Archiwum dla Maj, 2010

Strona filmu

Posted in Aktualizacje, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna with tags , , , , , , , , , , , , , , , on 31 Maj 2010 by wodolot

 

Fot. Krzysztof Wieczorek. Prace archeologiczne poprzedzające budowę autostrady.

Dla wszystkich, którzy chcieliby śledzić postępy i aktualności o filmie „Czy leci z nami archeolog?” zapraszam na nowo powstałą stronę .

PW

Aktualizacja : mapy nowe i stare

Posted in Aktualizacje, Sekcja nieinwazyjna, SKN Wodolot with tags , , , , , , , , , , on 30 Maj 2010 by wodolot

Drobna aktualizacja w dziale Geodezja i Mapy. Dodano następujące odnośniki :

Anaglif

Posted in Ciekawostki, Sekcja nieinwazyjna with tags , , , , , , , , , , , , on 30 Maj 2010 by wodolot

Autor: Agata Klimczyk

Dla archeologów, którzy są zainteresowani stworzeniem ciekawego, niekosztownego widoku 3D dowolnego obiektu, dobrym rozwiązaniem jest wykorzystanie anaglifów. Anaglif (Rys. 1) to „jeden z typów rysunku lub fotografii stereoskopowej, dający złudzenie trójwymiaru podczas oglądania za pomocą specjalnych, najczęściej czerwono-cyjanowych (turkusowych), okularów“ (więcej na: http://pl.wikipedia.org/wiki/Anaglif, http://en.wikipedia.org/wiki/Anaglyph_image ).

Rys. 1 a) Para zdjęć (źródło: wikipedia); b) Przykładowy anaglif (źródło: wikipedia); c) Zasada widzenia stereoskopowego w oparciu o anaglify (źródło: http://www.rkm3d.com/)

Metoda tworzenia tych obrazów jest znana od dawna, jednak w praktyce, stosowana przez wąskie grono pasjonatów. Obecnie zastąpiona została przez bardziej wyszukane metody wizualizacji przestrzeni, takie jak: modelowanie chmury punktów pochodzącej z pomiarów skanerem laserowym, tworzenie modeli 3D z wykorzystaniem technik fotogrametrycznych itd. Metody te dostarczają wysokiej klasy produktów o dużym potencjale kartometrycznym, a zgromadzone we wspólnym systemie informacji o obiekcie, umożliwiają wiele analiz. W przypadku małych projektów, realizowanych minimalnym kosztem, takie rozwiązania pomiarowe często nie są potrzebne.

Do stworzenia dokumentacji wystarczają proste pomiary geodezyjne i generowane na ich podstawie mapy. Warto, w ramach uzupełnienia informacji o takim obiekcie, wykonać także anaglify. Zawierają one w sobie więcej informacji niż pojedyncze zdjęcie, ponieważ umożliwiają obserwację głębi. Dołączone do dokumentacji, pozwalają w pewnym sensie na realny kontakt z daną przestrzenią. Z powodzeniem mogą być wykorzystywane do prezentacji stanowisk archeologicznych lub archiwizowanych obiektów osobom, które nigdy nie miały z nimi styczności. Takie obrazy pełnią wtedy rolę edukacyjną. Aby mogły również pełnić rolę pomiarową, konieczne jest posiadanie specjalistycznego, fotogrametrycznego oprogramowania (dla przykładu programu LISA) do ich przetworzenia. Ten temat zostanie poruszony w innym artykule. Skupiając się zatem jedynie na funkcji edukacyjnej, możliwe jest wykonanie anaglifów bardzo niskim kosztem.

Potrzebny sprzęt to:

1) aparat fotograficzny (lub dwa aparaty),

2) komputer wraz z programem umożliwiającym połączenie pary zdjęć,

3) okulary anaglifowe do obserwacji stereoskopowej (3D).

Zadanie sprowadza sie do wykonania dwóch zdjęć (lub ich sekwencji) w krótkim odstępie czasu (te same warunki ekspozycji), ze stanowisk aparatu oddalonych od siebie o odległość nazywaną bazą fotografowania i przy możliwie takiej samej orientacji kątowej aparatu – to samo pochylenie itp. (drugie stanowisko fotografowania ma być kopią pierwszego, jedynie przesuniętą o odległość bazową). Zdjęcia można wykonać jednym aparatem – przenosząc go z miejsca na miejsce, dwoma aparatami ustawionymi na oddzielnych statywach, dwoma aparatami (Rys.2) przytwierdzonymi do stabilnej szyny (sposób najbardziej precyzyjny) itd. Podobna geometria zdjęć to podstawa uzyskania prawidłowego wyniku (więcej o praktycznej stronie wykonania zdjęć : http://www.3d-hobby.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=52:jak-si-robi-anaglifa-czyli-jak-zrobi-foto-3d&catid=35:anaglyph&Itemid=55 ).

Rys. 2 Dwa aparaty umieszczone na wspólnej ramie

Przykładowy program, w którym możliwe jest połączenie zdjęć, to Stereophoto Maker. Jest to program darmowy (dostępny w internecie na stronie: http://stereo.jpn.org/eng/stphmkr/), bardzo prosty w obsłudze. Zdjęcia wystarczy wprowadzić do aplikacji, założyć okulary do obserwacji stereoskopowej (np czerwono-cyjanowe) i za pomocą suwaków (pozwalających na obrót zdjęć oraz ich wzajemne przesuniecie) zdjęcia ułożyć tak, aby było widać obraz 3D (więcej o pracy z programem: http://www.3d-hobby.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=52:jak-si-robi-anaglifa-czyli-jak-zrobi-foto-3d&catid=35:anaglyph&Itemid=55 ).

Prawidłowo wygenerowany anaglif można wydrukować. Jest on wartościowym dodatkiem do każdego projektu. W dziedzinie archeologii ten fakt potwierdza praca Guido HEINZ, który anaglifów użył do szybkiej wizualizacji położenia szkieletu konia (Rys.3) w grobowcu pierwszego cesarza Chin Qin Shi Huang (pełny opis projektu w referacie: „Combination of photogrammetry and easy-to-use non-metric methods for the documentation of archaeological excavation” G.Heinz)

Rys.3 Zrzut z programu CRANAG 3D z widocznym anaglifem (źródło: praca G. Heinz)

Podwodne kamienie – wrak Kizilburun

Posted in Ciekawostki, Kołowe wiadomości, Sekcja podwodna with tags , , , , , , , on 25 Maj 2010 by wodolot

Autor : Marta Bajtler

Wrak Kizilburun

Co może mieć wspólnego archeologia podwodna z marmurami? Z pozoru wydaje się że nic. Jednak to dzięki tej metodzie prospekcji archeologicznej możliwym jest obecnie odtworzenie chociaż częściowo antycznego handlu tym surowcem.
W czasach rzymskich na statkach na ogromna skalę transportowane były nie tylko białe marmury (głównie ze wschodniego basenu Morza Śródziemnego), ale i kamienie kolorowe, np. granity z Egiptu, żółty marmur z Numidii. Były to transporty półsurowców z kamieniołomów, gotowe wyposażenia wnętrz czy też elementy przeznaczone do wtórnego użycia. I to właśnie dzięki archeologii podwodnej i jej ciągłemu rozwojowi, zyskujemy coraz więcej cennych informacji o  sposobach transportu i rodzajach transportowanych kamieni.

Jednym z lepiej przebadanych i opracowanych jest wrak z  zachodnich wybrzeży Turcji – KIZILBURUN.

Lokalizacja wraku względem miejsca wypłynięcia i punktu docelowego

Wrak odkryty został w 1993 roku, na głębokości 45 – 48 m. przy przylądku Kizilburun, podczas survey’u przeprowadzonego przez INA. Oprócz omawianego wraku odkryte zostały 4 inne (bizantyjskie i średniowieczne), co może świadczyć o tym, że obszar ten był szczególnie niebezpieczny dla statków. Nie bez przyczyny lokalna nazywa tego miejsca to Szkarłatny Przylądek.

Na stanowisku najważniejszym odkryciem był dorycki kapitel oraz 8 bębnów monumentalnej kolumny, które ważyły 50 ton.

