjęcia i szlak zapisany w postaci pliku. Wszystkie te dane należy przegrać do komputera. Trasa zapisywana jest w formacie odpowiednim dla danego producenta GPS. W programie Geosetter obsługiwanych jest wiele urządzeń różnych producentów, niemniej jednak należy upewnić się, że nasz GPS jest z nim kompatybilny lub użyć innego oprogramowania do geotagowania. Geosetter został wybrany, ponieważ jest programem darmowym i oferuje większość potrzebnych funkcji. Ma możliwość nadawania lokalizacji nawet plikom graficznym w formacie RAW.

Dzięki skoordynowaniu czasu i daty w aparacie i GPS-ie, program jest w stanie dopasować każde ze zdjęć do danej lokalizacji. Pliki z zapisanymi koordynatami można zapisać jako nowe wersje lub nadpisać na oryginały. Geosetter przejrzyście prezentuje wykonaną trasę i lokalizację wykonania każdego zdjęcia na mapie Google Maps.

Gdy zdjęcia posiadają już koordynaty geograficzne, do ich odtworzenia możemy posłużyć się również zwykłą przeglądarką graficzną. Dane o lokalizacji geograficznej są obsługiwane przez m.in.: Irfanview, do którego należy ściągnąć również zestaw wtyczek (tzw. pluginów) oraz Faststone Image Viewer. Posiadają one opcję, która umożliwia bezpośrednie wskazanie miejsca wykonania zdjęcia w Google Earth.

Fotografie z zapisaną lokalizacją na kuli ziemskiej są obsługiwane przez coraz większą ilość serwisów internetowych. Na witrynach takich, jak: locr, flicr czy picassa, po wczytaniu zdjęcia z zapisanymi koordynatami, automatycznie wyświetli się jego lokalizacja na mapie. W prywatnych galeriach zdjęć opartych na ogólnodostępnych skryptach, również jest taka możliwość. Na mojej witrynie ze zdjęciami też część nowszych zdjęć jest tak oznaczona (www.fotostacja.pl).

Artykuł o geotagowaniu na wikipedii


Samouczek – Jak nadawać współrzędne geograficzne zdjęciom w programie Geosetter (po angielsku)?

%d bloggers like this: