Archiwum dla wraki

Robert Stenuit w Warszawie

Posted in Ciekawostki, Sekcja podwodna tagi , , , , , , , , , , on 14 Październik 2011 by wodolot

Warszawskie Muzeum Nurkowania po raz kolejny zaprosiło wspaniałego gościa. Jest nim Dr Robert Stenúit, belgijski dziennikarz, pisarz i podwodny archeolog. Dr Stenúit jest założycielem Groupe de Recherche Archeologique Sous-Marine Post-Medieval (GRASP), w ramach której prowadzone są poszukiwania i badania wraków z XVI – XIX wieku.  Największą sławę przyniosło mu odnalezienie wraku okrętu hiszpańskiej armady “Girona”, ze złotem i srebrem na pokładzie. Kolejnym ważnym dokonaniem belgijskiego badacza było pozostanie w habitacie na mieszance tlenowo-helowej przez 49 godzin na głębokości 145 metrów.

Dr Stenúit podczas swojej wizyty w Warszawie spotka się z sympatykami nurkowania:

15.10.2011 (sobota) o godz. 18.30. w Muzeum Nurkowania
(ul. Grzybowska 88)

oraz wygłosi wykład:

16.10.2011 (niedziela) o godz. 12.00  w Instytucie Archeologii UW (sala 210):

“W poszukiwaniu wraków nowożytnych żaglowców i złota hiszpańskiej armady”

Więcej informacji znajduje się na stronie Muzeum Nurkowania

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy!

Wyprawa rowerowa Chorwacja 2011 – pełna relacja

Posted in Aktualizacje, Kołowe wiadomości, Sekcja podwodna tagi , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 22 Wrzesień 2011 by wodolot

Na stronie koła powstała nowa zakładka “Chorwacja 2011“, w której znajduje się pełna relacja z przebiegu wyprawy rowerowej pt. Morska spuścizna Rzymian „chorwackiej” Dalmacji – wschodnim wybrzeżem Adriatyku”. Na stronie znajdują się dodatkowo opisy odwiedzanych muzeów i stanowisk  archeologicznych oraz galerie fotografii.

(MB)

Relacja z wyprawy rowerowej “Chorwacja 2011″

Posted in Ciekawostki, Sekcja podwodna tagi , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 5 Sierpień 2011 by wodolot

Na przełomie kwietnia i maja br. w Chorwacji zrealizowany został interdyscyplinarny projekt naukowo – artystyczny. Zakładał odwiedzenie rzymskich stanowisk archeologicznych oraz muzeów archeologicznych położonych na wybrzeżu kraju. Przemierzenie całej zamierzonej trasy zrealizowane zostało w niekonwencjonalny sposób, bo na rowerach.

Fot.1 Przebyta trasa (źródło:Google Maps)

Naukowa część (Marta Bajtler, SKN „Wodolot” IAUW) zajmowała się zagadnieniem morskiej spuścizny Rzymian na wschodnim wybrzeżu Adriatyku (dokładnie w granicach państwa chorwackiego). Artystyczna (Joanna Kopeć, Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania w Łodzi) natomiast miała na celu rejestrację całości wyprawy za pomocą dwóch kamer umocowanych na rowerach oraz wszędzie gdzie się da. Z nakręconego materiału powstanie dokument.

Fot.2 Filmowiec "w akcji"

Projekt zakładał przejechanie całej zaplanowanej trasy Rijeka – Dubrownik na rowerach. Niestety, z powodu trudnych warunków pogodowych i terenowych ostatecznie nasze plany zostały zweryfikowane i wyprawę zakończyłyśmy w Splicie. Przejechałyśmy prawie 500 km, jadąc wybrzeżem i wyspami (Cres, Krk, Rab, Pag). Odwiedziłyśmy datowane na okres rzymski stanowiska archeologiczne oraz muzea posiadające w swoich zbiorach rzymskie zabytki, z głównym naciskiem na znaleziska podwodne.

Fot.3 Sprzęt

Początek trzytygodniowej wyprawy okazał się najcięższy, gdyż przyszło nam zmagać się z górzystą północą kraju. Wychodząc z (optymistycznego) założenia, że po „pod górkę” zawsze musi być „z górki”, przemierzyłyśmy Półwysep Istria i rozpoczęłyśmy etap wyspowy. Pogoda niestety dawała nam w kość: raz przyprażając bezlitosnym słońcem, innym razem zwiewając potężną wichurą wraz z całym rowerowym dobytkiem z drogi, bądź mocząc strugami deszczu. Jednak szczęśliwie, wciąż pełne sił dotarłyśmy na największą wyspę – Pag. Tu w mieście Novalja przeżyłam bardzo miłe (archeologiczne) zaskoczenie. Okazało się, iż  małe Muzeum Miejskie posiada bardzo liczne zbiory pochodzące z lokalnych badań podwodnych.

Fot.4 Muzeum Miejskie w Novalji - wystawa podwodna

Cała wyspa w swych wodach przybrzeżnych skrywa ogromną ilość podwodnych „skarbów”: wraki statków, zatopione porty, pojedyncze znaleziska kotwic, itd. W ostatnich latach miało miejsce wiele badań podwodnych prowadzonych przez chorwackich archeologów. W muzeum możemy zobaczyć m.in. oryginalną rzymską kotwicę wykonaną z drewna oraz naczynia ceramiczne  i amfory wydobyte z antycznego wraku. Jednak główną atrakcją nie są wcale te zabytki, a podziemny wodociąg z I w. n.e. Wykuty w żywej skale, ciągnie się przez 1042 metry i kończy w budynku muzeum.

Fot.5 Muzeum Miejskie w Novalji - rzymski wodociąg

Przejechawszy całą wyspę, która oferuje wspaniałe i bardzo zróżnicowane widoki (kamieniste pustkowia, wzgórza, solniska), dojechałyśmy do Zadaru.

Fot.6 Wyspa Pag

Miasto to nie dość, że posiada kapitalne Muzeum Archeologiczne, to jeszcze cieszy oko ruinami na świeżym powietrzu.  Muzeum posiada bogate zbiory iliryjskie greckie oraz rzymskie.

Fot.7 Antyczne ruiny,na tle późniejszej zabudowy, Zadar

Fot.8 Zbiory Muzeum Archeologicznego, Zadar

Oprócz stałej ekspozycji odwiedziłam także wystawę czasową podsumowującą wykopaliska prowadzone przez Muzeum w latach 2005 – 2010. Muzeum bardzo prężnie działa na polu archeologii podwodnej, dlatego ekspozycja zawiera wiele eksponatów oraz prezentuje plansze z tej dziedziny. Naukowcy z Zadaru w ciągu ostatnich 5 lat przebadali liczne wraki antyczne przewożące nie tylko transporty amfor, ale i sarkofagi oraz dzieła sztuki.

Fot.9 Jedna z plansz o badaniach podwodnych, Muzeum Archeologiczne, Zadar

  Zaraz przed wejściem do muzeum zwiedzić można ruiny rzymskiego forum. Ekspozycja niestety pozostawia wiele do życzenia, gdyż każdy turysta może sobie po prostu usiąść na fragmencie antycznego architrawu bądź poleżeć w cieniu antycznej kolumny. Mimo to wszystko jest pięknie wkomponowane w tło otaczających zabytkowych kościołów i tworzy spójną całość.

Fot.10 Ekspozycja niestety pozostawia wiele do życzenia...

Fot.11 Rzymskie forum, Zadar

Opuściwszy Zadar jechałyśmy dalej wzdłuż wybrzeża, kierując się w stronę Splitu. Po drodze miałyśmy okazję podziwiać urokliwe miasteczka (Vodice, Primošten i in.) jak i bardziej popularny Trogir czy Szybenik. Wszystkie te miejsca oferują cudowny klimat miast śródziemnomorskich z wąskimi uliczkami, czerwonymi dachówkami i knajpką na każdym rogu.

Fot.12 Panorama miasteczka Primošten

Fot.13 Mijane pustkowia

Pozostawiając za sobą senne miasteczka, wjechałyśmy do Splitu – drugiego, co do wielkości miasta Chorwacji. Skończyły się puste drogi i przyjaźni kierowcy, którzy machali do nas z samochodów, dodając otuchy. A zaczęły niebezpieczne i zatłoczone ulice, gdzie kierowcy niezważając na rowerzystów, machali do nas raczej po to by wyrazić swoje niezadowolenie. Jednak wszystkie nieprzyjemności na drodze rekompensowali wciąż tak samo przyjaźni i pomocni mieszkańcy oraz wspaniałe ruiny pałacu Dioklecjana, które powinny zachwycić każdego archeologa śródziemnomorskiego.

Fot.14 Ruiny pałacu Dioklecjana, Split

Przez stulecia mury pałacu zbudowanego na planie obozu rzymskiego zostały wchłonięte przez rozbudowujące się miasto. Dlatego współcześnie niekiedy ciężko jest rozróżnić, gdzie mamy jeszcze do czynienia z antyczną budowlą, a gdzie już z średniowiecznymi kamieniczkami.

Fot.15 Antyk wciąż żywy, Split

W Okolicach Splitu odwiedziłyśmy także inne ruiny.  Antyczna Salona funkcjonująca jako rzymska kolonia od I w.p.n.e. posiada dużo dłuższą i interesującą historię. Obecnie jest to kompleks zajmujący rozległy teren, jednak w bardzo niewielkiej części przebadany archeologicznie. Ruiny leżą na obrzeżach współczesnej aglomeracji, a niekiedy nawet miejscowi nie wiedzą jak do nich dotrzeć. Niesamowite dla nas było to, że w niedzielne popołudnie dzieci rozgrywały mecze piłki nożnej w ruinach piątowiecznej bazyliki, pary podziwiały widoki siedząc na pozostałościach murów miejskich, a całe rodziny piknikowały przy zestawie ogrodowym składającym się z kapiteli kolumn (taboreciki) oraz wieka sarkofagu (stół). Mimo tego zobaczyć można, oprócz ww. bazylik, także amfiteatr, teatr, wspominane mury obronne oraz pozostałości świątyni (podium).

Fot.16 Mecz w ruinach piątowiecznej bazyliki, Salona

Fot.17 "Zestaw ogrodowy", Salona

W Splicie znajduje się wiele tematycznych muzeów. Nie mogąc odwiedzić wszystkich udałam się do Muzeum Archeologicznego, które posiada liczne zbiory rzemiosła i sztuki rzymskiej. Są to nie tylko drobne artefakty jak ceramika, biżuteria czy broń, ale także wspaniałe przykłady rzeźby. W lapidarium, które zajmuje teren dookoła muzeum znajdują się posągi bóstw, wspaniałe sarkofagi, ołtarze i stele.

Fot.18 Lapidarium, Muzeum Archeologiczne, Split

Split był ostatnim przystankiem na rowerowej trasie. Do Zagrzebia, skąd miałyśmy pociąg do Polski, pojechałyśmy również pociągiem. Muzeum Archeologiczne w stolicy było ostatnim odwiedzonym przeze mnie miejscem. Zbiory antyczne pochodzą tak z terenów nadmorskich, jak i z głębi kraju. Dlatego więcej ekspozycji poświęcone jest funkcjonowaniu prowincji Panonia niż nadmorskiej Dalmacji. Mimo to znalazło się miejsce dla imponującego zbioru waz greckich.

Fot.19 Zbiór waz greckich, Muzeum Archeologiczne, Zagrzeb

Naukowe opracowanie tematu „Morska spuścizna Rzymian w chorwackiej Dalmacji” szerzej omówione zostanie w artykule naukowym w AR Rocznik Archeologiczny Vol. III (3) oraz w specjalnym wydaniu o archeologii podwodnej w popularno – naukowym Kwartalniku Akademickim AD REM.

Fot.20 Uczestniczki wyprawy

Projekt współfinansowany był przez Radę Konsultacyjną ds. Studenckiego Ruchu Naukowego.