Oprócz wymienionej kolumny, na stanowisku odkryto podczas 3 sezonów badań podwodnych (począwszy od 2005 roku) inne marmurowe obiekty m.in. dwa duże baseny z oddzielnymi podstawami i stele grobową, różnych rodzajów ceramikę hellenistyczną, terakotową hermę oraz amfory m.in. Lamboglia 2. Materiał ceramiczny datuje wrak na pierwsze 3 kwartały I w.p.n.e.

Aby określić miejsce pochodzenia marmuru, próbki z 4 artefaktów wysłane zostały do kompleksowego przebadania (analiza petrograficzna, izotopowa i spektostropowa). Wyniki wskazują na wyspę na morzu Marmara – Prokonez. Marmur stąd pochodzący charakteryzował się białą barwą i  szaroniebieskimi żyłami.  Był jednym z najpopularniejszych białych marmurów w świecie śródziemnomorskim. W okresie klasycznym i hellenistycznym był głównym surowcem służącym do produkcji elementów architektonicznych Azji Mniejszej, a w czasach rzymskich także i sarkofagów girlandowych.

Amfory Lamboglia 2

Ładunek, składający się z ośmiu ogromnych bębnów i kapitela doryckiej kolumny, musiał być przeznaczony do monumentalnej świątyni. Kierująca badaniami Carlson zaczęła szukać w okolicach wraku Kizilburun. I znalazła. Marmurowe elementy były przeznaczone do budowy Świątyni Apolla w Claros, oddalonej jedynie o 64 km od miejsca zatonięcia ładunku. Badaczka zyskała pewność po porównaniu wyglądu i wymiarów bębnów kolumn z wraku i ze świątyni. Cechą charakterystyczną kolumn doryckich jest to, iż na dole zawsze są szersze niż na samej górze. Tak też jest w przypadku niewykończonych bębnów z wraku: bęben 4., największy, ma szerokość 1.78 m – 1.83 m, a najmniejszy (bęben 7.) 1.53 m – 1.59 m. Minimalnie mniejsze są ukończone bębny z perystylu w Claros, mające odpowiednio 1.71 m i 1.42 m. Na całą kolumnę składało się 11 – 12 bębnów, dlatego mniejszą ich ilość na statku tłumaczy się rozmiarami jednostki. Jak twierdzą autorzy raportu, możliwe jest, że to ładunek był dopasowywany do statku, a nie statek do ładunku, dlatego reszta bębnów kolumny mogła płynąć innym transportem.

Podwodna eksploracja

Wrak z Kizilburun jest prawdopodobnie najwcześniejszym wrakiem, jaki znamy do tej pory, który przewoził wstępnie obrobione bloki z Prokonezu.



BIBLIOGRAFIA:

Podwodne stanowisko archeologiczne

„The INA Quarterly”

Posted in Ciekawostki, Sekcja podwodna with tags , , , on 23 Maj 2010 by wodolot

Zachęcam do przeglądania za darmo w internecie (pod tym adresem) kwartalnika Institute of Nautical Archeology. Miłej lektury.

Trójwymiarowa rekonstrukcja przebiegu limesu

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna with tags , , , , , , , , , , , , , , , , , on 23 Maj 2010 by wodolot

Wizualizacje i rekonstrukcje 3D wykonano na podstawie pomiarów systemem LIDAR

Od końca I do III wieku po Chrystusie Cesarstwo Rzymskie chronił limes. Składał się z systemu rowów i wałów mających stanowić barierę dla najeźdzców. Fragment limesu w prowincjach germańskich miał długość 550 km i jest obecnie jest największym zabytkiem archeologicznym w Niemczech. W ramach fortyfikacji granicy wybudowano ponad 900 kamiennych i drewnianych strażnic i prawie 100 zamków. Umocnień granicznych strzegło około 30000 żołnierzy.

Położenie limesu germańsko-retyckiego na terenie współczesnych Niemiec

Bawarski urząd konserwatorski dokonał pionierskiej pracy w dokumentacji pozostałości archeologicznych limesu. Już w 2007 r. rozpoczęły się pracę dokumentacyjne i prospekcyjne z wykorzystaniem trójwymiarowego skanowania laserowego (Więcej o technicznych aspektach LIDAR-u pisaliśmy już wcześniej: Znasz-li LIDAR?). Używane w połączeniu z kompleksowymi terenowymi badaniami weryfikacyjnymi skanowanie laserowe otwiera nowe perspektywy w dokumentacji stanu zachowania tych miejsc.