Autor: Marta Bajtler

Fotografie: Marta Bajtler

Zatopione skarby, czyli badania z zakresu archeologii podwodnej

Posted in Sekcja podwodna, SKN Wodolot tagi , , , , , , , , , , , on 16 Maj 2011 by wodolot

Na sesję pod tym tytułem zapraszamy już jutro w ramach  warsztatów archeologicznych “Śladami świata starożytnego”.

Tym razem występujemy jako współorganizator i tym serdeczniej zapraszamy do wysłuchania wystąpień silnej reprezentacji  koła.

17 maja 2011 r. (wtorek), godz. 17.00

Instytut Archeologii UW (Szkoła Główna)

ul. Krakowskie Przedmieście 26/28, sala 206


Program:


godz. 17.00-17.20

KRZYSZTOF BELICKI

INSTYTUT ARCHEOLOGII UW

Okręt punicki z Marsali.

godz. 17.20-17.40    

KAROLINA TRUSZ

INSTYTUT ARCHEOLOGII UW

Kelenderis – podwodna odyseja w poszukiwaniu zaginionego molo.

godz. 17.40-18.00  

MARTA BAJTLER

INSTYTUT ARCHEOLOGII UW

Antyczne wraki, jako ”brakujące ogniwo” w badaniach nad eksportem marmuru z Prokonezu.

godz. 18.00-18.20

OLGA WACHOWICZ

INSTYTUT ARCHEOLOGII UW

Aleksandria w świetle francuskich badań podwodnych, czyli frutti di mare dla archeologa.

godz. 18.20 

Dyskusja.

(MB)

Prof. Carlo Beltrame w Instytucie Archeologii UW

Posted in Aktualizacje, Ciekawostki, Sekcja podwodna tagi , , , , , , , on 8 Grudzień 2010 by wodolot

Instytut Archeologii UW zaprasza na dwa wykłady prof. Carlo Beltrame, archeologa podwodnego z Wenecji.

W najbliższą sobotę (11.12.2010) o godz. 15.00 wygłoszony zostanie wykład pt.

“Nautical archaeology in Italy: history and last trends”.

Natomiast w niedziele (12.12.2010) o godz. 10.15 zaprezentowany zostanie wykład pt.

“Life aboard Roman ships: archaeological evidence from the wrecks”.

Obydwa wykłady odbędą się w ramach Kursu Specjalistycznego Archeologii Podwodnej w IAUW w sali 210.


Kilka linków dot. prof. Carlo Beltrame:

http://lettere2.unive.it/beltrame/archeologiamarittima/ildocente.html

http://www.unive.it/nqcontent.cfm?a_id=6745&persona=100175&vista=pubb

Jednocześnie chciałabym przypomnieć wszystkim zapominalskim, że już tylko do 15-go grudnia mają czas aplikować na kolejną edycje Kursu Specjalistycznego Archeologii Podwodnej w IAUW.

Wszystkie szczegóły dostępne tutaj.

(MB)

ORP Grom i 200 letni szampan

Posted in Ciekawostki, Sekcja podwodna tagi , , , , , , , , , , , , , , , , , , on 18 Sierpień 2010 by wodolot
4 maja 1940 ORP Grom został zatopiony pod Narwikiem w fiordzie Rombakken przez pojedynczy samolot niemiecki typu Heinkel He 111. Zginęło 59 członków załogi. Pierwsze badania podwodne na wraku były prowadzone w 1986r. Obiekt cały czas jest tematem zainteresowań nurków. Jak podaje tvn24.pl :
Wrak ORP “Grom” zatopiony podczas II wojny światowej u wybrzeży Norwegii leży na głębokości do 115 m, a nie jak dotychczas sądzono, 105 m. W poniedziałek wrócili do Polski nurkowie z Bałtyckiego Towarzystwa Nurkowego, którzy badali wrak polskiego niszczyciela.

W ekspedycji wzięło udział 10 nurków z Polski i Szwecji. Badanie wraku trwało pięć dni. Celem misji było bardzo dokładne udokumentowanie stanu wraku, jego elementów i skonfrontowanie tego z bieżącą wiedzą. Do tej pory nie powstała kompleksowa dokumentacja zatopionego okrętu.

Jak mówił jeden z członków ekspedycji Maciej Rułka, każdy z 10 nurków około półtorej godziny spędził we wraku. Według Rułki, wrak spoczywa znacznie głębiej, niż wcześniej sądzono. Leży pionowo na ścianie podwodnej skały. Jak wcześniej przypuszczano, jest przełamany na pół.

Niszczyciel Grom został zatopiony 4 maja 1940 roku pod Narwikiem. Dwie bomby zrzucone przez niemiecki samolot trafiły w załadowaną wyrzutnię torpedową oraz w okolice komina. Na skutek eksplozji okręt przełamał się i zatonął w ciągu zaledwie dwóch – trzech minut. Zginęło 59 członków załogi.

- ORP Grom służył w Polskiej Marynarce Wojennej zaledwie trzy lata. Banderę podniesiono na nim 11 maja 1937 r., a już 4 maja 1940 roku spoczywał na dnie norweskiego fiordu. Okręt czekał ponad 46 lat na ponowne odkrycie, a kolejne kilka, żeby ktoś zobaczył go z bliska – napisał na stronie internetowej poświęconej wyprawie i historii okrętu, kierownik ekspedycji Sebastian Popek.

Na tej samej stronie jest link do artykułu o najstarszym szampanie świata, który został znaleziony na dnie Bałtyku. Jest to niezwykle cenne znalezisko gdyż jedna butelka została wyceniona na 50 tys. euro. Tyle kosztuje smak przeszłości.

Najstarszy szampan świata znaleźli nurkowie

Prawdopodobnie najstarszy szampan na świecie znaleźli nurkowie w 200-letnim wraku statku na dnie Morza Bałtyckiego. Wszystko wskazuje na to, że butelki i korki są nienaruszone, trunek będzie się zatem nadawał do picia.

Podczas przeszukiwania wraku na dnie Morza Bałtyckiego nurkowie odkryli omszałe butelki. Ku ich zaskoczeniu, zawierały one szampan Veuve Cliquot, pochodzący z końca XVIII wieku – prawdopodobnie z roku 1780.

Wrak statku spoczywał w rejonie Wysp Alandzkich, szwedzkojęzycznego archipelagu formalnie należącego do Finlandii.

Pierwsi mogli już skosztować niezwykłego trunku. – Smakuje wspaniale – powiedział instruktor nurkowania Christian Ekstorm. Dodał, że jest pewien na 98%, że szampan jest autentycznie stary. To jeszcze będą musieli potwierdzić eksperci.

We wraku znajduje się około 30 butelek szlachetnego alkoholu. Jeśli okaże się (a wszystko na to wskazuje), że butelki i korki są nienaruszone, to według szacunków szwedzkiego eksperta od wina Carla-Jana Granqvista, jedna butelka może osiągnąć wartość nawet 50 tysięcy euro.

PW

Problem podwodnych skarbów a wrak spod Cirebon (Jawa)

Posted in Ciekawostki, Sekcja podwodna tagi , , , , , , , , , , , , , , on 5 Czerwiec 2010 by wodolot

Autor : Iza Sztuka

Znalezisko jawajskich rybaków z portu Cirebon niewątpliwie trudno nie uznać za skarb.

Kiedy w 2004 roku wyłowili oni w sieciach parę chińskich skorup, nikt nie spodziewał się, że to jedynie niewielka część spośród spoczywających na dnie cennych przedmiotów.

Od lat wiadomo, że wody Morza Południowochińskiego, Zatoki Tajlandzkiej oraz wody terytorialne Indonezji obfitują w zabytkowe wrakowiska. Wraki, nie tylko średniowieczne, ale i z okresu II wojny światowej, zalegają na stosunkowo niewielkich głębokościach, przez co są łatwo dostępne nie tylko dla badaczy, ale i szabrowników. Niestety dopiero od paru lat kraje takie jak Indonezja, Tajlandia czy Wietnam prowadzą systematyczne badania podwodnych stanowisk archeologicznych. O początku zmian świadczyć może wydanie międzynarodowego listu gończego za Michaelem Hatcherem, „archeologicznym piratem”, który od 30 lat szabruje zabytkowe chińskie dżonki w poszukiwaniu porcelany, na której zarabia krocie sprzedając ją na zachodnich aukcjach. By przybliżyć skalę tego zjawiska:

  • w zeszłym roku splądrował dwa jawajskie wraki z ok. 2300 sztuk porcelany z okresu dynastii Ming,
  • dziesięć lat temu rozszabrował wrak Tek Sing z ok. 360 tys. sztuk porcelany, przy czym podkreśla się fakt, że aby podnieść wartość wydobytego łupu, zniszczył on ok 1/3 ładunku dżonki.