Pomiar z prędkością światła

Ponad 160 km2 limesu zostało zadokumentowanych przez LIDAR zamontowany na śmigłowcu. Współrzędne odczytanywane były z pokładowego modułu GPS, zaś kontrola wysokości maszyny i jej odchylenia dokonywana była przez IMU (Inertial Measurement Unit). Pozwalało to na gromadzenie ok. 150 000 punktów na sekundę.

Badania z wykorzystaniem tej nowej metody zrewolucjonizowały sposób pobierania danych źródłowych, zwłaszcza na obszarach zalesionych. Wiązki laserowe wysyłane przez urządzenie zamontowane np. na samolocie są wstanie przeniknąć przez liście. W związku z tym docierają do powierzchni ziemi. Badania LIDAR-em pozwalają odsłonić obiekty archeologiczne takie jak np.: miejsca pozyskiwania surowca, trakty komunikacyjne, starożytny podzial pól uprawnych.

Bawarski limes leży głównie w lesie, dzięki czemu został uratowany przed niszczącą siłą działań rolniczych. To sprawia, że jest idealnym miejscem do lotniczego skanowania laserowego.

LIDAR pozyskuje dane geodezyjne w płaszczyźnie poziomej i pionowej. Z ogromną prędkością i dokładnością wykrywa formy terenowe. Archeologia lotnicza również pozwala odnaleźć obiekty o własnej formie terenowej, jednak zniekształcenia perspektywiczne i nieprzychylne warunki (brak długich cieni, utrudnienia w obserwacji powierzchni) powodują, że metoda ta jest mniej sprawna w stosunku do skanowania laserowego.

Podczas badań retyckiego limesu odkryto wiele obiektów wojskowych, zarówno małych posterunków jak i wielkich fortec. Zadziwiajacy jest fakt, że archeolodzy, którzy badali tradycyjnymi metodami lasy limesu, często nie byli w stanie namierzyć pozostałości nawet bardzo dużych konstrukcji. Można to wytłumaczyć trudnymi warunkami obserwacyjnymi. Nie dziwi więc fakt, że w obrazowaniu LIDAR-owym, te pominięte podczas badań powierzchniowych obiekty, zostały bez problemu wykryte. Co ciekawe, udało się także namierzyć około 20 małych obozowisk, które w terenie nie były już w ogóle widoczne. W przypadku większych konstrukcji udało się nawet uchwycić fundamenty poszczególnych budynków i wewnętrzny układ pomieszczeń. W obrazowaniu trójwymiarowym widać nowe szlaki komunikacyjne prowadzące do limesu, miejsce pozyskiwania surowców czy także odnogi założeń obronnych.

Fundamenty i wewnętrzny podział pomieszczeń wykryty przez LIDAR

Drewniane wieże limesu z czasem zostały zastąpione wieżami z kamienia, a drewniane palisady, murem szerokim na 1 metr i wysokim na 3, 5 metra. Powód podjęcia takiej decyzji może również być określony dzięki pomiarom systemem LIDAR. Zastosowanie tej techniki badawczej doprowadziło do odkrycia skupiska dołów, znajdujących się w bezpośrednim pobliżu limesu, z których pozyskiwano wapień jurajski. Lokalny wapień można było łatwo i tanio wydobyć na miejscu i wykorzystać do budowy.

Czerwone punkty oznaczają miejsce pobierania surowca

Dzięki przeprowadzonym badaniom naukowcy mogą teraz analizować linie kontaktu wzrokowego między wieżami wartowniczymi. Istnieje więc możliwość, aby realistycznie symulować wymiany sygnałów wizualnych i akustycznych. Powstające w ten sposób nowe zagadnienia badawcze są dowodem na to, jak wiele możliwości pojawia się wraz z wykorzystywaniem nowoczesnych metod gromadzenia danych i wizualizacji komputerowych.