Takie przykłady można by mnożyć. Jednak problemem jest też zagospodarowanie zabytków wydobywanych legalnie. Przykładem jest wrak spod Cirebon, znajdujący się 90 mil morskich na północny-wschód od Cirebon.

Wrak, odkryty przez wyżej wspomnianych rybaków, datowany jest na podstawie ładunku pochodzącego najpewniej z X wieku n.e. (dynastia Tang / Okres Pięciu Dynastii). Znaleziony w nim skarb liczy ok. 0,5 mln zabytków, w tym: 12 tys. czarnych pereł, 4 tys. rubinów, 2,2 tys. granatów, 0,4 tys. szafirów oraz egipskie szkło, drewniane figurki z Iranu i Arabii, złoto i tony chińskiej porcelany.

Typologia samej porcelany objęła aż 800 rodzajów mis, czarek i dzbanów. Jest to tak zwana Yue yao Ware, porcelana produkowana w chińskiej prowincji Zhejiang na początku X wieku n.e. Zadanie eksploracji statku powierzono firmie Cosmix Underwater Research Ltd. 30 nurków, wykonało 24 tysiące nurkowań, by wydobyć cenny ładunek. Wszystko zdawałoby się toczyć doskonale, jednak przy tak ogromnej wartości ładunku pojawił sie problem: co z nim zrobić?

Już od pewnego czasu UNESCO wzywa Indonezję do wprowadzenia odpowiednich regulacji prawnych oraz działań mających na celu egzekwowanie Konwencji o Ochronie Podwodnego Dziedzictwa Archeologicznego, ratyfikowanej przez ten kraj w 2001 roku. Trzeba przyznać, że działania w tym kierunku podjęto dopiero po rozpoczęciu akcji nagłaśniających szabrownictwo wraków – przy czym nie chodzi tutaj tylko o zorganizowane międzynarodowe szajki, jak ta kierowana przez Michaela Hatchera, ale i o tubylców, którzy z narażeniem życia nurkują w poszukiwaniu czegoś wartościowego.

Brak planów dotyczących „skarbu spod Cirebon” zaniepokoił UNESCO. Wobec nacisku ze strony koncesjonowanej firmy oraz braku środków na zagospodarowanie zabytków, indonezyjskie ministerstwo gospodarki wodnej postanowiło o sprzedaży „skarbu”. Wzbudziło to protest UNESCO oraz lokalnych archeologów, którzy bali się rozparcelowania znaleziska, stanowiącego pewną „całość”. Wartość „skarbu” została wyceniona na 80 mln USD. Umowa koncesyjna zobowiązywała indonezyjskie władze do podziału tej sumy w przypadku sprzedaży zabytków.

Jest to kolejna przyczyna, dla której UNESCO wywiera nacisk na poszczególne rządy, by tworzyć odpowiednie prawa i chronić zabytki tej klasy. Państwa w regionie, nieposiadające rozwiniętych jednostek naukowych w tym zakresie, korzystają z usług prywatnych firm, co zmusza je częstokroć do zawierania niekorzystnych umów. I tak, im bliżej aukcji (która odbyła się 5.05.10), tym stawało się jaśniejsze, iż nabywca całości skarbu się nie znajdzie. Nie pomogła pomoc UNESCO, ani nagłośnienie sprawy przez światowe media.

Pomimo zgłoszenia się 12 zainteresowanych, nikt nie zdecydował się na kupno całości skarbu – jednym z warunków sprzedaży, było właśnie zapewnienie jego niepodzielności. W rezultacie jednak 270 tys. zabytków zostało wydzielonych z całości na mocy umowy z firmą eksploracyjną, a rządem indonezyjskim, zaś dochód z ich sprzedaży zostanie podzielony po połowie między strony. Jest też pozytywna strona tego zamieszania. Już tydzień po aukcji, indonezyjskie

Władze zadeklarowały, że w Dżakarcie powstanie muzeum podwodne, a wraz z nim także jednostka naukowa, która będzie zajmować się zabytkami z indonezyjskich stanowisk podwodnych. Inicjatywa została oceniona przez UNESCO jako krok w dobra stronę. Niestety planuje się zachowanie tylko 960 zabytków z wraku spod Cirebon. W celu ochrony podwodnych zabytków utworzono także National Committee of Excavation and Utilisation of Precious Artifacts from Sunken Ships. Organizacja ta powstała w 2007 roku. Jej polityka wobec cennych znalezisk, nie jest jednak satysfakcjonująca, gdyż opiera się na stanowisku, że w sprzedaży zabytków wydobywanych z chińskich dżonek nie ma nic złego, „…ponieważ nie były one i nie są częścią indonezyjskiej kultury”. (Jakarta Post,11th May 2010).

Pozostaje to do osądu indonezyjskich naukowców i władz państwowych. Jedno jest pewne, wszystkie te znaleziska potwierdzają tezę o bardzo dalekosiężnej i intensywnej wymianie handlowej Dalekiego Wschodu przez Jawę i Sumatrę w X wieku n.e.

Lokalizacja wraku. Źródło: Google Earth

Złoty nóż zdobiony inskrypcją i ornamentami arabskimi wydobyty z wraku. Zródło: Jakarta Globe

Ceramika Yue yao Ware. Zródło: Sea Antique

Szklane naczynie wys. 10 cm X wiek n.e. Zródło Sea Ceramic.

Bibliografia:

  • http://www.thejakartapost.com/news/2010/05/11/can-a-nation-afford-its-own-treasure.html
  • http://www.thejakartaglobe.com/news/little-interest-in-indonesian-treasure/373068
  • http://www.seaantique.com/ABS1088D.htm
  • http://www.nytimes.com/2006/11/15/business/worldbusiness/15iht-auction.3543182.html?_r=1
  • http://www.bernama.com/bernama/v5/newsworld.php?id=496945

Podwodne kamienie – wrak Kizilburun

Posted in Ciekawostki, Kołowe wiadomości, Sekcja podwodna tagi , , , , , , , on 25 Maj 2010 by wodolot

Autor : Marta Bajtler

Wrak Kizilburun

Co może mieć wspólnego archeologia podwodna z marmurami? Z pozoru wydaje się że nic. Jednak to dzięki tej metodzie prospekcji archeologicznej możliwym jest obecnie odtworzenie chociaż częściowo antycznego handlu tym surowcem.
W czasach rzymskich na statkach na ogromna skalę transportowane były nie tylko białe marmury (głównie ze wschodniego basenu Morza Śródziemnego), ale i kamienie kolorowe, np. granity z Egiptu, żółty marmur z Numidii. Były to transporty półsurowców z kamieniołomów, gotowe wyposażenia wnętrz czy też elementy przeznaczone do wtórnego użycia. I to właśnie dzięki archeologii podwodnej i jej ciągłemu rozwojowi, zyskujemy coraz więcej cennych informacji o  sposobach transportu i rodzajach transportowanych kamieni.

Jednym z lepiej przebadanych i opracowanych jest wrak z  zachodnich wybrzeży Turcji – KIZILBURUN.

Lokalizacja wraku względem miejsca wypłynięcia i punktu docelowego

Wrak odkryty został w 1993 roku, na głębokości 45 – 48 m. przy przylądku Kizilburun, podczas survey’u przeprowadzonego przez INA. Oprócz omawianego wraku odkryte zostały 4 inne (bizantyjskie i średniowieczne), co może świadczyć o tym, że obszar ten był szczególnie niebezpieczny dla statków. Nie bez przyczyny lokalna nazywa tego miejsca to Szkarłatny Przylądek.

Na stanowisku najważniejszym odkryciem był dorycki kapitel oraz 8 bębnów monumentalnej kolumny, które ważyły 50 ton.

Oprócz wymienionej kolumny, na stanowisku odkryto podczas 3 sezonów badań podwodnych (począwszy od 2005 roku) inne marmurowe obiekty m.in. dwa duże baseny z oddzielnymi podstawami i stele grobową, różnych rodzajów ceramikę hellenistyczną, terakotową hermę oraz amfory m.in. Lamboglia 2. Materiał ceramiczny datuje wrak na pierwsze 3 kwartały I w.p.n.e.

Aby określić miejsce pochodzenia marmuru, próbki z 4 artefaktów wysłane zostały do kompleksowego przebadania (analiza petrograficzna, izotopowa i spektostropowa). Wyniki wskazują na wyspę na morzu Marmara – Prokonez. Marmur stąd pochodzący charakteryzował się białą barwą i  szaroniebieskimi żyłami.  Był jednym z najpopularniejszych białych marmurów w świecie śródziemnomorskim. W okresie klasycznym i hellenistycznym był głównym surowcem służącym do produkcji elementów architektonicznych Azji Mniejszej, a w czasach rzymskich także i sarkofagów girlandowych.

Amfory Lamboglia 2

Ładunek, składający się z ośmiu ogromnych bębnów i kapitela doryckiej kolumny, musiał być przeznaczony do monumentalnej świątyni. Kierująca badaniami Carlson zaczęła szukać w okolicach wraku Kizilburun. I znalazła. Marmurowe elementy były przeznaczone do budowy Świątyni Apolla w Claros, oddalonej jedynie o 64 km od miejsca zatonięcia ładunku. Badaczka zyskała pewność po porównaniu wyglądu i wymiarów bębnów kolumn z wraku i ze świątyni. Cechą charakterystyczną kolumn doryckich jest to, iż na dole zawsze są szersze niż na samej górze. Tak też jest w przypadku niewykończonych bębnów z wraku: bęben 4., największy, ma szerokość 1.78 m – 1.83 m, a najmniejszy (bęben 7.) 1.53 m - 1.59 m. Minimalnie mniejsze są ukończone bębny z perystylu w Claros, mające odpowiednio 1.71 m i 1.42 m. Na całą kolumnę składało się 11 – 12 bębnów, dlatego mniejszą ich ilość na statku tłumaczy się rozmiarami jednostki. Jak twierdzą autorzy raportu, możliwe jest, że to ładunek był dopasowywany do statku, a nie statek do ładunku, dlatego reszta bębnów kolumny mogła płynąć innym transportem.

Podwodna eksploracja

Wrak z Kizilburun jest prawdopodobnie najwcześniejszym wrakiem, jaki znamy do tej pory, który przewoził wstępnie obrobione bloki z Prokonezu.



BIBLIOGRAFIA:

Podwodne stanowisko archeologiczne

Wrak RMS Titanic

Posted in Ciekawostki, Sekcja podwodna tagi , , , , , , , , on 20 Marzec 2010 by wodolot

Zdjęcie RMS Titanic spoczywającego na dnie Atlantyku

Od kiedy program Google Earth udostępnia powierzchnie dna oceanów możliwe jest lokowanie tam modeli 3D. Jednym z nich jest trójwymiarowy wrak RMS Titanic. Plik ze współrzędnymi jest do ściągniećia TUTAJ. Miłego zwiedzania.

Model 3D wraku Titanica w Google Earth

PW

Tuzin i …

Posted in Ciekawostki, Sekcja podwodna tagi , , , , , on 9 Marzec 2010 by wodolot
Koło sterowe jednego ze statków (źródło: gazeta.pl)

Tuzin i wiele więcej wraków okrętów cywilnych, wojennych jak i podwodnych odkryto na trasie planowanego Gazociągu Północnego. Zostały one wykryte przy pomocy sonaru. Wraki pochodzą z różnych okresów, od średniowiecza nawet po XVI i XVII wiek . Nic tylko nurkować! Więcej informacji na ten temat tutaj.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 32 other followers