Podobny efekt, jak ten osiągany za pomocą systemu LIDAR, można otrzymać wykonując pomiary topograficzne za pomocą GPS RTK, Total Station czy dygitalizując dane kartograficzne. Jest to jednak sposób o wiele wolniejszy i trudny do zrealizowania na terenie zalesionym.

LIDAR jest niewątpliwie najbardziej obiecującą nową technologią, która pozwala na zbieranie i opracowywanie trójwymiarowych danych przestrzennych. Ponadto, miliony punktów można zebrać w przeciągu kilku godzin – to ilość danych, których zebranie niegdyś trwałoby miesiącami. Jak rzekł John Pollard, archeolog z Institute of Nautical Archaeology: “Welcome to the mapping revolution”.

Autor : Piotr Wroniecki

Czy leci z nami archeolog???

Posted in Ciekawostki, Sekcja lotnicza, Sekcja nieinwazyjna, SKN Wodolot with tags , , , , , , , , , , , , , , , , on 21 Maj 2010 by wodolot

Wiadomości poszły w świat!

W ramach naszej akcji Prospekcja lotnicza – Małopolska 2010, będziemy kręcić pierwsze ujęcia do filmu popularyzującego archeologię lotniczą pt. „Czy leci z nami archeolog?”.

Poinformował już o tym nawet PAP, artykuł i zdjęcia można zobaczyć na stronie Nauka w Polsce.

Film kręcimy, bo chcemy pokazać (głównie archeologom i studentom archeologii), że prospekcja lotnicza jest dobrym sposobem na wykrywanie stanowisk archeologicznych. Kręcimy go także dlatego, że takiego filmu w Polsce jeszcze nie ma, a niski poziom świadomości archeologów dotyczący prospekcji lotniczej i ogromnego jej potencjału uważamy za naganny. Pragniemy rozbudzić w nich zainteresowanie metodą, która nie tylko oferuje nowy sposób badania poszczególnych stanowisk, ale zmienia także ogólny pogląd na archeologię.

Naszym nadrzędnym celem jest pokazanie przydatności archeologii lotniczej w prospekcji. Nie chcemy dokumentować jedynie stanowisk już znanych i posiadających własną formę terenową – będziemy szukać nowych obiektów.

W Polsce cały czas brakuje centralnego ośrodka, który zbierałby zdjęcia robione przez pilotów, a także odkrycia amatorów, którzy hobbystycznie wyszukują obiekty archeologiczne na ogólnie dostępnych w sieci zdjęciach satelitarnych (jak np. Google Earth czy geoportal) .

Jeśli ktoś wątpi w skuteczność archeologii lotniczej pozostaje nam tylko przywołać tu odkrycia stanowisk tzw. „rondli”, o których sądzono, że nie występują na terenie Polski, czy też spektakularnego odkrycia Starych Szamotuł:

Zdjęcia z lotu ptaka to oczywiście tylko początek powstawania filmu. Produkcja będzie obejmowała dwa główne tematy:

– prezentacja technicznego sposobu robienia zdjęć: Czy zdjęcie lepiej zrobić z samolotu, z balonu czy z paraplanu? Jakie są zalety i ograniczenia poszczególnych technik?

– sposoby wykorzystania zdjęć, analizy, metody prezentacji, omówienie przydatnego oprogramowania.

Całość zostanie uzupełniona wywiadami ze znawcami tematu, komentarzami i animacjami.

W przedsięwzięciu bierze udział Krzysztof Wieczorek (mistrz świata w lataniu precyzyjnym), Miron Bogacki (fotograf Instytutu Archeologii UW), Roman Brejcha (czeski archeolog, który zajmuję się fotointerpretacją) Piotr Wroniecki (organizator i chłopiec do bicia), a także Stanisław Maksymowicz (dziennikarz, operator i reżyser) który będzie czywał nad techniczną stroną filmu.

Wstępnie szacujemy, że film zostanie zrealizowany na początku 2011 roku. Docelowo, ma być dostępny za darmo w internecie.

Niebawem powstanie też strona internetowa, na której będziecie mogli śledzić postępy w przygotowaniach.

PW

%d bloggers like this: